Dziewczyny kochane,
upłynęły już ponad 3 tygodnie od poronienia i dziś byłam u gina. I cóż się
okazało? Otóż właśnie mam piękną owulację!!! Wspaniały śluż szyjkowy (lekarz
pokazał mi w lusterku szyjkę macicy - widziałam ją po raz pierwszy na własne
oczy), pęcherzyk 24 mm i co ważne - endometrium pięknie odbudowane. Gin
powiedział mi, że dziś mogłabym zajść w ciążę na odległość. No, ale niestety
jest jeszcze za wcześnie. Choć lekarz powiedział, że zasadniczo nie ma
przeciwwskazań, to gdyby w tej ciąży poszło coś nie tak na pewno zostałoby to
położone na karb tego, że za bardzo się pospieszyliśmy. Niemniej cieszę się i
aż mi się nie chce wierzyć, zważywszy, że takie miałam kłopoty z zaciążeniem.
Oby tak było w październiku.
Wyciągnęłam od niego skierowanie na bakteriologię i p-ciała kardiolipidowe,
będzie teraz trochę czasu, żeby się spokojnie przebadać.
Mąż, kiedy usłyszał te wieści już chciał się zabierać do roboty

, myślę,
że za kilka dni będę mu mogła wynagrodzić tę ponad dwumiesięczną abstynencję
życzę Wam, żeby i u Was wszystko szybko się goiło i dochodziło do idealnego
stanu, no i przede wszystkim dużo, dużo optymizmu, bo to jest nam wszystkim
bardzo potrzebne
Kasia