03.02.05, 10:58
Witaj Grach!Dziękuję,że napisałaś do mnie.Przykro mi bardzo,że i Ciebie to
spotkało.Przyczyny mojej utraty synka tak do końca nie znam.Przed ciążą nie
robiłam żadnych badań,człowiek uczy się na błędach kiedy jest już za
pózno.Poprostu zaszłam w ciąże i byłam szczęśliwa.Mój gin również nie wpadł
na pomysł,żeby zrobić wymaz z szyjki macicy,a z podstawowych badań krwi nie
mam pojęcia czy wyjdzie gronkowiec?W Szpitalu kiedy było już po wszystkim
powiedziano nam,że dzidziuś był owinięty pępowinką dwa razy wokół szyjki i
niestety udusił się.Natomiast co do Gronkowca mój aktualny ginekolog
powiedziałwprost,że jak bym była w ciąży to dzidzia nie miała by
szans,mogłoby wystąpić poronienie a nawet jakby przeżyła to mogłaby być
nieszczęśliwa.Dużo czytałam na temat gronkowca w necie i wiem jedno,że jest
on bardzo grozny dla ciąży.Niewiem czy do końca wyleczyłam się z niego,gin
twierdzi,że tak.Wczeniej robiłam wymaz z nosogardła i tam tej bakterii nie
ma.Myśle że gronkowcem mogłam się zarazić niedawno,była osoba w moim
otoczeniu z tą bakterią.A kiedy organizm jest mało odporny to łapie szybko
infekcje.Po ostatnim badaniu nie wyszedł już.Aktualnie biorę znów antybiotyk,
bo wyszły mi jakieś paciorkowce.Zobaczymy co będzie dalej.Byłam już
zrezygnowana co do tego gronkowca,ale myślę że teraz jest nadzieja i trzeba
się jej trzymać.Porób sobie wszystkie badania i trzymam kciuki.Pa.
Obserwuj wątek
    • grach Re: Do mzk3 03.02.05, 19:52
      Witaj,
      ja równiez bardzo Ci współczuję, bo wiem jakie to bolesne przeżycie.

      Ja robiłam jedynie badanie wymazu z szyjko macicy, które wykryło te paskudztwo.
      Natomiast na pewno nie mam infekcji w drogach rodnych inigdzie indziej, stąd wnisokuję że jestem nosicielem. Gronkowiec łączy się zazwyczaj z infekcjami ropnymi w układzie oddechowym itd, nie spotkałam na necie inforamcji o zakażeniach dróg rodnych gronkowcem.
      Czy miałaś jakieś objawy wskazujące infekcję gronkowcem, może też jesteś tylko nosicielem?
      Jeśli jesteś nosicelem to wg mojej wiedzy nie ma sensu z nim walczyć, a tym bardziej antybiotykami, które tylko pogarszają sprawę. W tej akurat kwestii zdałabym się na medycynę naturalną.
      Czy będąc nosicielem gronkowca w pochwie może on zaatakować rozwijający się płód? Czy możesz podesłać dane z netu na ten temat?
      Ja do końca nie wierzę lekarzom i kluczowe diagnozy wolę konsultować u kilku doktorów.
      Wydaje mi się, że przyczyna naszych poronień to nie gronkowiec, lecz jakiś bład na etapie formowania zarodka, występujący dość często.
      Aczkolwiek twój przypadek daje mi do myślenia i jak tylko będę miała wyniki umawiam się równolegle chyba do 3 ginów.

      Pozdrawiam i czekam niecierpliwie na odpowiedź -możesz pisać na maila: grach@poczta.onet.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka