kai_30
11.10.06, 19:06
Do ósmego tygodnia było wszystko w porządku - widziałam dziecko na USG, ładnie
rosło, serduszko biło... W poniedziałek okazało się, że już nie bije. Pani
doktor kazała mi przyjść jeszcze raz dzisiaj, na wszelki wypadek, no i
diagnoza się potwierdziła - dziecko nie żyje. Jutro z samego rana mam się
zgłosić do szpitala na czczo (byłam już dziś, ale mnie odesłali do domu, do rana).
Czego się mogę spodziewać? Zrobią mi od razu zabieg, czy jeszcze będą jakoś
potwierdzać diagnozę? Mam jeszcze jakąś irracjonalną nadzieję, że może to błąd
urządzenia, że może to jeszcze nie koniec - czuję sie w ciąży, dokładnie tak,
jak wcześniej! Nie plamię, nie krwawię, nic złego się nie dzieje...
No i jeszcze - zabieg robią w narkozie?
Mam takie dziwne wrażenie, jakby to wszystko w ogóle mnie nei dotyczyło,
jakbym stała z boku i przyglądała się obojętnie, co się dzieje...