heath2
12.01.05, 19:40
Mam pytanie do wszystkich którzy mają podobną sytuację. Mianowicie, prawie
4miesiące temu straciłam Dzidziusia w8m ciąży. Mój 4,5-letni synek oczekiwał
braciszka, cieszył się, jak to dziecko. Po tym strasznym wydarzeniu
(wytłumaczyliśmy Mu jak najprościej co się stało) Maciek zaczął mieć problemy
ze snem, budził się, bał się ciemności.Teraz powoli to mija. Bardzo często
wspomina Maksia, mówi, że go kocha, iże jest mu smutno, że był chory i
słaby.Pyta, czy będzie aniołkiem tak jak Maksio i czy Go zobaczy.Chętnie
chodzi na cmentarz, ale najwięcej wspomnina w domu. Często mnie pociesza, gdy
widzi, że płaczę.Często planuje imię kolejnego rodzeństwa.Nie może się
doczekać, dotyka mojego brzucha i pyta, czy już jest tam dzidziuś.odkrywam w
moim synu niesamowicie 'dorosłe' pokłady wrażliwości i mądrości.Czy
spotkaliście się z taką reakcją u innych dzieci? Czy ta tęsknota i żal u tak
małego człowieka nie wpłynie negatywnie na jego życie?proszę o pomoc,
podzielcie się swoimi spostrzeżeniami