Dodaj do ulubionych

oj, dopadł mnie dołek

25.09.06, 23:49
Kochane, posmędzę trochę, bo mnie dopada od czasu do czasu. Niby tak
się "świetnie trzymam" i staram się sobie radzić (w dużej mierze dzięki Wam),
ale czasem jest tak cholernie ciężko. znacie to. Dziś odebrałam wyniki hist-
pat. W rozpoznaniu jest tylko "residua post abortum", więc pewnie znaczy
to "pozostałości po poronieniu" i tyle. To chyba dobrze, tak? Że żadnych
paskudztw nie znaleźli. Po pierwszej @ od zabiegu mam iść do mojego lekarza.
Ale było tam jeszcze coś. W rubryce "skąd pobrano materiał" jest
napisane "wyskr. z jamy macicy". Brr. taki skrót sobie zrobili, od wyskrobki
czy wyskrobiny? Zimno mi się zrobiło jak to przeczytałam. Niby nic nowego dla
mnie, tak? A jednak.. Rąbnęło mnie to słowo pisane. Ale najtrudniejsze dla
mmnie było, gdy przeczytałam, że w rubryce "zabezpieczono w"
przeczytałam "formalina". Kurde, kurde, cholera.... Łzy lecą same. Moje
Maleństwo, moja Kruszynka, którą widziałam na USG i widziałam jak szybko
pracuje jej serduszko, jest "zabezpieczona w formalinie"... Coś mi się
zrobiło od tego. Dziwny jest ten świat. Smutne dobranoc. e.
Obserwuj wątek
    • agulka1001 Re: oj, dopadł mnie dołek 25.09.06, 23:57
      oj,elgie...to normlane,ze nas lapie dolek raz na jakis czas,mimo ze dochodzimy
      do siebie...wiem cos o tym...jak pogrzebies glebiej,nasze stare wątki,to tez to
      zobaczysz...ze czujemy sie silne,niczym wojowniczki,a tu naraz jak grom z
      jasnego nieba-ogromniasty dol!poza tym hormony to zmora kobiet...
      co do wyskrobin-to nienawidze tego slowa...nie weim,jak w ogole moze to byc
      termi naukowy...lekarzom tak latwo idzie powiedziec "niestety,to trzeba
      wyskrobac"...nie mozna powiedziec wyczyscic?jak powiedzialam przez tel jakiemus
      lekarzowi z Feminy w Lubinie,ze mialam czyszczoną macice,to zapytal o co mi
      chodzi i co mam na mysli?szok,nie?
      pozdrawiam!zobaczysz,ze za kilka dni,a moze juz jutro,znowu bedziesz miala tak
      duzo sily,ze niejedną gore przeniesiesz...
      pozdrawiam!
    • xxagaxx Re: oj, dopadł mnie dołek 26.09.06, 00:02
      Kochana, smutne jest nazewnictwo medyczne dla naszych Aniołków ;-(
      ale nic na to nie poradzimy
      ani na to, że są sytuacje, słowa, które gdy się wydaje, że już nas nie boli, że
      poradziłyśmy sobie ze stratą na nowo wywołują ból

      ja mam taką piosenkę - leciała w radiu jak wracałam ze szpitala i do dziś jak
      ją słyszę to ryczę
      w ramach walki z własnymi słabościami chodzę teraz w ciąży do gina, który
      obwieścił mi złą nowinę i robił mi potem zabieg
      a ostatnio jak córeczka dostała histerii godzinnej jak wyszła od nas po
      odwiedzinach koleżanka z 4-miesięcznym synkiem (w wieku mojego Aniołka) - cały
      czas było "ja chcę dzidziusia, niech ciocia go zostawi, chcę, żeby Twój
      Okruszek już wyszedł..) - to mnie też podły dół złapał
      przecież ona takiego samego Dzidziusia powinna mieć teraz w domu ;-(

      ale cóż - tak widocznie miało być

      Eligie - uszy do góry - najważniejsze, że zaśniadu nie ma - trzeba by było
      dłużej odczekać i wogóle straszne to paskudztwo
      żyjemy dalej - będzie lepiej
    • aneczka002 Re: oj, dopadł mnie dołek 26.09.06, 08:15
      nie poradzimy nic na tosad że dla lekarzy to materiał a dla nas to nasze
      dziecko... Trzymaj sie.. ściskam Cie
    • aneczka002 teraz ja mam doła:( 26.09.06, 18:44
      rozmawiałam na gg z moją bratową.. rodzi za 2 tyg.. opowiadała że poprała już
      ubranka po pierwszym dziecku i dokupiła nowe, że była na KTG itg.. nie wiem
      dlaczego, może dlatego że raczej nie uzewnętrzniam swego bólu, opowiadała mi to
      wszystko.. oczywiście byłam grzeczna rozmawiałam z nią jakby nic.. ale supeł mi
      się wiązał na gardle jak cholera.. a jak dodała ze szkoda ze tak się stało bo
      byśmy miały dzieci w podobnym wieku i mogły by się razem bawić.. to jakby była
      obok to chyba wyrwałabym jej tego malca z brzucha i uciekła!! jakiś czas temu..
      pewna że jest ze mną ok.. że juz bez większych ekscesów znosze jej widok w
      ciązy, postanowiłam dotknąć jej brzucha.. i dotknełam.. jak mały mnie kopną to
      tylko pokurzyło się za mną... wybiegłam i rozwyłam się jak małe dziecko.. na
      szczęście tylko mój mąż zorientował się co się stało (tylko on tak naprawde zna
      mój prawdziwy stan emocjonalny)... czasem jestem silna mówie sobie "Ania świat
      sie nie zawalił, jak dobrze pójdzie w październiku znowu bedziesz w ciąży i tym
      razem bedzie ok" ale czasem nachodzą mnie takie myśli ze... lepiej pisac nie
      będe bo nie chce Wam nasuwać złych myśli.... Przepraszam ze tak się nażaliłam..
      ale jakoś odrazu mi lzej.. i wiem że wy nie popwiecie ze histeryczką jestem...
      dziękuje
      • agnieszka2211 Re: teraz ja mam doła:( 26.09.06, 18:53
        a jakiego ja mam dola! Wzielam urlop, zeby odpoczac od "ciezkich" ludz w pracy,
        zeby zajac sie domem, mezem i staraniami. Ale chyba znow sie nie udalo.
        Wiedzialam od poczatku, ze tak bedzie. Ogolnie caly dzien byl lezala w lozku,
        na nic nie mam ochoty! Mysle, ze za dwa miesiace bym rodzila, a teraz lezalabym
        z wielkim brzuszkiem. A kiedys bylam pelna zycia, energii, radosci. A teraz?
        Mam 22 lata, a czuje sie i zachowuje jak straruszka. Uswiadomilam sobie, ze moj
        cel w zyciu, moje marzenia moga nie zostac spelnione. Po co ja w ogole zyje?
        Jaki to ma sens?
        • aneczka002 Re: teraz ja mam doła:( 26.09.06, 19:02
          agnieszko.. nie umiem Cie pocieszyc. bo wiem jak ciezko szczególnie ze zliza
          się ten termin.. ale popatrz masz 22 lata jesteś młoda, jeszcze cały świat stoi
          przed tobą otworem (za takie słowa jeszcze jesteś młoda jeszcze miesiac temu
          wyrwałabym komuś oczy bo wszyscy mnie tak pocieszali) ale Ty naprawde jesteś
          młoda - ten fakt nie odda Ci dziecka ale pomyśl.... ja w styczniu będę miała 29
          lat... i zdaje mi się ze.. że jestem już stara.. że nie ma sensu moje dorosłe
          życie.. wracam do pustego domu.. mąż na szkoleniu pół roku.. a ja.. jestem w
          jakiejś cholernej próżni.. i łapie takie doły jak Ty.. Moja mam mówie ze to
          syndrom jesieni a ja jej móie ze to syndrom straty ciaży... wiem ze Ci cieżko..
          ale musimy jakos się podnieść i iść dalej.. mamy jeszcze tyle do zrobieniasmile
          Trzymaj sie
          • agnieszka2211 Re: teraz ja mam doła:( 26.09.06, 19:18
            Bardzo mi pomagaja Wasze cieple slowa. Wiem, ze jestem mloda i juz mnie to tak
            nie denerwuje, jak ktos w ten sposob pociesza smile jestem mloda, ale dojrzala na
            macierzynstwo. W tym jestesmy rowne. Najbardziej jednak denerwuje mnie, jak
            ktos mowi, ze nie mam powodu do placzu, bo to byla tylko ciaza biochemiczna, bo
            nie bylo nic widac. Ale dla nas to byla ciaza, nasze malenstwo mialo sie
            rozwijac, rosnac... Widok dwoch kreseczek sprawil, ze przez kilka godzin wylam
            ze szczescia. A teraz? Ten sam widok da radosc, ale i ogarnie lek! Juz nie
            bedzie takiej beztroskiej radosci. Zawsze bedzie towarzyszyl mi strach. Mimo
            wielkiego dola, wiem, ze sie nie poddamy, ze bedziemy walczyc o dzieci (marzymy
            o 3). Ale doswiadczenia zmieniaja nas i nasze zycie. Smutek zelzy, ale pamiec
            pozostanie. Zawsze bedziemy rodzicami tego Aniolka, ktorego nie ma. Teraz jak
            ktos pyta, czy mamy dzieci, mowie, ze tak, ale nie z nami...
            • eligie Re: teraz ja mam doła:( 26.09.06, 22:15
              agulka, xxagaxx, aneczka, agnieszka - dziękuję za zrozumienie. Bardzo Wam
              dziękuję. Właśnie - "nikt tu nie powie, że jesteśmy histeryczkami", ładnie
              powiedziane.
              Agnieszka, jak mi się spodobało to, że "mam dziecko, ale nie z nami"...No
              właśnie, przeciez mam swojego Aniołka..
              A w ogóle to ja w listopadzie będę miała 31 lat więc przy Was jestem stara
              babawink)
              Ale Wiecie, że podświadomość robi swoje i łapię się na tym, że też "odliczam"
              dni ciąży, której nie ma? Na przykład dziś pomyślałam sobie, że tak czekałam na
              koniec września, bo to miało oznaczać koniec "feralnego" pierwszego trymestru..
              Dziś, po czytaniu postów na forum, wiem że nie tylko pierwsze trzy miesiące
              mogą być trudne, ale wcześniej tego nie wiedziałam... Boże, w ogóle wydaje mi
              się że w czerwcu byłam jakąś inną osobą, jakby mnie dzieliła od tego czasu cała
              epoka.
              I to prawda co piszecie, że kolejne dwie kreseczki (jeśli będą) to nie będzie
              tylko radość, to będzie radość podszyta wielkim strachem, to będą myśli czy
              Maleństwo jeszcze żyje czy już umarło, to będzie horror przed każdym usg...
              Ech, nie będę dalej tego ciągnąć, bo coś widzę, że od wczoraj mi smutniej.
              Dzięki że jesteście. e.
              • xxagaxx Re: teraz ja mam doła:( 26.09.06, 22:25
                nie tylko Ty jesteś stara - ja mam już skończone 30 wink

                co do lęku w kolejnej ciąży to dokładnie jest tak, jak piszesz
                od USG do USG sam początek najgorszy, każdego dnia budzisz się pełna lęku i
                niepokoju, żyje czy nie żyje?
                potem, jak zaczyna już kopać i z każdym następnym dniem czujesz, że jest, już
                trochę z górki
                chociaż nie osiągnęłam jeszcze wieku ciąży, by dziecko dało się w razie
                przedwczesnego porodu uratować, to odliczam dni i tygodnie, kiedy dziecko
                będzie miało szanse na przeżycie...

                oj, oj, a kiedyś tak bezstresowo i bezproblemowo przechodziłam ciążę i nawet
                nie wiedziałam o tym, jak bardzo powinnam się z tego cieszyć...
              • agulka1001 Re: teraz ja mam doła:( 26.09.06, 22:29
                elgie,ja tez odliczam tygodnie...w drugiej ciazy feralne 12tyg mijaly w dzien
                urodzin mojej siostry...a termin mialam na swoje urodziny...tez mi ciezko...
              • aneczka002 Re: teraz ja mam doła:( 27.09.06, 09:59
                też łapie sie na obliczaniu w którym byłabym tygodniu... a wiecie co jest
                najgorsze!! mam w parcy koleżanke która ma termin na 10 lutego a ja miałam na
                16 lutego.. wiecie jak mi przykro jak patzre jak się jej zaokrągla brzuszek....
                a mi pęka serce.. w takich okolicznoscich.. trudno mi zapomnieć.. Jakoś zbieram
                sie i chce po tej @ startować.. może to mnie uspokoi troche..
            • agulka1001 Re: teraz ja mam doła:( 26.09.06, 22:28
              kurde,jakbym siedbie czytala!jeszcze kilka m-cy temu marzylam i trojce (chociaz
              mąż zamiera sie na jednym,ale mialam zamiar go przekonac),a teraz-zeby tylko
              jedno jedyne zdrowe...
        • agulka1001 Re: teraz ja mam doła:( 26.09.06, 22:26
          agnieszko2211,ja bym rodzia za 3m-ce!moja kuzynka rodzia początek listopada (a
          ja bym rodzila poczatek stycznia),bedzie miala synka...nie widzialam jej,ale
          sam fakt,ze za 1,5m-ca bedzie tulila swoje malenstwo to od razu mi sie ryczec
          chce...
          • aneczka002 my kobiety 27.09.06, 10:06
            wiecie co... mężczyźni mówia ze kobiety tak trudno zrozumieć, ze są takie
            skomplikowane... a popatrzecie tyle nas jest po stracie.. i mimo przebywania w
            innych srodowiskach, mimo innych przejsć zwiazanych ze stratami... jak czyta
            się niekture posty to ma się wrazenie że ktos czyta Ci w myslach bo pisze to co
            same byscie napisały.. więc każda z nas ma podobne odczucia.. podobne mysli,
            obawy itd... więc chyba to świadczy o tym ze kobiety nie są takie
            skomplikowane .. moze meżczyźni są mało domyślnismile A tak na poważnie.. rozumiem
            każdą z Was.. nie poradzimy nic ze akurat jak my straciłyśmy ciąże to wszystkie
            siostry, kuzynki, koleżanki są w ciazy albo rodzą juz na dniach... tak to
            jest .. a nam moje kochane pozostaje podnieść sięsmile i poukładać rozsypane puzle
            w całosć.. i zrobić wszystko zeby kolejna ciaza zakończyła się dzidzia w
            ramionach..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka