Dodaj do ulubionych

zaadoptuję, proszę czekam

19.09.06, 12:27
Pracuję, mam mieszkanie. Jestem po rozwodzie. Mój obecny partner, wkrótce mąż
też po rozwodzie, ma syna, ale już nie może mieć więcej dzieci. Jeżeli jakaś
dziewczyna jest w trudnej sytuacji, nie chce dziecka, ja czekam z otwartymi
rękami. Będzie miało wszystko i będzie kochane. Pokryję koszty porodu, opieki
lekarskiej.
Obserwuj wątek
    • cecill1 Re: zaadoptuję, proszę czekam 24.10.06, 15:23
      jeśli chcesz adoptować dziecko zapraszam do najbliższego oao. Fakt nie ma
      rejonizacji i możesz udać sie do jakiegolwiek oao w Polsce.
      Myślę że jednak jako para szanse macie marne ze względu na wymóg stażu
      małżeńskiego min. 3 lata a teraz to już w większości 5 lat zalegalizowanego
      związku.

      pozdrawiam
          • pasodoble Re: zaadoptuję, proszę czekam 25.10.06, 12:47
            verdana napisała:

            > Równie dobrze moglabys dac ogłoszenie "Małe dziecko, w dobrym stanie kupię".
            > Dla mnie to skandal.

            Tak, to skandalsad
            Takie ogłoszenia powinny byc usuwane z forum. Co z tego, że nas bulwersuja ,
            skoro i tak zainteresowana osoba ma jakis rezultat.
            • unachica3 Re: zaadoptuję, proszę czekam 11.11.06, 09:33
              Skandal to jest gdy się wrzuca nowonarodzone dzieci do beczek po kapuście albo
              torturuje bo przeszkadzają konkubentowi. Verdana sobie dodała do mojego "w
              dobrym stanie" - przecież wcale tak nie napisałam. Napisałam "zaadoptuję" a
              nie "kupię'. Czy wy nie umiecie czytać? Lepiej żeby dziecko było niczyje w domu
              dziecka, tak? zazdrościsz że "będę miała rezultat"? Wydaje mi się że ludzie
              mają za dużo czasu i szukają taniej sensacji. Kim ty jesteś żeby mnie pouczać i
              oceniać? Jesteś jakimś autorytetem moralnym? Wszystkim myślącym w taki sposób
              mówię: ODCZEPCIE SIĘ. Co ty zrobiłeś dla obcych dzieci w trudnej sytuacji? ile
              pieniędzy wydałeś? słowo "skandal" dobrze się sprzedaje. Jestem oburzona
              manipulacją treści mojego listu i waszą obłudą. To wasze listy powinny być
              usunięte.
                  • joasol nie przejmuj sie 11.11.06, 16:12
                    witaj unachica3
                    nie przemuj sie tymi wypowiedziami..
                    wiemy że chcesz dobrze...
                    posluchaj tylko porad przydatnych tak jak na niektore osoby pisaly odnosnie
                    zgłoszenia sie do osrodka.
                    rozumiem twoją złosc i przykro mi że tak ci ludzie napisali.
                    niektorzy nie zastanaiwaja sie co pisza i ze moga kogos urazic kto ma dobre
                    intencje tak jak wy chcecie dac milosc dziecku.
                    od kilku miesiecy jestem na roznych forach o adopcji i spotakłam naprawde osoby
                    ktore maja chory sposob myslenia.
                    teraz to zlewam jak czytam durne posty
                    jednak na poczatku bardzo przezywałam...
                    opowiem cie np o jednej sytuacji...
                    szukałam rodzicow dla chlopca z Domu dziecka do adopcji.
                    zglosili sie ludzie ktorzy maja kwalifikacje i chciali go poznac a ze dzieliła
                    ich odleglosc 500km to wpadli na "genialny "pomysł zeby dyrektor domu dziecka
                    przeniosł chlopca blizej ich miejsca zamieszkania.
                    ludzie sa nienormalni!!! a maja piekne kwalifokacje...
                    mialam tez kontakt z kobieta ktora ma najlepsze kwalifikacje w osrodku i jak
                    sie chwalila to w ogole jest super ...zainteresowala sie adopcja a potem sie
                    wycofala bo ma tylko jedenj pokój, w którym mieszka córka i pokój ma rozowe
                    sciany a to nie pasuje do chlopca.
                    to oczywiscie jeden z wielu powodow dla ktorego zrezygnowala.
                    to jest to ze jak ktos ma kwalifikacje to nie znaczy ze juz w szytko z nim ok.
                    inni ludzie umowil sie na pierwsze spotkanie z chłopcem w dmni 14 wrzesnia
                    przyjazd do DD i nie przyjechali nie zadzwonili i nie odpowiaja na telefony to
                    sa ludzie nieodpowiedzialni ktorzy traktuja istote ludza jak psa.
                    ty tylko zamiescilas ogloszenie i oczywiste jest to ze adopcja przejdzie
                    legalna droge i nie jest to zadne ogloszenie na kupna psa..nie przejmuj sie
                    wrednymi ludzmi.trzymaj sie i dąż do celu.
                    • kasiapfk Re: nie przejmuj sie 11.11.06, 19:51
                      Joasol, nie zgadzam się z Tobą!
                      To nie jest miejsca na takie ogłoszenie.
                      Zawsze zastanawia minie dlaczego ludzie chcący adoptowacdziecko nie zgłaszają
                      się do OAO.
                      Dlaczego próbują na własną rękę.
                      Oczywiście, że w oao nie pracują wróżki i nie prześwietlą wszystkich i
                      wszystkiego złą w życiu kandydató na rodziców.
                      Ale przyznasz, że przechodząc procedurę w oao jest chociaż cień szansy,że
                      rodzina jest sprawdzona. Odpowiadając na takie posty w internecie -nawet tego
                      cienia nie ma.
                      Z twoich wypowiedzi na róznych foarch (bociana tez czytuję) wyciągnęłam
                      wniosek, że jedyne doświadczenie (bardzo chwalebne! i naprawdę to doceniam)
                      masz jako wolontariusz. Brak ci jednak doświadczenia organizacyjnego, rpawnego
                      czy pełnego psychologiczno-pedagogicznego w tak wrażliwej dziedzinie jaką jest
                      adopcja.
                      Unachica3 - ja myslę, że faktycznie bez jakiegoś stażu małżeńskiego nie macie
                      (bo rozumiem, że mąż-in spe, chce też to dziecko adoptować) szans na adopcję w
                      tej chwili. Ale czy myślisz, że Sąd nie będzie go brałpod uwagę przy orzekaniu
                      o przysposobieniu? Wątpię. Bardzo.
                      Może jednak weźcie najpierw slub, po jakimś czasie wróćcie do sprawy adopcji,
                      zgłoście się do dobrego oao, a procedura (jej długość) będzie działać na Waszą
                      korzyść. smile I brzydko to zabrzmi, ale adopctujac dzieci za pośrednictwem
                      dobrych oao, znasz ich stan zdrowia.
                      A to w przypadku, gdy mąż-in spe ma juz potomstwo, moze mieć jednak znaczenie.
                      S Ą D na pewno będzie się interesował jakie są stosunki męża-in spe z synem.
                      I tym, z czyjej strony była przyczyna rozwodu. Sąd, nie tylko oao. W każdej
                      sytuacji -w adopcji ze wskazaniem, z pominięciem oao też. (info od kilku sądów
                      w różnych rejonach Polski).
                      • joasol Re: nie przejmuj sie 11.11.06, 20:20
                        nie mam doswiadczenia z adopcją bo nie adoptuje i nie adoptowałam dziecka ani
                        nie byłam w OAO
                        ale jak wy zrozumieliscie post tej kobiety?
                        że co niby znajdzie sie jakas kobieta ktora chce oddac dziecko a ona to
                        dziecko z przyszłym męzem kupi ??
                        przeciez to nie możliwe
                        stanełam po stronie kobiety bo sądzę że ona takich zamiarów nie ma to nie jest
                        film amerykański żeby oddac komuś dziecko i nikt sie nie zorientuje...
                        no chyba że jestem bardzo niedoswiadczona w tym temacie
                        przeciez tej kobiecie nie chodziło o nielegalne kupienie dziecka po kryjomu
                        przed sądem i całym swiatem
                        a porady dotyczące zgłoszenia się do OAO i odnośnie szans mogą byc pomocne i za
                        to nikogo ne postępiam..
                        tylko chcę żeby niektórzy się zastanowili co pisza i czy właśnie nie chcą
                        zniechęcić kogos kto chce dac dziecku miłosć i tego dziecka pragnie choc moze
                        ma marne szanse w chwili obecnej ale jakie są szanse tego nie wiemy...
                        Kiedy ja szukałam rodziców dla 10letniego chłopca to najpierw mnie zniechęcili
                        mówiąć że nie mam szans o nikt nie chce dużych chłopców...potem potępiono mój
                        post jabym chciała sprzedac dziecko...i co się stało? dzięki inteernetowi
                        poznalam rodzine i wszystko przez OAO zostało załatwione i chłopiec ma
                        rodziców.
                        • joasol nie wyjasni co miała na myśli 11.11.06, 20:40
                          wiecie co juz sama się zastanawiam...
                          niech autorka wątku wyjansi o co jej chodziło...
                          zaczęłam rozważac czy jest możliwość wzięcia dziecka ze szpitala od matki
                          biologicznej od razu do siebie... i jednak jest ale nie bedę wam o tym pisać bo
                          o nie jest legalne
                          jednak chcę żeby autorka "ogłoszenia" napisała czy rzeczywiście chce ominąc
                          droge legalną... jeśli odpowie że tak to wyjaśni wasze prostesty
                          • unachica3 Re: niech wyjasni co miała na myśli 12.11.06, 07:15
                            Już wyjaśniam: chciałabym, na ile na to pozwala prawo, mieć kontakt z tym
                            dzieckiem, jak najwcześniej, jak najczęściej, jak najdłużej. I adoptować je w
                            końcu choćbym miała czekać 10 lat. Ale chcę zobaczyć jak uczy się chodzić w
                            bidulu, jak zaczyna mówić, kupić mu ładne ubranko, porozmawiać, bawić się jeśli
                            mi pozwolą, ćwiczyc z nim pisanie literek. Jeśli nie to patrzeć przez
                            ogrodzenie jak ono się bawi. Chodzi mi o adopcję ze wskazaniem. Jeżeli się nie
                            nadaję mogę to robić pod dozorem policji uncertain Nie jestem potworem. Jeśli nie
                            nadaję się do adopcji, nie będę robić nic nielegalnego. Jestem załamana, że
                            jest aż tak źle z moją sytuacją. Cieszycie się, prawda? Jeszcze parę postów i
                            przekonacie mnie że nie warto, bo i tak nie mam żadnych szans.
                            • kalina1 Re: niech wyjasni co miała na myśli 12.11.06, 08:27
                              unachica3 .."chciałabym, na ile na to pozwala prawo, mieć kontakt z tym
                              > dzieckiem, jak najwcześniej,"
                              mogę skontaktować Cie z rodzicami, ktorzy adoptowali swoje dzieci zgodnie z
                              prawem , mamy adopcyjne były przy narodzinach swoich dzieci ,
                              dla mnie ważne jest to ,że taka adopcja szanuje uczucia matki biologicznej .

                              pozdrawiam
                              • joasol nie podawaj się! 12.11.06, 10:57
                                Unchica3 jesteś madra osobą...nie podawaj się! nie zniechęcaj...! to są opinie
                                ludzie którzy źle sie zrozumieli i niesprawiedliwie potraktowali (zesztali)
                                tylko ja zrozumiałam twoje dobre intencje
                                niekt z nas nie jest Sądem i nie mozemy powiedziec jakie masz naprawde
                                szanse...walcz i nie poddawaj sie ! trzymam za was kciuki
                                pozdrawiam
                                ale pamietaj jak mnie określono jestem niedoswiadczona w adopcji...
                                ale mam dobry "węch" i dobrze interpretowałam twój post
                              • kasiapfk Re: niech wyjasni co miała na myśli 13.11.06, 07:56
                                Kalina, tylko,ze co rodzice BYLI mażeństwem i to chyba trochę dłużej niż kilka
                                miesięcy.
                                Wrocławkski ośrodek adopcyjny - umożliwia adopcję (przez pierwsze 6 tyg. jako
                                rodzina zastęcza-czyli dane rodziny biologicznej i zastępczej są w obie strony
                                znane) dzieci maleńkich, od razy po urodzeniu - Znam rodzinę, któa adoptowała 3
                                dniowe dzieciątko -zabrali je od razu ze szpitala do domu. Pokreślam: za
                                pośrednictwem OAO kilkudniowe noworodki znalazły rodzinę.
                              • malgosiak Re: niech wyjasni co miała na myśli 16.11.06, 10:13
                                unachica, tak jak pozostale dziewczyny radze - idz do sprawdzonego osrodka
                                (liste znajdziesz na www.nasz-bocian.pl)i zorientuj sie, jaka jest wasza
                                sytuacja. nie ma sie co obrazac. oszczedz sily i emocje na pozniej, bo beda ci
                                potrzebne przy dzieckusmile nie wyciagaj wnioskow, ze ktos sie cieszy z twojej
                                sutuacji!
                                kalino, tylko blagam - nie zaczynaj znow! "dla mnie ważne jest to ,że taka
                                adopcja (ze wskazaniem) szanuje uczucia matki biologicznej" . ZAPEWNIAM CIE, ZE
                                NIE ZNAM MATKI BILOGICZNEJ BOJEJ CORKI, ANI MOJEGO PRZYSZLEGO SYNA, ALE ICH
                                SZANOWALAM, SZANUJE I BEDE SZANOWAC. I TEN SZACUNEK WPAJAM MOJEMU DZIECKU!
                                • kalina1 Re: niech wyjasni co miała na myśli 16.11.06, 10:29
                                  bo tak jest że taka adopcja szanuje uczucia i godnosc jako człowieka matki
                                  biolog .
                                  A gdybyś Ty musiała pomysleć o oddaniu dziecka???????
                                  to zapewne zupełnie zgodziłabyś się ze mną .

                                  ja bardzo wspołczuje matce Twoich dzieci, bo zapewne chciała dobrze, ale
                                  została za to ukarana ...
                                  wiem co pisze mam w grupie matki ktore odddały anonimowo ,
                                  spotkaj się chocby z jedną z nich , może zobaczysz to wszystko w zupełnie
                                  innnym swietle ......
                                  • malgosiak Re: niech wyjasni co miała na myśli 16.11.06, 10:44
                                    przepraszam moderatora, ze nie na temat, ale jak juz zaczelam, to chociaz
                                    wyjasnie. i obiecuje, ze juz nie bede na tym watku, bo to watek unacichi.
                                    kalino, matka biologiczna mojej corki jest.............szczesliwa bez kilkorga
                                    dzieci ktore urodzila. to oficjalne informacje z osrodka. brutalne, ale pewnie
                                    nie wszystkie kobiety przezywaja oddanie dziecka tak jak ty. niektore oddaja
                                    dzieci, bo tak chca i tak im wygodnie.
                                    pozdrawiam.
                                    • nioma Re: niech wyjasni co miała na myśli 16.11.06, 15:06
                                      a dlaczego ciagle piszecie: dziecko to nie pies, nie mozna traktowac jak psa itd
                                      tzn ze co?
                                      ze psy nie maja uczuc, mozna je zle traktowac itd?
                                      naskakujecie na autorke watku a sami tez malo myslicie na temat swoich
                                      wypowiedzi
                                      • verdana Re: niech wyjasni co miała na myśli 16.11.06, 15:19
                                        Fakt. jak brałam psa i kota to własciciele przeprowadzili bardzo staranny
                                        wywiad. Jakie zwierzeta mam, czy żyja, jak zamierzam sie opiekować, czy mam
                                        dzieci. Ot tak - zwierzecia by nie dali.
                                        No, ale w tym wypadku chodzi o pewne porównanie. jednak ogloszenie "Oddam psa"
                                        karygodne nie jest.
                                      • kasiapfk Re: niech wyjasni co miała na myśli 16.11.06, 17:26
                                        nioma, ja umiem czytać, ale frazy: nia mozna traktować jak psa -nie znalazłam
                                        na tym wątku.. chyba,że ślepa całkowicie jestem...
                                        porzućmy może tematy Ot i skupmy się na własciwym.


                                        Dalej uważam,że forum to nie miejsce na tego typu ogłoszenia!
                                        Unachica, nawet adoptując dziecko bez pośrednictwa oao i tak oao będzie "miał w
                                        tym swój udział" bowiem zgodnie z obowiązującymi przepisami to OAO kwalifikują
                                        dzieci do adopcji. (inna sprawa, że częśc robi to niemal "zaocznie",
                                        mechanicznie podpisujac doki).
                                        Pamiętaj, że decydujący głos w tej sprawie ma SĄD. Właściwy ze względu na
                                        miejsce przebywania dziecka lub Wasze miejsce zamieszkania. W praktyce w
                                        pgromnej większości przypadków i tak Sądy kierują do RODK-ów na badanie
                                        (kandydatów na rodziców).
                                        Nie oznacza to, że nie macie w ogóle szans. Macie, a to jakie i tak zweryfikuje
                                        Sąd, a wcześniej oao lub RODK.
                                        Prawdą jest, jak pisze Mariola (kalina), że część matek bardzo przeżywa
                                        koniecznośc oddania dzieci. Tak jest i akurat w tym przypadku rozsądnym
                                        rodzicom nie trzeba przypominać o konieczności wpajania szacunku do nich. Inna
                                        prawda jest taka, ze niektóre nie mają pojęcia,kiedy urodziły, bo albo bły na
                                        haju, albo pijane w sztok. I w tym przypadku, rodzny adopcyjne nawet wBREW
                                        sobie wpająją taki sam szacunek. BO TO JEST LEPSZE DLA DZIECI!
                                        Tak trudno to kalino zrozumieć, że w adopcji przede wszystkim nie chodzi o
                                        matkę biologiczną, czy o rodziców adopcyjnych a PRZEDE WSZYSTKIM O DZIECKO!
                                        Bo mnie się wydaję,ze Ty nie potrafisz zrozumieć że masz problem i projektujesz
                                        go na WSZYSTKIE mamy biologiczne.
                                        Myślę, że dojrzały cżłowiek potrafi stanąc w twarz z prawdą. I , że bywa ona
                                        różna. Niekoniecznia taka, jak moja własna.
                                        szacoonek wszystkim czytającym smile
                                        • pasodoble Re: niech wyjasni co miała na myśli 16.11.06, 22:44
                                          kasiapfk napisała:
                                          w adopcji przede wszystkim nie chodzi o
                                          > matkę biologiczną, czy o rodziców adopcyjnych a PRZEDE WSZYSTKIM O DZIECKO!

                                          > Myślę, że dojrzały cżłowiek potrafi stanąc w twarz z prawdą. I , że bywa ona
                                          > różna. Niekoniecznia taka, jak moja własna.

                                          Nic dodać nic ująć.
    • luna133 Re: zaadoptuję, proszę czekam 17.11.06, 18:30
      Witaj, jestem w podobnej sytuacji jak twoja ,ale wcześniej udało nam się
      uzyskać osobno kwalifikacje ,i co z tego ,jak mamy trudności z adopcją
      dziecka.Bo mój obecnie już mąż ma lat 45 ,a my bardzo chcielibyśmy malucha a
      nie dziecko 7 letnie które nam by przyznali .Wierzę że nam się uda .Złośliwymi
      uwagami nie przejmuj się wcale, wiem że jest ci przykro ,mi też było ale trzeba
      walczyć dalej.Nie jesteś sama, jest wiele takich osób jak my,które wcale nie
      chcą dziecka kupić ale je mieć aby dać mu rodzinę i szczęście.Jeśli chcesz
      pogadać to pisz na luna133@gazeta.pl
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka