3remioszka1
17.08.13, 12:23
Czekam na aborcję. Nie mogę urodzić tego dziecka. Czuję do niego niechęć, nic więcej. Nie mogłabym patrzeć na to dziecko, mając świadomość, w jaki sposób zostało poczęte. Nie zniosłabym tego. W normalnej sytuacji sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej, ale w takiej, jaka jest teraz, nie ma o tym nawet mowy. Nie czuję do tej ciąży żadnych pozytywnych uczuć, chociażby krztyny, a wręcz przeciwnie. Nie mogę sobie od tamtego czasu poradzić z niczym. Chciałabym o tym wszystkim zapomnieć, ale się nie da. Po prostu nie da się, nie teraz. Nikomu bliskiemu o tym nie powiedziałam. Z kilku powodów – głównie z powodu potwornego wstydu i upokorzenia. Nie chcę też nikogo martwić i zawracać głowy moimi problemami.
Teraz tylko odliczam dni do zabiegu. Może to dla kogoś być dziwne, ale czuję i liczę na to, że usuwając ciąże powoli zacznę dochodzić do siebie. Że po usunięciu jej będę mogła (i będzie mi łatwiej) stopniowo o tym wszystkim zapomnieć, i wreszcie zacznę jakoś normalnie żyć. Powoli zacznę normalnie wychodzić do ludzi.
Wiem, że tutaj piszą też kobiety, które żałują. Ale mam nadzieję, że nikt nie będzie zły, że napisałam tutaj o tym wszystkim.