Dodaj do ulubionych

cytogenetyka

16.05.06, 14:26
Witajcie dziewczyny,
wczoraj miałam razem z mężem pobieraną krew do badań genetycznych. Czekaliśmy
na tę wizytę 5 miesięcy. Teraz okazuje się że na wyniki kolejne minimum dwa
miesiące. Straszne to oczekiwanie. Z pewnością nie jedna z Was miała to
badanie. Ciekawa jestem wyników, jak to wszystko wygląda, co może takie
badanie wykazać. Czy tylko "czarne" albo "białe" czy może jeszcze dodatkowo
inne informacje typu skłonności do zachorowań na raka lub inne choroby?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • shalu Re: cytogenetyka 16.05.06, 15:01
      nas badania czekaja w lipcu...
      syls mam pytanie,orientujesz sie ile jest wazne skierowanie na badanie. musze
      po nie isc i nie wiem czy jest to miesiac czy dwa
      a oczekiwanie na wynik...wspolczuje, bo chyba wiem co przezywasz
      • syls1 Re: cytogenetyka 16.05.06, 15:03
        nie wiem ile jest ważne to skierowanie, czy standardowo, czy może dłużej nie
        mam pojęcia. Lepiej dowiedzieć się bezpośrednio u nich żeby nie było
        niespodzianki
        a jak długo czekaliście na badanie? a na wyniki to chyba też ok 2 miesiące
        poczekacie, chociaż to zależy od miasta - ja jestem ze szczecina
        • shalu Re: cytogenetyka 16.05.06, 15:11
          na poczatku kwietnia zapisywalam sie na badanie do Wroclawia,ale tam terminy
          juz wlasciwie wrzesniowe byly, zadzwonilam do Lodzi na Sterlinga i zapisy byly
          dopiero na lipiec, dostalam pasujacy mi termin na 24(zgodnie ze swoim zyczeniem)
          Wyniki powinny byc po 3-4 tygodniach, taka dostalam informacje bezposrednio od
          nich
          • syls1 Re: cytogenetyka 16.05.06, 15:19
            fantastycznie, świetne terminy, bardzo szybko. Dlaczego w takim razie u nas tak
            długo ... brak słów. Napisz jak będziesz miała szybciej wyniki ode mnie. Bo mi
            najwcześniej dadzą na koniec lipca, dlatego może Ty szybciej je otrzymasz.
            A napisz mi proszę czy wszystkie pozostałe badania, które robiliście macie ok?
            Naszę są w normach.
            pozdrawiam
            • shalu Re: cytogenetyka 16.05.06, 15:31
              tarczyca idealna, wrecz wzorcowa
              ale pozostale hormony fatalne, mam pco i mocna prolaktynemie (rezonans
              ok).Badania byly po 1 poronieniu
              kazano mi sie zaczac starac od razu po braniu bromka...no i zaszlam ,ale owu
              jak zwykle byla pozno, ciaza mlodsza i obumarla choc pecherzyk rosl pieknie do
              polowy 10 tc. po perturbacjach od razu po poronieniu wrocilam na bromek, terz 3
              cykl po i wszystko zaczelo sie normowac, owu 13 dc jak nigdy w zyciu...mysle,ze
              za szybko sie zdecydowalismy na druga ciaze, trzeba bylo dac organizmowi
              troche pofunkcjonowac na leku.
              u mnie po bromku prolaktyna spada blyskawicznie progesteron cudnie roznie,lh
              tez leci jak nalezy w dol
              przeciwiciala (sporo ich robilam ok, poza helicobacterem tu duzo duzo ponad
              norme)
              toxo brak, cytomegalia byla ,ale dawno
              no i nie wiem czy to jednak nei hormony nawalily, czy genetyka 9oby nie), meza
              bedziemy dopiero badac
              pozdrawiam
              • syls1 Re: cytogenetyka 16.05.06, 15:40
                a co to jest "bromka" ...?
                oczywiście koniecznie nasienie zbadajcie to podstawa. Ja też robiła wszystkie
                te badania, są ok. Ale helicobacter nie robiłam. Może się wybiorę, choć mój gin
                już mi nie kazał nic więcej tylko czekam na wynik antyfosolipowy i genetykę.
                Sama nie wiem, ale ta genetyka to dotyka 1 % par (ktoś jednak musi być tym 1%)
                i zastanawiam się czy nie starać się o ciążę już po wynikach antyfosfolipowych.
                Lekarz i tak powiedział że bez względu na ich wynik poda mi leki od początku
                ciąży luteinę, aspirynę i heparynę (chyba tak to się pisze).
                • shalu Re: cytogenetyka 16.05.06, 17:27
                  bromek to bromergon lub parlodel leki na wysoka prolaktyne.
                  mysle,ze twoj gin postepuje slusznie, moja gin jest oporna na leki w ciazy i
                  dlaetgo bede konsultowac jescze z druga lekarka
    • myelegans Re: cytogenetyka 19.05.06, 15:02
      Syls, badania genetyczne rodzicow w przypadku poronien nawykowych to
      najczesciej badania kariotypu, czyli morfologii (wygladu) chromosomow. W tym
      wypadku nie mowia one NIC na temat informacji gentycznych, czy wadliwych genow,
      tylko jak wygladaja chromosomy.
      Niektore chromosomy moga byc "kruche" i np. moze im brakowac kawalka ramienia,
      albo kawalek jednego chromosomu przyczepia sie do innego, i o ile TY zyjesz z
      tym i nie masz zadnych problemow, bo masz jeszcze drugi chromosom zdrowy, to w
      momencie rozdzialu materialu genetycznego w procesie gametogenezy, taki zly
      chromosom, dostaje sie do jajeczka. Jezeli maz Twoj tez jest nosicielem takiego
      felernego chromosomu i przekaze go do plemnika, to polaczenie tych dwoch daje
      zygote i dwoch wadliwych chromosomach, ktorych nie kompensuje zdrowy z tej
      samej pary. W takim wypadku, w zaleznosci od tego jakiego rozmiaru jest wada,
      czesto nazywana translokacja zrownowazona, taki embrion ma albo male mozliwosci
      rozwoju, albo moze sie nawet urodzic z tego dziecko z mniejszymi lub wiekszymi
      wadami.
      Jezeli nie mieliscie konsultacji genetycznej przed skierowaniem na badania w
      kierunku KONKRETNEJ choroby genetycznej, ktora jest np w rodzinie, to
      najprawdopodobnej beda do podstawowe badania kariotypu. Jak sie okaze, ze oboje
      macie jakis wadliwy chromosom, to genetyk powinien ocenic Wasze szanse
      statystyczne na zdrowe dziecko.
      Pamietaj, ze kazda ciaza przybliza Cie do zdrowego dziecka.
      Powodzenia i daj znac jak wyszly wyniki
      • syls1 Re: cytogenetyka 19.05.06, 15:17
        Bardzo dziękuję Ci za odpowiedź i gratuluję wiedzy !!!
        Mieliśmy konsultację, ale nie mamy zadnego przypadku podobego w naszych
        rodzinach. U mnie natomiast wiele osób w różnych pokoleniach zmarło na raka i
        tego najbardziej się obawiam u siebie (jakieś komórki rakowe np.)
        Lekarz pocieszał że to jest mały procent prawdopodobieństwa na wadę genetyczna
        ale zawsze rysyko jest ... Natomiast jeśli okaze się to najgorsze to wówczas
        loteria, a z tym chyba psychicznie sobie nie poradzimy.
        Jestem jednak dobrej myśli i nie bardzo chce juz czekac na te wyniki skoro inne
        mam super (czekam tylko na antyfosfolipowe). Od poronienia minęło 7 miesięcy
        więc chcę starnania o ciąże rozpocząć w następnym cyklu. Po to idę za kilka dni
        do swojego lekarza.
        Bardzo dziękuję i pozdrawiam
      • shalu Re: cytogenetyka 19.05.06, 17:15
        myelegans podoba mi sie jak napisalas,rzeczowo i przejrzyscie. mam tylko
        pytanie czy jesli u jednego z malzonkow wyjdzie cos nie tak,a u drugiego
        prawidlowo to rowniez zostana nam podane szanse na kolejna ciaze ? mnie
        rozwalila pani doktor jak bylam pare godzin po lyzeczkowaniu,ze musimy
        sprawdzic genetyke,zeby zobaczyc,"czy panstwo moga miec dziecko czy nie!".
        Potem dowiedzialam sie ,ze niekoniecznie musi to byc jednoznaczny wyrok...a
        najgorsze,ze jak rzucila ten tekst to swiat mi sie zawalil wtedy ;-(
        • myelegans Re: cytogenetyka 19.05.06, 18:03
          No co za bzdura, wydawac diagnoze genetyczna bez jakichkolwiek badan. Musze
          odswiezyc sobie genetyke, ale to jest w przypadku kiedy i jedno i drugie z
          malzonkow ma podobna wade chromosomow, wtedy przekazuje po polowie do swoich
          gamet, wiec i polowa powstalych zygot moze te wade dostac. Tych mozliwosci
          nieprawidlowosci chromosomalnych jest niewiele, bo sa takie chromosomy, ktore
          przez swoja budowe maja wieksza sklonnosc do translokacji zrownowazonych, nikt
          nie wie dlaczego. Liczy sie, ze 1 na 500 osob zdrowych, ma niezrownowazona
          translokacje chromosomalna i 1 na 20 zrownowazona chromosomow 14 i 21. Moze to
          tez dotyczyc jednego z chromosomow X.
          Wiec musisz wtedy miec dwoje ludzi o tej samej wadzie, zeby dziecko
          odziedziczylo dwa wadliwe chromosomy i wtedy mozna mowic o genetycznym podlozu
          nawykowych poronien.Nawykowe poronienia (3 i wiecej) dotyczy 1 na 100 par, a
          wsrod tego 1 %, mniej niz 1% to przyczyny genetyczne. Widzisz wiec dlaczego
          wiekszosc lekarzy nie kieruje na te badania po 1 poronieniu, bo
          prawdopodobienstwo jest baaardzo male 1 :10,000, jezeli dobrze licze.

          Jezeli jedno z malzonkow ma wyjdzie jakas chromosomalna nieprawidlowosc i
          osobnik jest zdrowy, to jezeli drugie z malzonkow podobnej wady nie ma, to
          nawet jak wadliwy chromosom zostanie przekazany, to nie bedzie szkody, bo jest
          drugi zdrowy, wiec nie bedzie szkody dla dziecka.

          Ja mialam robione jedynie badania genetyczne w kierunku mucowiscydozy, byly to
          przesiewowe badania, nie z powodu historii rodzinnej i na pierwszy ogien
          poszlam ja. Jak sie okazalo, ze nie jestem nosicielka wadliwego genu, mojego
          meza juz nie badano.

          Powodzenia w staraniach
          • shalu Re: cytogenetyka 19.05.06, 19:17
            i powiedz jak Tobie podziekowac ??????
            DZIEKUJE smile))))))))
            bedzie co bedzie,ale jak widac wszytsko mozna powiedziec i "powiedziec"
            pozdrawiam
          • syls1 Re: cytogenetyka 22.05.06, 14:38
            dzięki za Twoje słowa wyjaśnień raz jeszcze !
            jeśli mogę jeszcze o coś Ciebie zapytać, czy Ty się orientujesz, czy takie
            badania, jeśli wyjdą ok to są jakimś gwarantem na to, że dziecko będzie zdrowe?
            Czy ten dobry wynik badań zapewnia nam, że dziecko nasze nie będzie nosicielem
            jakiegoś niedorozwoju, wady wrodzonej, ciężko uleczalnej choroby,zespołu Downa,
            które (za takie zawsze je uwżałam) mają podłoże genetyczne?
            • wimabe Re: cytogenetyka 23.05.06, 11:28
              To pytanie nie do mnie, ale odpowiem, bo gin mi to tlumaczył. Mam nadzieję, że
              nic nie pokręcę, ale jakby co, to myślę, ze ktoś mnie poprawi. Dobre wyniki
              genetyczne nie są gwarantem zdrowia dziecka. Gwarantują jedynie, ze dziecko nie
              przejmie jakiejś choroby genetycznej ściśle związanej z dziedziczeniem. Wady
              wrodzone (np. brak jakiegoś organu, nogi, ręki, palca) oraz niektore zespoły (w
              tym zespół downa) nie są tą gwarancją objęte, choć urodzenie jednego dziecka
              taką wadą zwiększa ryzyko przy kolejnej ciąży. Dzieje się tak dlatego, że są to
              wady rozwojowe (coś poszło "nie tak" przy zapłodnieniu, podziale itd.)Podam Ci
              najlepszy przyklad, niestety prawdziwy: znajomi mojego męża spowdziewali się
              dziecka. W siodmym miesiącu ciąży okazało się, że dziecku nie wykształcily ię
              nerki. Umarło niedługo po porodzie. Ci ludzie zrobili WSZYSTKIE możliwe
              badania, kładąc szczegolny nacisk na genetykę. Wszystko wyszło super, zadnych
              przciwskazań do zachodzenia w cążę. Po roku kobieta zaszłą i co? G...no jej
              dały te badania. W piatym miesiącu ciąży okazało się, że dziecko nie ma
              wątroby.Lekarze rozłożyli ręce - nie wiedzą o co chodzi i dlaczego się tak
              dzieje. Inny przyklad: bliska koleżanka mojej kuzynki.Zanim zaszła w kolejną
              ciążę tez się gruntownie przebadała - genetyka ok. Dziecko urodzio się z
              Zepolem Edwards`a i zmarło kilka godzin po porodzie.
              Posumowjąc - genetyka wyklucza pewne choroby, ale nie jest garantem urodzenia
              zdrowego dziecka. Niestety. Również bardzo chcialabym mieć jakąś gwarancję.
              Pozdrawiam
              • syls1 Re: cytogenetyka 23.05.06, 11:52
                Ale to wszystko straszne co piszesz !!! Wiem że prawdziwe i ze takie sytuacje
                tragiczne się zdazają. To jeszcze bardziej mnie przytłacza. Ale nic nie zrobimy
                bo nie mamy na to wpływu z tego wynika.
                Dziekuję i pozdrawiam
                • wimabe Re: cytogenetyka 23.05.06, 16:23
                  Nie chcialam Cię przybić. Po prostu zapytalaś czy te badania są gwarancją -
                  więc odpowiedzialam zgodnie z prawdą, że nie są, i przytoczyłam przyklady, aby
                  to udowodnić. My możemy zrobic wiele w zakresie sprawdzenia własnego zdrowia -
                  i zróbmy to wszystko, co w naszej mocy a resztę zostawmy tym, od ktorych to
                  zależy. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka