26.10.10, 16:21
Od wczoraj, tj od kiedy wróciłam ze szpitala po stracie synka przeglądam to forum ale nie znalazłam odpowiedzi na swoje pytania, więc jeśli je przeoczyłam to prosze o wskazanie.
W szpitalu juz na izbie przyjęć poinformowano nas, że mamy możliwośc pochowania dziecka i wyjaśniono nam wiele rzeczy w tym temacie. Trafiliśmy na świtnych ludzi(poza lekarzem). Zdecydowaliśmy się, że pochowamy małego, ale ja mam problem dotyczący tego jak to miałoby wyglądać-to był 18tc wiec kruszynka. chcę kupić dla niego kocyk ale oczywiście nie kupię tak małego ubranka sad
czy któraś z Was decydowała się na pochowanie malucha i jest w stanie podpowiedzieć jak się z tym ogarnąć?

Mama K.
Obserwuj wątek
    • agnes1704 Re: strata 26.10.10, 17:01
      ja się zdecydowałam i dziękuję mężowi, że mnie do tego namówił, choć przeżycie było ciężkie. Akt urodzenia dziecka martwego będący jednocześnie aktem zgonu należy zanieść do USC, tam dokonać wszelkich formalności. Na tej podstawie można dokonać pochówku. Trzeba porozmawiać z księdzem, ustalić wszystko wcześniej. Co do trumienki, to też się zastanawiałam, jak ubrać takie maleństwo, to było trudne emocjonalnie. Kupiłam pieluszkę i tak zwaną białą szatkę chrzcielną. I białego miśka do trumny. Przed wydaniem Ciałka ubrano zawinięto maluszka w tę pieluszkę i przykryto białą szatkę, a obok leżał miś. Dużo siły Ci życzę, byś godnie to wszystko przeszła
      • karolina.pewna Re: strata 26.10.10, 17:30
        dziękuję za odpowiedź. czuję, że muszę to zrobić -obecnie to jedyna rzecz którą możemy zrobić a dobijała mnie myśl, że nie miałabym pojęcia co się z nim stało-mężowi było ciężko się zdecydować, chciał lecz bał się, ja też się boje jak to będzie.

        Najgorsze jest to, że niemal na kazdym kroku mam naszego synka przed oczami, a po domu biegają starszaki dla których trzeba się uśmiechnąć

        Pozdrawiam
        • primavera34 Re: strata 26.10.10, 19:40
          Ja chyba nieduzo pomoge, bo chowałam mojego synka za granica - z tego co czytam realia w Polsce sa jednak troche inne, co nie znaczy gorsze.
          Ale mysle, ze dobrze zrobilas decydujac sie na pogrzeb. Mimo ze cala ceremonia i przygotowania sa trudne to warto. Kiedy stracilismy nasze Malenstwo (26tc) nie umialam podjac decyzji, zostawilam ja mezowi i dzisiaj jestem mu wdzieczna ze tak zdecydowal. Dla mnie pogrzeb byl mozliwoscia pozegnania sie i jednoczesnie zaznaczenia ze mojego dziecko zylo na tym swiecie, ze dalo mi radosc bycia mama. Mozliwosc pojscia na cmentarz, wyplakania sie, porozmawiania z nim, swiadomosc ze on ma swoje miejsce jest nie do zastapienia.
          Kochana, trudny czas przed Tobą, przed Wami. Duzo sily zycze. Z czasem bedzie lepiej, bol nie minie, ale mozna nauczyc sie z nim zyc.

          • aneta79_1979 Re: strata 26.10.10, 20:23
            Taj jak pisze Primavera-masz ślad że Twoje Maleństwo było, ma imię.....może to brutalne ale troszkę Ci zazdroszczę...moje maleństwo nie ma grobu i nie ma imienia.......moja Córeczka zapytała się mnie ostatnio" Dlaczego nasza Dzidzia nie ma grobu????"
            Z całej siły Cię przytulam i ściskam i życzę ogromnej siły
            • karolina.pewna Re: strata 27.10.10, 11:01
              Dziś dopiero Wojtuś zostanie zarejestrowany w USC przez nas i czeka nas przygotowanie wszystkiego. Kilka dni temu ogladaliśmy wózki (termin dopiero na koniec marca prawie) bo już chcieliśmy zacząć przegotowania do jego narodzin. A teraz czeka nas oglądanie maleńkiej trumienki....
              • aneta79_1979 Re: strata 27.10.10, 11:26
                Przytulam Cię z całej siły!!!crying
                • karolina.pewna 30,10,2010 28.10.10, 15:33
                  zamiast cieszyć się kolejnym tygodniem ciąży będziemy na cmentarzu chować naszego Wojtusia sad
                  • aneta79_1979 Re: 30,10,2010 28.10.10, 18:27
                    Myślami będę z Wami...
    • aneta79_1979 Re: strata 30.10.10, 19:03
      Trzymasz się???
      • karolina.pewna Re: strata 30.10.10, 19:15
        dziś się pożegnaliśmy.
        Od 2 dni na relanium się trzymam tylko.
        Koleżanka ma termin 2 tyg przede mną, miałam zajmować się jej i swoim synkiem gdy ona będzie na studiach.
        Ona szczęśliwa a ja dziś mogłam jedynie białe kwiatki położyć na maleńkiej trumience

        Gdyby nie starsze dzieci, które mam to nie wiem skąd siłę bym brała
        • eszulczewska Re: strata 30.10.10, 22:09
          Witam,

          Ja 3 dni temu straciłam moją 18tygodniową Hanię.
          Też jestem przed tym trudnym momentem pochówku i też mam mnóstwo pytań - od tego w czym szpital wydaje ciałko, poprzez to w co zawinąć (myślałam o białej szatce jak na chrzest) po pytanie o trumienkę - te gotowe 60cm są takie wielkie... Czy ktoś organizował mniejszą? Mi się marzy taka ok 30cm... gdzie można zamówić? Jestem z Poznania. Będę wdzieczna za podpowiedzi, jak sobie z tym poradzić.

          Ewa
          • karolina.pewna już po 31.10.10, 09:19
            Witaj Ewo
            wczoraj tj, 30.10 pochowaliśmy naszego synka.
            Kilka dni temu też nie miałam pojęcia nawet jak się zabrać do tego.
            Wojtusiowi kupiliśmy kocyk i figurke aniołka do włożenia do trumienki. Też chciałam małą-najmniejszą, ale panw zakładzie pogrzebowym powiedział, że jeśli chcemy aby był w kocyku i włożyć aniołka to będzie lepiej większa i wybraliśmy właśnie 60cm.
            Pan z zakładu tłumaczył, że ciałko odebrane będzie w zielonej szpitalnej chuście, ale my kupiliśmy pieluszkę w którą zawinął pan małego i w kocyk.

            Było okropnie ciężko, ludzie spacerowali przy pięknej pogodzie i sprzątali na grobach a my żegnaliśmy synka. Jednak bnardzo się cieszę, że mogliśmy to zrobić w ten sposób. Nie zniosłabym myśli, że Wojtuś ma mały grobek podpisany NN, bo tak szpitale chowają dzieci.

            Choć jest mi wciąż ciężko i żal ogromny do losu, to dokładnie po tygodniu od jego straty i już na drugi dzień po pochowaniu go jestem troszkę spokojniejsza.
            • eszulczewska Re: już po 31.10.10, 11:41
              Dziękuję Ci bardzo.

              Ewa
    • karolina.pewna Re: strata 07.11.10, 15:24
      dwa tygodnie temu o wiele za wcześnie odszedł i urodził się nasz Wojtuś. Tak bardzo boli każdy dzień bez wizyty u niego, a jeszcze bardziej boli świadomośc, że powinnam być w ciąży...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka