eligie
25.09.06, 23:49
Kochane, posmędzę trochę, bo mnie dopada od czasu do czasu. Niby tak
się "świetnie trzymam" i staram się sobie radzić (w dużej mierze dzięki Wam),
ale czasem jest tak cholernie ciężko. znacie to. Dziś odebrałam wyniki hist-
pat. W rozpoznaniu jest tylko "residua post abortum", więc pewnie znaczy
to "pozostałości po poronieniu" i tyle. To chyba dobrze, tak? Że żadnych
paskudztw nie znaleźli. Po pierwszej @ od zabiegu mam iść do mojego lekarza.
Ale było tam jeszcze coś. W rubryce "skąd pobrano materiał" jest
napisane "wyskr. z jamy macicy". Brr. taki skrót sobie zrobili, od wyskrobki
czy wyskrobiny? Zimno mi się zrobiło jak to przeczytałam. Niby nic nowego dla
mnie, tak? A jednak.. Rąbnęło mnie to słowo pisane. Ale najtrudniejsze dla
mmnie było, gdy przeczytałam, że w rubryce "zabezpieczono w"
przeczytałam "formalina". Kurde, kurde, cholera.... Łzy lecą same. Moje
Maleństwo, moja Kruszynka, którą widziałam na USG i widziałam jak szybko
pracuje jej serduszko, jest "zabezpieczona w formalinie"... Coś mi się
zrobiło od tego. Dziwny jest ten świat. Smutne dobranoc. e.