karuzella4
24.04.04, 14:13
Pisze od wczoraj na tym forum. Najpeirw bardzo nieufnie, bo u mnie jest tak,
ze kiedy czuje bol uciekam od kontaktu z ludzmi. Poronilam w listopadzie,
bylam w siodmy tygodniu. Mialam zabieg, zbieralam sie do zycia kilka
miesiecy, ale uwierzylam, ze bedzie wszystko dobrze. Bylam najszczesliwsza
osoba na swiecie kiedy okazalo sie, ze znow jestem w ciazy. To bylo trzy
cztery temu. trzy dni temu dowiedzialam sie, ze ciaza sie nie zagniezdzila.
Nie wiadomo dlaczego. Jestem w czarnej rozpaczy. Ale tez nie moge sie oderwac
od Waszych opowiesci. Cieplo, ktore jest na tym forum, zainteresowanie i chec
wsparcia ktore odczuwam takze ja- jest dla mnie niezwyklym doswiadczeniem.
Bylam kiedys w terapii, bralam udzial w grupie- i wiem, ze to bardzo duzo
daje. Tutaj czuje sie tez jak w takiej grupie. Tyle tylko, ze z jeszcze
blizszymi mi ludzmi, bo z Wami, ktore przezyly to, co ja.
Po pierwszym poronieniu bardzo duzo o tym mowilam. Tym razem totalnie
zamknelam sie w sobie a wiem, ze to nie jest dobre. Tutaj probuje jeszcze raz
sie otworzyc.
Dziekuje Wam