To była moja czwarta ciąża. W poprzednich nie miałam problemów, urodziłam trzech zdrowcyh synów.
W ubiegłą środe poszłam na usg - przezierność karkową.
To był 14 tydzień ciąży - nagle lekarz mi mówi,że nie słyszy serduszka. Oniemiałam

Dla mnie to był wielki szok!
Dostalam skierowanie do szpitala. Pojechaliśmy z mężem jeszcze tego samego dnia, na izbie przyjęć powiedzieli,żebym przyjechała w czwartek rano. Miałam zrobione jedno usg, na którym lekarz bardzo dokładnie robił badanie i niestety...dzieciątko nie żyło...
Zostałam w szpitalu. Przed samym zabiegiem zrobili mi kolejne usg...i wtedy ostatecznie potwierdziło się,że będę miała zabieg

Tego samego dnia wyszłam ze szpitala do domu.
Byłam w takim szoku,że nawet nie zapytałam co stanie się z ciałkiem dzieciątka...
Nie mieliśmy możliwości pochowania naszego maleństwa...
Jeszcze tydzień czekać mam na wyniki histopatologiczne.Nie orientuję się zupełnie czego mam spodziewac się w tych wynikach. Czy będzie podana przyczyna zatrzymania akcji serduszka?
To wszystko działo się równo tydzień temu. A ja siedze i ryczę, bo nie potrafię zapomniec o tym...
Jest mi strasznie źle

Mąż podnosi mnie na duchu, ale wiem że sam równiez to bardzo przeżywa.
19-09-2004r. Mateusz
11-10-2006r. Łukasz
09-02-2010r. Paweł
17-05-2012r. Aniołek [*]