sizi1
27.01.06, 19:03
i tak naprawdę jest mi tylko tutaj dobrze. W 13tyg wywołane poronienie - same
wiecie jak się wtedy wali świat i wszytko razem z nim. Wszyscy dookoła sa dla
mnie mili i powoli zbieram się (to już 3 tydzień po wywołaniu), są dnie dobre
i złe ale ciagle jeszcze przewaga tych dni pelnych łez. Ale jakoś tutaj czuję
rozumiana i ... pomimo wszystko jest tutaj tak optymistycznie....Bardzo boję
się powrotu do pracy i tych współczujących spojrzeń ludzi (akuart w tym 13tyg
musiałam w pracy powidzieć, żeby bylo zastępstwo...), którzy tak najoględniej
mówiąc, byli "niemile zaskoczeni moją ciążą"... Modlę się, żeby po
prostu "olać to"...pomimo wszystko. Bedę tutaj zalądać i razem z wami
wierzyć, że się w końcu los odmieni.