Dodaj do ulubionych

prośba o radę

18.08.04, 11:11
Hej!
Moja bliska koleżanka poroniła sad
Chciałabym jej jakoś pomóc natomiast nie wiem jak się zachować żeby ją jakoś
wesprzeć. Czy raczej dać jej spokój żeby mogła się wyciszyć, wypłakać czy
raczej telefonować do niej lub odwiedzic w szpitalu (odwiedziałam ją tam w
czasie ciąży)?
Nie chciałabym z jednej strony byc nachalna ale z drugiej strony kilka
dziewczyn skarzyło się, że po poronieniu wszyscy o nich zapomnieli. Dodatkowo
bolesny dla niej może być fakt, że sama mam 7-miesięczną córeczkę.
prosze o radę
Marta
Obserwuj wątek
    • maretina Re: prośba o radę 18.08.04, 11:18
      trudne pytanie. mnie wkurzalo bagatelizowanie poronienie przez pocieszaczy i
      powtarzanie w kloko"bedzie dobrze", bo tego nikt nie wie i w takim dole sie to
      czuje.
      beadz przy niej. nie boj sie powiedziec, ze nie wiesz jak jej pomoc, ale ze
      bardzo Ci na niej zalezy.
      wystarczy.
      • aquarius72 Re: prośba o radę 18.08.04, 11:30
        Witaj,
        Daj jej odczuć, że jesteś z nią, że jesteś gotowa jej wysłuchać, że może się
        przy Tobie wypłakać, jeśli tylko będzie tego chciała. Pocieszanie nie ma sensu,
        bo nie ma takich słów, które mogłyby pocieszyć - ważne, że człowiek nie jest
        sam, że ktoś potrafi wczuć się w jego cierpienie, nie umniejsza go i nie
        powtarza w kółko "będzie dobrze", żałobę trzeba przeżyć...
    • pokonewka Re: prośba o radę 18.08.04, 11:52
      Martucha, jesli to Twoja bliska kolezanka to pewnie sama wyczujesz, czy nie jestes zbyt natretna.
      Ja poronilam kilka miesiecy temu. Sama zadzwonilam do przyjaciolki, zeby sie jej wyplakac. I wiesz, najcudowniejsze bylo to, jak bezradnie powtarzala 'Ewa, ja nie wiem co mam Ci powiedziec'. Bo to bylo takie prawdziwe, a nie powtarzanie cudzych sloganow. Taka jest prawda, ze nigdy nie wiemy do konca co czuje ktos inny. Nawet jesli sami przeszlismy przez to samo.
      Daj kolezance odczuc, ze jestes blisko, moze zaproponuj ze do niej przyjedziesz - ale nie upieraj sie jesli odmowi.
      Przypomnialo mi sie jeszcze jedno - ja czasami mialam ochote po prostu sie wygadac, opowiedziec jakie mielismy plany, jak 'wybieralismy przedszkole' i jak 'urzadzalismy dom' dla maluszka. Mowic, mowic, mowic. Moze i jej tego potrzeba? Sprobuj sama sie zorientowac i ewentualnie wycofac jesli stwierdzisz ze raczej ja drazni rozmowa z innymi.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Pokonewka
    • justyna1212 Re: prośba o radę 18.08.04, 12:44
      Ja najbardziej potrzebowałam samego bycia, milczenia, trzymania za rękę,
      przytulenia. Niech nikt nie mówi, że będzie dobrze. Najprawdopodobnie będzie
      dobrze, ale w takiej chwili takie słowa są pozbawione sensu i drażnią. Nie
      przychodź pięknie umalowana, nie opowiadaj o tym, jakie Twoje dziecko jest
      cudowne i że ona też będzie miała swoje dziecko. Najlepiej nie pytaj wogóle o
      to co się stało, powie Ci, jeśli sama zechce. A teraz boli. Mnie tak bolało, że
      każde słowo na ten temat wywoływało kolejną moją histerię i rozpacz. Nie mogłam
      długo mówić o tym co się wydarzyło. Bądź. Po prostu. A może przynieś jej coś
      miłego: maleńki kwiatek, przytulankę, rysunek. Ja dostałam maskotkę od mojego
      dziecka i rysunki od dzieci mojej przyjaciółki. Było mi miło, że myśleli o
      mnie. Pamiętam jak zadzwoniłam do mojej mamy, mówiąc: "chcę z Tobą pomilczeć,
      nic nie mów". Nawet pisząc te słowa chce mi się płakać, te wspomnienia wciąż
      żyją... Nie warto nic mówić na temat straty dziecka, każde słowo boli. Można
      spojrzeniem, troskliwym, czułym, dać do zrozumienia, że smucimy się razem,
      jesteśmy i w każdej chwili jesteśmy gotowi, aby pomóc. Tak właśnie zachowała
      się moja rodzina i przyjaciele i za to jestem im wdzięczna. Po co zadawać
      niepotrzebny, nieświadomy ból. Po co słowami jeszcze bardziej zasmucać. Można
      albo nie mówić nic, albo o czymś zupełnie nie związanym z tym co się wydarzyło,
      ale muszą to być tematy "łatwe, miłe i przyjemne". Prawdopodobnie rozmówczyni
      nawet nie będzie słyszała o czym mówisz, ale może choć na chwilę odwróci to jej
      uwagę od przykrych przeżyć.
    • malomi Re: prośba o radę 18.08.04, 13:33
      załączam link. na pewno dużo Ci to pomoże.
      Powiedz koleżance o forum.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=12484193

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka