Dawno nie wchodziłam na to forum, może zbyt długo

Nie chce sie zbytnio rozpisywać wiec postaram się streszczać. Jesienia
zeszłego roku obumarła moja ciąża w 23tc. Szukając przyczyn zrobiłam różne
badania i wyszła chlamydia.Razem z mężem przeszliśmy 2 kuracje antybiotykami
(m.in. Tinidazolum, Metronidazol, Fluconazole, Rulid+ globulki)dodam ze czesc
z tych leków była równiez na jakieś zapalenie. Kuracje zakończylismy w
styczniu i od tamtej pory nie byliśmy u lekarza do dnia dzisiejszego. Niesety
nieciekawa sytuacja finansowa zmusiła Nas do zrezygnowania z poprzedniego
lekarza(prywatnego) i pojścia do innego na kasę chorych. I dziś zawalił mi
się świat. Myślałam ze po tak dużej kuracji lekami w końcu będziemy mogli
zacząć starać się o upragnione maleństwo.Niestety nowy lekarz stwierdził, że
te leki co braliśmy nie były przeznaczone do leczenia chlamydi. Zasugerował,
żeby mąz udał sie do urologa i zrobił badania na chlamydie gdyż on nie bedzie
go leczył lecz tylko mnie, a urolog niech się zajmie mężem. Zapisał mi
Rovamycin doustnie i globulki, ale nie moge doczytać sie nazwy. Nie wiem co
mam o tym wszystkim myśleć. Czy mam isc na konsultacje do jeszcze jednego
lekarza, czy poddać się kolejnemu leczeniu? Nie chce mi sie wierzyć ze zadne
z tych pierwszych leków ktore braliśmy nie miały wpływu na leczenie chlamydii

Dziewczyny prosze czy któraś z was była leczona na chlamydię? Jakie jeki
wam pomogły?
Dziekuję za wszystkie odpowiedzi.