Dodaj do ulubionych

Zabieg dopiero za jakiś czas

24.04.13, 16:11
To już 9 tydzień ciąży. Tak, wiem, że już dość późno, ale wcześniej nie miałam głowy, żeby jakikolwiek zabieg załatwić. Na początku maja mam maturę. Pewnie to standardowa śpiewka, ale dziecka nie mogę urodzić. Mam iść na studia, o których marzę już od kilku lat.
Tak, mam świadomość, że ciąża to moja ,,wina'', ale bywa różnie.
Mieszkam już sama, więc rodzice o ciąży nie wiedzą (nie muszą). Wie wyłącznie facet. Jedyne, co od niego usłyszałam, to to, że ja powinnam wiedzieć najlepiej, co jest dla mnie teraz najlepsze, i że to ja powinnam podjąć decyzję.
Decyzję podjęłam. Już jakiś czas temu, ale chce poczekać, aż skończą się matury pisemne, i dopiero wtedy pójdę na usunięcie ciąży. Wiem, że jeszcze sporo czasu upłynie, ale wcześniej nie dam rady pójść na zabieg.
Po co pisze o tym? Nie wiem sama. Ale chyba chciałam to wyrzucić z siebie. W miejscu, gdzie mnie nikt nie zna i nie ocenia.
Obserwuj wątek
      • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 19:10
        Więc się jednak pomyliłam - jak widać oceniają wszędzie. Nawet na forum, i nawet jak człowieka nie znają.
        Piękne świadectwo dałaś o sobie, nie ma co smile
        Po pierwsze - nie jestem trollem
        Po drugie - lepiej się poczułaś, jak mi ewidentnie ironicznie odpisałaś? Podniosłaś sobie samoocenę?
        Po trzecie - tak, przed maturą jest złym pomysłem. Jakkolwiek to nie brzmi.
        Po czwarte - przyjmij do wiadomości, jak potrafisz rzecz jasna, że rodzenie dzieci obowiązkiem nie jest.
    • twoj_aniol_stroz Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 20:45
      Tak sobie czytam Twoją rozmowę z Mamą Róży i dumam... Oj chyba jedna decyzji tak do końca jednak nie podjęłaś, prawda? Aborcja to nie wyrwanie zęba, a jeszcze w dodatku tak późna aborcja, w zasadzie w czwartym miesiącu ciąży...
      Facet zostawiając Ci decyzję i dodatkowo szantażując, że przecież wiesz co dla Ciebie teraz jest dobre (w domyśle aborcja) tak naprawdę zwiał przed odpowiedzialnością zwalając wszystko na Ciebie. To bardzo nie fair. On jest dokładnie tak samo odpowiedzialny za dziecko jak i Ty. Tyle, że jego decyzja o aborcji jest dla niego bardzo wygodna, bo on szybko problem ma z głowy, zapomni i pogna w świat dalej siejąc tu i ówdzie dzieci a potem w mniej lub bardziej wyszukany sposób olewając konsekwencje... A Ty? Czytałaś historie kobiet po aborcji... Piszesz, że to łzawe historyjki... To dość typowy znieczulacz. Umniejszyć czyjeś cierpienie, bo jeśli wezmę je na serio to od samego czytania robi się niedobrze... a już uświadomienie sobie, że sama stoję przed dylematem, który w szybkim tempie może mnie doprowadzić do takiego samego stanu jak to co czytam... w sumie nie dziwię się, że stosujesz tę metodę obrony... Tylko, że to o czym one tu piszą to jest wycinek tego co czują każdego dnia, w każdej chwili... Z niejedną rozmawiałam telefonicznie, niejedną znam osobiście i powiem Ci tak: fajnie by było gdyby to co tu piszą było wszystkim co przeżywają... Rzecz w tym, że to się nie bardzo daje opisać. Napiszę co widzę i słyszę. Widzę twarz ściągniętą, zaciśniętą, oczy smutne i pozbawione blasku. Słyszę drżący głos, często szloch i dławiące słowa: ależ byłam głupia, teraz już nic nie ma znaczenia... nic się nie liczy... I wcale niekoniecznie to jest zaraz po zabiegu, czasem mija kilka lat, czasem kilkanaście, czy kilkadziesiąt.
      Wbrew pozorom dziewczyny tu piszące mają jeden cel: obronić Ciebie. Zdziwiona? Pewnie tak. Prawda jest taka, że właśnie my - kobiety po różnych zakrętach życiowych, z przeróżnymi historiami, często bolesnymi jesteśmy w stanie dać Ci nasz czas by tak naprawdę Ciebie ochronić przed solidnym bólem, który może Cię dopaść w najmniej oczekiwanym momencie. Aborcja najbardziej uderzy w Ciebie. Dlatego może w ramach anonimowości napisz jaką masz sytuację życiową. Może razem wspólnie coś wymyślimy? Na pewno nie jest tak, że jedynym wyjściem są drzwi z napisem "Aborcja". Z całą pewnością są jeszcze jakieś otwarte drzwi tylko wspólnie musimy ich poszukać smile
      • maman3 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 21:06
        Napisałas tu, bo tego nie chcesz, głęboko w podświadomości w najgorszym wypadku.
        Jeśli zdecydujesz się urodzic dziecko-może byc trudno, ale będzie warto. Jeśli nie urodzisz-łatwo nie będzie, a Ty prawdopodobnie sobie nie wybaczysz. Nic nie dzieje sie z przypadku, wszystko jest nam dane, jako próba-teraz jest tak, że młoda dziewczyna rodzi dziecko, potem kończy studia i jest szczęśliwa. Teraz tak mozna sobie poukładać, jak się bardzo chce. Czasem kosztuje to zgięcie karku, przeproszenie się z rodzicami może-suma sumarum wszystko na plus.
        To malutkie życie w Tobie-to Ty, maleńka, bezbronna istota, Twoja, Ty to czujesz, dlatego tu jesteś-nie chcesz usunięcia ciąży, pragniesz pomocy w rozwiązaniu problemu-i na tym należy się skupić.
      • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 21:07
        Znaczy tak: niby podjęłam, nawet już mam gabinet, pieniądze. Ale z drugiej strony się waham.
        Mam świadomość, że to mocno późno. I ogólnie takie obawy. Nie przed czymś konkretnym. Po prostu.
        Jaka jest moja sytuacja życiowa? W sumie chyba wszystko już napisałam. Mieszkam sama, rodzice finansowo pomagają, z facetem kontakt teraz mocno ograniczony. Po wakacjach chciałam iść na studia. W wakacje chciałam popracować, żeby mieć coś stricte własnego. I chyba to tyle.
        • twoj_aniol_stroz Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 21:20
          No to tak: ogromnym plusem jest pomoc rodziców. To jest duże wsparcie.
          Facet czy tego chce czy nie musi łożyć na utrzymanie dziecka i to mu w krótkich żołnierskich słowach każdy sąd wytłumaczy smile
          A TY? Nadal możesz zdawać na studia, popracować w wakacje. Ciąża to nie jest choroba i pracować będziesz prawdopodobnie mogła. Popracujesz, zarobisz trochę kasy, potem możesz iść na studia lub pracować do czasu urodzenia dziecka, a na studia zdawać za rok.
          Teraz ciąża wydaje Ci się końcem świata, to trochę wina hormonów, a trochę zaskoczenia. Ale prawda jest taka, że w sumie jesteś w najlepszym wieku na urodzenie dziecka smile Ostatnio mój mąż stwierdził, że trzeba było brać się za dzieci jak mieliśmy właśnie tak ze dwadzieścia lat, bo teraz dzieci byłyby odchowane a my mielibyśmy czas na więcej fajnych rzeczy.
          • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 22:01
            słuchaj,coś mi jednak wpadło-rodzic będziesz na przełomie roku.czyli na sesję byłabyś po.na studiech,szczególnie przy takim braku studentów,jak teraz,raczej będą o Ciebie dbali.
            porozmawiaj z rodzicami,da się?na studia spokojnie zdawaj(masz plan awaryjny,jakby się noga powinęła?),w trakcie się okaże,jak pozałatwiac formalności
            lepiej wygląda czy nadal czarno?
            • bellagnos Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 22:20
              Poza tym możesz starać się o różne świadczenia socjalne, stypendium socjalne na studiach.

              Myślałaś o adopcji? jeszcze trzy lata temu staraliśmy się o dziecko i myśleliśmy o adopcji,czytając to forum było mi bardzo przykro że tak mało kobiet rozważa te opcje.
    • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 24.04.13, 23:43
      Witaj, ja poszlam na studia, gdy moj synek mial 2 latka. Dalam sobie rade, bez pomocy dziadków, bo jako matka bylam bardziej zdyscyplinowana. Zycie ulozylo mi sie lepiej niz to planowalam. Teraz moj syn ma prawie 15 lat a ja bede miala drugie dziecko. Nie zawsze zycie uklada sie tak, ja to sobie zaplanowalismy. Ale kto powiedzial, ze nasze plany sa dla nas najlepsze? Nie wiesz co Cie w zyciu czeka. Posluchaj kobiet, ktore pisza o swoich zlych doswiadczeniach po aborcji. Ono zle Tobie nie radza, chca Cie ostrzec przed bledem, ktory same kiedys popelnily. Moze to i dobrze tak sie stalo, ze zaplanowalas termin aborcji po maturze, masz dzieki temu wiele czasu do namyslu.
      • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 25.04.13, 10:42
        Dobrze? Coraz bardziej w to wątpię. Im więcej czasu do namysłu tym gorzej, tym bardziej się waham i nie wiem, co mam zrobić. Gdyby to miało być teraz, na dniach, byłabym pewna decyzji, i zabiegu nie odwołałabym. A jak pomyślę, że mam się kolejne kilkanaście dni ,,gryźć'' z tym wszystkim, to już mam dość.
        Mam plan awaryjny co zrobić, jak mi się nie uda dostać na studia (już od dawna mam to zaplanowane).
        Rodziców nie chce o niczym informować.
        Nawet mam już umówiony termin u ginekologa, i chociaż to może głupie, ale nie lubię odwoływać wizyt, zwłaszcza jak sama naciskałam na nie.
        • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 25.04.13, 12:25
          A moze ten czas to szansa dla Ciebie abys jednak zmienila decyzje... Jestes jeszcze mloda, cale zycie przed Toba, nie marnuj go na starcie. Aborcja to zabicie wlasnego dziecka. Inaczej sie nie da tego nazwac. Staraj sie dowiedziec o aborcji jak najwiecej. Moze warto obejrzec film "Niemy krzyk". Ten film diametralnie zmienil w moim przypadku postrzeganie aborcji. Poczytaj doswiadczenia osob, ktore sa po zabiegu. Musisz byc swiadoma na co chcesz sie zdecydowac. Nawet jesli teraz bedziesz uciekac od poznania pewnych faktow, kiedys sie tym zaintersujesz, oby nie bylo za pozno aby zalowac.
            • 4urszula444 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 25.04.13, 19:28
              Witaj,
              Jesteś tak młodą osobą, wszystko przed Tobą, możliwości, plany, nadzieje, marzenia...które się spełnią, o ile sama siebie nie zniszczysz ... dokonaniem aborcji - dziecko już masz: pytanie zasadnicze czy będzie przy Tobie, w Twoich ramionach i będziecie szczęśliwi (wcześniej czy nawet trochę później) czy odrzucisz je i ono dalej będzie, ale już po drugiej stronie. A Ty niepewna wszystkiego, pełna poczucia winy, zrozumieniem wagi tego co zrobiłaś czy dasz radę się podnieść Czy dasz radę żyć?
              Wiem jakie to trudne (dokonałam aborcji), wyobraź sobie, że jedyną pocieszającą myślą jest dla mnie to, że to życie w końcu się skończy i mam czasem nadzieję, że jak najszybciej....
              To co pisze Anioł Stróż powyżej to wszystko prawda, o tyle niecała że nie ma słów aby opisać ten ból i rozpacz i niemożność zmiany tego co się zrobiło.....
              Są całe dni, tygodnie gdy wydaje mi się że nie dam rady ani chwili dłużej żyć, oddychać, trwać....gdy fizycznie boli każde uderzenie serca i każda myśl. Widok małych dzieci przynosi straszliwy ból i tęsknotę do dziecka, które sama zabiłam....
              A wszystkie te niby ważne powody rozprysnęły się jak bańka mydlana...
              i tak samo czuje tyle innych piszących tu kobiet.
              Zastanów się, jeśli nie o dziecku (uczucie do dziecko często przychodzi dopiero po urodzeniu), to pomyśl o sobie, zrób to ( zrezygnuj z aborcji) dla siebie. Twoja mama na pewno się nie odwróci od Ciebie, zaufaj jej, poproś o pomoc - rodzice zawsze chronią swoje dzieci, opiekują się nimi bo po to są przede wszystkim...
              a ja czy inne osoby które dokonały aborcji zrozumiały to za późno...i to niestety największy dramat jaki może istnieć: przyczynić się do śmierci swojego dziecka, dobrowolnie i świadomie i jeszcze komuś za to zapłacić....

              Czy mogę Ci jakoś pomóc? Mocno Cię przytulam smile

              I nie bój się.

              Kiedyś czytałam, że strach jest jak grzech pierworodny i z niego biorą się najstraszniejsze ludzkie czyny i decyzje.
              Proszę walcz z tym strachem: rozumem, sercem i nadzieją.

              Wierzę, że wygrasz, że razem wygracie smile


    • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 25.04.13, 18:56
      A dlaczego tak uwazasz, ze "niemy krzyk" to sciema? Obejrzyj najlepiej sama i ocen. Ja ogladalam ten film, gdy mialam 15 lat. Pomogl mi na tyle, ze kochalam swoje dzieci od momemtu, gdy sie dowiedzialam, ze sa. Nie zaszkodzil mi wiec chyba... Pierwsze dziecko tez bylo dla mnie pewnym zaskoczeniem, mialam 21 lat, planowalam isc na studia. Moja sytuacja byla moze o tyle lepsza od Twojej, jesli to tak mozna nazwac, ze bylam juz mezatka. Na studia poszlam dwa lata pozniej, wszystko sie ulozylo, niczego nie zaluje. W internecie znajdziesz wiele materialow, filmow, zdjec i relacji dotyczacych aborcji. Masz czas aby sie z nimi zapoznac i ocenic. Wez tez pod uwage fakt, ze ludzie broniacy zycia raczej nie czerpia z tego profitow, dzialaja z potrzeby serca. Natomiast na aborcji niezle sie zarabia i m.in. dlatego sie ja promuje.
      Przesylam Tobie link do relacji osoby, ktora przezyla zabieg, jako dziecko:
      www.youtube.com/watch?v=NpOFcqrqBa0
      • mama.rozy ściema 25.04.13, 19:48
        proszę bardzo
        www.youtube.com/watch?v=DZf9I0zVT-U&list=PL1B1F2299DFADC859
        obejrzyj,ale całośc
        a potem jeszcze raz napisz,że ściema
        • mama.rozy Re: ściema 25.04.13, 19:53
          myślisz,że jak wygląda aborcja?głaszczą to dziecko po główce,żeby nie bolało?w kołderkę owijają po?czytałaś cokolwiek na temat tego,co zrobisz swojemu dziecku?że zostanie pokawałkowane,pocięte,żeby było łatwiej wyjąc?a potem do kubła na odpadki.i do spalenia.
          • jozka93 Re: ściema 25.04.13, 20:59
            Ja to oglądałam. Całe. Jakiś ,,mundry'' nauczyciel nam to puścił. I co to zmienia?
            I wiem, na czym polega aborcja. Nie jest to dla mnie jakieś nowe odkrycie.
              • jozka93 Re: ściema 25.04.13, 21:09
                Jak napisałam wczoraj: jedynie powstrzymuje mnie to, że to już dośc późna ciąża. I jeszcze późniejsza będzie podczas zabiegu. To mnie hamuje.
                    • mama.rozy Re: ściema 25.04.13, 21:24
                      zdziwisz się,ale można i później
                      uczucia,szczególnie tak trudne,jak do włąsnego dziecka,czasem cięzko przychodzą
                      ja tak naprawdę zorientowałam się,że mam dziecko gdzieś miesiąc po porodzie,kiedy obcy kot skoczył na łóżeczko z moim pierwszym dzieckiem.to był pierwszy odruch,po którym tak naprawdę poczułam,że to już
                      a dziecko chciane,wyczekane
                      gdybyś poczytała dogłębnie to forum,znalazłabyś niejedną taką wypowiedź
                      a matką,chcesz czy nie,już jesteś
                      • jozka93 Re: ściema 25.04.13, 21:29
                        Może i jestem, w końcu jakaś tam część mnie się we mnie rozwija.
                        Ja czytam to forum, czytam te wątki i te wszystkie wypowiedzi.
                        Pogadam jeszcze ze swoją matką. Chociaż nie mam za bardzo ochoty.
                        • mama.rozy Re: ściema 25.04.13, 21:35
                          to przeważnie jest trudne,ja się z moją nadal nie dogaduję-a trochę mam więcej lat niż Tywink
                          pamiętaj,że my też tu możemy Ci pomóc-częśc sie zna na prawie,pomocy młodym matkom,prawie uczelnianym.przede wszystkim tez popełniałyśmy błędy,też wielu rzeczy żałujemy.te.które są po aborcji,mają najgorzej.bo świadomośc,że się zabiło osobę sobie najbliższą,jest koszmarem.jak czytasz niektóre wątki,wiesz.
                          w aborcji najgorsze jest to,że czasu nie cofniesz.w ciąży masz całe 9mcy na rozważenie,co dalej,jak to wszystko rozwikłac.a aborcja przekreśla przyszłośc.
                          trzymaj się,zajrzę do Ciebie jutro rano
                          jesteś bardzo samotna?
                            • bma567 Re: ściema 26.04.13, 21:32
                              Witaj,

                              Wiem, że teraz jesteś zaskoczona wszystkim i potrzebujesz czasy, ale proszę Cię ja wiem, że aborcja to najgorsze rozwiązanie. Będziesz to pamiętać przez całe zycie i żałować. wiesz ile radości może dać dzieckosmile,niezależnie od tego w jak trudnej sytuacji jesteś. Będe każdemu to powtarzać i przestrzegać przed aborcją, gdyż on a niszczy życie. Prosze Cię jeśli chcesz porozmawiać to daj znać.
                        • 2mama76 Re: ściema 25.04.13, 22:23
                          Rozmowa z mama to dobry pomysl, niezaleznie od tego jak zareaguje i co Tobie poradzi. Zawsze na przyszlosc nie bedziesz sama z konsekwencjami podjetej decyzji. Bedziesz miala z kim pogadac. A tak poza tym, zycze powodzenia na maturze!
                      • 2mama76 do: mama.rozy 25.04.13, 21:37
                        Mysle, ze autorka tego watku nie jest w peln swiadoma na co sie decyduje, jak wiekszosc kobiet, ktore dokonuja aborcji. Rzadko przeciez ktora kobieta, bylaby zdolna do zabicia noworodka. Problem polega na tym, ze do wielu osob nie dociera to, ze nienarodzony plod, jest dzieckiem, tyle tylko ze mniejszym. To co niewidoczne, stanowi swego rodzaju tajemnice, niewiadoma. Stad te bledne decyzje. Mnie tez kiedys denerwowala postawa kobiet, ktore decyduja sie na aborcje. Po czasie zrozumialam, ze wina lezy gdzie indziej: w wychowaniu, oswiacie, mediach, lekarzach, a przede wszystkim w braku skrupulow tych, ktorzy zarabiaja na aborcji. Szkoda mi wszystkich tych, ktorzy daja sie omamic, druzgocac niekiedy wlasne zycie.
    • magdalenaa0 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 27.04.13, 22:33
      Kochana...wiem, że cokolwiek napiszę Ty i tak zinterpretujesz na swój sposób. Skąd wiem? bo tak samo robiłam. Za parę dni skończę 24 lata, ponad rok temu, 11 stycznia usunęłam swoje dziecko. Myślałam dokładnie tak samo jak Ty - studia, staże, mieszkamy z narzeczonym w kawalerce, plany, nie czułam się gotowa bla bla bla....bełkot. Tak, to jest bełkot, w który się nie wierzy od początku tylko nie chce się tego SOBIE uświadomić. Ja miałam wątpliwości, bałam się i PO czułam się tragicznie. Do dziś wypłakuję się do wyniku beta hcg i traktuję go jak relikwię, tak bardzo żałuję. Nie mam zamiaru Cię pouczać, pamiętaj tylko, że jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości to BĘDZIESZ cierpieć. Ja cierpię strasznie. Zyskałam "wolność" (ogromny cudzysłów tutaj bo to wcale de facto wolność nie jest a prawdziwe zniewolenie!) a teraz muszę nieść swój krzyż i czasem mam takie momenty, że czuję się jak w matni i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Słońce, nie rób tego sobie. Dziecko pójdzie do nieba, poradzi sobie, bo wierze, że te nasze aniołki tak naprawdę nas kochają miłością bezwarunkową, ale Ty jako matka będziesz mieć dramat do końca życia. A świadczy o tym fakt, że masz takie wątpliwości i wiesz jak wygląda Twoje dziecko w wieku 9-10 tygodni. Pozdrawiam i przytulam.
    • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 12:30
      Mogę się zaskoczyć? Z pewnością się zaskoczyłam, ale chyba nie tak, jak oczekiwałam. Bo co usłyszałam? ,,Jak chcesz zmarnować sobie życie, nie iść na studia, to urodź. Chcesz godne życie, to usuniesz. Twoja decyzja'.
      Tak, tak, to własnie usłyszałam.
      • nordynka1 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 13:04
        tez jest w szoku, wypowiedziała emocje
        a potem jak już dziecko mają na rękach to za wnukiem świata nie widzą - to się zmienia

        no dobra, to na mamę na razie nie masz co liczyć, może później, mama to nie wyrocznia i akurat to co Ci powiedziała nie jest zgodne z rzeczywistością - no ale trudno, wypaplała to - machnij ręką i myśl o sobie - o Was



    • nordynka1 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 12:39
      witaj

      mam koleżankę w pracy, której córka dokładnie w tym samym czasie swojego życia co Ty teraz zaszła w ciążę - matura, studia i rożne plany, szok, wywrócenie wszystkiego do góry nogami,

      Malutka ma dziś rok i dwa miesiące, oglądałam jej zdjęcia z pierwszych urodzin, jest prześliczna, jej mama studiuje i opiekuje się nią - dają rade choć nie ma luksusów, ale są razem i są szczęśliwe, babcia też
      wyjście się zawsze znajdzie, zorganizować można wszystko
      a życia zwrócić się nie da, ani rzecz jasna dziecku ani Tobie nie da się zwrócić poprzedniego życia
      trzymam kciuki, pamiętam o Tobie
      powodzenia na maturze
    • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 17:00
      Witaj, przykro mi ze tak zareagowala Twoja mama ale mimo wszystko, dobrze ze jej powiedzialas. Mysl o aborcji nie bedzie juz tylko Twoim udzialem i Twoim problemem, zawsze bedziesz mogla z kims o tym porozmawiac, chociazby w ostrych slowach. Na pewno jest Ci przykro, ze matka ktora przeciez Cie urodzila i wychowala ma takie zdanie na ten temat. A jednak Cie urodzila, moze rowniez masz rodzenstwo... Sama nie podjela takiej decyzji. Moze tez z czasem mama zmieni zdanie, rzadko kiedy rodzice reaguja pozytywnie na wiadomosc, ze ich mloda corka bedzie miala dziecko, a oni beda dziadkami. Mysle, ze jak bym byla w ciazy w Twoim wieku przed slubem, tez mialabym w domu niezly raban i dowiedzialbym sie o tym, jaka to jestem nieopowiedzialna. Nie jestes w dobrej sytuacji, teraz jeszcze bardziej Cie zrozumiem. Ale w tym wszystkim jeszcze Twoje dziecko czeka teraz na decyzje swojej matki, jak na ostatnia deske ratunku.... Zycze Tobie wszystkiego co najlepsze. Po pierwsze zdania matury i skup sie teraz na niej, na studia mozna isc zawsze, do matury nie wrocisz. A potem zycze Tobie abys ulozyla sobie zycie, by dziecko bylo radoscia Twojego zycia i abys znalazla kogos, kto zastapi mu ojca. Trzymaj sie!
                      • 0oo.oo0 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 30.04.13, 18:12
                        Tez tu kiedys pisalam. Tydzien temu odebralam dyplom, a moja coreczka skonczyla 1.5 roczku. Bez semestru przerwy i na studiach dziennych. Da sie? Da. Po urodzeniu wszyscy dziadkowie kochaja wnuki. Nie chce Cie przekonywac, bo decyzja jest Twoja. Tylko pewnie chcesz miec dzieci. Inne dzieci. Kiedys w odpowiednim czasie. Tylko takiego nigdy nie ma. A TY do konca zycia bedziesz pamietac, ze pierworodne dziecko dla innych, nie jest Twoim pierwszym. A pierwsze nawet grobu nie ma.
                              • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 08:09
                                józka,jest kilka dobrych wyjśc
                                jak chcesz,możesz u kogos znaleźc lokum i tam spokojnie poczekac do porodu,i w tym czasie pomyślec,co dalej.to dużo czasu.
                                możemy Ci pomóc w domu samotnej matki-jakbyś chciała
                                wszystko można,tylko daj nam szansę
                                • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 12:21
                                  Wiesz co, myślę, że wszystkim się łatwo mówi: oddaj do adopcji. ot, jak gdyby nigdy nic. Oddaj dziecko jak rzecz, przecież oddanie dziecka do adopcji to nic takiego, taki pikuś, o którym szybko zapomnisz.
                                  Ironia i paranoja w jednym.
                                  • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:42
                                    Co Ty piszesz... Pozwol, ze sparafrazuje Twoja słowa.

                                    " zabij dziecko. ot, jak gdyby nigdy nic. Zabij dziecko jak rzecz, przeciez zniszczenie rzeczy to nic takiego, taki pikuś, o którym szybko zapomnisz.
                                    > Ironia i paranoja w jednym".

                                    Nie twierdze, ze oddanie dziecka do adopcji to pikus, jestem przeciez matka. Adopcja to powazna i bardzo trudna decyzja, ale na "milosc boska" duzo bardziej lepsza niz aborcja! Zdajesz sobie sprawe ile bolu moze sprawic matce adopcja, a chcesz je tak po prostu zabic?
                                    Ja tez jestem w ciazy, chyba dwa miesiace dluzej niz Ty. Chodze regularnie na badania usg, widze jak dziecko rosnie i nie mialabym sumienia zrobic malenstwu najmniejszej krzywdy. "Czarno na bialym" widze, ze to dziecko, malenki czlowieczek a nie jakies tkanki czy cos podobnego. Zadna sciema! na poczatku trzeciego miesiaca dziecko ma juz dobrze wyksztalcona glowke, raczki i nozki, porusza sie i reaguje na bodzce. Zreszta sama zobacz:www.mamazone.pl/kalendarz-ciazy/pierwszy-trymestr/tydzien-12.aspx
                              • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:26
                                wiesz,co jest największym paradoksem?że łatwiej Ci zabic,niż oddac.tak,jakby to nie dotyczyło drugiego człowieka,tylko wyrzuconego banana.
                                traktujesz aborcję jak zwykłą rzecz.matura,aborcja,studia.śniadanko,kolacyjka.spacerek.
                                a tu kicha,człowieka chcesz zabic.nie da się tak po prostu o tym rozmawiac.
                                chcesz byc niezależna i wolna?nie to życie.zawsze będziesz od kogoś zależna,zyjesz wśród ludzi.
                                startujesz na studia medyczne.kiedyś szło się na to z powołania.dla ludzi.
                                zastanów się,czego chcesz w życiu.bo po trupach do niczego nie dojdziesz.
                                • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:32
                                  Idę na studia z powołania. Właśnie dla ludzi. Medycyna interesuje mnie już od wielu lat. W liceum zrozumiałam, że najbardziej fascynuje mnie stomatologia. Stad wybór kierunku lekarsko dentystycznego.
                                  Nie każdy student medycyny/stomatologii/lekarz to potwór, który wybrał taki zawód, żeby zbijać kasę.
                                  I chyba nie wszystkich tak nalezy traktować.
                                  Musze myslec przede wszystkim o sobie. Nie mogę liczyć na pomoc najbliższych. I nie, nie użalam się. Po prostu fakt stwierdzam.
                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:37
                                    a Twoje dziecko na kogo może liczyc?najbliższa mu osoba chce je zabic.robisz mu dokładnie to,co rodzina Tobie.
                                    jak będziesz mogła byc na studiach medycznych,biorąc udział w praktykach na różnych oddziałach,na ginekologii i położnictwie też,mając świadomośc,że swojmu nie chciałaś dac szansy?
                                    powołanie to podchodzenie do pracy z otwartością i szacunkiem.chcesz szanowac drugiego człowieka?masz szansę.zacznij od swojego dziecka.
                                    • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:40
                                      Co mnie takie złego robi moja rodzina?
                                      Jak tak nad tym myślę, to dochodzę, że nic. To, że nie moge liczyć na nich w tej obecnej sytuacji nie oznacza, że robią źle i chcą źle. Mieszkanie mam? Mam. Pieniądze mam? Mam. Od kogo? Od tej rodziny właśnie.
                                      Pisząc, że nie mogę na nich liczyć, miałam na mysli ciążę.
                                      • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:45
                                        wiesz,czego nie masz w sobie?
                                        miłości
                                        co Ci dała rodzina?pieniądze.bo uczuc raczej nie.
                                        wybierasz zawód,gdzie,chcą czy nie chcąc,będziesz uczestniczyc w uczuciach innych ludzi.cierpiących.podobno tego chcesz.zanim zostaniesz stomatologiem,przejdziesz ciężkie,zwłaszcza psychicznie,studia.jak to chcesz zrobic,myśląc,że jesteś najważniejsza?da się,owszem.ale nie,myśląc,że jest się tam z powołania.
                                        jeśli nie umiesz zauważyc drugiego człowieka,który w Tobie rośnie,nie będziesz dobrym lekarzem.i nie jest to złośliwie powiedziane.raczej suche stwierdzenie faktu.
                                          • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:52
                                            pękłam ze śmiechu
                                            no,fajne powołanie masz
                                            pacjent nie raz Cię złamie
                                            jestem pielęgniarką,pamiętam stażystów i studentów medycyny,faktycznie,ci cyniczni byli najlepsi
                                            za to kompletnie nieszanowani przez chorych
                                            dobry lekarz to taki,którego pacjenci się nie boją
                                            a myślisz o stomatologii i pewnie o własnym gabinecie.pacjent szybko wyczuwa,jaki jest lekarz.dentysta szczególnie.bez empatii nie masz czego szukac w tym zawodzie.
                                            • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:55
                                              Pewnie, że myślę o własnym gabinecie. Jak chyba każdy, kto wybiera stomatologię.
                                              Ale teraz przede wszystkim muszę się skupić na tym, żeby jak najlepiej maturę napisać, i dostać się na studia. Dopiero później reszta.
                                              • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 13:58
                                                no chyba nie każdy?podobno masz powołanie?możesz pracowac na chirurgii szczękowej,plastycznej.mniejsze pieniądze,pewnie.ale powołanie to powołanie.idziesz,gdzie się najlepiej pracuje.a nie,gdzie najbardziej płatna posada.
                                                tym się różni powołanie od zbijania kasy
                                                zwłaszcza na stomatologii
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 14:47
                                                    to porozmawiajmy o konkretach,a nie o bajkach
                                                    konkret jest taki,że jak urodzisz,możesz zrobic kilka rzeczy,a przynajmniej dwie
                                                    zatrzymac i próbowac sobie poradzic
                                                    oddac do adopcji
                                                    i to są poważne tematy,które możemy pomóc Ci rozwiązac
                                                    mozemy pomóc znaleźc psychologa,z którym możesz porozmawiac
                                                    możemy pomóc w wyprawce,jakbyś zdecydowała się zostawic
                                                    możemy dużo,tylko daj sobie pomóc
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 18:07
                                                    józka,to daj sobie pomóc
                                                    jesteś wolna,ok
                                                    ale przyjazne dusze też się przydadzą
                                                    chociażby po to,żeby miał kto małego przypilnowac,jak będziesz potrzebowała
                                                    jesteśmy z różnych miast,może się uda
                                                    możesz pisac do mnie na pocztę gazetową
                                                  • 2mama76 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 23:05
                                                    Mam nadzieje, ze urodzisz i wychowasz dziecko. Nie masz tak naprawde sumienia go zabic, ba nawet zastawiasz sie podswiadomie nad jego przyszloscia. Gdybys byla bez serca i uczuc, usg nie zrobiloby na Tobie wiekszego wrazenia a mysl o adopcji bylaby uciazliwa z powodu dalszej ciazy i porodu oraz reakcji otoczenia, a nie z powodu oddania dziecka. Problem w tym, ze kobieta w nieplanowanej ciazy ma czasami zmienne nastroje wobec dziecka. Jednego dnia mysli ze urodzi a nastepnego moze isc na zabieg. Przegladajac to forum mozesz sie o tym przekonac, zobacz na przyklad wpisy dotyczace "jutrzenki411" albo "kosteczki8". Jutrzenka po zabiegu przestala pisac, kosteczka bardzo zaluje swojej decyzji i nie moze sie pozbierac. Troche sie obawiam abys nie postapila podobnie. Odmow wiec termin zabiegu zawczasu, jesli jestes umowiona, tymbardziej, ze planujesz go na dzien po maturze. Po takich egzaminach czlowiek nie jest soba i musi jakos odreagowac. Ja radze Tobie wyjechac po egzaminach na urlop, korzystajac w z wolnego czasu i rozkwitajacej wiosny.
                                                  • egerth Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 21:12
                                                    Hej,
                                                    pomyśl sobie, że jeżeli urodzisz to dziecko, to będziesz już miała wszystko, co w życiu to najważniejsze. Właściwie jedyną rzecz, która tak naprawdę się liczy. Wykształcenie, praca, tytuł naukowy, mieszkanie - to wszystko są takie cele... doraźne. Kiedy już je masz, przestają Ci wystarczać i zaczynasz dążyć do czegoś więcej. Nowe studia, nowy tytuł, lepsza praca... A dziecko jest - po prostu całym światem. Nic nie da Ci takiego szczęścia i spokoju jak przytulenie dziecka.

                                                    Pomyśl ile kobiet latami walczy o takie szczęście. A Ty już je będziesz miała, tak od razusmile

                                                    To jest wielka radość, ciesz się, a nie zadręczaj. I nie rób nic, że względu na Twoich rodziców. Nie podejmuj żadnej decyzji, żeby im coś "udowodnić". Tu chodzi o Ciebie, nie o nich. Myśl o sobie i swoim szczęściu.

                                                    Powodzenia!
                                                  • malanadzieja Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 01.05.13, 21:26
                                                    Śledzę wpisy na tym forum od jakiegoś czasu. Koleżanki z forum bardzo chcą Cię przekonać do tego, abyś tego nie robiła. Nie mogą jednak pojąć, że trudno jest mieć jakieś wzniosłe uczucia do płodu, szczególnie, gdy jest to ciąża niechciana, nieplanowana...Bardzo dużo osób w niechcianej ciąży rozważa taką decyzję, ale niewiele o tym mówi, bo w naszym kraju nie wypada. Rozumiem twoje obawy i priorytety na ten moment i to, że w tym momencie ta decyzja wydaje się Tobie najrozsądniejsza. Po tym jak piszesz widać, że starasz się być twarda. Ale przeczytałam też, że usg było dla Ciebie trudne i dlatego obawiam się, że możesz później tej decyzji bardzo żałować..jeśli chcesz napisz do mnie maila. Chciałabym się z Tobą podzielić pewną historią.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 07:26
                                                    uczuc wzniosłych nie da się miec do niczego nieplanowego,chyba to jest logiczne?
                                                    i wmawianie stereotypu,że o tym nie wypada mówic-sorki,ale takie bajki to nie na tym forum
                                                    tu przeważnie nikt nie planuje
                                                    i chyba to cały czas próbujemy józce powiedziec,że świat nie kończy się na planach
                                                    małanadzieja,moze i się starasz pomóc,a może i nie.bo średnio to wyszło.
                                                  • malanadzieja Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 15:31
                                                    Do mama.róży. Jak widzisz, twoja pomoc też jakby grochem o ścianę.. Poza tym naucz się czytać ze zrozumieniem, bo jak widać, kompletnie nie zrozumiałaś tego co napisałam wcześniej. Nie rozsiewam stereotypu. Chciałam dziewczynie wytłumaczyć jaka jest aura społeczna, medialna, czy polityczna wobec tego tematu. A to utrudnia rozmowę o tym problemie. I nie mów mi, że tak nie jest.
                                                    Czemu mnie atakujesz mamo.róży? Czy jesteś z tych, których jedyne zdanie jest słuszne? I skąd w Tobie tyle agresji? Rozumiem, że chcesz ratować za wszelką cenę życie. Ale nie umiesz pozbyć się silnych emocji,które ci w tej walce towarzyszą. Atakowanie tej dziewczyny nie jest drogą do pomocy.
                                                    Ponieważ aktualnie jestem w odmiennym stanie nie mam zamiaru tracić swojej energii na słowne przepychanki. Życzę sukcesów w ,,pomaganiu'' zagubionym pannom na rozdrożu.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 18:00
                                                    w jednym masz rację-nie potrafię pisac bez emocji.ale to chyba zrozumiałe,kiedy się ma świdomośc,że walka toczy się o życie małego człowieka
                                                    za to pisząc,za pierwszym razem,że na forum są osoby,które nie rozumieją,że można się nie cieszyc z ciąży,po prostu popełniłaś błąd.pewnie wynikający z nieprzeczytania innych historii.
                                                    tu nie było kobiety,która by napisała-hura,jestem w ciąży,będę miała aborcję.przynajmniej nie przez te kilka lat,od kiedy tu jestem.specyfika "naszych"dziewczyn jest właśnie taka-one nie chcą.specyfika ukształtowana przez media,społeczeństwo,tak,jak najbardziej.ale nie przez to forum.
                                                    my staramy się właśnie wytłumaczyc,że niechciane nie oznacza niepotrzebne i niewarte pokochania.
                                                    wiem,co chcesz przekazac.chodzi nam o to samo.tylko nie pisz,że my nie rozumiemy.
                                                    wiele razy pisałyśmy,że dziecko to nie pachnące kwiatki,tylko orka.kwiatki przy okazji.ale warto,dla samego człowieka=dziecka.
                                                    nie odbieraj tego jako ataksmilemiłej ciązy.
                                                  • 0oo.oo0 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 15:06
                                                    Jesli idziesz do Wroclawia. To mam tam naprawde swietna nianie ktora pomogla mi przy corce. A ze ma dobre serce i przywiazuje sie do dziecka, to pieniadze staja sie drugorzedna sprawa. Przede mna pracowala u kogos naprawde za symboliczne pieniadze. Wiec za to co facec by Ci placil, spokojnie bys dala rade. A w innych miastach dziewczyny tez kogos pewnie znaja. Wszystko da sie ulozyc jak sie tylko chce.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 17:04
                                                    józka-tak sobie myślę o tym twoim udowadnianiu rodzicom,że dasz sobie radę
                                                    urodzenie będzie przez nich traktowane jako porażka?mówili,że zmarnujesz życie?nie wierzą,że dziecko daje radośc,obojętnie,kiedy przychodzi?
                                                    smutne to
                                                    spróbuj napisac do 000.000,spróbuj porozmawiac,jak jej się udał,a z tego,co pamiętam,nie było jej łatwo,też się bała,że nie da rady
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 02.05.13, 17:17
                                                    i jeszcze-nie myśl,że odezwanie się do niej to klęska i porażka.właśnie nie.jakby nie chciała-nie napisałaby.podejdź do tego zdroworozsądkowo-korzystaj z cudzego doświadczenia.to akurat nic nie kosztuje.
                                                    sporo już w życiu przeszłaś,daj sobie chwilę odpoczynku i pozwól sobie pomóc
                                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 03.05.13, 21:34
                                                    Powiem tak: im bliżej matury, tym bardziej się denerwuję.
                                                    A matka od czasu, jak powiedziałam jej o ciąży, w ogóle się do mnie nie odzywa.
                                                    I nie chodzi o to, że mi jakoś na tym szczególnie zalezy, ale jednak mimo wszystko jest mi trochę przykro.
                                                    Na piątek zabieg. I o tym też myślę coraz częściej. Już sama nie wiem, na czym się mam skupic. Terminu nie odwołałam. Jestem w rozsypce.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 03.05.13, 22:00
                                                    wiesz jak było u mnie?za każdym razem,jak coś miałam w życiu ważnego,chciałam o tym jej powiediec.przeważnie mówiłam.i żałowałam tego bardzo długo.do następnego razu,kiedy znowu myślałam,ze będzie inaczej
                                                    nie mieszkam z matką już więcej lat,niż mieszkałam,mam swoje dzieci
                                                    i nic się nei zmieniło,tylko ja zrezygnowałam z mówienia
                                                    wiele lat mi zajęło znalezienie przyjaciółki,bo cały wczesniejszy czas zmarnowałam na udowadnianiu matce,że jestem inna,niż myśli.bez sensu.
                                                    znalazłam w pewnym momencie na swojej drodze ludzi,którzy mi powiedzieli,że to,jak robię i to,co myślę,nie jest złe.chyba tylko dzięki nim skończyłam liceum i poszłam dalej.mam zawód,którym moja matka pogardza(bo nie po to mnie kształciła,żebym ludziom tyłki wycierała).kocham mój zawód.
                                                    nie zmarnuj życia na udowadnianiu,że jesteś dobra.dziecko w tym wieku jest sporym obciążeniem.ale jesteś dorosła,uniesiesz to.i to jest dorosła decyzja.nieraz zrobisz jeszcze coś,czego wolałabyś nie pamiętac.cofnąc czas i byc mądrzejszą o to doświadczenie.tylko się nie da.a tu jeszcze dochodzi odpowiedzialnośc za drugiego człowieka,który kompletnie nie potrafi się obronic.utopiłabyś szczeniaka,bo przeszkadzałby Ci w życiu?czy poszukałabyś najlepszego wyjścia z sytuacji?
                                                    józka,masz przed sobą maturę,ważny egzamin.odłóż wszystkie inne problemy.
                                                    masz jakiegoś zaufanego nauczyciela,z którym mogłabyś porozmawiac?inną dorosłą osobę?
                                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 03.05.13, 22:18
                                                    Ja wiem. Teraz to te podstawowe egzaminy. Później te najważniejsze dla mnie: chemia i biologia na poziomie rozszerzonym. Jak one mi nie wyjdą, wtedy mam inny plan. Chociaż mam nadzieję, że znowu wyjdzie na moje. Zależy mi na stomatologii.
                                                    Ale z drugiej strony wiem, że i termin zabiegu się zbliża. Jeszcze tylko tydzien i ma być po wszystkim.
                                                    To, że to wszystko jest nałozone w jednym tygodniu niczego nie ułatwia. I stanowczo nie pomaga się rozluźnić. Chociaż trochę.
                                                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 03.05.13, 22:23
                                                    no niekoniecznie z wywieszonym...można go schowacwink
                                                    będziesz miała ciężko w życiu,jak nie będziesz chciała pomocy innych,nie da się życ tak na osobności
                                                    może idź do kina?odpocznij chwilę
                                                    zmykam na dzisiaj,trzymaj się
            • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 21:48
              i my mamy coś teraz obiektywnie napisac?
              pogłaskac?pocieszyc?
              nie będzie dobrze
              a jak zrobisz coś głupiego,możesz wylądowac w szpitalu(obyś zdążyła),i możesz się pożegnac z maturą i studiami
              staram się Ciebie nie obrazic,uwierz,ale ciężko mi to idzie
              i uwierz,że gdyby nie ten maluch,który się na świat nie prosił,to bym tego nie ciągnęła,bo nie jest to dla mnie ani przyjemne,ani wartościowe
              i nie napiszę Ci rób co chcesz,chociaż miałabym straszną ochotę.za to pamiętaj,że po aborcji będziesz marnym lekarzem
              • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 21:54
                Nie zażyłam żadnych tabletek poronnych. Głupia nie jestem. Wiem, jakie mogą byc ich konsekwencje.
                Ale w ramach przygotowania do matury i powtórki materiału ostatnio biorę amfetamine.
                Od początku ciąży. Tylko o tym nie pisałam.
                No i co? Dalej mi będziesz pisała, że aborcja jest be? Bo chyba w takim przypadku temu dziecku już dzieje się krzywda.
                • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 21:56
                  Aha, czyli to co do mnie piszesz jest fałszywe, obłudne?
                  Wcale Ci nie zależy na mnie, tylko na płodzie, który we mnie rośnie tak?
                  Niefajnie się takie rzeczy czyta. Ale dobrze wiedzieć, jak kto komu życzy.
                  Dzięki za uświadomienie.
                  • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 22:02
                    a mam Ciebie żałowac?no przykro mi,że masz takie życie,taką rodzinę
                    ale to samo,co Tobie zrobili rodzice,robisz własnemu dziecku,sama zachowując się jak dzieciak
                    robisz sobie krzywdę biorąc narkotyki,myśląc,że wszystko w zyciu Ci się uda
                    czas dorosnąc
                    nie płód,Twoje dziecko
                    o które musi się upomniec kompletnie obca osoba,bo jego matka ma je głęboko
                    i nie,nie piszę nieprawdy.tylko w chwili,kiedy zaszłaś w ciążę,nie Ty jesteś najwazniejsza.i szybko to sobie uświadom,bo po aborcji będzie tylko gorzej.i wtedy nawet amfa Ci nie pomoże
                    • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 22:05
                      Moje dziecko, moje dziecko i nic tylko moje dziecko.
                      Powtarzasz to jak mantrę, i co z tego wynika? Nic.
                      Jak dziecko sie urodzi, to ja już moge zdechnąć, prawda? Najwazniejsze przecież, że płód został uratowany
                      Co ja robię ze swoim życiem - to moja sprawa,.
                      I to by chyba było na tyle.
                • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 22:25
                  mylisz się,dziecko drogie,w kilku kwestiach
                  lekarz to nie tylko biały czysty fartuszek i buty na szpileczkach
                  niewiem,skąd czerpiesz wiedzę o studiach medycznych,ale chyba masz złe źródło
                  to orka,nie tylko jeśli chodzi o egzaminy,cwiczenia w prosektorium,zakuwanie po nocach.to ciężkie studia dla człowieka,po prostu.spotkasz się na nich,jeśli się dostaniesz,z cierpieniem drugiego,chorego.i,oczywiście,możesz przejśc obok,dążąc do wspaniałej wizji swojego gabinetu.tylko-już Ci o tym pisałam-pacjent wyczuwa nieczułego lekarza na kilometr.dużo nie zarobisz,nie umiejąc współczuc.i pewnie,można cynicznie się uśmiechac do pacjenta i udawac super lekarza.tylko po co?lepiej już sprzątac kible na dworcu,po amfie to może nawet byc zabawne.otworzysz się na inne doznania
                  Twoje dziecko-no tak,boli,prawda?Twoje dziecko,żywe czy martwe,ZAWSZE już będzie Twoim dzieckiem.to jest więź,której nie zerwiesz aborcją.
                  i straszni mi jednak Ciebie żal.dziecko możesz zabic,ale Ty będziesz życ dalej.i to chyba będzie najgorsze
                  ostatnia rzecz-nigdzie nie byłam z Tobą nieszczera.w przeciwieństwie do Ciebie.o narkotykach napisałaś po bardzo długim pisaniu o rzeczach mniej istotnych.teraz też wzięłaś?wiesz,że narkotyki,a już amfa,żeby zdac maturę,to kompletna żenada?oznaka słabości i nieumiejętności radzenia sobie ze stresem.z czymś takim na studiach po prostu zginiesz.
                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 22:32
                    Mam jednego lekarza w rodzinie, połowe egzaminów zdawał na białych kreskach, i co? I żyje. Jest dobrym lekarzem. Ma pacjentów. I nie on jeden brał, jak sam stwierdził: połowa mojego roku coś sobie zarzucała.
                    I co na to powiesz?
                    Tak, teraz też wzięłam.
                    I co? Co mam z tym zrobić?
                    Boli mnie to, że robie krzywde mojemu dziecku.
                    Ale już nie umiem inaczej.
                    A po co miałam o tym wcześniej pisać? Po co? To już i tak nic nie zmienia. Mnie też nie ratuje.
                    • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 06.05.13, 22:41
                      każdy ma swoje sumienie,odpowiada za swoje czyny
                      ja akurat jestem na uczciwośc lekarzy bardzo czuła,może dlatego,że sama brzydzę się kłamstwem?pracowałam wiele lat w opiece paliatywnej i to mnie nauczyło szacunku do drugiego,obojętnie,czy jest profesorem,czy menele.każdy umiera tak samo.
                      i tak serio-w ogóle nie przemawia do mnie fakt,że ktoś tam bierze i pół roku brało.za to szanuję tych,a trochę ich jednak znam,którzy potrafili zmierzyc się z medyczną rzeczywistością na trzeźwo.
                      i jeszcze-serdecznie współczuję rodziny.chwalenie się lekarzem,który brał i jest ok,jest śmieszne,gdyby nie to,że jest straszne
                      ratuje Cię jeszcze wiele rzeczy.jeszcze żyjesz
                      • lidka1988 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 10:12
                        Nigdy nie chciałaby, trafić na Ciebie jako lekarza. Bierzesz amfę, może i zdajesz egzamin, a później już nic nie pamiętasz. Na amfie wiedzę przyswaja się na krótko i niewiele z niej zostaje w pamięci. I po niektórych lekarzach to nawet widać, że stosowali taką metodę jak Ty. Dziękuję za taką służbę medyczną.

                        A co do dziecka to widać, że wcale nie jest Ci obojętne. Chcesz grać twardą, a jednak darzysz już to dziecko jakimiś uczuciami. Poza tym jako lekarz masz ratować życie innym, a nie go odbierać.
                        • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 11:05
                          Dziecko nie jest mi obojętne. Tylko ze żadne dziecko nie chciałoby matki, która dzień rozpoczyna i kończy na amfie.
                          Prawda jest taka że maturę też sobie odpuściłam.
                          Bo i co mi po niej? Na stomatologa i tak się nie nadaję.
                          Rodzice mają mnie w d...., a to też o czymś świadczy.
                          Zabiegu nie odwołam. A co będzie później? Już mnie to nie obchodzi.
                          • ew.a23 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 12:14
                            20 lat temu przed maturą, poszłam na zabieg. Bo za młoda, bo plany na przyszłość, bo choroba przy której brałam doksycyklinę, itd. itp. Powodów tysiąc, a prawdziwy? Bo nie chciałam Tego Dziecka. Miałam fatalną sytuację w domu -Ojciec alkoholik, Matka mało zainteresowana, zero wsparcia.
                            Z tych planów życiowych jakoś nic mi nie wyszło...I dzisiaj widzę jaki straszny popełniłam błąd. Każdego dnia myślę o tym Dziecku. Zrobiłabym wszystko aby cofnąć czas, i móc jeszcze raz wybrać-urodzić.
                            Od początku śledzę Twoją historię. I nie wiem co się stało, że sobie odpuściłaś maturę a teraz zamierzasz odpuścić szansę na normalne życie. Bo po aborcji już nie da się normalnie żyć. Świadomość, że zabiło się swoje Dziecko jest nie do wytrzymania psychicznie.
                            Jeżeli naprawdę nie chcesz tego Dziecka, to możesz Je oddać do adopcji, pozostawić w szpitalu (bez konsekwencji). Pomyśl, lepiej oddać czy zabić?
                                • mama.rozy Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 19:14
                                  masz zjazd po amfie i tyle
                                  jeszcze nie wiesz,że to huśtawka?góra,dół.i tak w kółko.tak działa uzależnienie.dół,jak nie weźmiesz,po wzięciu góra.chyba,że masz doły po braniu.
                                  może jednak weź się w garśc i przestac użalac,jaka to biedna jesteś
                                  co się dzieje z dzieckiem,tego nie przewidzisz,trzeba było myślec przed braniem.teraz ciut za późno.
                                  • jozka93 Re: Zabieg dopiero za jakiś czas 07.05.13, 19:34
                                    Przeraża mnie piątek. Na dzień dzisiejszy o niczym innym nie myśle. Wcześniej o tym nie myślałam aż tak intensywnie, ale im bardziej się zbliża ten dzien, tym bardziej myślę.
                                    Wiem, że w mojej sytuacji aborcja jest najlepszym rozwiązaniem - tak mi rozsądek podpowiada.
                                    No, chyba, że chce zmarnowac życie dziecku - wtedy urodzę (zadne dziecko nie chciałoby takiej mamuśki).
                                    Z drugiej strony - są już gdzieś tam we mnie te uczucia do dziecka, które jeszcze bardziej mącą mi w głowie, i utrudniają podjęcie decyzji.