Dodaj do ulubionych

Ciąża po 40 a aborcja

06.10.11, 14:00
Jestem juz po 40 i prawdopodobnie w kolejnej ciąży. Niestety. Chciałabym, aby to były początki menopauzy, ale dotychczas jeszcze miałam miesiączki regularnie, więc podejrzewam to pierwsze. Dzisiaj miałam kupić test i zrobić, ale chyba nadal się boję zobaczyć, jaki będzie wynik. Wiem, że to nie jest dobre i mądre, bo w końcu i tak wszystko wyjdzie na jaw, ale chyba narazie jeszcze nie potrafie go zrobić. Na poniedziałek jestem umówiona na wizyte u ginekologa. Okres sie spóźnia już ponad dwa tygodnie, a były okoliczności, które bez problemu mogły się zakończyć ciążą. I tak, nie stosowałam żadnej antykoncepcji, przyznaję. W czym rzecz w tym wszystkim. Mam już jednak ponad 40 lat, nastoletnie już dziecko. Z wiekiem ryzyko urodzenia niepełnosprawnego dziecka rośnie. Jednak nie tylko o to chodzi. Po prostu nie jestem psychicznie gotowe na ew ciąże. Od nowa zajmowanie się niemowlęciem, kupowanie ponownie ciuszków, pieluch i zabawek juz mnie nie bawi. Nie wyobrażam sobie być matką w tym wieku, mając na stanie nastolatka. I w naszym kraju to jest nielegalne, wiem. Ale nie wiem, czy nie usune, jeżeli okaże się, że moje obawy są prawdziwe. Nie wiem, czy tak nie będzie nawet lepiej dla tego dziecka. W końcu kiedy ono będzie miało 10 lat, ja będe juz po 50. Wiem, że wczesniej musze wykonać test, poniewaz do wizyty u lekarza jeszcze pare dni. Ale różne rzeczy mi chodza po głowie.
Obserwuj wątek
      • bellale Re: Ciąża po 40 a aborcja 06.10.11, 15:31
        Narazie nawet testu nie wykonałam. Kupiłam go, ale nie zrobiłam. Zrobię jutro. Musze mieć jakikolwiek obraz sytuacji, bo do wizyty jeszcze pare dni, a już się denerwuje, co i jak. Mam nadzieje, że to nie ciąża, ale intuicja mi mówi co innego, niestety.
        • twoj_aniol_stroz Re: Ciąża po 40 a aborcja 06.10.11, 17:58
          Nawet jeśli to jest ciąża to po pierwsze: tylko Ci się wydaje, że dla tego dziecka będzie lepiej. Po drugie: wiele z nas nie wyobrażało sobie życia z nowym maluchem, ale na to masz 9 miesięcy by się przyzwyczaić.
          A teraz powiem tak: mój mąż jest najwspanialszym człowiekiem na ziemi i kiedy powiedziałaś, że dla Twojego dziecka byłoby lepiej gdyby się nie narodziło, pomyślałam właśnie o moim mężu. On urodził się, gdy jego mama miała 42 lata. Dziś ta kobieta ma 83 lata i cieszy się z kazdej wizyty wnucząt. Myślę, że gdyby wówczas pomyślała, że lepiej dla mojego męża byłoby gdyby się nie urodził (a wówczas aborcja była legalna w Polsce) to dziś ja nie miałabym męża, nie byłoby moich dzieci, a ona nie miałaby fajnych wnuków. Mój mąż nigdy nie wstydził się mamy, która była trochę starsza od innych mam w klasie, cieszył się z niej takiej jaka jest i już. i jestem pewna, że nie przeszło mu nawet przez myśl, że żałuje, że ona go urodziła.
          Nie myśl w ten sposób, bo nie jesteś w stanie przewidzieć co dla tego małego człowieka jest dobre smile
          • bellale Re: Ciąża po 40 a aborcja 06.10.11, 18:33
            Ja mam 43 lata, dziecko w zasadzie urodziłoby się, jakbym miała 44.
            Boję się drugiej ciąży z kilku powodów: pierwszą ciąże okupiłam cięzko depresją poporodową, nie byłam w stanie przez kilka miesięcy zajmować się dzieckiem. Drugi powód: jak już wspomniałam wcześniej: wiek. Do tego ryzyko, że dziecko urodzi się upośledzone pod względem umysłowym/fizycznym. Dochodzi jeszcze nastolatek, który raczej nigdy nie chciał mieć rodzeństwa, i na którym skupiała się od samego początku cała uwaga. Pewnie, ciesze się, że go mam, ale obawiam się, że przy drugim dziecku nie podołam.
            • iktoto Re: Ciąża po 40 a aborcja 06.10.11, 22:09
              to co piszesz to czysta teoria. nie możesz wiedzieć jak zareaguje Twoje dizecko na brata czy siostrę. nawet jeśli teraz mógłby twierdzić, że nie chce to też jest tylko teoria. po narodzinach może je pokochać dużą miłością, bo do tej pory był sam. bycie jedynakiem wcale nie jest takie słodkie. fajnie, że uwaga rodziców skupia się na Nim, ale jedynak uczy się wielu rzeczy od mlodszego brata, np podziału rodzicem.
              ja jestem po aborcji, na szczęscie mam 10latka i 2,5 latka. kiedy patrzę z perspektywy czasu, to syn był samotnym jedynakiem, nawet jeśli wkurza sie na siotrę, bo znowu coś Mu skubnęła z pokoju to kocha Ją bardzo i są sobie potrzebni. teraz uczą sie siebie, kiedyś będą dla siebie wsparciem.
              ja mam rodzeństwo, nawet jeśli nie utrzymujemy ze sobą kontaktu to dobrze, że są.
              skąd możesz wiedzieć, czy będziesz miała depresję, przecież jesteś zupełnie innym człowiekiem niz wtedy, nie możesz wiedzieć, jak zareaguje Twój organizm.
              44 lata to nie starość!!!!!!!!!!
              skoro zaszłaś w ciążę to znaczy, że masz w sobie odpowiednio dużo siły
              czy sądzisz, że ucieczka Ci w czymś pomoże?
              nie możesz również sobie wyobrazić, co będzie po aborcji, to tylko Twoje domysly, co by było gdyby. niejedna twardzielka pękała jak bańka mydlana, wiele spycha tę traumę głęboko w zapomnienie, ale prędzej czy później wszystko z nas wypłwa w różnej postaci

              pozdrawiam
              monika
              • bellale Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 07:16
                Zrobiłam test, i niestety moja intuicja mnie nie zwiodła. Jestem w ciąży.
                Po depresji poporodowej zawsze zostaje ślad na psychice. Zresztą, jak po każdej depresji. Boję sie powtórki. Wiem, że to nie jest regułą, ale też nie mogę tego całkowicie wykluczyć. Z tego też lęku nigdy nie chciałam drugiego dziecka. Tym bardziej nie planowałam dziecka w tym wieku. Nie oszukujmy się z jeszcze jedną rzeczą: ryzyko, że dziecko będzie niepełnosprawne wzrasta.
                Jak w ogóle o tym powiedzieć reszcie rodziny (przede wszystkim mężowi i synowi), znajomym?
                Cały czas też pracuję, bo praca daje mi spora satysfakcję.
                To nie jest czas na dziecko. Wiem, ze są kobiety, które po 40 roku życia dopiero rodzą pierwsze dzieci. Ale ja się tego boje. I wiem, czuje to po prostu, że tego dziecka nie bede w stanie pokochać. Zwłaszcza, że ciąża nieplanowana. W poniedziałek ide do lekarza, więc zobacze, co z tym robić dalej.
                • mamaanieli Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 10:14
                  wybacz, ale piszesz histerycznie. a ponieważ histerycznie - to niezbyt mądrzesmile nie znam matki która "wpadła", nie chciała dziecka, zamartwiała się, ale potem w końcu urodziła, a która nie pokochałaby dziecka. czasem dopiero po porodzie przychodziło uczucie, fakt. ale nie ma możliwości, zebys dziecka nie pokochała. niezaleznie czy jest planowane czy nie. teraz go nie chcesz, bo ci przewraca zycie. tyle ze nawet jak go nie bedzie - to i tak zycie ci sie zmieniło.
                  weź spróbuj się zdystansować, uspokoić. bo brzmisz jak 16 letnia dziewuszka a nie dojrzała kobieta.
                  dziekco już jest. jeśli nawet je zabijesz, to i tak - będziesz 50 latką z 10 letnim dzieckiem (zabitym) na sumieniu. ja wolałabym miec zdrowe, żywe.
                  ps. znam natomiast kobiety które usuwały. ŻADNA nie pogodziła się z tą decyzją. i wszystkie zalowały. niezależnie od wieku.


                  nie zmieni osła w mustanga...
                  • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 10:53
                    Na innym forum (o ciąży) pisze pod tym nickiem, ale nie chciałam, aby ktoś z tamtego forum wiedział, że pisze tutaj.
                    Wiem, że to pewnie ni jest najlepsze rozwiązanie, że to jest swego rodzaju, jak to dobrze ujęłaś, ucieczka, ale myśle że mimo wszystko jest to mniejsze zło i w mojej sytuacji najlepsze. Finansowo sobie poradzimy, bo oboje pracujemy, ale co z resztą? Kolejne przerabianie materiału? Kolejne lata pewnego uwiązania z dzieckiem? Odeszłam już od tego etapu, zamknęłam za sobą mysli o drugiej ciązy juz kilka lat temu.
                    Oczywiście zdaje sobie sprawe, że sami zawalilismy i zaliczylismy głupią, naiwna wpadkę, ale to nie zmienia mojego nastawienia do ciąży.
                    • wiesia140 Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 10:58
                      > Na innym forum (o ciąży) pisze pod tym nickiem, ale nie chciałam, aby ktoś z ta
                      > mtego forum wiedział, że pisze tutaj.
                      > Wiem, że to pewnie ni jest najlepsze rozwiązanie, że to jest swego rodzaju, jak
                      > to dobrze ujęłaś, ucieczka, ale myśle że mimo wszystko jest to mniejsze zło i
                      > w mojej sytuacji najlepsze. Finansowo sobie poradzimy, bo oboje pracujemy, ale
                      > co z resztą? Kolejne przerabianie materiału? Kolejne lata pewnego uwiązania z d
                      > zieckiem? Odeszłam już od tego etapu, zamknęłam za sobą mysli o drugiej ciązy j
                      > uz kilka lat temu.
                      > Oczywiście zdaje sobie sprawe, że sami zawalilismy i zaliczylismy głupią, naiwn
                      > a wpadkę, ale to nie zmienia mojego nastawienia do ci

                      dobrze ,ale pomyśl sobie co to dziecko może ci dać. Dostaniesz bezgraniczną miłość , sama dobrze wiesz ,że macierzyństwo nawet te trudne z przejściami to nie tylko obowiązki.
                      • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 11:32
                        Aborcja jest w pewnym sensie mniejszym złem. Mniejszym, niż pozostawienie dziecka w szpitalu czy oddanie do domu dziecka. W domu dziecka tym bardziej nie zazna bezpieczeństwa czy miłości.
                        Nawet jeżeli się na to zdecyduje, to będzie to jedna z najtrudniejszych decyzji.
                        • bellagnos Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 12:01
                          Myślisz jako matka o bezpieczeństwie dziecka a sama go mu planujesz nie dać, takie malutkie w Twoim łonie czuje się bezpiecznie bo czas ciąży dla dziecka jest najlepszym najcieplejszym czasem a Ty chcesz to przerwać. Trzeba umieć się postawić w miejscu takiego dzieciątka. Proponuje :
                          1 Powiedzieć mężowi, nie możesz decydować za niego
                          2 Poczytaj historie dziewczyn tu na forum, a co jeśli dopadnie Cię depresja po aborcji?? Jaką matką i żoną będziesz?? Tego nie da się cofnąć.

                          3 Dziś masz starsze dziecko a jutro możesz nie mieć, życie jest nieprzewidywalne
                          4 Dlaczego oddanie dziecka komuś, kto je pokocha jest złem?? Proponuje poczytać o małżeństwach które czekają na adopcje jak bardzo cierpią, ja to jakiś czas temu przechodziłam i realnie myślałam o adopcji ale nam się udało począć dziecko innym nie.
                          5 Jeśli dziecko by u was zostało zawsze można zatrudnić kogoś do pomocy choć na 3 godziny.
                          6 Ciąża odmładza, i z tego co widać nie ma dwóch takich samych, więc nie sądzę byś miała drugi raz depresje poporodową.
                        • twoj_aniol_stroz Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 13:25
                          Napisałaś,że aborcja jest mniejszym złem. Proponuję byś zastanowiła się jakie zło nastąpi po narodzinach tego dziecka a jakie po aborcji. Z całą pewnością po narodzinach dziecka czeka Cię wysiłek związany z obecnością malucha w domu. Tylko jak długo ten wysiłek trwa? Najwyżej 3 lata, bo potem dziecko idzie do przedszkola, a jeśli zdecydujesz się na opcję żłobek/niania to jeszcze krócej. Myślisz, że najwyżej 3 lata wysiłku to dużo? Myślę, że każda z dziewczyn po aborcji, które tu piszą, może podpisać się pod stwierdzeniem, że te 3 lata to jest pikuś wobec cierpienia jakie przechodzą w ramach syndromu poaborcyjnego. Na cholerę Ci to doświadczenie?
                          To teraz aborcja wydaje się być cudownym działaniem przycisku komputerowego "cofnij", ale to tak nie działa. Aborcja nie cofa czasu do momentu sprzed zapłodnienia. To dziecko już jest, niezależnie od tego czy tego chcesz, czy nie. I nie ma możliwości zlikwidowania go na zasadzie wytarcia gumką ołówka. Ślad zostaje zawsze.
                          Istnieje ryzyko, że dziecko urodzi się chore. Zgoda, ale to ryzyko jest naprawdę niewielkie, a metody rehabilitacji są już na takim poziomie, że jakość życia nawet chorych dzieci jest niewspółmiernie wyższa do tej, która była jeszcze 30 lat temu. Mój mąż (wspomniany tutaj zresztą) ma starszą siostrę z porażeniem mózgowym. Popatrz co zrobiła moja teściowa: mając dziecko chore, niepełnosprawne, w wieku 42 lat zdecydowała się urodzić drugie dziecko mimo, że przecież nie jest idiotką (nie sadziłam, że kiedykolwiek to napiszę wink (żart, rzecz jasna) ) i doskonale zdawała sobie sprawę, że ryzyko się zwiększa, a dodatkowo wiedziała jak ciężko było z dzieckiem niepełnosprawnym (Ewa ma 53 lata). Urodziła zdrowego chłopaka, który elegancko skończył studia znalazł wspaniałą kobietę (to ja oczywiście wink (znów żart) ) i ma dwoje wspaniałych, mądrych dzieci (i to nie jest żart). Z Toba tez tak będzie, po co myślisz negatywnie?
                          Oddać dziecko do adopcji. To tez jakieś wyjście. W Polsce jest tak wiele rodzin, które chcą przyjąć dziecko, stworzyć mu kochający dom, że warto i to wziąć pod uwagę, gdybyś stwierdziła, że nie dasz rady wychować. Mam w swoim otoczeniu sporo rodzin z dziećmi przysposobionymi i powiem Ci, że te dzieciaki są szczęśliwe.
                          Ja wiem, że teraz wszystko widzisz w czarnych barwach, a aborcja jawi Ci się jako idealne rozwiązanie. To jest pozornie najłatwiejsze wyjście i najmniejsze zło. Wiem też, że chodzi Ci po głowie myśl, że w ten sposób tylko Ty będziesz dźwigała ten problem a syn i mąż będą lżejsi. Nie bierz tego na siebie, pozwól im dzielić z Tobą ten problem. Szczególnie mąż powinien wiedzieć o ciąży, bo w równym stopniu jest za to dziecko odpowiedzialny.
                    • kaskazadowolona Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 12:09
                      " Finansowo sobie poradzimy, bo oboje pracujemy, ale
                      > co z resztą? Kolejne przerabianie materiału? Kolejne lata pewnego uwiązania z d
                      > zieckiem? Odeszłam już od tego etapu, zamknęłam za sobą mysli o drugiej ciązy j
                      > uz kilka lat temu. "

                      Mogę napisać, jak poradziłam sobie z podobną sytuacją.

                      Mam kilkoro dzieci, pierwsze dziecko strasznie dało mi się we znaki, strasznie to przeżyłam. Siedziałam i płakałam że już nigdy nie dam się tak załatwić. Zero czasu dla siebie, ryk i wrzask non-stop. Mało co nie zwariowałam. Są mamusie z powołania-szacunek, ale ja muszę mieć co najmniej pół dnia spokoju od dziecka żeby odreagować i nabrać dystansu.

                      A potem dwie wpadki, mała różnica wieku.

                      Do roczku dziećmi przez pół dnia zajmowała się opiekunka, potem chodziły do żłobka. Tym sposobem nie byłam wymęczona psychicznie i miałam czas dla siebie.
                      Może rozważ taką opcję?
                      Lepsze to niż zabić.

                      Mam ich z powrotem w domu o 16-18.00. Już się zdążyłam stęsknić.
                      I jestem zadowolona że nie zabiłam.
                      Nie dałabym rady z nimi wszystkimi naraz, nawet z jednym maluchem bym nie dała rady, naprawdę to wiem, dlatego nie mam wyrzutów sumienia że korzystam z pomocy.
                      Mają mamę wypoczętą i uśmiechniętą, właśnie nie-uwiązaną i nie-sfrustrowaną.

                      I żałuję, że pierwszego dziecka nie posłałam do żłobka. Było źle bo chodziłam ciągle wnerwiona, odbijało się to na dziecku. W żłobku miałby spokój, kolegów a potem normalną matkę.

                      Można chodzić przecież do pracy, część wypłaty oddawać opiekunce, ale nie będziesz się czuła taka uwiązana. A kilkulatek nie jest już przecież taki upierdliwy.

                      Ale bez poświęcenia też się nie obejdzie. Karmienie w nocy, zajmowanie się po pracy, jeżdżenie do lekarza itd. Ale to przecież lepsze niż zafundowanie sobie aborcji-czytałaś o syndromie poaborcyjnym? Mój stosunek do dzieci jest po części tym właśnie spowodowany. Czasem czuję się jak kaleka.
                      Ja co prawda nie dokonałam aborcji, ale była w mojej rodzinie jak byłam dzieckiem. Skutki ciągną się do dziś-jakie to ciężkie! Cała rodzina rozbita, z rodzeństwem nie mam kontaktu. Ciężko znoszę długą obecność dzieci. A ci, którzy do aborcji doprowadzili, mają jeszcze gorzej psychicznie.

                      Zdaniem nastolatka się nie kieruj. Chyba jest zazdrosny o twoją uwagę i boi się konkurencji. Ale to przecież życie. Uszanuj je i nie zabijaj.

                      Życzę Ci jak najlepiej.
                      • wiesia140 Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 13:29
                        Powiedz mężowi, synowi też mają prawo o tym wiedzieć, nie sugeruj się pierwszą ciążą , bo każda jest , to że po pierwszej miałaś depresję , nie znaczy ,że teraz też będziesz miała , już wygląda macierzyństwo jak to wygląda , więc teraz może być łatwiej jest to jak najbardziej realne, t o nie musi być tak jak w pierwszej ciąży. Życzę ci żeby teraz było łatwiej.Jesteś mądrą i odpowiedzialną . Wybierz życie , daj szansę sobie i temu dziecku.
                          • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 15:05
                            Ja jednak potrzebuje czasu na przemyślenia, na przeanalizowanie tego wszystkiego, co się teraz dzieje. Ja to pisze na świeżo, pod wpływem strachu i emocji. Dzisiaj nie potrafie sie skupić na niczym. Nawet nie porozmawiałam z mężem. Płacze już od jakiegoś czasu. Dla mnie aborcja to też nie jest bułka z masłem. Mnie też jest szkoda tego dziecka. Ale po prostu sie boje.
                            • twoj_aniol_stroz Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 15:10
                              To jest normalne, że się boisz. To bardzo dobry pomysł, że chcesz spokojnie pomyśleć i nie działać pod wpływem emocji.
                              A powiedz mi, jesteś osobą wierzącą? Obiecuję nie czepiać się przykazań i nie mówić o grzechu, nie straszyć, odwoływac się do czegokolwiek itd. Byłam ostatnio na spotkaniu, gdzie pewien bardzo mądry ksiądz powiedział, że lęk pojawia się w życiu człowieka często i jeśli skupimy się na lęku to stajemy w miejscu, natomiast jeśli z tym lękiem pójdziemy do Jezusa to ruszamy z miejsca. Jeśli jesteś wierzaca to spróbuj zastosować ten pomysł.
                                • mamaanieli Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 18:11
                                  no jasne ze sie boisz. a kto by sie nie bał. ale strach to durny doradca. i co? może sobie nie poradzisz z kolejnym dzieckiem? oczywiśćie ze sobie poradzisz, i doskonale o tym wiesz. jasne też, ze wygodniej sobie zyc bez noworodka. ale noworodek, niemowlak to jest chwila. potem wystara super dzieciak, do którego nie trzeba wstawać po nocywink i z reguły takie dzieci wpadkowe, starszych rodziców, sa dla nich największą pociechą na przyszłość. skoro zaszłaś w ciążę, to po coś to dziecko jest. nie szalej i daj sobie dojrzeć do mysli o kolejnym macierzyństwie. na spokojnie. nie ty pierwsza - nie ostatnia. u mnie w rodzinie jest taka sytuacja - ciotka urodziła ostatnią córkę w wieku 45 lat. i chociaż wtedy była w szoku, to teraz najbarzdiej jest związana z tym wlasnie dzieckiem.
                                  • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 19:35
                                    Trochę sie uspokoiłam po wczesniejszej nerwówce.
                                    Rozmawiałam z mężem na temat ciąży. W końcu zdecydowałam się na to. On się z tego cieszy, ku mojemu zaskoczeniu. I już jest ciekaw poniedziałkowej wizyty u ginekologa. Cieszy się chyba narazie bardziej ode mnie. To mi troche dodało otuchy o tyle, że wiem, że bede mogła na niego liczyć, w razie czego. Kilka lat wcześniej sam namawiał mnie do ponownej ciaży, ale w końcu zrezygnowaliśmy. Ale teraz widze, że jego naprawde to cieszy. Gorszy problem z synem, ale troche mu sie nie dziwie. Ale on sam musi ten fakt przyjąc i zaakceptować. Troche mi lepiej (nawet o wiele lepiej) po tej rozmowe. Przede wszystkim dlatego, że wyrzuciłam do z siebie. Że już powiedziałam, jak się sprawy mają. Reszte zobacze na poniedziałkowej wizycie.
                                    • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 20:35
                                      Byłam wtedy (tj. przy depresji poporodowej) pod opieka psychologa, a przez długi czas także pod opieka lekarza psychiatry. Dośc długo trwało wychodzenie z depresji, nie funkcjonowałam normalnie przez kilka miesięcy, w zasadzie na najbliższych spadła opieka nad dzieckiem, miałam za soba także nieudaną próbe samobójcza. Na pewno to zostawiło głęboki ślad na psychice, zamknęło mnie to całkiem na kolejne ciąże (ale tak: zdarzyło mi się ten jeden jedyny raz nie użyć żadnej antykoncepcji), niby kiedyś była myśl o drugim dziecku, ale ze strachu to odkładałam z roku na rok. Potem zrezygnowałam ze spotkań z psychologiem, może za wczesnie. Wiem, że druga ciąza nie musi być powtórką z pierwszej, ale pewnie tamte wspomnienia powodują, że ja narazie się z tego nie ciesze. Nie potrafie. Jestem teraz spokojniejsza, ale nadal rozważam rozne opcje. Narazie nie czuje nic pozytywnego. Tak po prostu nic. Nie wiem, czy spotkania z psychologiem teraz sa dobrym rozwiązaniem. Cięzko w ogóle znaleźć dobrego psychologa teraz.
                                      • nati1011 Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 20:47
                                        Ale ta depresja to kolejny argument PRZECIW. Skoro raz cie dopadła, to znaczy, ze jesteś osobą wrażliwą - wiesz, osoby niewrażliwe są na depresję odporne. Ale ta wrażliwość nie pomoże ci po aborcji. Aborcja to droga w jedną stronę. Tak jak nie cofa ciąży tylko ją przerywa (to nie to samo) tak samo po niej nie ma już powrotu. Masz pewnośc, ze bedzie łatwiej niż z depresją po porodzie?
                                      • iktoto Re: Ciąża po 40 a aborcja 08.10.11, 14:36
                                        dobrze, że rozmawialaś z mężem.
                                        jeśli nic nie czujesz to nie próbuj nic czuć na siłę. przyjdzie czas to poczujesz, daj sobie czas.
                                        widać narazie musi Wam wystarczyć radości męża wink

                                        pozdrawiam
                                        monika
                                    • nati1011 Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 20:42

                                      Tu pośpiech jest złym doradzcą. Do myśłi o ciaży trzeba się przyzwyczaić. Ochłonąć. Natura przewidziała na to 9 miesięcy. Potem ludzie wymyślili aborcję i kobiety poczuły presję czasu - w pod tą presją czasem podejmuja złą decyzję. ALe wiesz? paradoksalnie z ewentualną aborcją jeszcze zdążysz. Daj sobie czas. Spróbuj po kolei wyobrazić sobie te wszystkie straszne problemy jaki rodzi nowe dziecko i sposób ich rozwiazania. A na deser wyobraź sobie wszystkie te piękne chwile, które też nieodłącznie wiążą sie z nowym dzieckiem w naszym życiu. Czy naprawdę nie warto?

                                      A syn? Nie wiem ile ma lat, ale ja też mam nastolatka w domu. Nastolatke dokładnie. I powiem tak: to już chyba ciaża nie jest tak rozchwiana emocjonalnie jak okres dojrzewania wink
                                      • mamaanieli Re: Ciąża po 40 a aborcja 07.10.11, 21:10
                                        Depresji poporodowej sie nie bój. Bo juz teraz wiesz, jakie sa początki. jeśli się okaze, ze coś się dzieje złego - zareagujesz w pore, weźmiesz leki, i po depresji. najgorzej jest z depresją gdy przez dlugi czas sie jej nie leczy. i czeka "az przejdzie". ale ty to wiesz.
                                        co do starszego dziecka: tym sie nie przejmuj. może i focha robić. ale urodzi mu sie brat lub siostra, i tyle. ja tam wolalabym mieć siostrę czy brata niż nie mieć.
                                            • nowako-wa Re: Ciąża po 40 a aborcja 08.10.11, 13:54
                                              No to jeszcze kawałek mojej histori...
                                              Dziś kończę 39 lat smile
                                              Mam półtoraroczną córeczkę i 2 synów 18 lat i 27 ( ten drugi z 1 małżeństwa męża, mieszka osobno od 8 lat ) i meża 47 lat...
                                              Wychowywanie syna szło mi topornie obiecywałam sobie nigdy więcej...
                                              no więc potem były aborcje i dłuuugo , dluuugo nic,aż dostałam łaskę nawrócenia- dotarło do mnie co zrobiłam- koszmar- depresja, pobyty w psychiatryku, leki - tak z półtorej roku...
                                              Potem ciąża (chciana) zakończona przedwczesnym porodem, walką o życie synka niestety przegraną...
                                              Miałam już nie mieć dzieci, uważaliśmy- wpadka- strach czy donosze , czy będzie zdrowe...
                                              Dziś jest niesamowita radość w domu, mam siłę , chęć życia i czuję się młodo jak nigdy dotąd smile
                                              Syn się bulwersował a dziś chętnie się bawi z siostrą i pewnie iedyś będzie bardzo nam wdzięczny ,że ma siostrę....
                                              Też z początku krwawiłam, lekarz nie dawał szans- miałam szew , pesar , min chodzenia, ale udało sie ...
                                              Zawierzyłam się Bogu, Maryji i dziekuję że tak pokierowały niebiosa moim życiem....
                                              Zaufaj ,że to dar od Boga, że na pewne rzeczy nie mamy wpływu i spróbuj pokochać choć troszkę tą istotę - chocby miała być z Tobą tylko kilka dni ( jeśli by doszło do poronienia... ) ale jej nie zabijaj , bo zbudujesz sobie piekło z którym nawet nie można z nikim się podzielić- to dramat wewnętrzny kobiety....
                                              Pisz tutaj , bo wiele z nas Cię zrozumie i da wirtualne wsparcie...
                                              • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 08.10.11, 14:08
                                                Zacznijmy od tego, że ja nie jestem wierząca, więc nie uważam tego za dar boski, tylko po prostu zwykłą biologię.
                                                Teraz nie darze tego dziecka żadnym uczuciem, nie czuje miłości, taka nicość. Powiedziałam o wszystkim mężowi, i dlatego mam ulge. Czuję ulge bo wiem, że jakby co, to mam na kogo liczyć. Wiem też, że jakby co, to on to dziecko kocha, i go chce. Jest mi z tym o wiele łatwiej.
                                                Ja teraz musze poszukac pomocy psychologicznej dla siebie, ponieważ poprzednia depresja poporodowa zostawiła ślad w mojej psychice, i to na pewno przysłania mi radość z macierzyństwa, i to powoduje, że się w ogóle nie ciesze. Jest mi troche szkoda tego dziecka, jakbym ew. dokonała aborcji. Zresztą, wszystko sie okaże na poniedziałkowej wizycie. Wiem jedno - jeżeli ciąża się okaże zagrożona, nie będe na siłe przyjmowała leków na jej podtrzymanie. Teraz co prawda nie krwawie, ale w nocy trochę krwi się pojawiło. Zobaczymy, jak sie to dalej potoczy.
                                                Mnie syn narazie robi awantury i umoralnia uncertain.
                                                • iktoto Re: Ciąża po 40 a aborcja 08.10.11, 14:40
                                                  a jak Twój syn Cię umoralnia.

                                                  depresja poporodowa? skoro wiesz, co się działo po pierwszej ciąży, możesz temu zapobiec. poprosić kogoś o pomoc już wcześniej, zanim zacznie się problem, ktoś Cię wyręczy, ktoś doda otuchy, należy chuchać na zimne smile

                                                  nieraz krwawienia utrzymują się przez wiele pierwszych miesięcy i dzidzia rodzi sie zdrowa.
                    • iktoto Re: Ciąża po 40 a aborcja 08.10.11, 14:33
                      myślisz, że jak pozostaniesz w ciąży to uwiąrzesz się? obojętnie co się stanie, to i tak jesteś "uwiązana", i tak dziecko już istnieje i czeka na Ciebie. nawet jesli Je usuniesz, to do serca trzeba Je przyjąć, bo tego potrzebuje i Ono i Ty. taka jest kolej. każde z Twoich dzieci potrzebuje przyjęcia do Twojego serca, i kilkunatoletnie dziecko i to maleńkie. jeśli Je wyrwiesz to Ono będzie gdzieś w "zawieszeniu", z zalegającym smutkiem, oczekujące na Ciebie. rozumiem, że nie chciałaś tej ciąży, ale ciąża już jest. masz prawo być wkurzona, że zaliczyłaś wpadkę
                • iktoto Re: Ciąża po 40 a aborcja 08.10.11, 14:27
                  piszesz, że depresja poporodowa zostawia ślad w psychice. depresja poporodowa ile trwa? to bardzo krótki czas.
                  a myślisz, że aborcja nie pozostwai śladu? to dopiero jest rana na sercu nieporównywalnie większa od kilkudniowej depresji. to jest nie do porownania, depresję poporodową też miałam, minęła bez echa. a aborcja odbiła sie na mnie i moich wszystkich dzieciach.

                  • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 08.10.11, 14:59
                    Bez urazy, oczywiście, ale to chyba nie była depresja poporodowa.
                    o u mnie to nie było wydarzenie bez echa, u mnie to nie trwało kilka dni (kilka dni to możns mieć chandre, a nie depresje). U mnie ta depresja trwała KILKA MIESIĘCY, przez ten czas synem zajmowały sie inne osoby, bo ja nie byłam w stanie. Byłam pod opieką lekarza psychiatry i psychologa, korzystałam z terapii i leków, i przez długi, długi czas nic. Kompletnie nic, jakby mi się zycie zatrzymało. Pomijam fakt, że mnie uratowano w ostatniej chwili, bo nie widziałam żadnej radości w życiu. A na syna to nie mogłam spojrzec, każdy jego krzyk czy płacz, od razy wywoływał krzyk i płacz we mnie.
                    • wiesia140 Re: Ciąża po 40 a aborcja 08.10.11, 15:27
                      Nie wiem, czy spotkania z psychologiem teraz sa dobrym rozwiązaniem. Cięzko w ogóle znaleźć dobrego psychologa teraz

                      może warto spróbować

                      tu ludzie polecają psychoterapeutów , psychologów, forum.gazeta.pl/forum/w,99,36038178,36038178,Biala_lista_psychiatrow_psychologow_terapeuto_w.html może znajdziesz kogoś dla siebie jeśli się zdecydujesz na terapię.
                      • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 08.10.11, 15:51
                        Napisałam do pewnej osoby. Ona, mam nadzieję, da mi namiary na dobrego psychologa/dobrego lekarza psychiatre.
                        Mnie naprawdę jest ciężko. Wykonuje nie do końca ten zawód, który mi się podoba (jestem po kierunku lekarsko-dentystycznym). Dobrze zarabiam, mąż też ma niezła pensje, więc jeśli chodzi o finanse - jestem zupełnie spokojna. Ale w moim zawodzie jest mi ciężko, chyba dopiero teraz zdałam sobie sprawe z tego, że to nie jest to, co chce wykonywać.
                        Druga sprawa dotycząca tego dziecka - nic do niego nie czuje. Wiadome, my sami zawalilismy sprawe - nie stosowaliśmy antykoncepcji, ale teraz biadolenie w tym wymiarze nic nie da, czasu się nie cofnie. Boję się kolejnego dziecka. Boje się, że sobie z dzieckiem nie poradze. Jestem już po 40, mam dostęp do badań prenatalnych, a to bardzo dużo, jeżeli tlyko okaże się, że dziecko jest niepełnosprawne - wtedy ciąże przerwe, przynajmniej zrobie to legalnie. W poniedziałek mam badanie u ginekologa, wtedy sie okaże, co dalej z dzieckiem. Czy się w ogóle dobrze rozwija, czy czasem ciąża nie jest zagrożona. Już nie ma teraz plamienia. Niby nie chce tego dziecka, nie kocham go, ale z drugiej strony troche mi go szkoda. Widze też, że mąć się naprawdę cieszy, sam chce iść na badanie. Gorzej z nastolatkiem, bo on tego nie prrzyjmuje do wiadomości. Ja tez się boję.
                        • iktoto Re: Ciąża po 40 a aborcja 08.10.11, 22:37
                          a myślisz, że ja pokochałam moje dzieci tak od razu jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży? ile kobiet czuje miłość do swoich niedawno poczętych dzieci?
                          wcale Ci sie nie dziwię, ze się boisz, też bym się bała.

                          nie podejmuj decyzji pod wpływem syna, niech to będzie decyzja Twoja i męża.

                          czy jesteś w stanie utrzymać w dobrym stanie małżeństwo po aborcji? czy wierzysz, że aborcja nie wniesie rozłamu między Was? ja rozumiem, że to Twoje ciało, Twoje umęczenie nie męża.
                          ja na szczęście nie dokonałam aborcji na dziecku mojego męża. kiedyś Go o to zapytałam i twierdzi, że nie umiałby mi przebaczyć a jest dobrym człowiekiem

                          pozdrawiam
    • gosia.w40 Re: Ciąża po 40 a aborcja 08.10.11, 16:32
      Miałam prawie 40 lat i troje dzieci, męża na rencie, gdy zorientowałam sie, ze jestem w czwartej ciąży. Przerażenie, w 6 tygodniu - wypadek samochodowy, 2 miesiace później ciężka grypa - bałam się i nie potrafiłam sie cieszyć. Dzis mała ma trzy lata i nie wyobrażam sobie, by jej nie było, a to, że przedszkolne koleżaneczki, biorą mnie za babcię, smieszy mnie, a nie wkurza. Głowa do góry
    • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 10.10.11, 19:13
      Świadczy o tym, że tak ma być. Natura tak po prostu chce. Nie zamierzam na siłę utrzymywać dziecka przy życiu. Skoro uważasz, że jestem niedojrzała - trudno. Nie znasz mnie, więc możesz uważać, co chcesz.
      To nie jest dla mnie całkiem łatwe, ale uważam, że teraz najlepsze.
      Z dziecka cieszy się tylko mąż, nastolatek robi mi awantury. Mąż już wie, że ciąża jest zagrożona.
      Tak musi być, niestety.
    • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 10.10.11, 20:32
      To dla mnie jest naprawdę trudna decyzja.
      To nie są ,,zwykłe'' awantury, syn takich słów używa, że już mam dość. Jestem stomatologiem, dzisiaj w pracy przed badaniem u ginekologa nie mogłam się skupić, jestem zdenerwowana, cały czas o tej całej sytuacji myśle. W swojej pracy nie mogę sobie pozwolić na nerwy i trudności ze skupieniem.
      Mąż też już nie wytrzymuje humorów syna, co chwile kłótnie.
      Mąż się cieszy z dziecka bardzo, ale powiedziałam mu już, że ciąża jest zagrożona. Jest załamany. Mnie też nie jest łatwo, ale nie mam chyba innego wyboru.
      • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 10.10.11, 20:57
        Mnie jest naprawde bardzo ciężko. Nie chce tego. Chciałabym, aby to
        dziecko sie urodziło. Ale obawiam się tego wszystkiego. W domu ciągłe
        awantury, bo mąz juz nie wytrzymuje humorów syna. Mąż tego dziecka
        chce, a i ja już sie powoli tez oswajam z myślą o ciąży. Ale obawiam się,
        że nie mam wyjścia.
        Ale cholernie trudno mi podjąć taką decyzję.
        Nie jestem taka bezduszna, jak wszyscy myślą.
          • panna_z_nikad Re: Ciąża po 40 a aborcja 10.10.11, 21:48
            Obserwuje ten watek i wyobrazam sobie siebie w tej sytuacji i tak sobie mysle,ze:
            - dziecko jest - maz jest szczesliwy, synowi w koncu przechodza humory, bo jak dlugo mozna (albo i nie, bo dojrzewa), Ty z dzieckiem pod dobra opieka psychologa wymlodniala piekna mama,
            - dziecka nie ma - maz zalamany, syn moze ma humory lub nie (dojrzewa), Ty z kazdym nastepnym dniem coraz starsza i coraz bardziej zgorzkniala-sama.
            Dla mnie istotne byloby szczescie mojego meza, dziecko, ktore mialoby sie pojawic, syn takze, ale mysle, ze nastolatek tak czy siak bedzie juz mial te swoje fochy.
          • madzia1708 myślę, że będzie ok :) 10.10.11, 22:46
            że będziesz miała, zdrowego ślicznego dzidziusia smile

            a Młodego nie słuchaj, znaczy słuchaj, ale nie bierz do głowy wink finał będzie taki, że pokocha swoje rodzeństwo, przeciez tak naprawdę nie ma innej opcji
            Masz jedno dziecko. Skoro układa Wam sie wszystko, to fajnie, że będziecie mieli drugie. Dobrze dla wszystkich.
            Ja też miałam depresję poporodową po urodzeniu mojego pierwszego syna, a z drugim.... 6 lat różnicy, dziś wiem, że po prostu dorosłam smile nie zapomnę jak Go urodziłam, jaki On był piękny, duży, te piekne, otwarte oczyska, no cudo smile

            Kocham tych moich chlopaków, jak nikogo na świecie i wiem, że ich miłości nikt, nigdy mi nie odbierze, żeby nie wiem, co się działo

            Mam nadzieję, że zdrowo donosisz tego Gagatka, co zamieszkał w Twoim brzuchu smile
            Zdrowia życzę Tobie i nowemu człowiekowi smile
            ---
            kAcPeRkIsĄoK ;O) kRzYsZtOfKiTeŻ ;O)
            Moje osobiste K2:
            1. Kacper 17.08.2003
            2. Krzysztof Jakub 10.08.2009
      • eureka8 Re: Ciąża po 40 a aborcja 10.10.11, 21:41
        Hej Kochana Kobieto po 40 !
        Masz zdaje sie 43 lata a ja 40 .Mam dwoje dzieci,20 i 12 lat i od dawna wiedziałam ,ze bede chciała mieć dziecko po 40 .
        Raz poroniłam , potem zaszłam w zaplanowaną ciążę i okazało się , że to byl pech , wada genetyczna , terminowałam 2 tygodnie temu.
        Trzymam sie ale jest mi ciężko i wiem już , że jak tylko się pozbieram chcę znowu spróbować .
        Dziecko w tym wieku to dar , dar , którego w ciaży , którą poroniłam nie doceniłam .Poroniłam , bo przeraziła mnie ta ciaża z powodu wielu ówczesnych okoliczności i sytuacji finansowej .Nie chciałam tamtej ciązy a potem popadłam w przygnebienie ,żal , handry i prawie depresję .
        Myślę , ze mój stan psychiczny po poronieniu można nazwać obsesją posiadania dziecka ...więc zaszłam w tę planowaną ciażę w czasie i okolicznościach , które już wydawały się w porządku , rok później .
        I co... w 20 tygodniu terminacja z konieczności , wada trisomia prosta ZE , brak szans na przeżycie dziecka.
        Jakie mysli..to kara .Ból .
        Dlatego pisze do Ciebie 43 latko,bo stan depresji , którą przeszłas ileś tam lat temu nie wskazuje absolutnie na nic .Jesteś teraz dojrzała dużo bardziej i świadoma.Tamto to absolutnie mógł być stan spowodowany hormonami i jakąś traumą.
        Pomyśl na spokojnie...czy zdarzy sie Tobie taka szansa jeszcze raz?
        Może to będzie córeczka? Nie chciałabys mieć córki?
        To błogosławieństwo w Naszym wieku!
        Przyjmij ten dar i spróbuj ratować ciażę , bo Ty ją odrzucasz psychicznie.
        A syn... jedynak , który nie zaznał w przeszlosci wczesnej miłości matki jest zazdrosny o to , że będzie patrzyl na to w odniesieniu do rodzeństwa. Jeśli pojawi sie w Waszym domu dziecko może uratować jego ...egoizm.
        Zrobisz co będziesz uważała , bo jesteś dojrzala i wyksztalconą kobietą .. tak jak ja ...ale ból , który noszę teraz w sobie i żal za tę pierwsza decyzję nie rozróżnia ani wykształcenia , ani doświadczenia , ani pieniedzy... dosięga uczuć , ktorymi Wszyscy jesteśmy obdarzeni od urodzenia . Twój syn też, porozmawiaj z nim .Wydaje mi sie ,że on sie czegoś boi.
        Pozdrawiam !
        Bez wzgledu na to co sie stanie , czy na to co wybierzesz , dobrze ,żebyś umiała sobie z tym poradzic.
        • 0oo.oo0 Re: Ciąża po 40 a aborcja 10.10.11, 23:33
          To, że ciąża jest zagrożona to chyba już norma. Mi się na szczęście udaje szcześliwie, finisz niedaleko i leki nie były potrzebne, ale na forum rówieśniczych mam w ciąży nie wiem, czy więcej niż 10 kobiet na ponad sto nie jest na żadnych lekach. 19-latka od początku ciązy musi ją podtrzymywać, więc to już nawet nie jest kwestia wieku. Ale bierze te leki od początku i już 37 tydzień jej mija, wiec prawie się udało. Mam sąsiadkę, została mamą właśnie w okolicach 40. Ma dwóch nastoletnich synów i wiesz co, wyglada teraz 10 lat młodziej. Taka z niej fajna kobieta się zrobiła, zadbana, uśmiechnięta, szczęśliwa. Od wielu kobiet słyszałam, ze późna ciąża to błogosławieństwo, że już zupełnie inaczej się ją przeżywa, dojrzalej i pełniej. I pomyśl też o tym, ze Twój nastolatek za kilka lat odejdzie, studia, praca, jego dom. A Ty zostaniesz z mężem sama i będziesz się ciagle zastanawiać i dręczyć, że mogło być teraz inaczej. Ciąża jest zagrożona, może się nie udać, możesz ją stracić, ale czy nie warto spróbować i dopiero wtedy powiedzieć, że tak miało być?
          • nowako-wa Re: Ciąża po 40 a aborcja 11.10.11, 09:35
            Proszę spróbuj przeanalizować sytuację i ewentualne scenariusze na "trzezwo"....
            I uwierz - nawet jeśli ciaża sie nie utrzyma problem z nastoletnim synem zostanie- i żadne pieniądze ani wykształcenie go nie rozwiąża , bo rośnie Ci mały hedonista, narcyz, czy egoista- nazwijmy jak chcemy....
            Mam w domu 18-latka i na wieść o mojej ciąży dwa lata temu był oburzony, bo podświadomie chciał żeby wszystko było dla Niego, żeby liczyć się tylko z Nim...a my z mężem co? Stare dziady co maja tylko kase zarabiać i dbać o dom? On dzis żyje pomału swoim życiem a my paplalibyśmy się w nudnym, smutnym dobrobycie , a tak mała gwiazda z Nas wyciska soki smile
            Naprawdę wyglądam 10 lat młodziej- bez kremów, spa, botoksu smile i najważniejsze tak się tez czuję...
            Nie pozwól nikomu decydowac o swoim życiu- a już napewno nie synowi , bo kiedyś w życiu tak da Ci popalić ,że nieraz łzami się bedziesz zalewać....Siostra ( cudownie jest mieć córeczke smile ) byłaby może rozwiązaniem na jego problemy z szacunkiem, dzieleniem, tolerancją...
      • iktoto Re: Ciąża po 40 a aborcja 11.10.11, 12:18
        Ja mam 38 lat, moja córka ma 2,5 roku. Dziecko w tym wieku to zupełnie inne doświadczenie, inna świadomość, dojrzałość. Teraz bardziej doceniam dar macierzyństwa, czego nie umiałam zobaczyć przy synu.

        pozdrawiam
        Monika
    • nati1011 nastolatek 11.10.11, 13:25
      Dziewczyny napisałay już chyba wszystko ja tylko zadam ci jedno pytanie:

      Czy naprawde awantury syna są w stanie spowodować rezygnację z młodszego dziecka? Czy naprawdę potrafiłabyś za parę lat powiedzieć synowi: zabiłam twojego brata/siostrę bo zrobiłeś mi awanturę i byłeś nieznośny? Chcesz Jego obarczyć wina za SWOJĄ decyzję? Zdajesz sobie sprawę jak to zaciaży na jego życiu?

      Dojrzewanie jest jak ospa - trzeba ją przetrzymać choć wkurza potwornie i jest uciażliwe dla całego otoczenia. ALe to ty jesteś matką i odpowiadasz za oboje swoich dzieci.
    • lestrange_e Re: nastolatek 11.10.11, 17:35
      Mój syn jest w ogóle bardzo problemowym nastolatkiem. Nie chodzi tylko o awantury związane z moja ciąża, ale ogólnie o wiele innych spraw. Mówiąc krótko: mamy z nim problemy, i to dość duże. Podejrzewam, że kłopoty, jakie z nim teraz mamy wzięły się po części z naszej winy: pozwalalismy mu w zasadzie na wszystko, oczko w głowie całej rodziny, jego potrzeby, także te materialne zawsze były spełniane i najważniejsze, i przez te lata rósł typowy, rozpieszczony jednak, a dopiero obserwując jego reakcje na moja ciążę zauważyłam, że tak właśnie jest. Ale nie o tym chciałam pisać.
      Mój starszak chce, abym usunęła ciąże. Wczoraj cieszył się (bo inaczej nie moge chyba opisac jego reakcji), jak się dowiedział, że ciąża jest zagrożona. Dzisiaj, całkiem niedawno powiedziałam mu, że dziecko prawdopodobnie się urodzi, i że musi zaakceptować fakt, że będzie miał rodzeństwo. Koniec, kropka. Na razie nie powiedział nic. Siedzi w swoim pokoju i w ogóle sie nie odzywa. Mąż się cieszy, że chce dać szanse temu dziecku.
      A i ja powoli sama dochodzę do wniosku, ze narodziny tego dziecka mogą być najlepszą decyzją.
      Nadal mam wiele obaw i leków, ale coraz bardziej akceptuje fakt bycia w ciąży.
      • nowako-wa lestrange_e 11.10.11, 19:07
        Pamiętaj ,że masz prawo do skrajnych emocji- Twój syn także- ciąża to informacja która wywraca życie do góry nogami- ZAWSZE....
        Sama poczytaj Twoje pierwsze wpisy i zobacz jak zmieniają siue Twoje odczucia...
        Dokładając huśtawkę hormonalną , która sie zacznie to będzie normalny stan ,że będziesz wpadała w skrajne myślenie- dlatego warto nabrać dystansu i ...po prostu przeczekać to co trudne i niemiłe choćby ze strony syna...
        Piszą tu dziewczyny które absolutnie nie chciały swoich ciąż i były o krok od aborcji a dzis ...oglądają swoje brzuszki i z nadzieją wyczekują porodów...Twój wiek i mądrość dojrzałej kobiety powinny Ci pomóc przez trudne początki i ...czekać co będzie dalej.
        Bardzo się ciesze z Twojej decyzji i mam nadzieję ,że wszystko powoli będzie się układać...
        Mój nastolatek też jest trudny ale przez to ,że ma siostrę uczy się przede wszystkim dzielić i myśleć o innych...może to najlepsze rozwiązanie żeby syn nie czuł się jedyny i przez to nie szantażował was miłością ...
      • mamaanieli Re: nastolatek 11.10.11, 20:47
        nie chce ci pisać, ze zachowanie syna jest niedopuszczalne i nie swiadczy o was, jako o rodzicach, dobrze. nie wyobrażam sobie, zeby dziecko chciało śmierci własnego brata! to straszne. myślę, ze sama zdajesz sobie z tego sprawe...
        myśle ze kolejne dziecko - może wnieść dużo dobrego do waszej rodziny. choć pewnie najpierw bedziesz MUSIAŁA przepracować wiele spraw ze starszym dzieckiem. dla dobra jego samego. inaczej wyrośnie na aspołecznego, egocentrycznego i... nieszczesliwego człowieka.
        musisz walczyc o malucha w brzuchu ale i o starszego syna. jeszcze nie jest za późno. ale wydaje mi sie, ze powinnas poszukać dobrego terapeuty rodzinnego. bo sama nie dasz rady. i koniecznie powinien wkroczyć mąż! w tej sytuacji to on powinien cie bronić przed koszmarnym i zupełnie niedopuszczalnym zachowaniem nastolatka. on po prostu nie ma prawa ingerowac w ten sposób w Twoje zycie i decyzje! Twoje i męza! pozdrawiam ciepło. A
      • iktoto Re: nastolatek 11.10.11, 21:15
        Myślę, że drugie dziecko i Twoja ciąża, czas wolny (domowy) z tym związany może być dużą szansą dla nastolatka. Masz szansę poświęcić Mu czas, nadrobić zaległości, porozmawiać, pójść gdzieś razem, poukladać Mu w głowie na spokojnie, nie w międzyczasie kolejnych pacjentów. Ja będąc w ciąży dużo czytałam synowi, bardzo wiele. To mogą być bardzo ważne chwile dla Was, nie prezenty a wspólny czas, mówienie Mu o miłości, zapewnianie Go o niej. On będzie miał szansę wykazać się, zaopiekować się Tobą czy kiedyś dzieckiem.
        Spójrz, podjęłaś decyzję i na chwilę obecną przestał robić awantury, nie postawił na swoim. Dziecko walczy dopóki wie, że ma jakieś szanse coś wygrać.

        pozdrawiam
        Monika
        • bellagnos Re: nastolatek 11.10.11, 23:22
          Dokładnie to samo chciałam napisać ,to jest szansa dla starszego te 9 miesięcy, podejrzewam że jako lekarz pracowałaś popołudniami a wiadomo jak to jest..
          • lestrange_e Re: nastolatek 12.10.11, 22:09
            Różnie pracuję w przychodni, czasami na ranne zmiany, czasami po południu. W centrum jest, oprócz mnie, jeszcze jeden stomatolog, więc chodzimy na zmiany.
            Zastanawiam się już od jakiegoś czasu nad zmianą pracy, ponieważ powoli chyba tracę swego rodzaju miłość do wykonywanego zawodu. Kiedyś wykonywałam wszystkie zabiegi z pasją (nawet, jeżeli dla kogoś to dziwnie brzmi), ale coraz częściej dochodzę do wniosku, że sprawia mi to coraz mniej satysfakcji.
            Może szkoda medycznego wykształcenia i marnowania go, ale uważam, że wykonywanie zawodu z pewnego rodzaju przymusu też niczego dobrego nie wnosi.
    • lestrange_e Ciąża po 40 a aborcja 12.10.11, 17:28
      Do końca tego tygodnia pracuję w przychodni, potem biorę zwolnienie. Musze
      odpocząć, ochłonąć po wydarzeniach z ostatnich dni. Po prostu
      potrzebuję trochę spokoju.
      Syn - cóż, jak się nie odzywał, tak sie nie odzywa, ale już nie
      zwracam uwagi na jego humory. Za dużo się ostatnio kręciło wokół
      niego, teraz chce się przede wszystkim skupić na sobie. Wyjeżdżam sama
      na kilka dni.
      • iktoto Re: Ciąża po 40 a aborcja 12.10.11, 17:39
        przyda Ci się trochę spokoju, żeby nabrać sił.
        Jeśli nie wychodzi Ci rozmowa z synem, napisz list do Niego, opowiedz, co czujesz, a On niech go przeczyta, kiedy będzie sam. Może to skłoni Go do refleksji

        pozdrawiam
        Monika
        • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 12.10.11, 22:04
          Jak się uda i wszystko będzie w porządku, to urodzę to dziecko. Aborcja
          odpada, to już jest pewne. Może wcześniej to rozważałam, nawet na
          samym początku nie widziałam innego lepszego wyjścia, tylko zabieg, ale
          boję się, co byłoby po (na zabieg zdecyduję się wtedy, kiedy badania prenatalne wykażą wady genetyczne płodu, tj. np trisomię 13 lub 18 chromosomu). Wierzę w to, że to dziecko przyniesie dużo
          dobrego, i że dzięki niemu sama wreszcie zdecyduję się na pewne zmiany,
          chociażby zmianę pracy. Powoli patrzę coraz pozytywniej na całą
          sytuację, ale zapewne obawy całkiem nie miną
            • wiesia140 Re: Ciąża po 40 a aborcja 14.10.11, 11:07
              Mam nadzieję , że w twoim wypadku nie dojdzie do zespołu Edwardsa , ani Pataua, wiem , co te zespoły ze sobą niosą i dla dziecka i dla matki, tu w tym względzie cię rozumiem , choć jako katoliczka nie mogę powiedzieć , że popieram aborcji , ale mogę powiedzieć ,że zrozumiałabym twoją decyzję, mam nadzieję ,że twoje dziecko będzie zdrowe i tego ci życzę.
    • immer.sonne Jestem w końcówce 3ciązy i mam 38lat 14.10.11, 22:24
      Nie mogę teraz przeczytac całego tematu wiec opiszę Ci w skrócie swoją sytuację.Mam tez duża córkę-ma prawie 19lat,2,5letniego syna i pod koniec listopada urodzę 3dziecko.Nie bój się ciazy w tym wieku.Jesli chcesz to podam Ci linka do kafeterii,tam jest forum dla kobiet po 40 ,które są w ciaży lub niedawno urodziły.Moja ciaża tez była zagrozona,pierwsze usg wykazało podejrzenie martwej ciaży,potem był duży krwiak na kosmówce.Teraz to 34tydzień.I bedziemy miec kolejnego chłopczyka smile
      Daj Wam szansę,jesli chcesz porozmawiac to napisz do mnie.Pozdrawiam-Joanna
      • lestrange_e Ciąża po 40 a aborcja 16.10.11, 19:39
        Przekazałam reszcie rodziny informację. Nie są zachwyceni, od razu pojawiły się pytanie: W Twoim wieku? Po co Ci dziecko? Przy stabilnej sytuacji w życiu prywatnym, przy dobrej pracy?
        Rodzina nie zareagowała dobrze na taką informację, nie podzielają zachwytu i radości męża. Starszy dziecko odzywa sie do mnie, jak musi, ogólnie moje kontakty z nim od tych paru dni polegają tylko na wymianie kilku zdań, syn i tak spędza coraz wiecej czasu poza domem. Mąż pociesza i mówi, aby się tym nie przejmowała, i że to w koncu minie. Że to pewnie zaskoczenie dla wszystkich, ale w końcu każdy to zaakceptuje. A ja nie jestem tego taka pewna. Wie o tym w zasadzie cała rodzina, wszyscy Ci najbliżsi członkowie, i niestety - wszyscy zareagowali tak samo. Nie obyło się bez ww pytań. W pracy wzięłam zwolnienie, od wtorku wyjeżdżam, i wracam dopiero na początku kolejnego tygodnia. Musze odpocząc od tego wszystkiego.
        Ale po tych wszystkich wydarzeniach myślę, że jednak aborcja byłaby najlepsza.
        • mamaanieli Re: Ciąża po 40 a aborcja 16.10.11, 19:47
          Współczuję koszmarnej rodzinki! to nie ich sprawa! jeśli nie umieją cię wesprzec - niech nie psują, nie przeszkadzają, nie dręczą! okropne!
          Ciesz sie ze masz cudownego męza, ojca dziecka. To wy jestescie rodzicami, to wasza sprawa i zycie.
          Twoja rodzina wtargnęła w Twoje zycie. Nie mają do tego prawa! I nie wierz im, ze dziecko to jest jakis dopust! oni niestety są dopustem. okropne.
          ps. Ciesz sie z meza! Fajny facet. stanął na wysokosci zadania. nie wszystkie kobiety mają takie szczescie. dziecko da wam wiele, wiele radosci, przekonasz sie.
          • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 16.10.11, 19:57
            To, ogólnie rzecz biorąć, nie jest zła rodzina. Naprawdę. Pomagali mojemu mężowi przy pierwszym dziecku, kiedy ja sie leczyłam, zajmowali się malutkim synem, więc ogólnie jestem im wdzięczna. Wtedy bardzo nam pomagali, i to przez wiele miesięcy. Patrząc też na ogólne kontakty - normalnie ze sobą rozmawialismy, kiedy komuś trzeba było pomóc - nie odwracaliśmy się, tylko staraliśmy się pomóc tej osobie. W święta zawszye spotykalismy się w dużym gronie, i zawsze były to serdeczne spotkania. Myślę, ze rodzina zaakceptowała fakt z przed lat - że ja już nigdy w życiu nie będę miała dzieci. Dla nich to było oczywiste. Prade powiedziawszy - dla mnie też. Nigdy dziecka nie chciałam. Ale, niestetu, poniosły nas emocje i wyszło jak wyszło. Na pcozątku nie wiedziałam w ogóle, jak im o tym powiedzieć, ale wiedziałam, ze dlasze ukrywanie nie ma sensu, więc powiedziałam. I niestety - ich reakcje były ostre. Męża nie było przy tym, bo był w pracy. Niektórym powiedziałam przez telefon, więc reakcje podobne. Ogólnie - troche mnie to boli. Kilka razy już mi puściły nerwy przez te kilka dni i płakałam. Nie potrafie sie wyciszyć i ochłonąć. Takie reakcje rodziny, zachowanie syna nie ułatwiają mi życia. Na razie ja sama się nie ciesze z teh ciązy, już ją akceptuje, ale bez radości. I takie sytuacje i reakcje wokół otuchy i humoru mi nie dodają.
            • mamaanieli Re: Ciąża po 40 a aborcja 16.10.11, 20:05
              To, że ci pomagali nie daje im prawa do dołowania Ciebie teraz! Nie piszę, ze sa źli. Uświadamiam ci po prostu, ze w tej chwili ich postepowanie jest skrajnie złe. Jesli jestes z Warszawy lub okolic - zapraszam gdzies na kawę. w realu. pogadamy, wypijemy kawę. mam nadzieje, ze w realu masz kogos jeszcze, procz męza (cudownie ze jest jaki jestsmile) - kto cie wspiera. 3 maj sie. jak masz ochote na kawe - zapraszam. A
              ps. a to, ze ONI nie planowali dla ciebie kolejnego dziecka, to jakas paranoja. A co ONI mają do tego? NIC. ty tez nie planowałaś. ok. ale zycia sie nie da zaplanowac z ołówkiem w reku. i - pisze tutaj z wlasnego doswiadczenia - zwykle te nieprzewidziane sytuacje, trudne i obarczone lekiem, jesli je mądrze przezyjemy, wbrew lękowi - sa dla nas najlepsze. pozdrawiam ciepło.


              Największa stajenna ranga
              nie zmieni osła w mustanga...
              • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 16.10.11, 20:14
                Ja akurat z Gdańska jestem. O ciaży, oprócz rodziny - nie wie nikt. Nawet w pracy. Nie wie moja przyjaciółka, ani bliskie koleżanki. I przy takiej sytuacji, jaka jest teraz, na razie o niczym się nie dowiedzą. Czas sam pokaże, jak to się dalej potoczy.
                      • mama.rozy Re: Ciąża po 40 a aborcja 16.10.11, 21:19
                        tak sobie czytam ten wątek i myślę,czy gdyby chodziło o kolor włosów,długośc paznokci,wysokośc obcasów-pytałabyś innych o zdanie do tego stopnia,żeby to inni decydowali?Czy ich niechęc do Twoich wyborów w tych tematów byłaby dla Ciebie tak wazna,żeby odmówic sobie jakiejś przyjemności?A to poddajesz się zdaniu innych a tak ważnej sprawie,jak życie Twojego/Waszego dziecka...Przecież to nie oni są w ciąży,nie oni będą ponosic jej konsekwencje.Możesz wprost zapytac,czy boją się Twojej ewentualnej depresji-warto wiedziec na przyszłośc...Nie daj się,walcz o siebie.Niezależnie od tego,jak się ta ciąża skończy,nie daj się złamac,że sobie nie poradzisz.Wychowałaś już jedno dziecko i nie zwariowałaświnkTeraz jesteś o dobrych kilka lat mądrzejsza.
                        Znalazłam Ci taki artykuł,może coś wyjaśni
                        falvitmama.pl/Falvit-mama/Chce-zostac-mama/Pozne-macierzynstwo/Ciaza-po-40-tce-czy-tez-jest-bezpieczna
                        trzymaj się
                      • wiesia140 Re: Ciąża po 40 a aborcja 16.10.11, 21:51
                        Daj rodzinie trochę czasu , zwyczajnie są w szoku , emocje opadną , to może inaczej do tego podejdą. Sama piszesz ,że to nie jest zła rodzina , więc jest całkiem możliwe, że potrzebują czasu. Pierwsze reakcje nie zawsze bywają pozytywne , ale w upływie czasu mogą się zmienić i tego ci życzę. Korzystaj z ciepła jakie daje ci mąż , to naprawdę bardzo ważne . Chcesz pogadać się , choćby o takich zwyczajnych, prostych , codziennych, rzeczach odstresować się napisz na priv.
                        • 0oo.oo0 Re: Ciąża po 40 a aborcja 16.10.11, 22:03
                          A ja myślę, że ludzie tacy są, żeby plotkować, a ciąża to najlepszy temat. o Tobie z mężem i po 40 plotkują, o mnie bez męża i po 20 też plotkują, bierzesz ślub w ciązy gadają, że przez dziecko, nie bierzesz to od razu facet Cię zostawił przez ciąże, masz 3 dziecko to na pewno wpadka, bo kto normalny wychowuje trójkę, a o większej ilości nie wspomnę. Zachodzisz w ciąże rok po ślubie, to też źle, bo za mało się dorobiliście i na co się spieszyć, a jak nie ma dziecka do 30 to coś jest nie tak, pewnie jesteście bezpłodni. Ciąża jest po prostu dobrym tematem do gadania i komentowania i dlatego nie należy się tym przejmować. Potem będziesz od jednych słyszeć, że dużo przytyłaś i masz ogromny brzuch, od drugich, że chyba nic nie jesz i tak nie można, ktoś zapyta czy to bliżniaki, albo w 7 miesiacu czy już końcówka, a w ciązy denerwuje wszystko. Ja mam zdanie ludzi z mojej małej wioski gdzieś, Ja jestem szczęśliwa, mój chłopak też, rodzice już się cieszą na bycie dziadkami, wyprawka już powoli skompletowana, a tamci niech mi potem zazdroszczą cudownego bobasa i już!
                          • mamaanieli Re: Ciąża po 40 a aborcja 16.10.11, 22:09
                            z cyklu usmiechnij sie - bedzie na wesołowink zeby rozluźnic atmosferęwink to autentyczne odpowiedzi na wrednawe komentarze (zaczerpniete z pewnego zaprzyjaźnionego forum)
                            - jak sie ludzie kochają, to mają dzieciwink
                            - mój mąż jeszcze chce ze mną to robić, no i moze. to i są miłosne skutki
                            - mamy ładne i zdolne pierwsze dziecko, to dlaczego nie mamy miec drugiego wink)))
                            to takie troche glupawe ale mam nadzieje ze sie chociaz troche usmiechnelas wink
        • summerspring Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 08:33
          "Przekazałam reszcie rodziny informację. Nie są zachwyceni, od razu pojawiły się pytanie: W Twoim wieku? Po co Ci dziecko? Przy stabilnej sytuacji w życiu prywatnym, przy dobrej pracy?"


          Nie rozumiem jaka musiałaby być ta sytuacja żeby im dogodzić. Masz ułożone życie, stabilizację finansową, wspaniałego męża który Cię wspiera. To przecież idealne warunki dla dziecka.
          To co lepiej jakbyś pracy nie miała a mąż odszedł? Dziwna ich logika.

          Podejrzewam że wiele kobiet nie poddałoby się aborcji gdyby miały pieniądze i tak fantastyczne wsparcie w mężu. To jest tak wiele.

          • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 11:39
            Raczej chodzi im o inny fakt: że chce po raz kolejny ,,zatonąć'' w pieluchach i krzyku dziecka, zamiast korzystać z życia i przyjemności. Dla nich to dziwne, że jednak chce wychowywać teraz dziecko. Myślę, że raczej spodziewali się tego, co sama chciałam zrobić: aborcji.
            • mamaanieli Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 12:08
              a ty myslisz ze chwilowe pieluchy pozbawiają radosci zycia? pracuje, ciesze sie zyciem, rozwijam zawodowo. jestem laska (no moze nie taka jak kiedys, ale zawszewink I mam 4 dzieci. nie rozumiem zwiazku. to taka mentalnosc peerelowska: dwoje dzieci rowna sie kierat i tragedia. g... prawda. rodzina jest super. a w rodzinie rodza sie dzieci. i dobrze.
                • twoj_aniol_stroz Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 14:37
                  Im dłużej o tym młodym facecie myślę tym bardziej jestem pewna, że to dziecko mu na zdrowie wyjdzie smile Co najmniej z kilku powodów:
                  1. zobaczy czym jest odpowiedzialność za wcześniejsze działania (dość bezboleśnie, bo nie na sobie, ale na rodzicach)
                  2. będzie miał okazję być kimś bezgranicznie wielbionym (tak ma młodsze rodzeństwo względem starszego dość często)
                  3. zobaczy, że rodzice nie są wyłącznie na jego żądanie
                  4. zobaczy, że są granice spełniania jego żądań
                  To sa dość ważne elementy dorastania i dobrze, że on je zaliczy smile
                  • wiesia140 Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 15:35
                    Nie dziw się nastolatkowi do tej pory był jedynym twoim dzieckiem, przyzwyczaił się do tego. Ta zmiana nauczy , go jeszcze jednego ,że życia nie da się od a do z zaplanować i że zawsze może się zdarzyć sytuacja ,która je wywróci do góry nogami ( może nauczy przez to się odnajdywania w takich sytuacjach, to też bardzo cenna rzecz).
                    • wiesia140 Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 15:44
                      Myślę, że raczej spodziewali się tego, co sama chciałam zrobić: aborcji.

                      Z twojego opisu sytuacji wiele by na to wskazywało, ale to co oni by chcieli jest w tej sytuacji najmniej ważne, liczy się to co wy z mężem chcecie.
                      • mamaanieli Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 17:09
                        nie. według mnie - jesli sprawy poszly az tak daleko (TO JEST STRASZNE!) potrzebujecie profesjonalnej pomocy. jesli chcesz - mam kontakty rowniez w gdańsku - znajde jakąs dobrą terapię rodzinną. i to jak najszybciej. bardzo ci wspólczuje. twoj maz powinien to wiedziec i bardzo konrketnie zareagowac!
                        • mama.rozy Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 18:03
                          nic nie upoważnia nastolatka do podniesienia ręki na matkę.sytuacje skrajne,owszem.
                          ale ciąż nie jest sytuacją skrajną.chociaż Twoje starsze dziecko reaguje,jakby sie broniło przed sytuacją skrajną...
                          jakie były Wasze dotychczasowe rozmowy?pisałaś wcześniej,że były problemy.ok.problemy są nierozerwalnie dołączone do pakietu z dzieckiem.ALE-jak z tego wychodziliście?na zasadzie-rozejdzie się po kościach?nie rozmawiajmy,bo będzie gorzej?zróbmy,jak chce,bo ...?czy rozmawialiście,żeby problem rozpracowac i zapobiegac na przyszłośc?
                          widzisz,my tu najczęściej rozmowy z dziewczynami zaczynamy od aborcji,a potem sie okazuje,że problem leży gdzie indziej.że takie małe dziecko,co to nawet tego świata nie zobaczyło,potrafi dokonac takiej rewolucji w rodzinie,że wszystkie brudy,zepchnięte emocje wychodzą na świat.taki poród,tylko bardziej bolesny...
                          słuchaj,pogadamy sobie tutaj i coś powymyślamy.ale-zachowuj swoją godnośc rodzica i się po prostu nie daj.Ty jesteś rodzicem,masz władzę i nie jesteś bezradna.ciąż daje dużo siły,niejedna z nas się o tym przekonała.
                          może faktycznie ta terapia byłaby dobra?na początek-jak młodego usadzic...bo na siłę go chyba nie możecie zaciągnąc.ale może pomożecie sobie,jako rodziciom?
                          ściskam mocno.dasz radę.
                      • nati1011 Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 18:56

                        lestrange_e napisała:

                        > Miałam tego nie pisać, ale..
                        > Czy to, że jest jedynakiem ,,upoważnia'' go do uderzenia mnie w twarz, bo mu cz
                        > egoś odmawiam?

                        Nic nie upoważnia dziecka do podniesienia ręki na rodziców. To nie jest ani normalne, ani dopuszczalne. ALe to nie jest wina twojej ciaży. NIe wiem, czy ona tylko ujawniła problem, czy może wcześciej go nie dostrzegliście.
                        Czy twój mąż wie o tym? Czy to był ten jeden raz? A mozę zdarzało się to już wcześniej? Ja te uważam, ze powinniście skorzystać z pomocy terapeuty. NIe dlatego, ze jesteście złymi rodzicami - czasem takie dziecko funkcjonuje w dobrej rodzinie - ale dlatego, ze w takich sytuacjach porzebne jest obiektywne spojrzenie z boku i dlatego, że z taką sytuacją cholernie trudno poradzić sobie samemu.

                        Jeżlei twój syn jest zdolny do tego, to chyba jest juz zdolny do wszystkiego.
                        • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 19:09
                          To był tylko jeden jedyny raz. Wcześniej urządzał mi awantury, ale bez takich akcji. On sam nigdy w życiu nie dostał, więc tym bardziej szokuje mnie jego reakcja. To trudne dziecko, ma wiele problemów w szkole, myslelismy o psychologu dla niego, ale nie ma mowy, żeby on tam poszedł. Ja jestem umówiona, ale nie z psychologiem, a z lekarzem psychiatrą w mojej sprawie. I teraz zastanawiam się, czy nie doradzić się psychologa, jak postepować ze starszakiem. Mąż o niczym kompletnie nie wie, teraz jest w pracy, i wróci dopiero koło 22. Już powoli wysiadam. Jutro rzekomo miałam wyjechać. Zaczęłam sie już pakować, szykować, mam zamówione kwatery, ale w tej sytuacji nie wiem, czy pojade. Po prostu zaczynam się powoli wykańczac psychiczne, te ostatnie dni kompletnie mnie dobijają i się nam mnie odbijają. Na razie sytuacje przyniera coraz gorszy obrót.
                            • mama.rozy Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 20:41
                              chroń siebie/Was
                              jeśli na tym wyjeździe odpoczniesz,jedź jak najszybciej
                              szantaż,jakiego używa Twój starszak,jest nie do przyjęcia.ale-zobacz-dajesz się sama wpędzic w pułapkę.a on Cię najzwyczajniej w świecie testuje.wiem,co piszę.sama tak robiłam ze swoją matką...
                              nie wygrasz,jeśli się nie postawisz,nie zadbasz o siebie.nie pokażesz,że są granice,za które dzieciom wstęp wzbroniony.Twoje terytorium,Twój świat.
                              a jaka była ta pierwsza ciąża?przepraszam,że tak pytam,ale bunt dziecka jest czasem testem na miłośc.po prostu.czy będziesz kochac pomimo tego wszystkiego,co Ci robi.ja się zawsze zastanawiałam,kiedy moja matka się ugnie,kiedy przyzna,że jednak mnie nie chciała...
                              a u młodego może jeszcze dochodzic rywalizacja o pierwsze miejsce.dlatego zawsze trzeba dbac o relacje między małżonkami,a potem dopiero w hierarchii stoją dzieci...
                              jedź,odpocznij,zadbaj o siebie.a przed wyjazdem powiedz młodemu,ze bardzo go kochasz.
                          • nati1011 Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 20:44
                            Sama mam nastolatka (tkę dokłądnie) w domu i wiem, że to nie jest łatwa sprawa. Teraz dzieci są inne niż kiedyś. Bardziej pobudliwe, mniej pokorne.... Porozmawiaj z psychologiem (psychiatra to już kinicysta, a to raczej potrzeba terapii słownej a nie farmnakologicznej) o starszym. Nie ty jedna masz problem z dzieckiem. Może też być tak, ze on ma jakieś problemy w szkole czy z kolegami, moze też ktoś go krzywdzi, a w ten sposób chce dać ci do zrozumienia, ze ma problem. Powinnaś też porozmawiać z meżem. On musi wiedzieć o takim zachowaniu i musi ci pomóc. Oboje jesteście rodzicami. I wiesz, bywa, ze chłopcy potrzebują twardej ręki. Może maż był za mało zaangażowany w wychowanie syna? I mam na myśli nie codzienną troskę, ale właśnie ustalanie i egzekwowanie regół.

                            Są dzieci łatwe, które nie potrzebują wielu wysiłków ze strony rodziców - chowają sie jakby same, ale są też trudne egzemplarze. Wychowanie ich to katorga, ale rezultaty bywają wspaniałe. Z takich trudnych dzieci wyrastają ciekawi i wspaniali dorośli. Trzeba im tylko trochę w tym pomóc.
                            Swoją drogą nic tak nie leczy małego egoisty jak młodsze rodzeństwo wink
                            • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 20:53
                              Psychiatra jest dla mnie, muszę do niego iść.
                              Jeżeli chodzi o syna - to tylko i wyłącznie psycholog. Ale co najwyżej będziemy musieli isć sami, bez niego, bo on nie pójdzie, ale może psycholog doradzić coś w jego sprawie (chociaż teraz coraz trudniej znaleźc dobrych psychologów).
                              Niestety, mysli o aborcji zamiast odchodzić, wracają.
                              A mężowi o tym nie mogę powiedzieć. Syn już mnie przeprosił.
                              • mamaanieli Re: Ciąża po 40 a aborcja 17.10.11, 22:28
                                MUSISZ powiedziec mezowi. Bo to jego dziecko i jest za syna odpowiedzialny! to jest jakies błędne (obłędne!) koło. Razem musicie zastanowic sie jak skorygowac błedy wychowawcze. sama NIC nie zrobisz. NIC.
                                Tobie moze jest potrzebny psychiatra. Ale wg mnie to całej rodzinie potrzebna jest terapia. CAŁEJ> zmiana relacji, oczekiwać, komunikowania. Jesli tego nie przepracujecie - bedzie coraz gorzej. i w ciazy i bez niej. Syn nie bedzie lepszy bez tego przepracowania. Nie bedzie. Nawet jak mu braciszka (na jego wyraźne zyczenie...) uśmiercisz. bardzo ci współczuje. ale weź sie w garsc i zawalcz o rodzine. moze i wtedy psychiatra nie bedzie potrzebny.
                                • wiesia140 Re: Ciąża po 40 a aborcja 18.10.11, 01:56
                                  mamaanieli ma rację

                                  Całej waszej rodzinie przyda się pomoc, nawet jeśli syn nie pójdzie na spotkanie, zawsze możecie pójść sami, przynajmniej na pierwsze spotkanie.
                                  Ja znalazłam ten namiar .
                                  Gabinet psychologiczny - Terapia Rodzin
                                  Karolina Talarczyk
                                  Kamila Szyntar
                                  Gdańsk Wrzeszcz
                                  ul. Fiszera 14 IV piętro p. 417
                                  (budynek Instytutu Maszyn Przepływowych PAN)
                                  Ustalenie terminu spotkania:
                                  tel. +48 500-567-180
                                  +48 609-303-590

                                  wizyta płatna 150 zł

                                  Syn nie może na ciebie podnosić ręki, nie pozostawiaj tego bez echa. Niech mąż się dowie, masz prawo oczekiwać od niego pomocy w tym temacie jest twoim mężem.
                                  • wiesia140 Re: Ciąża po 40 a aborcja 18.10.11, 02:07
                                    znalazłam jeszcze to

                                    Ośrodek Doradztwa Rodzinnego
                                    adres:
                                    Sopot, Królowej Jadwigi 7/1
                                    tel:
                                    661-198-339, 507-848-941
                                    e-mail:
                                    doradztwo-rodzinne@home.pl

                                    link do nich

                                    www.trojmiasto.pl/Osrodek-Doradztwa-Rodzinnego-o23761.html?l=1
                                    Pomoc w trudnych sytuacjach rodzinnych takich jak konflikty z partnerem, trudności wychowawcze z dziećmi. Nasza oferta obejmuje: poradnictwo, psychoterapię indywidualną, spotkania z rodzinami w warunkach domowych.

                                    Nikt nie obieca wam cudów, ale przynajmniej spróbujcie warto powalczyć o swoją rodzinę.
                              • iktoto Re: Ciąża po 40 a aborcja 18.10.11, 09:48
                                syna nic nie upoważnia, aby matkę uderzyć. jednak pamiętaj, że taka sytuacja nie może nakierować Cię na aborcję, bo aborcja tu nie jest rozwiązaniem. za kilka lat może Cię uderzyć za to, że zabiłaś Jego rodzeństwo! nie wiesz, co Twój syn będzie czuł za kilka lat. jest to dla Niego bardzo trudna sytuacja, czuje się pewnie zagrożony, nawet jeśli nie okazuje strachu, może nawet nie jest jego świadomy, może ubrał wszystko w agresję? może powrócił do Niego jakiś lęk? lęki lubią ubrać się w agresję.
                                myślę, że warto znaleźć dla Ciebie dobrego psychologa, abyś poukładała sobie w głowie tę trudną relację z synem.
                                gdybyś była z Łodzi poleciłabym Ci bardzo dobrego sprawdzonego psychologa, do którego mam pełne zaufanie. jeśli chcesz zapytam Go, może zna kogoś w Warszawie? to psycholog chrześcijański, ale podczas terapii nie ma mowy o wierze, jest poruszany tylko problem pacjenta, także jesli nie jesteś wierząca, to nie stoi nic na przeszkodzie aby do takowego się zgłosić. czy psychiatra oprócz dobrania leków wesprze Cię terapią? namawiam Cię na takie spotkania, bo warto to zrobić ze względu na Was wszystkich. taka terapia naprawdę daje dobre efekty i pomaga odbudować to co się zawaliło.

                                monika
                          • nowako-wa Re: Ciąża po 40 a aborcja 18.10.11, 10:45
                            Sytuacja przybiera coraz gorszy obrót....dlatego ,że wychodzą na jaw sprawy dotychczas zamiatane pod dywan. Cóz takie porządki są bolesne ale jak chcesz mieć kiedyś "pociechę" z syna wzięcie sie za Niego teraz to może ostatnia szansa zanim osiągnie pełnoletność i powie - wara ode mnie...
                            Błędy tego wieku są bardzo bolesne dla obydwu stron- mamy 27 letniego syna i przeszliśmy z Nim przez piekło- też był trudny, po 18-tce wyprowadził się do babci i zaczęła się dopiero jazda- narkotyki, dilerka, kradzieże, wyroki,więzienie,poczęcie syna- nawet z dwiema siostrami był....Przetrzymaliśmy to- dziś wije gniazdo i jest wdzięczny ,że jesteśmy - mądrzy... że to my mieliśmy rację....
                            Twój syn jest ofiarą dzisiejszych czasów - presji konsumpcjonizmu, hedonizmu i wygody za wszelka cenę- to drugie dziecko może być najlepszą droga do wyjścia z tej sytuacji- On to czuje ,że mu się coś zabiera, cos traci i dlatego tak wojuje...

                            Jeśli chcesz zapanować nad synem zastanów sie jakie masz możliwosci -zaproponowałabym najprostsze i najprzyziemniejsze- odetnij od kasy i jeśli chce- postaw warunki i coś do wykonania- dopiero daj kase- będzie wojna i bunt, ale może to go nauczy że jest na waszym garnuszku i musi szanować wasze decyzje.

                            Poza tym Twoja rodzina poszła na łatwizna - uważa że sam dobrobyt i wygodne życie zapewnią szczęście i samospełnienie- a to jednak ten trud w życiu i jego pokonanie dają największą satysfakcję- nie bój sie pieluch- dziś są tanie jednorazówki wink
                            • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 18.10.11, 12:46
                              Jednak wyjechałam, już jestem na miejscu. Mężowi o niczym nie powiedziałam, bo zaczęłaby się kolejna awantury, a tego mam dosyć, wystarczą mi codzienne humory syna i pretensje rodziny. Wczoraj przesadził i to bardzo, i tego tak nie zostawie, ale załatwie to sama.
                              Najbliższe dni pokażą, co z tym nienarodzonym dzieckiem. Źle się czuje, więc nie spodziewam się niczego dobrego. Plamienie się nasiliło. Nie wiem, czy ten wyjazd wyjdzie mi na dobre, bo i tak o jednym myśle.
                              • mama.rozy Re: Ciąża po 40 a aborcja 18.10.11, 13:22
                                Kochana,nie damy rady zagwarantowac,że ciąża się utrzyma,życie jest różne.Jak będziesz miała chwilę poczytaj wątek dziewczyny z tego forum,która będą za granicą,zaszła w ciążę.Miała myśli samobójcze,nie wychodziła z domu.I dałyśmy rade do niej dotrzec.Dziewczyna poroniła i bardzo się obwiniała,że to przez nią,przez jej niechęc.A jednocześnie wtedy,kiedy sobie rozmawiałyśmy na forum,przekopałyśmy jej życie,relacje z matką,z innymi ludźmi.Coś w niej drgnęło,coś się zmieniło.Mam nadzieję,że kiedyś da znak życia i że wszystko u niej w porządku.
                                Wyjechałaś,odpocznij.Zobacz,nawet jeśli to dziecko było Ci dane tylko na chwilę,tylko na te kilka tygodni,ile już swoim pojawieniem się wniosło.To,co teraz dzieje się z Twoim starszakiem może wreszcie byc przełomem,może coś w tego sie urodzi.Rodzina-zaczyna wychodzic,komu naprawdę możesz zaufac,na kom polegac.Bolesne,ale dobre na przyszłośc.Mąż-jest mężczyzną,na którym możesz polegac.Nie dystansuj go od problemów,daj mu wejśc w pełnię waszego związku...
                                Trzymaj się dzielnie,cały czas jesteśmy z Tobą.
                                  • nati1011 Re: Ciąża po 40 a aborcja 18.10.11, 18:00
                                    Słuchaj, nikt z nas nie wie, czy uda ci sie to dziecko urodzić. ALe jeżeli je stracisz będzie ci na pewno żal. Nikt nie oczekuje od ciebie ani wielkiej radości, ani ogromnych uczuć macieżyńskich. Nawet chciana ciaża na początku rodzi strach i przerażenie, chęć ucieczki... To normalne, burza chormonów, strach, niepewnośc.... wiele z nas to przechodziło. Staraj się wykorzystac każdy dzień tej ciaży. Powiedz temu dziecku, ze go kochasz i starasz sie cieszyć, ze jest wam dane. Obiecaj jemu i sobie, że się postarsz, ze zrobisz to co dasz radę... nikt nie oczekuje od ciebie bohaterstwa. Czasami nie dajemy rady. Ale gdyby czasem okazało się, ze stracisz tą ciaże (a nie oszukujmy się, po 40-tce to ryzyko jest troche wiesze niż wcześniej) te dni, i to twoje pozytywne nastawienie bedzie ci pomocne. Pewnie dziś wydajie ci się to niemożliwe, ale nie ucieszysz się gdy to dziecko stracisz.

                                    Postaraj się trochę wyciszyć i pozbierać myśli. Wsłuchaj sie w swoje serce i uczciwie powiedz sama sobie, czego pragniesz.
                              • wiesia140 Re: Ciąża po 40 a aborcja 18.10.11, 15:49
                                Najbliższe dni pokażą, co z tym nienarodzonym dzieckiem. Źle się czuje, więc ni
                                > e spodziewam się niczego dobrego. Plamienie się nasiliło. Nie wiem, czy ten wyj
                                > azd wyjdzie mi na dobre, bo i tak o jednym myśle.

                                Co będzie tego nikt nie wie, mam nadzieję , że będzie dobrze i tego ci życzę, a to myślenie zostaw , po prostu nie myśl , spróbuj odpocząć , niczego teraz nie zmienisz, czasu nie cofniesz, postaraj się odpocząć i wyizolować od tego wszystkiego. Nerwy tu niczemu nie służą. Wiem ,że dla ciebie to teraz wydaje się niemożliwe , ale spróbuj wyciszyć swoją głowę. Tobie jest potrzebny przede wszystkim spokój.
                              • nati1011 Re: Ciąża po 40 a aborcja 18.10.11, 18:05
                                Nastolatki potrafią być bardzo okrótne. Czesto mówią coś czego tak naprawdę nie myślą. Sa jak małe dzieci, które nie potrafią zapanować nad swoimi emocjami.

                                Nienawiść oznacza jakiś brak miłości. NIe można nienawidzieć kogoś, kogo nie pragnie sie kochać. Najgorsza jest obojętność.
        • mamaanieli Re: Ciąża po 40 a aborcja 24.10.11, 17:15

          aborcja (czyli zabicie malego czlowieka) bylaby lepsza bo duzi ludzie zachowują sie strasznie? to ich problem ze są nieempatyczni, bardzo egoistyczni i wtracaja sie w twoje zycie. ja ci moge tylko wspolczuc i zyczyc, zeby maluch byl dla ciebie kiedys wsparciem. bo zupelnie szczerze sie obawiam, ze od starszego syna nie mozesz tego oczekiwac. pomijajac dalsza rodzinke...
          litosci! przeciez dziecko to nie jest jakies obciazenie typu rak czy inny kataklizm! to jest RADOSC. I mam nadzieje, ze gdy urodzisz, bedziesz szczesliwa jak nigdy przedtem
          natomiast co do duzego syna: nie bedzie lepiej jesli nic nie zrobisz. on potrzebuje WYCHOWANIA, ktorego mam wrazenie nie otrzymal. i serio - nie jest zbyt pozno.
          • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 24.10.11, 20:07
            Nie jest łatwo usunąć ciąże. To zawsze jest trudna decyzja, i myśle że nikomu łatwo nie przychodzi.
            Jutro podczas wizyty u ginekologa dowiem się, jak ciąża się rozwija, czy wszystko w porządku, plamienia trochę ustały, od dwóch dni nie ma ich w zasadzie w ogóle.
            Starszy jak się odnosił, tak się odnosi. Mąż o niczym nie wie, nie wie tez o tym przykrym incydencie zanim wyjechałam. Mam namiary na psychologa, do którego pójdę razem z mężem w sprawie syna.
            Jutro czas pokaże, co z ciążą.
            Ogólnie nie chce sie umartwiac, i narazie planuje wrócić do pracy w przychodni.
            O ciąży dużo osób jeszcze w ogóle nie wie.
            • mamaanieli Re: Ciąża po 40 a aborcja 24.10.11, 20:35
              wiesz co, rozmawialam ze znajomym terapeutą i psychologiem o Twojej sprawie. oczywiscie, z jasnych wzgledow - incognito, bez podawania szczegolow (ktorych nie znamsmile. powiedzial mi - ze to wyglada na formę przemocy w ogole w stosunku do twojej osoby. nie tylko od syna, gdzie byla przemoc fizyczna. ale i od dalszej rodziny - to jest forma przemocy psychicznej. nacisk, powodowanie stresu u zagubienia. dlaczego tak robia? nawet jesli ci kiedys pomagali - nie mają do tego prawa. nikt nie ma prawa ponizac w jakikolwiek sposob innej osoby.
              Jesli chcesz - pomoge ci znaleźć odpowiedniego terapeute akurat w twoim miescie. bylejaki psycholog moze nic tu nie zadzialac. bo sprawa jest bardzo mocno skomplikowana. a ty jestes ofiarą i chyba boisz sie powiedziec wszystkim NIE. pozdrawiam cieplo.
              • bellagnos Re: Ciąża po 40 a aborcja 24.10.11, 21:01
                Mamaanieli ma racje ( od dwóch miesięcy też jestem mamą Anieli wink) Chciałam zwrócić jeszcze uwagę na sprawę uderzenia Ciebie, moim zdaniem jak idzie się do lekarza nie powinno się nic ukrywać a Ty biorąc męża pewnie ukryjesz uderzenie Cię, uważam że jakoś powinnaś Ty albo psycholog męża przygotować na tę informację i ją przekazać mu tak by nie wpadł z furię.

                Tak po za tym to trzymaj się twardo i nie daj po sobie jeździć, w końcu walczy się o prawa kobiet, więc mas prawo kierować swoim życiem.
                • mama.rozy Re: Ciąża po 40 a aborcja 25.10.11, 09:05
                  myślę,że to dziecko nareszcie pomoże Ci myślec o sobie.o swoim samopoczuciu,pragnieniach,marzeniach.o swoim dobru.paradoksalnie-przez to,że rośnie Ci w brzuchu mały kurczak,musisz zwrócic uwagę na otoczenia i jego relacje z nim.wcześniej dało się to spychac w pracę,wyjazdy,zabieganie.teraz musisz się zatrzymac i to,co jest wokół,nie wygląda za fajnie.ale-może jest właśnie dobry czas,żeby to uporządkowac,wyprostowac...pewnie nie będzie to ot tak,jak machnięcie czarodziejską różdżką.ale warto.
                  trzymam kciuki za wizytę-tę i następnąwink
                      • nowako-wa Re: Ciąża po 40 a aborcja 25.10.11, 19:14
                        Wiesz ostatnio miałam takie zdarzenie,że myślałam ,że zgubiłam portfel- z dokumentami, sporo kasy , bo ponad 2000zł...i przez kilka godz żyłam ze swiadomościa straty...fakt portfel się znalazł, ale ja swoje przeżyłam....
                        Nawet jeśli dziecka nie ma COŚ sie wydarzyło w Twoim życiu, przez jakiś czas byłaś znów mamą- dowiedziałaś się PRAWDY o swoich bliskich i dalszych, a przede wszystkim o sobie...
                        Warto to wszystko dokładnie przemyśleć, uporządkować, może zastanowić sie co zmienic w swoim życiu.....
                        Pamięć o ciąży zostanie na zawsze...
                        I czas się przyjrzeć synowi, póki nie jest za pózno ...i poświęcać więcej czasu dla męża, bo masz cudownego wink
      • nati1011 Re: Ciąża po 40 a aborcja 25.10.11, 21:44
        zdajesz sobie sprawę jak bardzo krzywdząca dla kobiety moze być towje podejrzenie?

        Nie usunę twojego postu tylko dlatego, żeby następnym razem nikt wiecej nie napisłą czegoś takiego.

        czemu miało służyć to co napisłaś? chciałaś jej dokopać? To pomyliłaś forum.
        • mamaanieli Re: Ciąża po 40 a aborcja 25.10.11, 23:14

          coz. dbaj o siebie. i zadbaj o syna. co nie oznacza dalszych lat dawania wszystkiego - procz konkretnego wychowania. jeszcze nie jest za pozno choć latwo nie bedzie... pozdrawiam cieplo.
          ps. idz jeszcze za jakis miesiac do gina. niech wszystko sprawdzi dokladnie.
        • ela696 Re: Ciąża po 40 a aborcja 25.10.11, 23:16
          Nati 1011 dobrze, że ufasz ludziom, którzy tu piszą, że w nich wierzysz. Są jednak wśród nas i te bardziej podejrzliwe. Nikt nie chce dokopać autorce wątku, życzymy jej jak najlepiej Ja osobiście też miałam takie przeczucie, że jak wróci z wyjazdu ciąży już nie będzie...
          Żeby nie było (nic nie sugeruje). Niech się kobiecie życie układa jak najlepiej.
          • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 26.10.11, 05:47
            Jak to nic nie sugerujesz? Ewidentnie sugerujesz, że dokonałam aborcji, tyle tylko że nie chcesz tego wprost napisać. No cóż, ja Ci niczego nie jestem w stanie udowodnić. Od samego ooczątku krwawiłam. Ale o czym tu teraz pisać? Niektórzy tutaj i tak wiedzą swoje i najlepiej.
            Myślisz, że ja nie chciałam tego dziecka? Na początku - owszem, nie, bo przerażał mnie ten fakt, powrót do przeszłości. Ale potem coraz bardziej się przekonywałam. Powoli zaczynałam akceptować fakt, że rodzina sie powiększy.
            Niestety, nic z tego.
            • arla3_net Re: Ciąża po 40 a aborcja 26.10.11, 09:00
              mam 39 lat ,byłam w ciaży. szkoda,że szesć tyg temu nie natrafiłam na takie mądre i wyjasniające odpowiedzi.Zabezpieczałam sie, dowiedzałam sie ,ze jestem w 5 tyg ciazy.W 11tyg usunełm ciąże, i tak naprawdę teraz to jest problem, bo usunełam dziecko ,które pokochałam a zabiłam bo stchórzyłam.
          • nati1011 Re: Ciąża po 40 a aborcja 26.10.11, 12:14
            Od podejrzeń do pewności daleka droga. A są sytuację, ze lepiej zamilczeć, niż kogoś zranić.

            Powtórzę pytanie: czy wiesz jak działa takie podejrzenie na kobietę, kóra poroniła? Potrafisz wziąć to na swoje sumnienie? Łatwo się innych ocenia.

            I nie chodzi o moją wiarę lub brak wiary w ludzi. Na tym forum POMAGAMY. W jaki sposób twoje podejrzenia mają pomóc? Może czasem warto zachować je dla siebie?
            • ela696 Re: Ciąża po 40 a aborcja 26.10.11, 13:35
              Trzeba mieć rozeznanie , bo czasem kopniak bardziej pomaga niż głaskanie po głowie.
              Co do autorki, to czytając co napisała w wątku face 92 należy się zastanowić jakie jest jej podejście do tematu.
              Ja nie osądzam, ja tylko niepotrzebnie miałam złe skojarzenia z tym wyjazdem i niepotrzebnie napisałam o tym. Skasuj jeżeli chcesz.
              • lestrange_e Re: Ciąża po 40 a aborcja 26.10.11, 13:42
                Takie słowa jak Twoje stanowczo nie poprawiają mi nastroju.
                To co napisałam do face92 wynika z czegoś innego, ale nie będę dalej roztrząsała tego tematu, bo to już nie ma najmniejszego sensu.
                Czy wyjazd (którego zresztą bardzo potrzebowałam, aby odpocząć od chorej sytuacji w domu) od razu musi równac sie dokonaniu aborcji? Trzeba było czytać wątek od początku, a nie z góry oceniać. Krwawiłam od samego początku, ciąża była zagrożona, na wyjeździe też miałam krwawienia. I badanie tylko to potwierdzilo.
                Chore jest to, jak wszyscy tutaj szybko mnie ocenili.
                Na początku wszyscy mili, później nawet proponowali wyjazd, abym odpoczeła, a teraz nagonka, bo straciłam ciążą, to pewnie usunęłam podczas wyjazdu. Chorzy ludzie.