12.10.10, 20:30
Drogie dziewczyny,
chciałam wam wszystkim dać nadzieje,
w listopadzie 2008 poronilam w 9 tc, było ciężko, bardzo ciężko, zresztą same wiecie jaki to koszmar, miałam zrobione łyżeczkowanie po czym poinformowano mnie ze przez minimum 5 miesiecy nie mogę się starać o dziecko....
byłam w strasznym dołku... ale... 3 tygodnie po zabiegu jak już przestałam krwawić poniosło mnie z mężęm i.... zaszłam w ciążę... nie minał nawet miesiąc a ja już znowu byłam w ciąży...
ciąża książkowa, moja córka niedawno skończyła rok i jest moim największym skarbem...

cuda się zdarzają...
Obserwuj wątek
    • aneta79_1979 Re: nadzieja 12.10.10, 20:58
      Dziękuję
    • kobietka_29 Re: nadzieja 13.10.10, 13:02
      Ciezko miec nadzieje, gdy prawie rok po poronieniu nie mozna zajsc w ciaze, bo ma sie nadal problemy zdrowotne. Ciebie "ponioslo" 3 tygodnie po zabiegu. Ja 3 tygodnie po zabiegu nadal mialam krwawienia. 7 miesiecy po zabiegu mialam wciaz potworne bole w podbrzuszu... Nie zrozum mnie zle, ciesze sie, ze Tobie sie udalo i zycze Tobie i Twojej coreczce wszystkiego dobrego. Ale dla mnie osobiscie to niewielkie pocieszenie.
      • monika.j.76 Re: nadzieja 14.10.10, 01:13
        Ja po pięciu poroneniach nie mam juz nadziei. Trzy lata bólu i płaczu. A w cuda nie wierzę.
        ps. Ale cieszę się Twoim szczęściem.
        • dibson28 Re: nadzieja 14.10.10, 19:38
          Miło czyta się takie wątki.Gratulacje!
          a ja po 4 poronieniach i nadziei brak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka