Mi przytrafiły się 2 razy, w odstępie 7 lat (miesiąc po 1 zaszłam ponownie w ciążę i z niej mam synka).
Rozmawiałam o tym z kilkoma lekarzami i żaden nie widzi powodu do niepokoju, wszyscy twierdzą, że to "się zdarza".
O pierwsze dziecko starałam się 5 cykli (w tym jedna biochemiczna), o drugie staram się 10 (też 1 biochemiczna). Owulacja potwierdzona przez usg, podstawowe badania ok, mąż po badaniach (trochę obniżona ruchliwość, ale nie tragicznie).
Moja gin zaleca spokój, a za 2-3 miesiące powtórzyć badania i ewentualnie wtedy do kliniki. Mam do niej duże zaufanie, generalnie do tej pory jest teorie zawsze się sprawdzały (czasem wręcz okazuje się, że miała "6 zmysł"

, łącznie z decyzją o cc na 3 tyg. przed terminem (jeszcze parę dni i pewnie byłoby po mnie - kilka dni po cc okazało się, że choruję na coś o czym nikt nie wiedział).
Nie chcę czegoś zaniedbać, ale nie chcę też szukac problemu tam gdzie go nie ma, będę więc wdzięczna za wszelkie opinie.