Dodaj do ulubionych

POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ

15.04.08, 21:51
Witam serdecznie

Potrzebuję spojrzenia paru nieznanych mi osób na moją sytuację, żebym mogła
podjąć odpowiednią decyzję. Jestem w 4 tygodniu ciąży i przed decyzją o jej
usunięciu. Przedstawię Wam moją historię najkrócej, jak umiem. Po pierwsze nie
mam partnera ( typowa "wpadka", przez rok nie spotykałam się z nikim i w końcu
zdecydowałam się iść do łóżka z dobrym kolegą, z którym kiedyś łączyło mnie
coś więcej). Jest to odpowiedzialny facet ( o ile można mówić o
odpowiedzialności u 22 latka, ja mam już prawie 24). On jeszcze nie wie, że
jestem w ciąży. Dodam, że nie chciałabym zmuszać go do małżeństwa ani nawet
zamieszkania razem, bo nie mam sama na to ochoty ( nie kocham go) oraz dobrze
wiem jak wyglądają związki z konieczności ( po tzw wpadce). Po drugie pracuję
od pół roku w firmie, w której zarabiam około 1.000 (plus/minus 200 zł) netto.
Nie muszę chyba tłumaczyć, że po porodzie nie przedłużą mi umowy (mam ją do
stycznia), wiadomo: zwolnienie jak się źle poczuję, potem urlop wychowawczy. A
więc zostanę na zasiłku i będę mogła liczyć tylko na pomoc rodziny (nie wiem
jak wyjdzie z ojcem dziecka, ale nie spodziewam się cudów po 22 latku, nie
czarujmy się). A więc zostaję bez faceta, pracy i z minimalną ilością
pieniędzy ( w większości wyżebranych od rodziny). Następna sprawa: gdzie będę
mieszkać? Nie będzie mnie stać, żeby wynająć mieszkanie już nie wspominając o
rachunkach i wyżywieniu siebie i dziecka. Kolejna sprawa, to wykształcenie.
Muszę jeszcze skończyć jakąś szkołę ( jak na razie udało mi się rzucić jedne
studia), ponieważ nie mam zamiaru całe życie pracować za 1.000 zł.Dodam
jeszcze, że mimo iż mam 24 lata absolutnie, w ogóle i nawet w najmniejszym
stopniu nie czuję się gotowa na wychowywanie dziecka. Poza tym cierpię na
nerwicę. Przed natychmiastowym biegiem do lekarza powstrzymuje mnie tylko
strach przed konsekwencjami psychicznymi zabiegu ( mimo, że zawsze byłam i
nadal jestem ateistką).
Podsumowując: nie chcę dziecka, ale urodziłabym je i wychowała, gdyby nie:
brak pracy, mieszkania, pieniędzy, partnera.
Proszę o odpowiedzi tylko od normalnych osób, nie zamierzam nawet zaczynać
czytać wyzwisk ani nawiedzonego bełkotu rodem z radia maryja. z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • only_niebieska Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 15.04.08, 22:17
      Cześc!Dobrze że trafiłaś na to forum ,dziewczyny,które tu piszą na pewno
      zrozumieją co przeżywasz.Powinnaś powiedzieć facetowi jeśli jest odpowiedzialny
      na pewno ci pomoże,nie chodzi o ślub na siłę czy mieszkanie razem ale o wsparcie
      psychiczne i pomóc przy dziecku.Teraz na pewno jesteś przerażona a strach jest
      złym doradcą .Wszystko się jakoś poukłada.Odwagi ,nie myśl o aborcji bo to na
      pewno przysporz ci dodatkowych cierpień,Nauczysz się kochać dziecko na
      dziewczyny z forum też możesz liczyć
    • ela696 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 16.04.08, 00:33
      Zabijając swoje dziecko pozbawisz sie szczęścia, bo dziecko to największe
      szczęście jakie może spotkać człowieka. Zobaczysz, jeżeli urodzisz będziesz
      szczęśliwa i wystarczy Ci jeden bezzębny usmiech Twojego maluszka abyś zniosła
      wszystkie trudy. Jeżeli możesz liczyć na rodzinę to jest duży plus, napewno
      ojciec dziecka też będzie Cię wspierał. Pomoc i wsparcie znajdziesz również tu
      na forum. Na razie radzę Ci ochłonąć a potem dojrzale podejsc do sprawy.
      Nie trzeba być wierzącym żeby mieć sumienie. Mamą już zostałaś - na zawsze i nic
      tego nie zmieni. Kieruj sie głosem serca.
      Być może moja wypowiedź jest tendencyjna ale jestem zdecydowanie przeciwna
      aborcji i nic tego nie zmieni. Życzę Ci dużo wiary i siły do podjęcia mądrej
      decyzji.
    • ania8066 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 16.04.08, 01:31
      Jeśli możesz liczyć na rodzinę to jest to już duży plus, gdzie teraz mieszkasz?
      z rodzicami?

      Dobrze by było abyś powiedziała ojcu dziecka że spodziewasz się potomka bo
      czasami może się okazać że 22-latek jest bardziej odpowiedzialny niż 35-latek, i
      rzeczywiście pomoże Ci w zajęciu się dzieckiem a może nawet wychowaniu, a
      związek z "przymusu" nie koniecznie oznacza beznadziejne małżeństwo lub bycie razem.
      tu wiara nie ma nic do rzeczy bo czy ateistka, katoliczka czy jeszcze inaczej to
      zawsze matka, stało się -trudno, dziecko nie jest niczemu winne...a gdybyś się
      poddała zabiegowi ono cierpiałoby najbardziej a później Ty.

      Napisałaś że możesz liczyć na pomoc rodziny to myślę że dziadkowie czy ciocie
      maleństwa popilnowaliby gdybyś znalazła zajęcie dorywcze, szkołę lub prace,
      musisz porozmawiać z rodzicami bo nigdy do końca nie wiemy do czego są ludzie
      zdolni, do jakich poświęceń i pomocy w krytycznym momencie a taki moment na
      pewno powstał u ciebie teraz,

      Jak znam życie znajdą się też osoby, które zaoferują ubranka lub rzeczy dla
      dziecka i zaoszczędzisz trochę niż kupować, sama pooddawałam wszystkie malutkie
      ciuszki ale moja przyjaciółka na pewno by się z Tobą podzieliła bo ma malutkiego
      szkraba, ja osobiście mam wanienkę i łóżeczko śliczne u rodziny jeszcze bo
      pożyczyłam i musiałabym je odebrać tylko a skoro to początek ciąży to jest dużo
      czasu, poza tym gdybyś pochodziła ze szczecina i nadal miała problemy z
      mieszkaniem to mogłabyś mieszkać u mnie, mam 1 pokój 25 m.kw wolnywink.
      Nie poddawaj się, nie działaj pod wpływem chwilismile, to jest najprostsze
      rozwiązanie ale moim zdaniem najgorsze, jest jeszcze adopcja i na pewno jest
      lepiej oddać komuś kto będzie kochał niż zabić,
      ale jak rodzice Ci pomogą to warto urodzić, pewnie będziesz mogła z nimi
      mieszkać i sami ci zaproponują żeby mieć na oku szkrabawink i jego postępy,
      dziewczyny pozostawione same sobie rodziły i mieszkały w domu samotnych matek a
      Ty już masz plus że nie jesteś samasmile
      jeśli potrzebujesz to odezwij się na gazetowego, pozdrawiam
    • mmilki Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 16.04.08, 07:32
      witaj,
      jedno Zzdanie uderzylo mnie w twojej wypowiedzi,
      ..cierpie na nerwice...

      Chociazby po to,by uratowac siebie,nie zabijaj malenstwa,
      twoja nerwica znacznie sie poglebi,
      bedzie ci trudno z niej wyjsc,
      syndrom poaborcyjny jest straszny,gorszy od nerwicy,
      dzisiaj cie przed tym przestrzegam...

      ...jesli urodzisz,wszystko inne sie jakos ulozy,
      dziecko cie uspokoi,a tytroszczac sie o takie bezradne malenstwo
      poczujesz sie wartosciowa i dzielna osoba,
      przede wszystkim kochana i kochajaca,
      w zyciu jest raz pod gorke,a raz z gorki,

      widze,ze jestes konkretna dziewczyna - jestem pewna,
      ze dasz rade wychowac malenstwo,
      czego ci zycze,jako matka,ktorej tez latwo nie jest
      i trzymaj sie,
      bedzie dobrze,juz nie jednej osobie to powtarzalam - badz DZIELNA !!!
      Daj znac o sobie,bo bede myslec,co z toba i malenstwem...,prosze...
    • nati1011 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 16.04.08, 09:37
      Witaj,

      NA poczatek to daj sobie trochę czasu na przemyślenie wszystkich
      możliwości. Pośpiech jest złym doradcą, zwłaszcza na pocżatku ciaży,
      gdzie dochodzi stres, szok, burza hormonów... A ty stoisz przed
      decyzją na cąłe życie. Warto miec możliwie "trzeźwy" umysł.

      Wiesz, ja rozwinę 2 sprawy.
      1. dziecko "dostaje się" na ok 25 lat. Nikt nie jest w stanie
      zaplanowac takiego okresu - także materialnie. Za rok dwa, może byc
      lepiej może być gorzej. Sama jak zaszłam w pierwszą ciażę
      materialnie miałam problemy. Podanie o zwolnienie miałam już
      napisane - w dotychczasowej pracy nie dało sie już wytrzymać - w
      dniu, w którym miałam je dać dowiedziałam się, ze jestem w ciaży.
      Oczywiście nie dałam, ale i tak zaraz po macieżyńskim rozstałam sie
      z tą pracą. W dodatku mieliśmy na głowie kredyt mieszkaniowy, a parę
      tygodni później mój mąz stracił dodatkową pracę. Zostaliśmy -
      chwilowo- na 1 gołej pensji. zapewniam cie, ze w połaczeniu z
      kredytem nie było to wesołe rozwiązanie. Byłam trochę młodsza od
      ciebie. NA 1 roku studiów zaocznych (też kosztują). A jednak w ciagu
      kolejnych miesięcy wszystko zaczęlo sie ukłądac. Moze nie było
      bajkowo, ale znalazła się nowa praca, ja po paru miesiącach tez
      poszłam do pracy, studia udało sie kontynuowac, a po paru latach
      stać nas było na większe mieszkanie i zdecydowaliśmy sie na kolejne
      dziecko. Potem tez róznie bywało. Raz było więcej kasy, raz mniej.
      Czasem z przerażeniem myślałam, ze nie damy rady, a jednak zawsze w
      odpowiednim momencie pojawiało sie rozwiazanie. Rodzina zawsze wiąże
      sie z odpowiedzialnoscią, większym wysiłkiem, cieższa pracą, ale
      naprawde mozna to ogarnać i wyjść na prostą.

      Rodzicami jesteście oboje. Nie mozesz podejmować takeij decyzji bez
      wiedzy ojca. To dziecko nie jest twoją własnością. Zostało oddane ci
      pod opiekę. Odpowiadasz za jego bezpieczeństwo, odżywainie,
      wzrastanie, ale nie jest twoją własnoscią. Nie powinnaść "kraść" go
      ojcu. Kto wie, może dziecko jest jego największym marzeniem. A
      małżeństwa z rozsądku wcale nie musza kończyć się źle. O ile obie
      strony chcą z niego zrobić coś pozytywnego a nie robią tego tylko na
      siłe.

      A nerwicy na pewno nie wyleczysz aborcją. Konsekwencje psychiczne
      nie sa uzależnione od wiary lub jej braku. Większośc dziewczyn z
      tego forum nie była zbytnio wierzaca. Aborcja jest po prostu
      sprzeczna z naturą kobiety, której caly organizm podporządkowany
      jest instynktowi macieżyńskiemu. Zabicie dziecka jest sprzeczne z
      najbardziej pierwotnym instynktem kobiety, gwałtownie burzy
      gospodarkę hormonalną i to właśnie to prowadzi do syndromu
      poaborcyjnego. Jeżlei kobieta jest wierząca, to jest jej po prostu
      łatwiej wyjść z depresji po aborcji. Dużo prościej jest poradzić
      sobie ze śmiercią dziecka, stratą, poczuciem winy,.... jeżlei mozna
      to przęłożyć na grunt wiary w Miłosierdzie Boże. Więc twój ateizm
      jest też pewnym argumentem "przeciw". Zakładając -tak zupełnie
      hipotetycznie - że dokonasz aborcji, ale jednak zaczniesz tego
      żalować. Jak poradzisz sobie ze świadomością, ze zabiłaś swoje
      dziecko bez wiary w życie pozagrobowe i możliwość wybaczenia?
    • twoj_aniol_stroz Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 16.04.08, 12:42
      Anita,
      Dziewczyny tu mądrze radzą, ja napiszę Ci tylko jeszcze jedną rzecz.
      To dzieciątko jest także Twojego "chwilowego" partnera smile On też
      powinien brać udział w podejmowaniu decyzji. Sama znam chłopaka,
      który w wieku 20 lat miał zostać tatą, dowiedział się o tym,
      najpierw zbaraniał, a potem zabrał za pracę, byle zarobić na
      przyszłą żóne i dziecko. Kiedy wyjechał do pracy jego dziwczyna
      usunęła tę ciążę, bez jego wiedzy, o z godzie nie mówię. Wtedy
      pierszy i jedyny raz widziałam go jak płakał - wielki facet, który
      zawsze był wsołym pełnym życia człowiekiem - płakał bardzo. Ciężko
      było mi wtedy mu towarzyszyć, ale jakoś przez to przebrnęłam. Dziś
      jesteśmy przyjaciółmi, mój mąż także z nim się przyjaźni, jego żona
      ze mną też, to tacy dobrzy ludzie. Co się dzieje z tamtą dziewczyną
      nie wiem...
      powiedz koniecznie o tej ciąży przyszłemu tacie, czasem reakcja
      człowieka jest bardzo pozytywnym zaskoczeniem.
      Resztę analizy sytuacji przeprowadziły dziewczyny powyżej, więc nie
      będę się powtarzała. Mają rację, zgadzam się w pełnej
      rozciągłości smile)
    • skp110 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 17.04.08, 00:17
      > Jest to odpowiedzialny facet ( o ile można mówić o
      > odpowiedzialności u 22 latka, ja mam już prawie 24).
      A czy odpowiedzialność zależy od wieku? Czy każdy 30latek jest
      bardziej odpowiedzialny od każdego 22latka

      > wiem jak wyglądają związki z konieczności ( po tzw wpadce).
      Napewno wiesz? A może każdy inaczej, nie ma żadnych reguł

      > Po drugie pracuję od pół roku w firmie,
      > w której zarabiam około 1.000 (plus/minus 200 zł) netto.
      A na lie wyceniasz swoje dziecko, czy przy zarobkach 5000 to byś nie
      zabiła czy zabiła?

      > Przed natychmiastowym biegiem do lekarza powstrzymuje mnie tylko
      > strach przed konsekwencjami psychicznymi zabiegu ( mimo, że zawsze
      > byłam inadal jestem ateistką).
      Nie każdy ateista jest mordercą, strach przed konsekwencjami
      psychicznymi to głos sumienia które każdy człowiek posiada

      > Podsumowując: nie chcę dziecka, ale urodziłabym je i wychowała,
      > gdyby nie:brak pracy, mieszkania, pieniędzy, partnera.
      I gdyby dołożyli ci służącą. Każda wymówka wydaje się na początku
      dobra, ale czytając to forum zobacz jak wiele sytuacji z pozoru
      beznadziejnych zakończyło się szczęśliwie. O dowrotnych sytacjach
      też jest co poczytać.

      > Proszę o odpowiedzi tylko od normalnych osób, nie zamierzam nawet
      > zaczynać czytać wyzwisk ani nawiedzonego bełkotu rodem z radia
      > maryja
      Znaczy chrześcijańska nadzieja jest ci całkowicie obca. Przy ciągłym
      bełkocie np RMF czy zetki to normalna nienormalność. Z drugiej
      strony skąd wiesz co jest napisane jak nawet nie zaczniesz czytać?



    • mmilki Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 17.04.08, 05:23
      scalla,
      ja np.nikogo tu nie wyzywam,
      wiec nie uogolniaj...
    • nati1011 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 17.04.08, 07:00
      > czy naprawdę oczekujesz sensownych opinii na forum które jest
      > nastawione na absolutne nie dla aborcji?

      To forum jest przede wszystkim dla kobiet. By je uchronić przed
      dramatem jakim jest aborcja. To że jest parę kobiet, które nie
      żałują dokonanej aborcji - a przynajmniej tak twierdzą - nie zmienia
      faktu, że dla ogromnej większosći kobiet doświadczenie aborcji
      prowadzi do bardzo wielu negatywnych konsekwecji. I to mimo tego, że
      wcześniej wydawało im się, ze na pewno są przygotowane i na pewno
      nie chcą/nie mogą urodzić.

      Scalla - czy ty naprawde uwazasz, że aborcja nie jest zła? Że można
      ją potraktowac jak wizytę u kosmetyczki, czy zmianę fryzury? Nie
      niesie za sobą zadnych konsekwencji?
      • anita2330 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 17.04.08, 23:11
        witam ponownie i dziękuję za wszystkie odpowiedzi. nadal myślę nad sprawą, w ten
        weekend będę rozmawiała z ojcem dziecka i w dużym stopniu od niego zależy moja
        decyzja. chętnie podzielę się z Wami jego reakcją. jestem już tym tak zmęczona i
        mam taki mętlik w głowie, że mam ochotę sama siebie usunąć. parę słów do Scalli:
        nikt mnie tu nie wyzwał, dziewczyny radzą mi myślę ze szczerego serca. jestem
        całkowitą zwolenniczką aborcji i uważam, że każda kobieta ma prawo decydować o
        swoim ciele i nikt nie ma prawa jej potępiać. parę lat temu nawet bym się nie
        zastanawiała i od razu usunęła ciążę. jednak jestem już trochę starsza i mimo,
        że absolutnie nie chcę tego dziecka, to jeśli otrzymam wsparcie ze strony
        partnera(przynajmniej na okres 3 lub 4 lat) urodzę je. ja w ogóle nie mam
        instynktu macierzyńskiego, nie zachwycają mnie dzieci, a noworodki (nie
        obrażajcie się proszę) to dla mnie źródło hałasu, stresu i braku czasu dla
        siebie. tak więc nadal poważnie nad tym myślę i wszystko okaże się w ten weekend.
        pozdrawiam
        • mamaanieli Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 18.04.08, 08:52
          Będę trzymać kciuki, żeby zachował się jak mężczyzna, a nie sk..
          Przepraszam za dosadne sformułowanie. Ale z tego co piszesz, to
          odpowiedzialny facet nie jestsad
          Będę też Cię namawiać, żebyś bez względu na jego reakcję, urodziła.
          Facet jest głupi, ale dziecko nie ma z tym nic wspólnego.
          Twoje dziecko już jest. Tego nie zmienisz. I jeśli się go
          nadal "pozbędziesz", będzie w Tobie nadal. Poczytaj sobie wpisy
          dziewczyn "po".
          A jeśli chodzi o noworodki... hehe MIałam baaardzo podobnie. gdy
          urodziłam pierwsze dziecko, po prostu mnie denerwowało i
          przeszkadzało, śmierdziało i wrzeszczałowink) Zakochałam się dopiero w
          drugim noworodzie, kilka lat później. A teraz (mam dwumiesięczną
          córkę) normalnie się rozpływam nad każdym jej beknięciemwink)) hehe.
          Nie musisz mieć podobnie, ale niechęć do dzieci nie powinna teraz
          być dla Ciebie argumentem.
          pozdrawiam bardzo serdecznie.
          ps. i nie "usuwaj siebie" bo fajna z ciebie, sensowna dziewczyna. Z
          doświadczenia tego forum (kilkuletniego) wiem, że gdy dziewczyna
          decyduje się urodzić, powoli wszystko jej sie układa. Poważnie. az
          czasem sama się dziwiłam. z ojcem dziecka, czy bez. a o historiach
          tych, co przerwały ciążę, sama sobie poczytaj...
          • mamaanieli Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 18.04.08, 08:54
            i jeszcze jedno: nie licz na jego pozytywną reakcję. choćby dlatego,
            że po prostu będzie w szoku. ale to pierwsze emocje. potem może być
            (mimo wcześniejszych protestów) dobrym ojcem. a nawet jeśli pójdzie
            w zaparte, to są jeszcze testy na ojcostwo, sądy i alimenty. od
            których się nie wykręci.
            • mamaanieli jejku, pomyliłam nicki, sorki!!! 18.04.08, 08:58
              Twój i Patrycji! Więc jeszczze raz: słowa o facecie
              nieopowiedzialnym są do Patrycji. A do Ciebie - cała resztabig_grinbig_grin
              przepraszam raz jeszcze. nigdy taka kiszka mi się nie zdarzyławink)
              te nieprzespane nocki robią swoje...
        • iktoto Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 20.04.08, 22:12
          nie usunęłabym ciąży na Twoim miejscu, ja nie miałam kasy, rodziny,
          finansów, partnera i zrobiłam to, zapłaciłam za to słono, bo w sumie
          straciłam trójkę dzieci, jedno mam smile)).
          Też nie miałam instynktu macierzyńskiego dopóki nie urodziłam
          fantastycznego dziecka, najkochańsze krzyczące dziecko na świecie.
          Cudze to może i bachory ale nie moje!!!!

          Pozdrawiam i trzymam kciuki
          Monika
        • magaretka Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 21.04.08, 19:57
          cholera,
          zeby od opinii faceta zalezalo zycie Twojego dziecka......parodia...
          nie daj sie nabrac,jestes konkretna dziewczyna z tego co czytam,
          potrzebujesz wsparcia na 4 lata?,
          a potem co? - poradzisz sobie swietnie,
          mysle,ze i bez jego wyroku,laski i humorku poradzisz sobie od
          poczatku.

          Mezczyzna,ktory pozwala zabic kobiecie wspolne dziecko,
          jest typowym egoista nastawionym na wlasne wygody niestety,
          wie,ze moze stracic kobiete,kochanke,fajny z nia dotad seks,
          a nie przeszkadza mu jakos,ze traci dziecko-swoje dziecko ???

          Nie chcesz z nim byc,
          ok-gdybym mogla wybierac tez wolalabym byc sama z dzieckiem,
          przynajmniej mialabym dla kogo zyc,
          tego sie nie wie,dopoki nie utuli sie w dloniach malego cieplego
          cialka,
          wzielas pod uwage,ze po aborcji juz nigdy mozesz nie zajsc w ciaze,
          znam takia kobiete-ma juz okolo 68 lat,
          wczesniej byla naucycielka,usunela,zawsze pracowala z dziecmi,
          wiec wydawalo sie jej ,ze sa kolo niej,
          byly...ale gdy przeszla na emeryture,zostala sama,

          nie patrz na faceta,tylko na dziecko,
          i ktos tu napisal bardzo zyciowe zdanie-moze inne dzieci to bahory,
          ale nie swoje wlasne-swoje kocha sie inaczej!!

          ja tez nie zawsze przepadam za dziecmi,nawet za swoimi,jak marudza,
          ale ja tez krzycze i one w tym czasie nie lubia mnie-to prawo
          indywidualnosci,ciesze sie jednak,ze je mam i jestem DUMNA !!
          POZDRAWIAM,
          i zycze podjecia wlasciwej decyzji,
          a,jeszcze jedno-piszesz ,ze kobieta moze decydowac o swoim ciele-
          zgadza sie,
          ale w tym momencie decydujesz juz nie tylko o swoim,ale i o dziecka
          zyciu,niestety.
    • malpolid Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 18.04.08, 19:27
      Anita,
      to nie jest sytuacja bez wyjścia. Nie musisz wiązać sie z tym człowiekiem.
      Możesz mu ograniczyć prawa rodzicielskie i podać o alimenty. To zawsze jest
      jakiś pieniądz. Sprawa czy jestes wierząca czy ateistka jest tylko Twoją sprawą.
      Aborcja krzywdzi każdą kobietę .
      Poczęło się dziecko, no cóż - stało się. Teraz do Ciebie należy decyzja w jakim
      stanie opuści Twoje ciało- żywe czy martwe. Ochłoń , nie podejmuj decyzji na
      szybko, w strachu. poczytaj historie kobiet z tego forum. Przemyśl to.
    • jednamama Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 23.04.08, 20:13
      Witaj!
      Nie wiem czemu weszłam na to forum...
      Ale jeżeli mam komuś pomóc, to mogę spróbować.
      Instynkt macierzyński miałam od zawsze. Ale od 6 lat nie mogłam nawet patrzeć na kobiety w ciąży - z zazdrości. Mój facet nie chciał nawet słyszeć o dzieciach, ślubie. Byłam z nim (i jeszcze chyba jestem) 6-7 lat. Obecnie mam 26 lat i prawie roczne dziecko. ZDECYDOWAŁAM SAMA !!! Pragnęłam dziecka jak nikogo na świecie. Podczas gdy inne dziewczyny miały aborcje, robiły studia, "karierę" i bawiły się.
      Gdy powiedziałam mu o ciąży był w SZOKU. Żaden facet w tym momencie nie myśli racjonalnie. Nawyzywał mnie od najgorszych, zniknął na jakiś czas... (chyba 2 tyg). Potem była rozmowa z moimi rodzicami. Mama powiedziała usuń ciąże! powiedziała też, że usuwała 2 razy. Tata powiedział mi, że już nigdy nie byłabym szczęśliwa. Wiedział, że pragnęłam tego dziecka. Nawet przez moment nie pomyślałam o aborcji. A z ojcem dziecka różnie się nam układa. Obydwoje mamy niełatwe charaktery. Ale swoją ukochaną córkę kocha najmocniej na świecie. Dziecko wywala cały świat do góry nogami. Długo dochodziłam do siebie po porodzie, potem karmienie, kolki itp. A teraz ? Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. I życzę Tobie z całego serca żebyś dobrze wybrała, bo każdy facet to H__J ale DZIECKO powinno być Ci najbliższe sercu. Dla mnie liczy się tylko mój szkrab. Bo wiem, że jest to część mnie, moja krew, moja skóra, geny, mój uśmiech, moje włosy, oczy. Zobaczysz, że instynkt sam do Ciebie przyjdzie. Życzę Ci wszystkiego dobrego, wytrwałości, mocy, siły i miłości. Nie jestem szczęśliwa w związku, ale moje dziecko jest dla mnie wszystkim! Żaden palant go nie zastąpi. Kiedyś ułożę sobie życie, mam jeszcze czas.
      • marasia1 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 27.06.08, 10:18
        A dlaczego jest tylko alternatywa: aborcja albo samotne macierzyństwo? Przecież
        setki rodzin czekają na takie maleństwa - jest coś takiego jak adopcja ze
        wskazaniem (chyba tak się to nazywa). Ty urodzisz dziecko, a ono się będzie
        wychowywało w rodzinie, ktora o nim matrzyła.
    • karolkozi Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 23.04.08, 22:27
      CZesc Anitko!!!
      Chcialby powiedziec Ci ze wspolczuje Ci tej sytuacji... Jednak musisz liczyc sie z tym ze czyjes zycie jest w Twoich rekach.. Malo istotne jest w tym przypadku, to ze jestes ateistka... Nie mam zamiaru Cie umoralniac... Jenak mysle, ze nawet czlowiek, ktory jest ateista "ma sumienie"... Widzisz.. ja akurat moge pomoc Ci tylko na plaszczyznie psychiki, choc sam nie jestem pewien czy mnie na to stac... A propo wieku - mam niespelna 21 lat... Mozesz sobie pomyslec ze jestem mlody i nie znam zycia.. jednak przynajmniej wydaje mi sie ze tak nie jest..
      Bardzo nie lubie rozmawiac na forum, jednak pragne pomagac osobom takim, jak Ty.. Od zaraz nie bede mial dojscia do netu az do piatku, jednak chcialbym (oczywiscie jesli zechcesz) zaproponowac Ci rozmowe bardziej prywatna.. jednak po raz kolejny wejde na to forum dopiero w piatek wieczorem... uncertain Jesli zechcesz podaj jakis kontakt..
      Pozdrawiam,jestem z Toba. Trzym sie!!!
      Karol.
    • kalkulacja Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 24.04.08, 11:49
      Anito!
      Bardzo spokojnie przemyśl wszystko!Porozmawiaj z partnerem i
      rodzicami.Nie musicie formalizować związku żeby być rodzicami.Twoja
      rodzina też może okazać się bardzo pomocna i zaakceptować Twoją
      sytuację- naprawdę, czasami fantazjujemy o tym co zrobią,powiedzą
      inni, a nie sprawdzimy co naprawdę mają w głowie.Dokończe za trochę
      pozdrawiam
      • iktoto Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 24.04.08, 12:25
        wiesz, jakbyś miała problem bo musisz gdzies wyjść a dziecko Ci
        płacze to ja chętnie się zaopiekuję nieodpłatnie, hehe smile)
        Myslę że skoro trafiłaś na to forum to podejmiesz prawidłową decyzję
        i urodzisz dziecko.
        Instynkt przyjdzie później, zmiękniesz jak poczujesz to dziecko,
        zobaczysz, wiem co mówię smile))

        pozdrawiam i trzymam kciuki
        Monika
    • bissss Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 24.04.08, 15:46
      Witam serdecznie
      Nie mogę Ci powiedzieć, co masz zrobić, nikt nie powinien, niestety
      sama musisz podjąć decyzje, ponieważ na tym polega życie (jest tylko
      Twoje). Jestem wyjątkiem na tym forum - miałam aborcję i nie ma
      wyrzutów sumienia. Miałam 22 lata, byłam na 3 roku studiów, miałam
      plany i miałam wybór. Nie chciałam zostać matką. Teraz wiem, na czym
      polega macierzyństwo - to wspaniałe doświadczenie, ale wtedy, gdy
      się do tego dorośnie - mam rocznego synka. 11 lat temu nie byłam
      gotowa. Uważam, że każda kobieta powinna sama stanowić o swoim
      ciele. Cokolwiek postanowisz nie żałuj decyzji, ponieważ
      możesz "zatruć" sobie życie.
      • iktoto Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 24.04.08, 19:08
        bissss, masz rację, decyzja i życie należy wyłącznie do danej osoby,
        jak najbardziej, jesteś jedną z nielicznych które nie żałują, jeśli
        tak, to okej.
        Każda z nas chce przedstawić swoje stanowisko, niestety większość z
        nas żałuje swojego czynu i próbuje na swój sposób stanąć na nogi.
        Można coś postanowić, jednak potem w zyciu nie zawsze człowiek
        zgadza się z podjętą wcześniej decyzją chociaż bardzoby tego chciał.
        Jeśli kobieta naprawdę chce to zrobić to czy pyta innych o zdanie,
        niekoniecznie, po prostu robi, nie szuka usprawiedliwienia u innych,
        dziewczyny mają już teraz obiekcje czy to zrobić, a jeszcze nie
        podjęły decyzji, oby podjęły prawidłową smile)
        Ja chciałam zapomnieć, myślałam, że już ucichło, jednak nie, teraz
        cichnie po przemysleniu głębszym.
        Widac decyzja była podjęta pod presją i nie była zgodna z tym co
        czułam.

        Pozdrawiam smile)
        Monika
      • wzr1 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 24.04.08, 19:57
        > Miałam 22 lata, byłam na 3 roku studiów, miałam
        > plany i miałam wybór. Nie chciałam zostać matką. Teraz wiem, na
        > czym polega macierzyństwo - to wspaniałe doświadczenie, ale
        > wtedy,gdy się do tego dorośnie - mam rocznego synka. 11 lat temu
        > nie byłam gotowa.
        Czy napewno wiesz na czym polega macierzyństwo? Czy jesteś bardziej
        dorosła niż 11 lat temu gdy wolałąś zabawę niż życie dla dziecka,
        może w tej chwili bawi cię tylko bycie matka, koleżanki mają to
        czego ty nie mamsz mieć.

        > Uważam, że każda kobieta powinna sama stanowić o swoim
        > ciele
        A jeżeli w jej ciele rozwija się inny człowiek kto dał jej prawo do
        do decydowania co zrobić z jego życiem?
        • bissss Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 01.05.08, 01:45
          wzr1 - tak, wiem na czym polega macierzyństwo - moje i tylko moje
          doświadczenia, szczęście i trud bycia stale, 24 godziny nadobę,
          opieka i duma z postępów, praca, nieprzespane noce, rutyna dnia, do
          tego musiałam dorosnąć, aby cieszyć się i móc udźwignąć ciężar
          odpowiedzialności. Nie wiem, co mają koleżanki, ponieważ nie
          mogę "zaglądać" w ich prywatne, osobiste przemyślenia, ale wiem, że
          podjęłam dobrą decyzje, dzięki niej jestem dziś tym, kim jestem i
          nie żałuję. Nie uważam embriona za człowieka. Ps. W mojej wypowiedzi
          nie było wzmianki o zabawie, którą według Ciebie "wzr1" wolałam.
          Pozdrawiam
          • wzr1 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 04.05.08, 19:55
            > podjęłam dobrą decyzje, dzięki niej jestem dziś tym, kim jestem i
            > nie żałuję

            A kim jesteś?
            Często wysokiemu samoocenie ludzi robiacych tzw karierę może być
            ocena przez otoczenie jako ludzi bezwzględnych i bez skrupółów.

            > nie żałuję
            Dyrektorzy i Prezesi też nie żałuja swych decyzji przynoszących
            zyski a krzywdzących pracowników.

            > Nie uważam embriona za człowieka.
            Według niektórych prezes i dyrektor to też nie człowiek.

            > W mojej wypowiedzi
            > nie było wzmianki o zabawie
            A co zabawy nigdy nie było?


            > Nie uważam embriona za człowieka
            • bissss Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 04.05.08, 21:38
              Witam!
              Czytając Twoje "wywody" wzr1 przyznaję, że jestem dla Ciebie zbyt miła.
              Oj czyżbyś wzr1 nie zrobił tzw kariery? A teraz próbujesz na tym forum...(hi)
              Uważam naszą rozmowę za zakończoną.
              • wzr1 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 11.05.08, 23:12
                > Czytając Twoje "wywody" wzr1 przyznaję, że jestem dla Ciebie zbyt
                > miła

                Po tym co zrobiłaś ze swoim dzieckiem, faktycznie możesz się czuć
                niezmiernie miła dla mnie.
    • mamusia30 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 24.04.08, 23:00
      Napiszę Ci tak,miałam 17 lat jak zaszłm w ciążę typowa wpadka!To był
      w 94r.przez głowę nie przeszła mi myśl żeby usunąć,wychowywałam
      córcię sama podając ojca jej o alimenty,gdy miała 3 miesiące
      poznałam człopaka i do dziś jesteśmy razem.Obecnie córa ma 14 lat i
      nie wyobrażam sobie żeby jej nie było!Nie załamuj się napewno dasz
      radę,obecnie mam 32 lata,od 14 lat ten sam facet i czworo dziecismile
      czwarta Juleczka to też wpadka i co miałam ją usunąć,nigdy w
      życiu,moje maleństwo ma 5 miesięcy pozdrawiam i trzymam kciuki
      Patrycja(1994r.)Dominik(2000r.)Oliwia(2006r.)Julia(2007r.)
      • chainsmoker Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 26.05.08, 20:23
        bedzie cholernie ciezko. ja sie bardzo rozczarowalam. samotna matka
        ktora nie potrafi cieszyc sie zyciem, placze w dzien ojca, kiedy
        widzi pelne rodziny w piaskownicy i teskni za meskim ramieniem. Bo
        nikt nie chce kochac samotnej matki.
        • nati1011 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 27.05.08, 17:45
          Wiesz, rodziny sie rozpadają w różnych momentach. Faceci odchodzą,
          ale dziecko zawsze bedzie twoje i będzie cie kochac bezgranicznie.
          Ale jeżlei zawiódł cie facet dlaczego chcesz karać za to swoje
          własne dziecko?
    • mamusia30 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 24.04.08, 23:03
      Przepraszam fajnego chłopaka nie człopakasmile))
    • mamusia30 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 24.04.08, 23:44
      I jeszcze chciałam dodać że alimentów nie mam do tej pory,był przez
      kilka lat fundusz, ale teraz jak się żyje w konkubinacie to rząd
      wychodzi z założenia,że konkubent utrzymuje pasierbicę ,przykre ale
      prawdziwe.
    • first-marta19 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 10.09.08, 12:03
      Witam, prosisz o spjrzenie innych osob na twoja sytuacje...a ja
      uwazam ze to jet ci teraz najmiej potrzebne bo przedewszystkim sama
      musisz spojrzec na to wszystko,pamietaj nikt niezna ciebie tak jak
      ty sama,sama wiesz co jest dla ciebie najlepsze i jestes juz na tyle
      dorosla zeby decydowac sama o sobie.ja jedynie moge podzielic sie z
      toba wlasnymi doswiadczeniami ale nic nazucic niepotrafie,zrobisz co
      bedziesz SAMA uwazala za sluszne. 6 tygodni temu dokonalam
      aborcji,tak jak ty bylam pelna watpliwosci i im wiecej opini
      sluchalam tym niepewnosc byla wieksza.myslalm ze sobie poradze ze
      wszystkim ale jest coraz gorzej teraz wiem ze popelnilam najgorszy
      blad w moim zyciu,przeraza mie mysl co bedzie dalej ,niewiem jak
      zyc, jak pogodzic sie z tym wszystkim,jak pogodzic sie z mysla ze
      zabralam zycie wlasnemu dziecku...napoczatku pierwszy tydzien po
      zabiegu to do mnie niedocieralo a pozniej zaczol sie placz histeria
      koszmary i wzrok wszystkich dzieci na ulicy...niby niewiele osob
      wiedzialo ale ja wyobrazalam sobie ze dzieci czuja...do tej pory
      niemoge patrzec na niemowlaki hmm nawet na kobiety w ciazy to
      strasznie boli ze ludzie w gorszej sytuacji niz moja sobie radza
      czuje sie nikim nikim kto muglby zaslugiwac na wsparcie
      wspolczucie...cokolwiekbym nierobila to powraca...najgorszemu
      wrogowi niezycze takiego bolu takiej bezradnosci....brzydze sie soba
      przezto co zrobilam o innym facecie niema nawet mowy niedopuszczam
      ich do siebie..niewiem czy to sie jeszcze kiedys zmieni ale wiem ze
      jesli sie niezmieni to za dlugo niewytrzymam,wizyty u psychologa
      tylko pogarszaja wszystko.prosze cie tylko o jedno przemysl to
      wszystko sama bez nacisku osob trzecich,wycisz sie zrob sobie
      wszystkie za i przeciw a pozniej zdecyduj.zycze ci duzo sily ktorej
      ja niemialam bo jakakolwiek decyzje bys niepodjela bedziesz jej
      potrzebowac...
    • first-marta19 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 10.09.08, 12:04
      gdybys chciala porozmaiac to zostawiam swojego maila
      martina1616@wp.pl
    • moni38onet.poczta.pl Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 10.09.08, 15:30
      Witam mam na imię Monika i przeczytałam twój artykuł.Anitko czy mu powiesz o
      ciąży i jak myślisz jak by zareagował.Podobno coś was kiedyś łączyło a może
      byście spróbowali być razem i z maleństwem które nosisz pod sercem. Nie usuwaj
      ciąży bo będziesz to mocno przeżywać wiem coś o tym ja straciłam dziecko w
      piątym miesiącu.A wtedy miałam już 2-letniego synka bardzo cierpiałam nie mogłam
      dojść do siebie teraz mój syn ma 10 lat i ma roczną siostrę.Tyle czasu
      zwlekałam aż w końcu się zdecydowałam i mam rocznego fajnego bobaska.Kocham moje
      skarby.I ty Anitko kochaj swój skarb który nosisz w sobie i niedenerwój się
      pozdrawiam.
    • misia8205 mineło 6 miesiecy, co zrobiła anita?n/t 14.10.08, 17:58
      • monia-1973 Re: mineło 6 miesiecy, co zrobiła anita?n/t 15.10.08, 10:48
        Nie chce tak mysleć, i obym się myliła ale zrobiła to co ja brrrrr
        byłam w identycznej sytuacji no moze relacje z partnerem inne ale w
        gre wchodziły alimenty.JAk ja załuje koszmar-błąd całego mojego
        zycia.sad(
        • misia8205 zauwazyłam tutaj coś takiego 15.10.08, 15:11
          że jak dziewczyna prosi o rade co zrobic, to jeśli zdecyduje sie na
          urodzenie to wraca tu i chwali sie tym CIESZY w pewnym sensie,
          natomiast gdy jednak zrobi ten drastyczny krok, słuch po niej ginie
          i mozemy sie tylko domyslac że jednak dokonała ****** sad
          • nati1011 Nie to nie tak :)) 15.10.08, 19:37
            Większość kobiet, która trafiła na to forum, przed ostateczną
            decyzją, zdecydowała się jednak urodzić. Ale przeważnie nie wraca na
            forum. Dlaczego? Bo chce zapomnieć, że się kiedyś wahały, bo mają
            teraz mase pracy przy dziecku, bo tylko potrzebowały krótkiego
            wsparcia, a dalej radza sobie same lub z rodzinami, bo... powodów
            wiele.

            Wracają tylko nieliczne i to także te które wybrały abrocję.
            • nati-200 Re: Nie to nie tak :)) 15.10.08, 21:00
              nati1011 napisała:
              ja wybrałam zabieg, ... wczoraj to się stało... i dziś się znowu
              uśmiecham, nie żałuję , i nigdy nie będę żałować , czuję się
              świetnie fizycznie i psychicznie, nareszcze od wczoraj od 10.00
              oddycham, nie wstrzymuję już powietrza, piję , jem... przespałam
              pierwszą od tyg. noc, i jestem szczęśliwa ,ze to zrobiłam, i
              powtórzyłabym to gdybym miała cofnąc czas, znowu mogę patrzeć na
              swoje odbicie w lustrze bez odrazy, nie mam już "obcego" w brzuchu,
              i znowu czuję się kobietą.
              Jeżeli jesteście tak jak ja zdecydowane , to nie martwcie się tym co
              będzie potem... będzie juz tylko lepiej( podwójna mama 33 l.
              kochająca swoje dzieci to mówi)
              > Większość kobiet, która trafiła na to forum, przed ostateczną
              > decyzją, zdecydowała się jednak urodzić. Ale przeważnie nie wraca
              na
              > forum. Dlaczego? Bo chce zapomnieć, że się kiedyś wahały, bo mają
              > teraz mase pracy przy dziecku, bo tylko potrzebowały krótkiego
              > wsparcia, a dalej radza sobie same lub z rodzinami, bo... powodów
              > wiele.
              >
              > Wracają tylko nieliczne i to także te które wybrały abrocję.
          • nati-200 Re: zauwazyłam tutaj coś takiego 15.10.08, 21:06
            misia8205 napisała:
            ... może wiele z was mnie potępi, nie obchodzi mnie to , piszę tu po
            to ,żeby inne osoby nie bały się podjąc tej decyzji, wczoraj nie
            mogłam oglądać filmów o zabiegu aborcji, bo bałam sie bólu,przed
            zabiegiem, dziś już mnie to nie rusza,(jestem po zabiegu) zobaczyłam
            film o zabiegu aborcji 4 tyg. ciąży i nic mną nie wstrząsnęło,(taki
            jak moja) utwierdziłam sie w przekonaniu , że im szybciej tym lepiej
            to zrobić , i nie myślałam od czasu jak się dowiedziałam o ciąży
            przez ten tydz. ,że donoszą tę ciążę , wiedziałam , że ją usunę, i
            nie żałuję.
            > że jak dziewczyna prosi o rade co zrobic, to jeśli zdecyduje sie
            na
            > urodzenie to wraca tu i chwali sie tym CIESZY w pewnym sensie,
            > natomiast gdy jednak zrobi ten drastyczny krok, słuch po niej
            ginie
            > i mozemy sie tylko domyslac że jednak dokonała ****** sad
            • monia-1973 Do nati 200 15.10.08, 22:29
              Szanuje Twoje zdanie i nie mnie osądzać ale zapewniam CIĘ na bank że kiedyś w Twoim życiu wróci do Ciebie ten fakt dokonania a..-i wtedy nie będzie już tak łatwo ..lekko..-i kobieco..pozdrawiam Monia
    • aguska_800 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 21.11.08, 13:45
      DECYDUJ !!!!!!!!!!!! prolifetraining.com/WMV/Abortion-
      Pictures-high.htm
      • twoj_aniol_stroz Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 21.11.08, 14:47
        Spójrz na datę, zanim coś napiszesz. Anita zdecydowała ponad pół
        roku temu...
    • moraljustice Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 07.12.08, 14:15
      znasz przykazanie nie zabijaj??, urwac dzieciakowi glowe obcegami (czyli w
      skrucie zabieg farmakologiczny zwany aborcja), albo adopcja czyli oddanie
      dziecka w dobre rece, alez to trudny wybor.... chyba z ekomus brakuje
      czlowieczenstwa. Do wszystkich dziewczyn ktore maja problem z wyborem
      "zamordowac dziecko czy nie???", przestancie myslec o sobie.. pomyslcie o dziecku
      • moraljustice COS "Epickiego" 07.12.08, 14:19
        Fajnie by bylo podejsc do kogos na ulicy i poderznac mu gardlo?? albo strzelic w
        glowe?? nie, ale to sie zdarza, a fajnie by bylo potraktowac kogos obcegami albo
        trucizna?? nie ale to sie zdarza, a roznica jest taka ze to drugie jest calkiem
        legalne w niektorych krajach :], i robi sie to malemu dziecku....
        • mamaanieli moral, zlituj się! popatrz na daty!!! 07.12.08, 17:28

    • wiki.h1 Re: POMÓŻCIE ZDECYDOWAĆ 07.12.08, 17:54
      hej
      Przeczytalam wlasnie twoja historie, nie jest za wesola.Na poczatku
      moze i ja cos o sobie rok temu bylam w ciazy , z kims kogo kocham
      kochalam.. ale on nie chcial dziecka, powiedzial ze jak urodze to
      strace prace , przyjaciol , i bede sama i nie dam sobie rady...I
      bylam sama w ciazy w 6 tygodniu, w 9 tygodniu zrozpaczona bez opcji
      na lepsze, pojechalam wraz z tatusiem dzidzi do kliniki- trwalo to 3
      godz., wlozyli rurke i wyssali pocisnieniem, nic nie pamietam bo pod
      narkoza, ale bol potem byl okropny fizyczny i psychiczny(nie
      mieszkam w polsce- a tu aborcja do 12 tyg. jest legalna, i nikt nie
      pyta dlaczego i po co i z jakiej przyczyny chce sie usunac)
      generalnie pozbiegu poczulam ogromna pustke swiat runal... Nie
      mialam juz kompletnie nic ani dziecka ani mezczyzny, tylko prace no
      i perspektywy niby na lepsze. Rok czasu minal 21 listopada i powiem
      ci ze byl to najsmutniejszy i bardzo samotny rok mojego zycia.
      Wyladowalam dwa razy w szpitalu po przedawkowaniu tabletek nasennych
      i alkoholu, za drugim razem ponad 24 h nie mogli mnie dobudzic, bo
      mi przestalo sie chciec zyc po tym co zrobilam. Swiat po aborcji
      przynajmniej dla mnie przestal miec sens, a to co mialo byc
      latwiejsze bez dziecka nie okazalo sie latwiejsze. Ja mam 28 lat ale
      na to zeby byc mama mamy 9 miesiecy, mamy czas aby sie przygotowac ,
      a los cie moze zaskoczyc i napewno dasz sobie rade z facetem czy
      bez. Prosze nie usuwaj nie rob tego ja zrobilam i nie warto tym
      bardziej ze chodzi glownie o pieniadze. Ja mowie ze oddala bym
      wszystko aby moj aniolek wrocil do mnie i zeby moc cofnac czas, ty
      go jeszcze masz i prosze zastanow sie dobrze ta decyzja jest na cale
      zycie.
      Sorki ze tak sie rozpisalam ale chciala bym ci pomoc , bo ja bylam
      sama, a ty juz nie jestes pozdrawiam cieplo smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka