Dodaj do ulubionych

Nie zrobiła tego i ... jestem załamana

17.08.08, 13:58
Pewnie weźmiecie mnie za wariatkę.
Miałam już umówioną wizytę, pojechałam i ... nie umiałam tego
zrobić. Wydawało mi się, że dam radę, że jestem silna, że to dobry
wybór. Nie zrobiłam tego i teraz nie daję sobie rady. Nienawidzę się
w tym stanie, to nie tak miało być ... Miało być dziecko z wielkiej
miłości, marzenia, wszystko się skończyło. Nie mówcie mi, ze pewnie
się jeszcze zmiani, bo tak nie będzie, to jedyna rzecz jakiej w tej
chwili jestem pewna. Ojca dziecka już nie zobaczę, nie mogę liczyć
na niczyją pomoc, zostalam z tym wszystkim sama. Sama i przerażona,
w wynajętym mieszkaniu, bez pomocy, z ogromnym dołem, z którym sobie
nie radzę. Moje życie się skończyło. Wszystko się skończyło. A mogło
być inaczej ...
Obserwuj wątek
    • iktoto Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 17.08.08, 14:55
      kochana, nic się nie skończyło smile)))
      cieszę się, że miałaś w sobie tyle siły, żeby nie pójść na zabieg.
      To jest oznaka siły właśnie smile)
      Nienawidzisz siebie? pomyśl jaki miałabyś stosunek do siebie gdybyś
      była po aborcji? Więc jesteś w lepszej sytuacji niż niejedna tutaj
      osoba.
      Kobiety w ciąży niestety reagują bardzo różnie, kłębek nerwów przez
      buzujące hormony, przez zmiany zachodzące w organizmie, to tylko
      parę miesięcy, nie możesz być teraz pewna jaka będziesz po urodzeniu
      kruszynki, wiesz, nie wierzę, że nie zmienisz się kiedy poczujesz
      ruchy dziecka, kiedy je urodzisz, po prostu Ci nie wierze!!!!!! smile)
      mam dziecko i wiem jak to jest smile) niekiedy instynkt macierzyński
      budzi się późno, niekiedy wczesnie, daj sobie trochę czasu

      Masz rację, mogło być inaczej, tak masz rację, w Twoim życiu mogło
      być do d... bo tak byś się czuła po aborcji sad( jeśli nie wierzysz
      to sobie tutaj poczytaj.

      Skąd jesteś? Pracujesz? Uczysz się?

      pozdrawiam
      monika
    • vocativa Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 17.08.08, 14:57
      Cassidy_zoom!Nie biorę Cię za wariatkę, tylko za osobę,której udało się uniknąć
      strasznego błędu!Ja nie byłam w takiej sytuacji,ale jakbyś chciała się po prostu
      wygadać to pisz proszę na gazetowego!Jest tu dużo dziewczyn,które są mądre, były
      w podobnej sytuacji i będą mogły Cię na pewno dobrze zrozumieć!Pisz co u Ciebie
      i trzymaj się ciepło!!!smile
    • twoj_aniol_stroz Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 17.08.08, 20:29
      > Pewnie weźmiecie mnie za wariatkę.

      Nie, nie za wariatkę, ale za biedną kobietę, której hormony dają
      teraz ostro popalić i stąd to czarnowidztwo. Bardzo Ci współczuję,
      bo hormony niestety potrafią z normalnej, stanowczej i pewnej siebie
      kobiety zrobić wystraszoną, nieszczęśliwą dziewczynkę, która prawie
      histerią reaguje na każde kiwnięcie palcem sad Wiem doskonale jak się
      czujesz, sama siebie pamiętam w początkach ciąży (dwa razy miałam
      okazję poczuć tę huśtawkę) i naprawdę przytulam Cię bardzo mocno, bo
      wiem jak bardzo Ci jest teraz źle. Na szczęście kobieta jest w ciąży
      tylko 9 miesięcy, więc to nie jest permanentny stan i w końcu
      będziesz go miała z głowy smile))

      Ojca dziecka już nie zobaczę, nie mogę liczyć
      > na niczyją pomoc, zostalam z tym wszystkim sama. Sama i
      przerażona,
      > w wynajętym mieszkaniu, bez pomocy, z ogromnym dołem, z którym
      sobie
      > nie radzę.

      Spokojnie, sama to Ty nie zostałaś, bo masz nas, tu jest całe stado
      bab, które Ci pomogą,, jak tylko będziesz potrzebowała pomocy.
      Napisz coś więcej o swojej sytuacji, czy pracujesz, co robisz, a na
      pewno coś razem wymyślimy smile Nie bój się, nie jesteś sama i nigdy
      nie będziesz smile Jeśłi chcesz to pisz na priv i nie zadręczaj się, że
      podjęłaś złą decyzję - to była dobra decyzja, tylko Ty na razie nie
      widzisz jeszcze tego światełka w tunelu, ale ono jest i na pewno
      rozświetli mrok i słoneczko zaświeci smile
      • iktoto Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 17.08.08, 20:35
        polepszy Ci się, jak dziecko Cię nóżką w żeberka kopnie, bo zjadłas
        kwaśną cytrynkę smile))))
        • twoj_aniol_stroz Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 17.08.08, 21:02
          Moja córcia miała manię prostowania nóżek, które wchodziłu w żebra i
          wątrobę, a jej głowa w tym czasie wbiajała się w pęcherz smile Nooo,
          bardzo to było interesujące doświadczenie wink
    • cassidy_zoom Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 18.08.08, 09:05
      Tak, to wszystko jest piękne, jak sie o tym posze, najlepiej z
      daleka.
      Co innego budzić się z tym i zasypiać. Samotnie, ze swiadomością, że
      tak już będzie, tylko jeszcze gorzej i trudniej.
      Bez faceta, bez ojca dziecka, który miał być najlepszym wymarzonym
      ojcem najpiękniejszego i oczekiwanego dziecka. Z poczuciem życiowej
      klęski i brakiem perspektyw. Z codzienna chęcią zrobienia sobie
      czegoś, zeby tylko to się skończyło. Życie jak w klatce, nic nie
      możesz zrobić, nie masz na nic wpływu, jak więzień.
      Oszukana, zdradzona, poniżona.
      Nie chcę żyć.
      • twoj_aniol_stroz Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 18.08.08, 09:31
        Dlaczego nie ma ojca dziecka? Napisz ciut więcej, jak nie chcesz tu
        to pisz na priv.
        Dlaczego to dziecko jest Twoją klęską?
        Napisz rochę więcej konkretów, to będzie łatwiej pomyśleć wspólnie
        co dalej.
        • cassidy_zoom Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 18.08.08, 09:36
          Klęską jest moje życie. Dziecko nie jest tu niczemu winne. I to jest
          dramat.
          • twoj_aniol_stroz Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 18.08.08, 09:50
            Nigdy nie jest tak, że całe życie jest klęską, raczej bywa tak, że
            niektóre nasze wybory są złe, niektóre drogi, ktore wydawały się
            atrakcyjne i piękne okazały się ścieżką do bagna, ale... No właśnie
            zawsze jest tak, że skoro się daną ścieżką doszło gdzieś to można
            nią wrócić. Oczywiście, że droga powrotna nie jest łatwa, a wręcz
            dużo trudniejsza, ale warto. Twoje życie na pewno nie jest klęską,
            choćbyś nie wiem co zrobiła, choćbyś była najpodlejszym z ludzi,
            zawsze możesz wrócić i zacząć od początku. Na tym właśnie polega
            nasze życie. A przecież nie jesteś potworem, nie jesteś złym
            człowiekiem, więc tym bardziej Twoje życie nie jest klęską. Teraz
            przerastają Cię trudności, widzisz je w czarnych barwach. Jest Ci
            źle, bardzo źle, ale masz nas, nie jesteś sama i nie poddawaj się.
            Skąd jesteś? Napisz coś więcej.
          • iktoto Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 18.08.08, 09:58
            nic Ci nie pomożemy, jeśli nic o sobie nie napiszesz, o sobie, o
            ojcu dziecka.
            wywal to z siebie, to jakos ruszysz z miejsca. Ciąża to trudny czas,
            też wiem coś o tym, więc nie teoretyzuję, ciążę musiałam przeleżeć i
            niestety również doświadczyłam na własnym dziecku jaki wpływ moze
            mieć nasza psychika na dalsze losy dziecka sad((
            Jeśli nie chcesz pisać tutaj to pójdź do psychologa.
            Ciąża to nie koniec świata, teraz jest Ci trudno to pojąć bo nie
            odczuwasz dziecka, jego ruchów, nie masz jeszcze instynktu, poczekaj
            aż urodzisz dziecko a zmieni się Twój pogląd na zycie pomimo że
            będzie ciężko samej to zobaczysz że warto żyć dla tego małego
            szkraba.
            Ciąża i dziecko to przewartościowanie życia, ale każdy powinien je
            przewartościować, bo doroslejemy, jednak przejścia bywają trudne.

            Ja też mam wiele klęsk za sobą, dzieciństwo skopane, aborcja,
            poronienie, strata dziecka, psychika w rozsypce, dlatego nie wierzę
            że jest u Ciebie aż tak źle, że nie może być lepiej smile) praca nad
            sobą jest trudna, ale warto pogrzebać, warto zrozumieć dlaczego
            życie jest klęską żeby ruszyć z miejsca. Brak ojca dziecka to nie
            koniec świata, bywają dużo gorsze końce świata.
            W którym jesteś tygodniu?

            pozdrawiam
            monika
          • wzr1 Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 20.08.08, 23:28
            > Klęską jest moje życie. Dziecko nie jest tu niczemu winne. I to
            > jest dramat.
            A może dramatem jest chęć bycia lekkoduchem z twojej strony,
            planowane życie taka jak bajka, należy ci się od życia służąca,
            lokaj, kucharka i ogrom pieniędzy na wydatki i podrórze, a ty nie
            urodziłaś się w rodzinie królewskiej.
            • twoj_aniol_stroz Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 21.08.08, 08:28
              łomatko!!!! Ależ ja nie wiedziałam, że mamy tu na forum jasnowidza z
              tak ogromnymi zdolnościami. Powiedz jak Ty to robisz, że jesteś w
              stanie tak precyzyjnie określić pomysly na zycie naszej rozmówczyni?
              Jakich metod uzywasz? A może wiesz tez jaki ja chcialabym wieść
              żywot? Napisz proszę coś na ten temat. Sama sie gubię w domyslach,
              więc może postarałbyś się mnie oświecić...
    • nati1011 Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 18.08.08, 15:34
      wiesz, moja pierwsza ciaża była koszmarna - lekarze zapewniali, ze w
      drugiej to się nie powtórzy. Faktycznie, nie powtórzyło sie. W
      porównaniu z drugą to ta pierwsza to była super. Powiem szczerze,
      mogłąbym mieć jeszcze 3 dzieci, gdyby tylko kto inny z nimi w ciąży
      chodził. Serio. Niektóre kobiety przechodzą ciażę fatalnie. A jak do
      tego dołaczy się jeszcze stres, to jest jeszcze gorzej. Opowieści o
      tym, jak to matka kocha swoje dziecko od chwili poczecia też mozesz
      miedzy bajki włożyć. Ja liczyłam godziny (serio) do tej szczęśliwej
      chwili jak tego małego pasożyta ze mnie w końcu wyciągną. Miłość do
      dziecka to nie jest impuls. To sie rodzi z czasem. Jest bardziej
      spontaniczna i naturalna niż miłość do faceta, ale tez nie jest to
      automatyczne i błyskawiczne.

      Nie wiem co takiego sie stało, że uważasz, ze nie zobaczysz już ojca
      dziecka. Ale doświadczenie wiekszości z nas mówi, ze faceci
      przeważnie są mało zachwyceni informacją o ciaży. Słynne: jesteś
      pewna? to jeszcze najłagodniejsza wersja. Wiele z nas po informacji
      o ciaży zostało samych, a facet do myśli o byciu ojcem dojrzewał
      czasem parę lat. Śmiem twierdzić, ze wiekszosć facetów zaczyna
      odczuwać miłość do dziecka dopiero jak ono kończy przynajmniej parę
      miesiecy. Wczesniej to tylko brzydki pomarszczony stwór, który mało
      że zabrał mu kobietę (porzytku z baby w domu po porodzie to facet
      raczej nie ma) to jescze ciagle wrzeszczy i nie daje spać. Już o
      dodatkowych obowiązkach nie wspominając. Założę sie, ze wielu wciela
      sie w rolę tatusia tylko z obawy przed reakcja otoczenia i dopiero z
      czasem rośnie w nich miłośc do dziecka. Kto wie, może i tatuś
      twojego dziecka dojrzeje - szanse są naprawde spore.

      Tak samo z innymi problemami - napisz coś wiecej - moze naprawde da
      sie coś z tym zrobić.

      I nie wierz w złudzenie, że jakbyś zabiła swoje dziecko to dziś
      byłabyś szczęśliwa.
    • aba1991 Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 22.08.08, 10:00
      Według mnie zrodbiłaś najlepiej jak było można. Teraz hormony buzują
      i jesteś bardzo krucha i delikatna.
      Pomogę ci jak umiem, pisz na priva.
      Trzymaj się.
      • cassidy_zoom Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 22.08.08, 12:55
        Dziewczyny,

        dziekuję za dobre słowo.
        Staram się to wszystko jakoś ogarnąć.
        Nie wiem jak bedzie dalej, jak to sie poukłada, potrzebuję teraz
        trochę czasu na "niemyślenie".
        Przepraszam, że nie odpisuję, moja sytuacja jest skomplikowana, ale
        nie chcę tu pisać o szczegółach, świat jest mały ...
        Złośliwe komentarze pomijam, łatwo jest kopać leżącego.
        Mnie też kiedyś wydawało się, że pewne sytuacje mnie nie dotyczą, a
        jednak ... Życie pisze nieprzewidywalne komantarze ...
        • twoj_aniol_stroz Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 22.08.08, 13:12
          Nie chcesz tu to napisz na priv, co dwie głowy to nie jedna, a może
          coś wymyślimy wspólnie. Nie chcesz do mnie to napisz do której
          innej, której ufasz, że Ci nie nawtyka idiotycznie. Jeżeli
          potrzebujesz jakiejś pomocy materialnej, czy duchowej to nie wahaj
          się napisać.
        • twoj_aniol_stroz Ps 22.08.08, 13:15
          Nawet jeśli jesteś moją sąsiadką zza płotu, to dla mnie tym lepiej,
          bo bedzie bliżej, żeby coś pomóc smile)) Nie martw się tak strasznie tą
          anonimowością, bo masz tu życzliwych ludzi, którzy poza pomocą Tobie
          nic więcej nie kombinują smile
          Nawet jeśli jesteś córką prezydenta wink
          • iktoto Re: Ps 22.08.08, 14:18
            popieram przedmówczynię smile)

            trzymaj się, byle jak ale się trzymaj
            monika
            • cassidy_zoom Re: Ps 22.08.08, 14:48
              Nie "boję się" Was, ale wystarczy mi tych komplikacji, które mam ...
              Co nas nie zabije to nas wzmocni, tego muszę się trzymać ...
    • usia-1984 cassidy... 29.08.08, 14:01
      Nie pociesze cię ale zajrzyj na wątku o,, ballada o nienarodzonym
      dziecku'' posłuchaj i poczytaj ...linki jednej z dziewczyn tez była
      w kiepskiej nawet bardzo sytuacji ale postanowiła urodzic po
      posłuchaniu taj ballady
    • cassidy_zoom Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 02.09.08, 09:11
      Niestety, z perspektywy czasu nic nie wygląda lepiej.
      Powinnam była to zrobić, dla dobra swojego i tego dziecka. Możecie
      na mnie naskoczyć, ale tak myślę.
      Jest koszmarnie, coraz gorzej.
      A najgorsza jest świadomość, że do końca życia związałam się z
      palantem.
      • twoj_aniol_stroz Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 02.09.08, 11:41
        No to może jednak napisz na priv smile
        Palant palantem, ale nie musisz go ogladać codziennie, nie musisz
        budzić się codziennie u jego boku, ale... czasem palant zmienia się
        w całkiem rozsądnego oi dobrego czlowieka smile Wiem o czym mówię, mój
        mąż zienił się z potwornego egoisty, zimnego drania w kochającego
        człowieka - 7 lat mu to zajęło smile, ale juz te 7 lat minęło. Skoro
        egoista i drań mógł się zmienić, to może i palant bedzie mógł smile
        No może jedank napiszesz do mnie, co?
      • wzr1 Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 04.09.08, 00:36
        > Powinnam była to zrobić, dla dobra swojego i tego dziecka
        To dziecko może zupełnie inaczej ocenić sytuację, może być
        zadowolonym, ze udalo mu sie przeżyć najgorsze zagrożenie.

        > A najgorsza jest świadomość, że do końca życia związałam się z
        > palantem.
        To zanim pojawiło się dziecko palantem nie był?
        • twoj_aniol_stroz Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 05.09.08, 09:34
          > To zanim pojawiło się dziecko palantem nie był?

          Niestety to nie jes takie czarno-białe jak sobie to wyobrażasz. Nie
          wiem jak było w związku autorki watku, mogę za to powiedzieć jak
          było w moim. 3 dni po ślubie mój mąż zmienił się z kochającego,
          ciepłego faceta w zimnego, egoistycznego drania. No i co? Ślepa
          byłam? Nie, nie byłam ślepa, nastąpiło odwrócenie ról u mojego męża.
          7 lat trwało zanim najpierw Chrystus uleczył nasze małżeństwo, a
          potem pozwolił mi zrozumieć co było przyczyną tej zmiany po ślubie.
          Niestety tak się składa, że dopiero sytuacje niezaplanowane, duże
          wstrząsy, czasem choroby pokazują nasze prawdziwe ja, nasze lęki,
          nasze rany z dzieciństwa...
    • malunia.1 Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 05.09.08, 00:29
      Ty wlasnie sobie uratowalaś zycie.To że stamtad wyszlaś świadczy o tym że jestes
      twarda i masz siłe.Niewiesz co cie czeka w przyszlości.nikt tego nie wie.i nie
      jesteś sama i nie bedziesz sama bo wlaśnie zaczela sie najbardziej
      odpowiedzialna droga w twoim zyciu.i dajaca najwiecej szczescia.a facetow jest
      miliony.niema sytuacji bez wyjscia i zobaczysz że los ci sie odwdzięczy że
      bedzie dobrze.trzymaj sie.tak miało być.wszystko co sie dzieje nie dzieje sie
      bez przyczyny.wszystko czy dobre czy zle ma swoj cel.za jakis czas nie bedziesz
      żalować tej decyzji.ciaza trwa 9 mies i to jest tez czas dla twojej psychiki
      żeby ja zaakceptowac i to że bedziesz mama.a ja wiem że napewno dasz rade bo juz
      podjelas decyzje wychodzac stamtad...
    • bbasia63 Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 07.09.08, 21:30
      dobrze zrobiłaś,nikt nie powiedział,że życie jest usłane różami,ale lżej ci
      będzie żyć jeśli będziesz miała dla kogo,rączki na szyi i powiedzenie"mamusiu
      jesteś najpiękniejsza"też swoje zrobi.Jesteś silną,wspaniałą kobietą i poradzisz
      sobie.A ci co się od ciebie odwrócili to zwykłe gnojki.Serdecznie pozdrawiam.
    • moni38onet.poczta.pl Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 10.09.08, 15:49
      Jesteś mądrą kobietą dobrze że tego nie zrobiłaś dasz sobie radę tylko uwierz w
      siebie pozdrawiam.
      • wysoka234 Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 21.10.08, 00:53
        i jak.. jest Ci lepiej?
    • nextlain Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 21.10.08, 18:47
      "Tak, to wszystko jest piękne, jak sie o tym posze, najlepiej z
      daleka.
      Co innego budzić się z tym i zasypiać. Samotnie, ze swiadomością, że
      tak już będzie, tylko jeszcze gorzej i trudniej.
      Bez faceta, bez ojca dziecka, który miał być najlepszym wymarzonym
      ojcem najpiękniejszego i oczekiwanego dziecka. Z poczuciem życiowej
      klęski i brakiem perspektyw. Z codzienna chęcią zrobienia sobie
      czegoś, zeby tylko to się skończyło. Życie jak w klatce, nic nie
      możesz zrobić, nie masz na nic wpływu, jak więzień.
      Oszukana, zdradzona, poniżona.
      Nie chcę żyć. "

      Jestem w podobnej sytuacji. Codziennie czuję sie tak samo. Dziecko
      urodziło się juz dawno, ojciec nie interesuje sie nim w ogóle. Nie
      zarabiam, studiuję, nie mam pieniędzy, ale jakoś z pomocą mojej
      babci i koleżanek daję rade. Nie chcę żyć i nie lubię dzieci, bardzo
      mnie denerwują. Ale jednak ogólnie nie żałuję że mam dziecko. Bardzo
      często mam wyrzuty6 sumienia, że nie umiałam mu zapewnić ojca, co
      będzie, jak kiedys spyta, czemu tata go nie kocha...nawet teraz jak
      to piswzę nie mogę sie powstrzymać od płaczu. Ale i tak nie żałuję.
      Jak na niego patrze i pomyślę, że mogłabym go zabić, to dziękuję
      Bogu, że mnie od tego uchronił.
      Napisz, skąd jestes, może mogę Ci w jakiś sposób pomóc? Choćby
      porozawiać, nie wiem, pieniędzy mam bardzo mało, ale... no nie wime,
      jakkolwiek. Możesz tez napisać na nextlain@gazeta.pl. Ja jestem z
      Bydgoszczy, jeśli mieszkasz gdzies blisko to chętnie się spotkam,
      gdybyś miała ochotę, itd. Uwierz mi- codziennie czuję to samo, c o
      Ty, zmuszam się, żeby przeżyć jeszcze jeden dzień. Ale jakoś idzie.
      Jeśli chciałabyś się skontaktować czy coś, daj znać, chciałabym Ci
      jakoś pomóc, bo przeżywałam i mam tak samo... Pozdrawiam!
    • jamsh Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 03.01.09, 21:20
      Czesc, jak sie czujesz? Mam nadzieje, ze lepiej, naprawde. Poradzisz
      sobie, zobaczysz, bo po prostu musisz. Wiesz, chcialabym byc na
      twoim miejscu, zalamana, ale z poczuciem spelnionego obowiazku,
      wygrana.
    • malpolid Co u Ciebie? 06.01.09, 09:46
      Cassidy, co u Ciebie? Życie nie jest idealne, a trudne chwile nie omijają
      NIKOGO. Masz dziecko, które rośnie w Tobie. Będzie ono dla Ciebie największą
      pociechą i szczęściem. Zapewniam Cię. Jesteś silną kobietą, dziękuj Bogu, że
      wyszłaś z tego gabinetu. Teraz masz trudne chwile ale będzie jeszcze pięknie -
      zobaczysz!
      • cassidy_zoom Re: Co u Ciebie? 08.01.09, 19:57
        Jest źle, bardzo źle.
        Nie radzę sobie ze sobą i ze świadomością, że to dziecko nigdy nie
        będzie miało tego, co chciałam mu dać, na co zasługuje. Jestem
        przerażona tym, co będzie jak się urodzi. Nie mam siły, na nic,
        wegetuję.
        Jeśli Bóg chciał kogoś karać, to powinien ukarać tylko mnie, a nie
        niewinne dziecko...
        • nextlain Re: Co u Ciebie? 08.01.09, 20:43
          Jak to nie??!! Ma już to, co najważniejsze- Ciebie i Twoją miłość!!!
          Na tyle silną, że ocaliłaś mu życie!! Kobieto! smile Bóg nie chciał Cię ukarać, On
          chce Was teraz nagrodzić i dlatego daje Wam coś najpiękniejszego- siebie nawzajem!!

          Wiem, że teraz Ci się tak wydaje, bo też cały czas chodziłam i płakałam, że moje
          dziecko nie będzie miało ojca, tylko taką debilną matkę itp,ale teraz wiem, że
          to nieprawda i mogę mu dać na początek tyle, ile mam, a później Pan Bóg pomoże i
          zapewni mu godne życie!

          Więc naprawdę nie ma co się martwić, bo jesteś dla maleństwa najważniejszą
          osobą, która je kocha najbardziej na świecie, a ono kocha Ciebie! Nigdy nie
          będziesz sama smile Głowa do góry, naprawdę!! A może czegoś potrzebujesz, jeśli tak
          to pisz. Pozdrawiam smile
        • twoj_aniol_stroz Re: Co u Ciebie? 09.01.09, 10:15
          Bóg nie ukarał tego malucha i nie ukarał Ciebie. To co jest między
          Wami to największy skarb jaki mógł Wam dać. wiem, że lęk przed
          brakiem pieniędzy, przed samotnością, przed nieznanym teraz nie
          pozwala Ci patrzeć na malucha tylko z radością, ale... Dla dziecka
          Ty jesteś najważniejsza, ono naprawdę nie potrzebuje ekstra zabawek,
          kosmetyków, pieluszek, dla niego Twoja miłość, bicie Twojego serca i
          Twoje ciepło jest najważniejsze i sprawia mu największą radość.
        • skp110 Re: Co u Ciebie? 12.01.09, 21:31
          > Nie radzę sobie ze sobą i ze świadomością, że to dziecko nigdy nie
          > będzie miało tego, co chciałam mu dać, na co zasługuje.

          Jak możesz tak pisać, twoje dziecko już dostało wyjątkowo dużo,
          możliwość dalszego rozwoju ( na tym forum jest wiele przykładów jak
          matki często odbierają to elementarne prawo dziciom) Twoje Dziecko
          zasługuje ma Twoją miłość, ale nie ulegaj stereotypom że miara
          miłości jest ilość środków materialnych jakie rodzice przeznaczają
          na dziecko (częst jest to miara egoizmu)
          • zero_0 cassidy 12.01.09, 21:43
            A ja Ci zwyczajnie zazdroszczę decyzji. Ty i Twoje dziecko jesteście WYGRANI! (z
            mojego punktu widzenia). Mam nadzieję, że też tak niebawem pomyślisz smile
        • ca.melia Re: Co u Ciebie? 12.01.09, 22:33
          cassidy_zoom napisała:

          > Jest źle, bardzo źle.
          > Nie radzę sobie ze sobą i ze świadomością, że to dziecko nigdy nie
          > będzie miało tego, co chciałam mu dać, na co zasługuje. Jestem
          > przerażona tym, co będzie jak się urodzi. Nie mam siły, na nic,
          > wegetuję.
          > Jeśli Bóg chciał kogoś karać, to powinien ukarać tylko mnie, a nie
          > niewinne dziecko...


          Och jakie to melodramatyczne, normalnie sie prawie popłakać można...

          Nie radzę sobie ze sobą i ze świadomością, że to dziecko nigdy nie
          > będzie miało tego, co chciałam mu dać, na co zasługuje

          *** zasługuje na kochającą matkę, matkę, która otoczy go maksymalną
          opieką i miłościa.

          Nie mam siły, na nic,
          > wegetuję.

          *** histeryzujesz, i to nadre żałośnie. Jak się urodzi, to będzie
          potrzebować miłości, tulenia, cyca (tudzież butelki) i stabilnej
          emocjonalnie matki.
          Zatem weż tyłek w garść, zajmij się sobą, wysypiaj ( bo potem
          bedziesz trochę niedospana), i nie skupiaj się takk na sobie. Zdrowy
          egoizm jest człowiekowi jak najbardziej potrzebny, patologiczny
          niekoniecznie.

          Jeśli Bóg chciał kogoś karać, to powinien ukarać tylko mnie, a nie
          > niewinne dziecko...

          No teraz to żeś pojechała po całości. Że niby gdzie ta kara??? Ze
          jesteś w ciązy??? Staną Ci kiedyś te słowa w gardle, i bedzie Ci
          głupio przed własnym dzieckiem, że śmiałaś tak pomyśleć, kochając je
          do szaleństwa.

          Owszem, narazie na super mądrą matkę nie wyglądasz, ale myślę, że
          będą z Ciebie jeszcze ludzie smile)
          Boga w to nie mieszaj, było nie iść do łóżka, ii tyle

          Zatem Kochana bez zbędnej egzaltacji i histerii bo dorosłym ludziom
          to raczej nieprzystoi.
          zadbaj o siebie i zmień forum, na forum dla mam oczekujących
          malucha. Teraz tam jest Twoje miejsce.

          Pozdrawiam serdecznie smile

          p.s ja za cholere nie miałam instynktu macieżyńskiego naet w ciązy,
          kiedy urodziłam (cesarkę) i odzyskałam przytomnośc, to pomyślałam
          sobie, że skoro mam płaski brzuch, to znaczy, że urodziłam, wiec
          wypadałoby to dziecko zobaczyć. Poprosiłam oo przyniesienie..
          Pielegniara wniosła "coś" zawiniete w 2 kocyki, wyjeła, połozyła
          mi na brzuchu..
          i wiesz co wtedy poczułam widzac , tego małego "pasożyta" co mnie
          kopał?
          ..że zabije wszystkich na swiecie za nią. Będzie dobrze

          Szanuj siebie i swoje dziecko. Jesteś już duża
        • kizdam47 Re: Co u Ciebie? 23.01.09, 14:55
          Ca.melia ci wszystko fajnie napisała. Radze skorzystaCwink
        • agniesiakalo Re: Co u Ciebie? 01.02.09, 18:06
          JESTEŚ CUDOWNĄ KOBIETĄ A SWOJEMU DZIECKU DASZ TO CZEGO NAJBARDZIEJ
          POTRZEBUJE SIEBIE I SWOJĄ MIŁOŚĆ WIERZ MI NIC WIĘCEJ OD CIEBIE NIE
          BĘDZIE CHCIAŁO . JESTEM MAMĄ TRÓJKI DZIECI I JEŻELI BĘDZIESZ
          POTRZEBOWAĆ JAKIŚ RZECZY NAPISZ A JA NIE JESTEM BOGATA ALE ILE DAM
          RADY TYLE POMOGĘ I NIE SĄ TO PUSTE SŁOWA , ABY TYLKO PODTRZYMAĆ CIĘ
          NA DUCHU .NIE BĘDZIESZ SAMA , BĘDZIESZ CUDOWNĄ MAMĄ I BĘDZIESZ MIEĆ
          KOŁO SIEBIE CZŁOWIEKA , KTÓRY BĘDZIE CIĘ KOCHAĆ BEZ ŻADNYCH TYCH
          BZDUR KTÓRE WYMAGAJĄ OD NAS FACECI , ZOBACZYSZ PRZYSIĘGAM ,ŻE
          JESZCZE POWIESZ "DZIĘKI BOŻE , ŻE DAŁEŚ MI TEN MAŁY KOCHANY DAR " -
          TWOJE KOCHANE ŚLICZNE DZIECKO . POZDRAWIAM SERDECZNIE I JAK COŚ TO
          PISZ CO POTRZEBUJESZ .
          • azarska4 Re: Co u Ciebie? 13.02.09, 01:02
            pomogę jak tylko będę mogłą, pisz w razie potrzeby!!!!
            Trzymaj się! Ta mała istotka potrzebuje mamy!
    • misiwy Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 23.01.09, 14:00
      cassidy_zoom napisała:

      > Pewnie weźmiecie mnie za wariatkę.
      > Miałam już umówioną wizytę, pojechałam i ... nie umiałam tego
      > zrobić. Wydawało mi się, że dam radę, że jestem silna, że to dobry
      > wybór. Nie zrobiłam tego i teraz nie daję sobie rady. Nienawidzę
      się
      > w tym stanie, to nie tak miało być ... Miało być dziecko z
      wielkiej
      > miłości, marzenia, wszystko się skończyło. Nie mówcie mi, ze
      pewnie
      > się jeszcze zmiani, bo tak nie będzie, to jedyna rzecz jakiej w
      tej
      > chwili jestem pewna. Ojca dziecka już nie zobaczę, nie mogę liczyć
      > na niczyją pomoc, zostalam z tym wszystkim sama. Sama i
      przerażona,
      > w wynajętym mieszkaniu, bez pomocy, z ogromnym dołem, z którym
      sobie
      > nie radzę. Moje życie się skończyło. Wszystko się skończyło. A
      mogło
      > być inaczej ...
      Kochana, będzie dobrze, musi być. Nosisz w sobie cud, który będzie
      Cię kochał zawsze...Jesteś sama, dla nikogo nie musisz robić, możesz
      leżeć całymi dniami....Później już nie będziesz nigdy sama,
      będziecie mieć swoją wzajemną miłość. Apropos mężczyźni są do "d",
      nie ma czego żałować, Pozdrawiam Cię serdecznie, Trzymaj się
      cieplutko, Majka
    • belcia1970 Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 24.02.09, 10:12
      Jesteś WielkasmileZobaczysz,że po porodzie wszystko się ułoży i będziesz dziękować
      sobie,że nie zabiłaś swojego dziecka.Znam osoby,które to zrobiły i uwierz mi,ze
      tak strasznie żałują!-nie radzą sobie!
      Zobaczysz wszystko się ułoży-Uwierz!!!!!!!!!
      Jesteś Wielkasmilepozdrawiam i trzymam kciuki
    • anialive Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 07.03.09, 17:08

      Witam ,chciałambym jakoś pomóc,prowadzę rodzinę zastępczą,mam trochę
      wiedzy o bąbelkach,dzieciaki niepełnosprawne,jeśli chcesz to
      jestem,meil;jarek19780@op.pl pozdrawiam i uważam iż będziesz
      wspaniała mamą


    • cassidy_zoom Żałuję tych słów ... 12.03.09, 22:40
      ... i tego, że w ogóle mogłam o tym pomyśleć. Wstyd mi.
      Dziękuję Wam za dobre słowa i chęć pomocy.
      Nie wiem jak to się wszystko dalej poukłada, ale wiem, że mam piękne,
      kochane dziecko i muszę dla niego być. I wierzyć, że będzie dobrze.
      • twoj_aniol_stroz Re: Żałuję tych słów ... 13.03.09, 11:20
        Gratuluję Ci z całego serca smile
        Ciąża niesety jest stanem, kiedy nasz organizm robi nam różne
        psikusy i musimy sie z tym pogodzić smile Nie po darmo jest
        powiedzenie, ze kobieta zmienną jest wink
        A jesli cokolwiek będziesz potrzebowała to napisz na priv. Jesli
        tylko będę miała możliwość to Ci wyślę.
        • mamaanieli Re: Żałuję tych słów ... 13.03.09, 14:40
          luzik, nie żałuj. nie liczą się głupie słowa, tylko mądre czyny.
          baaardzo się cieszęsmile) i ciepło pozdrawiam Ciebie i Dzidziusiasmile) a.
          • mama.rozy Re: Żałuję tych słów ... 13.03.09, 19:34
            cieszę się niezmiernie,dużo uścisków.i jakby co to daj znać,ekipa czeka ze
            wsparciem.
          • kizdam47 Re: Żałuję tych słów ... 14.03.09, 10:28
            > luzik, nie żałuj. nie liczą się głupie słowa, tylko mądre czyny.

            No. Spóźniałm sie z tymi mądrościamiwink ja chciałabym być tylko w
            połowie tak głupia. pozdrawiam
      • ca.melia Re: Żałuję tych słów ... 13.03.09, 19:38
        Gratulacje


        ale ale, powiedz koniecznie proszę kim jest owa Istotka????

        chłopiec - dziewuszka??????????


        Nie znęcaj się i mówwwww smile)
      • 11.jula Re: Żałuję tych słów ... 15.03.09, 16:19
        Dołączam się z propozycja pomocy, mam 9-mies. szkraba i trochę rzeczy po nim,
        pisz tylko co potrzebujesz.
        I będzie dobrze, wierzę w ciebie!!
    • bedroomeyes Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 19.03.09, 18:07
      cassidy...
      5 lat temu też tego NIE ZROBIŁAM choć on nalegał. Nigdy nie widział swojej
      córki. I wiesz co? mam to gdzieś..chwile, kiedy biegnie do mnie i rzuca mi się
      na szyję ze słowami: mamusiu, kocham cię najbardziej na świecie przypominają mi
      tylko, że to była najlepsza decyzja jaką mogłam wtedy podjąć
    • slowik84 Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 05.04.09, 12:52
      NA PRZYGODY KUPUJE SIĘ KORDONY JAK URODZISZ POKOCHASZ TEGO MALUCHA TO JAK Z
      MIŁOŚCIĄ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA DASZ RADE
      • kizdam47 Re: Nie zrobiła tego i ... jestem załamana 05.04.09, 23:15
        Kordony sie kupuje...słyszycie? No. Możesz Słowiku wyświadczyć nam
        przysługę i zmienić literki na "kulturalne"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka