martabg
28.10.11, 14:00
Pierwszą ciążę straciłam w 2006 roku, 12tc.
Druga, pełna obaw i lęków, 2008, poród przedwczesny, córeczka zmarła.
Trzecia, kiedy nabrałam sił do walki, skończyła się bardzo szybko, to był 2009 i 6tc.
Ta ciąża była psychicznie bardzo ciężka, w zasadzie nie miałam żadnego punktu, od którego mogłabym poczuć się bezpiecznie. Bo kiedy przeszłam przez 6tc, to był 12tc, później jeszcze 28tc...
Spędziłam trochę czasu w szpitalu, miałam założony szew a na koniec urodziłam synka przez cc.
Jesteśmy w domu, idzie nam świetnie, wszystko skończyło się dobrze. Wygrałam tą walkę.