Dodaj do ulubionych

trzeci Aniołek

28.10.10, 20:00
dawno mnie tu nie było, czasem zagladałam ale żeby coś doradzić, wesprzec
ale cóż, dziś - rutynowe usg, to był 13 tc, żadnych objawów, nic niepokojącego - slowa lekarza: nic nie widzę, jakis malutki zarodek, przykro mi, ciąża obumarła jakies 2-3 tyg temu, zarodek częściowo się wchłonął
więc witam się znowu
dziekuję Bogu, że mam ziemskie dziecko, że mam swojego synka, dzięki temu jakos przez to przejdę
oby on nie pozostal jedynym moim dzieckiem po tej stronie...
jutro idę go swojej ginki, ustalę co dalej
chciałabym uniknąć szpitala, nie zniosę po raz kolejny szpitalnego traktowania roniącej
jesli będzie konieczne łyżeczkowanie to zrobię prywatnie
czemu znowu ja...
Obserwuj wątek
    • aga_agula82 Re: trzeci Aniołek 28.10.10, 20:07
      przytulam,reszta na AMC
    • doomentorka Re: trzeci Aniołek 28.10.10, 20:11
      Siostro, jestem z Tobą.
      • dominikako Re: trzeci Aniołek 28.10.10, 20:35
        przytulam....... tak mi przykro...
    • dzieciusie3 Re: trzeci Aniołek 28.10.10, 20:39
      Tak bardzo mi przykro i chyba nic nie będę pisać bo czasami brak słów jest lepszy niż długie pisanie.Ja też mam jednego Aniołka i teraz już wiem co inne kobiety przeżywają....
      • aneta79_1979 Re: trzeci Aniołek 28.10.10, 20:49
        Przytulam z całej siły!!!!!
        • marcelinka24 Re: trzeci Aniołek 28.10.10, 21:44
          Przytulam mocno i zapalam swiatełko dla naszych Aniołków (*)
          Wiem co czujesz ja mam 4 Aniołki w niebie........
          • madziulaz Re: trzeci Aniołek 28.10.10, 23:42
            Boziuu tak mi przykro...
            Przytulam z calych sił..
            • ania-8004 Re: trzeci Aniołek 29.10.10, 08:50
              Przytulam Cię bardzo mocno. czemu to wszystko jest takie niesprawiedliwe.
    • kobietka_29 Re: trzeci Aniołek 29.10.10, 08:54
      Kinga, tak bardzo mi przykro. Ja rowniez Cie przytulam.
    • grochalcia Re: trzeci Aniołek 29.10.10, 13:09
      kochana moja!
      Boze jak mi przykro tutaj Ciebie widziec.....wolalam czytac Twoje watki na innym forumsad a czytalam....bo wchodze tam do dziś.
      nie rob prywatnie lyzeczkowania, ja Cie prosze!
      szkoda, ze mieszkasz tak daleko ode mnie, polecilabym Ci maly szpital, w ktorym ja mialam zabieg...drugi..bo pierwszy tez wspominam jako koszmar.

      jak ja mam Ci pomóc?

      Kasia
      • kinga_owca Re: trzeci Aniołek 29.10.10, 13:22
        Grochalciu,
        Sama nie wiem...
        mam zaufanie do swojej ginki, ona mi cc robiła, usuwała mi mięśnaki z macicy,
        wiem, że robią też łyżeczkowania
        teraz weekend i wszystkich świętych, w szpitalu guzik się dzieje...
        a jeszcze Tomek jest, i kwestia laktacji bo karmię nadal, do szpitala mi Tomka nie wpuszczą a jak nawał będę miała...
        zobaczę dzis po wizycie u ginki
        najbardziej to bym chciała w domu, bez łyżeczkowania, ale czy to się uda
        dzięki Kochana za wsparcie, zawsze przykro spotykac się na tym forum...
        • grochalcia Re: trzeci Aniołek 29.10.10, 13:31
          a jak znieczula do zabiegu? miejscowo?

          kiedys byl taki wątek gdzie dziewczyny opisywaly jak to prywatnie wygląda i jak bolało..dlatego tak przestrzegam, bo cie lubię prywatniesmile

          daj znac jak bedziesz po wizycie, dobrze?

          a potem pomyslimy nad badaniami, tak? bo cos z tym zrobic trzeba...

          i trzymaj sie jakoś.
          dla mnie tez Szymek byl powodem, dla ktorego jakos to wszystko w miare zniosłam.
          dobrze, że jest twoj synek.
          • kinga_owca Re: trzeci Aniołek 29.10.10, 13:36
            bez narkozy nie dam sobie zrobić, za dużo wiem wink

            a co do dalszego postępowania - mam dwa tropy jeszcze nie ruszone
            bakterie w nasieniu męża - były po drugim poronieniu, wytępilismy przed ciążą z Tomkiem (półtora roku to wybijaliśmy), teraz nie badalismy bo ciąża, hmm, nie do końca planowana była
            drugi to badania kariotypu - może jednak mamy jakies wady, ktore u Tomka nie wyszły, albo siedzą tylko jako recesywne
            powinniśmy dostac skierowanie na NFZ ale w warszawie pewnie będzie się długo czekać więc zrobimy prywatnie, nie wiem tylko jeszcze gdzie...
            w trakcie ciązy robiłam tarczycę, przeciwciała, wszystkie zakaźne i odzwierzęce - ale i w poprzednich wychodziły ok, więc to raczej nie to

            odezwę się wieczorem
            dzięki, że jesteś
    • fok_a Re: trzeci Aniołek 29.10.10, 16:12
      Kingo, strasznie Ci współczuję. Boże, trzeci raz... sad Bardzo Cię proszę, nie trać nadziei! Ja jestem 'tylko' po jednym poronieniu, ale już sobie obiecałam, że będę próbować aż urodzę min 2 dzieciaczków (póki co nie jestem mamą). Będę walczyć do skutku!
      Co do poronienia w domu... to ja osobiście odradzam. Roniłam tydzień temu przez 11h w domu a i tak skończyło się zabiegiem w szpitalu. Akcja zaczęła się o 6:00 rano krwawieniem (mocniejsza miesiączka + masa skrzepów). Przez kolejne 6h nie był tak źle, bo nic mnie nie bolało. Leżałam w łóżku i tak co 5-10 minut szłam do ubikacji, żeby łatwiej mogło ze mnie wszystko wylecieć. Przez te pierwsze 6h najgorsza była świadomość tego co się właśnie dzieje - moje upragnione maleństwo lądowało w ubikacji crying( Natomiast fizycznie nie czułam nic. Niestety tak łatwo być nie mogło - po tych 6h nastąpiło 5 kolejnych godzin ogromnych bóli podbrzusza. Ból typu miesiączkowego, ale jakieś 10x mocniejszy. Nafaszerowana środkami przeciwbólowymi i tak zwijałam się z bólu, który przychodził cyklicznie (coś w rodzaju skurczy). Krwawienie w tym czasie było jakby skromniejsze, więc myślałam, że akcja za chwilę ma się skończyć, dlatego znosiłam ten ból przez 5h. Około 17:00 zaczęłam się czuć bardzo słabo (w końcu przez te 11h straciłam sporo krwi), ból nie ustawał, więc podjęliśmy z mężem decyzję, że jedziemy do szpitala. Po prostu nie miałam już fizycznie siły znosić tego bólu. Myślałam, że umrę. W szpitalu wzięli mnie na zabieg i jak się po fakcie dowiedziałam od lekarza - niewiele mnie musieli doczyszczać, bo praktycznie poroniłam w domu. Szpital wspominam bardzo dobrze. Zabieg był pod całkowitą narkozą, więc nic nie czułam i nic nie pamiętam. Żałuję, że nie pojechałam do szpitala szybciej, i że tyle musiałam znieść w domu. Takie jest moje zdanie, ale oczywiście decyzja należy do Ciebie. Jeśli zdecydujesz się na ronienie w domu to polecam Ci zaopatrzenie się w: podkłady ginekologiczne (2opk), kilka rolek papieru toaletowego, zimne okłady - np zamrożone wkłady do przenośnych lodówek zawinięte w ręcznik, stertę tabletek przeciwbólowych i ... kogoś kto będzie Cię trzymał za rękę i w razie czego zawiezie do szpitala. Dodam tylko, że ja po tych 11h krwawienia ledwo trzymałam się na nogach i widziałam już gwiazdki, więc nie wyobrażam sobie co by było gdyby mojego męża nie było przy mnie.
      Od dwóch lekarzy słyszałam opinię, że najlepiej zacząć ronić samoistnie w domu, ale jak już się zacznie akcja to wtedy jechać do szpitala na zabieg. Wówczas nie muszą mechanicznie rozwierać szyjki macicy i zabieg jest bezpieczniejszy dla zdrowia kobiety. Wydaje mi się jednak, że nie zawsze jest to możliwe. Bywa tak, że organizm sam z siebie nie zaczyna ronić i wówczas taka obumarłą ciąża może być niebezpieczna dla życia kobiety.
      Trzymaj się kobieto! Masz dla kogo żyć i walczyć dalej! Buziakismile
      • croatia100 Re: trzeci Aniołek 29.10.10, 16:46
        przykro mi, wiem co czujesz, ja tez 01.10 przeszłam przez to już 3 raz. Na szczeście pod narkozą, nie wyobrażam sobie inaczej, z resztą lekarka w szpitalu na moje pytanie czy jest sens czekać aż sama się oczyszczę -powiedziała że to może potrwać jeszcze kilka dni a nawet tygodni i do tego czasu może być już stan zapalny. Na szczęście personel w tym szpitalu jest bardzo miły i wyrozumiały i mimo całego osobistego dramatu jakoś przetrwałam. Mój lekarz na wizycie kontrolnej nawet mnie nie zbadal, nie zlecil żadnych badań. Poszłam prywatnie do innej lekarki o której słyszałam dużo dobrego i zleciła mi mnóstwo badań. Jak na razie mam część wyników i wszystkie są ok (tarczyca, toxo, cytomegalia, chlamydia, prolaktyna, glukoza, antykoagulant tocznia, p/c antykardiolipinowe IgG, różyczka) czekam jeszcze na wynik mutacja genu V-leiden, antytrombina III i 09.11 wywiad genetyczny. Boje się że kolejne badania nie znajdą przyczyny i skąd wziąć siłę aby po nowym roku próbować znowu. Nie poddaję się. Myślę że z tą Panią doktor w końcu znajdziemy odpowiedź-muszę tak myśleć bo inaczej to nie będzie miało sensu. Tak bardzo chcę mieć dziecko. Gdybym już je miała łatwiej byłoby przechodzić przez to wszystko. Nadal czekam na mój CUD.trzymajcie się i musimy mieć nadzieję.
        • kinga_owca Re: trzeci Aniołek 29.10.10, 19:42
          dzięki Dziewczyny
          postanowiłam zdac sie na naturę i zostać w domu
          jestem w kontakcie z ginką
          wyniki badań z 25.10 nie wskazuja na jakikolwiek stan zapalny, więc jest dobry punkt wyjściowy
          wieczorem nie biorę juz duphastonu i czekamy
          jeśli idzie "normalnie" to po tygodniu wizyta u ginki - wtedy decyzja czy łyżeczkowanie czy nie
          gdyby tak, to robię u niej w gabinecie, z anestezjologiem
          jesli przez tydzien nie krwawię - łyżeczkowanie jak wyżej
          jeśli dzieje się cos mega złego - jadę do szpitala
          to chyba najsensowniejsza opcja, wiem, co mnie czeka, wiem jak wygląda poronienie i czego się spodziewać
          jestem odporna na ból, w szpitalach w zasadzie nic nie brałam gdy roniłam, za każdym razem roniłam samoistnie, bez wywoływania
          liczę na to i tym razem, nie chcę ingerencji w szyjkę macicy, liczę jeszcze na kolejne ciąże...
          trzymajcie za mnie kciuki, będę dawać znać
          • grochalcia Re: trzeci Aniołek 29.10.10, 22:28
            w sprawie kariotypu-ja robilam w Lublinie. mam tam 120 km, ale dalo sie na NFZ. tydzien czekalam na wizyte u genetyka i po wizycie od razu pobrali nam krew. wiec mega szybko. jakbys byla zainteresowana, podam namiary.

            trzymaj sie cieplo!
            informuj co i jak..
            dzielna jestes, wiesz?

            znajdziemy przyczyne, zobaczysz..

            bylas u Jerzakowej?kobieta specyficzna, ale ja jej zaufalam..chodzilam do niej jak jeszcze przyjmowala w Lublinie. teraz tylko w stolicy urzedujesad

            chciałabym byc blizej..tak samo jak wtedy kiedy chcialam zebys Ty byla blizej kiedy potrzebowalam Cie w innej dziedzinie, na polu której poległamsad
            dobrej nocy...
            Kasia
            • kinga_owca Re: trzeci Aniołek 29.10.10, 22:56
              kariotyp zrobię za pośrednictwem swojej ginki, z kasą się szczypac nie muszę więc NFZ mogę miec gdzieś na szczęście

              u Jerzakowej byłam, po drugim poronieniu, ale nie jestem przypadkiem dla niej wink
              immunologia mi wychodzi ok, skoro ona to stwierdziła, to mogę w tej kwestii miec raczej pewność

              co do kwestii wiadomej - nadal i niezmiennie się polecam wink
              jak widac na razie pozostanę wolna i swobodna, jedynie Tomka ciągac ze sobą muszę - jako modela rzecz jasna
              tylko nie wiem, jakie masz plany w tej dziedzinie wink
              • grochalcia Re: trzeci Aniołek 30.10.10, 09:08
                no to jak sie nie musisz szczypac z kasa to pewnie-rób prywatniesmile w tej kwestii zazdroszczebig_grin

                a a wdrugiej kwestii-plany satongue_out
                tylko sie boje, bo ja tez troszke przeszłamsad

                i trzymam za slowo, jakby cobig_grin
                • kinga_owca Re: trzeci Aniołek 30.10.10, 09:53
                  to informuj na bierząco wink żebym się przygotowac zdążyła i dojechała na czas wink

                  PS: u mnie się zaczyna...
                  • kinga_owca Re: trzeci Aniołek 30.10.10, 09:54
                    bieżąco, bieżąco - już mi mózgownica siada
                    • aga_agula82 Re: trzeci Aniołek 30.10.10, 10:10
                      ja tez ronilam bez żadnych środków,ani wspomagaczy,teraz też jestem w domu i czekam....czekanie na ronienie,najokrutniejszy stan na świecie,czekanie na śmierć własną jest pewnie równie bolesne i traumatyczne,jakby taka gilotynka wisiała nad głową i nie znalibysmy chwili jej osunięcia...
                      mam nadzieje,ze tak jak za pierwszym razem obędzie sie i u mnie bez łyzeczkowania.
                      zaczeło sie?!badz dzielna,buziaki,daj znać jak się czujesz później...ściskam
                      cierpnie mi skóra jak myśle,ze u Ciebie sie zacęlo,a ja nerowo co 30min spr czy aby i u mnie nie ma oznak...tego na co czekam
                    • grochalcia Re: trzeci Aniołek 30.10.10, 14:04
                      i jak tam?boli? trzymasz sie jakoś?

                      informowac bedesmile

                      niech już bedzie po wszystkim....
                      myslę.
                      • kinga_owca Re: trzeci Aniołek 30.10.10, 14:27
                        napisałam do Ciebie na priva i gg - odbierasz gazetową?
                        • grochalcia Re: trzeci Aniołek 30.10.10, 15:22
                          odebrałam, odpisałąmsmile
                          dobrze, ze powiedzialas, bo ja na gazetowa zagladam baaardzo rzadko.
                          moj główny mail to grochalcia@gmail.com

                          trzymaj sie Kinga!!!!!!
          • meadowlands Re: trzeci Aniołek 29.10.10, 23:58
            Ja również zdecydowałam się na pozostanie w domu. Na wizycie kontrolnej w szpitalu dali mi wybór (najpierw upewnili się, czy nie mieszkam zbyt daleko, gdyby zaczęło się dziać coś niepokojącego), a nawet zachęcali do powrotu - dla dobra mojej psychiki. Przez cały tydzień ktoś ciągle ze mną był: "w razie czego". Nic nieprzewidywalnego się nie wydarzyło, fizycznie zniosłam to wyjątkowo dobrze, także niekoniecznie trzeba przez to przechodzić samemu w szpitalu.
            Z całych sił wysyłam pozytywne myśli...
    • lidek0 Re: trzeci Aniołek 31.10.10, 16:46
      Roniąc w szpitalu mogą zrobić badania histopatologiczne, w domu niestety nie. Ale wiem, że to nie łatwa decyzja.
      • aga_agula82 Re: trzeci Aniołek 31.10.10, 22:15
        u mnie sie zaczeło koło 19,nadal w domu i niech tak zostaniemwe wtorek pojde na usg i hcg,które pewnie bedzie 0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka