Dodaj do ulubionych

serce mi pękło....

13.11.06, 20:28
zycie jest dziwne i okrutne....
kiedy ja walczylam o swoją ciąze i nikt nie wiedzial,ze jestem w ciazy,moj
kolega z pracy pochwalił sie,że bedzie mial drugie dzieciątko!u nich wszystko
ok,poród początek kwietnia 2007-tak jak u mnie miało byc w drugiej straconej
ciązy....

ale to nic...bo dzisiaj sie dowiedzialam,ze drugi kolega z pracy bedzie mial
dzidziusia w okolicach 1 stycznia 2007...a ja mialam termin pierwszej ciązy
na 4stycznia...

wiecie co-taki miałam żal,że o mało sie nie poplakałam....straszny zbieg
okolicznosci,prawda?
Obserwuj wątek
    • mentafolia Re: serce mi pękło.... 13.11.06, 20:47
      Niech się nie smuci i niech otrze łezki smile)
      Do Ciebie Agulka tez przyjdą dobre czasy.
      • agulka1001 Re: serce mi pękło.... 14.11.06, 21:24
        dzieki mantafolia!mowisz jak moj mąz....
        a mi dzisiaj znowu pekło serce...naprawde,wierzcie mi,nikomu źle nie życze,ale
        jak sie dowiedzialam,ze kuzynka (mlodsza o3lata) urodzila synka,to sie
        poplakalam,ale z żalu,bo u mnie mialo byc za 1,5m-ca....nie wiem,co sie
        dzieje,ale jakos dziwnie zaczelam do tego podchodzi....chyba okres juz tuz
        tuz,bo nastroj wisielczy,placze,i placze...
    • maretina Re: serce mi pękło.... 13.11.06, 20:58
      Ty urodzisz w innym terminie. nie wazne czy bedzie do kwiecien czy styczen.
      dziecko sprawi, ze zapomnisz o wszystkim. uda sie.
    • zlota14 Re: serce mi pękło.... 13.11.06, 22:50
      Agulko,prosze nie zalamuj sie ! Badz silna !
      Takie sytuacje zdarzaly sie i napewno sie beda zdarzac, sama jestem tego
      przykladem. W pracy podeszla do mnie pewna "znajoma" i zapytala sie mnie :jak
      dlugo mam zamiar jeszcze miec taka figure? - najwyrzszy czas pomyslec o
      dziecku- widac mi co innego w glowie. Wredna baba! Nawet niewie jak bardzo
      mnie skrzywdzila.
      Od 2,5 roku sie staramy-Jestem mama czterech Aniolkow.
      Wiem ,ze tego co sie nam przytrafilo nigdy nieda sie zapomniec , ale daty nie
      powinny miec dla nas az tak bardzo wiekiego znaczenia zeby kojarzyc je z
      narodzinami czyjegos szczescia.
      Mysl tylko o tym ,ze nastepnym razem Ci sie napewno uda i rob wszysko aby sie
      tak stalo
    • bozena1980 Re: serce mi pękło.... 14.11.06, 08:55
      Wy przynajmniej próbujecie zajść w ciaże, macie tą mozliwość.
      JA marzę o dziecku już od dłuzszego czasu ale niestety życie ukłąda siew ten
      sposób ze szaleństwem byłoby starać się o dziecko. Mamy z mezem juzod powiedni
      wiek (prawie po 27 lat) , ponad 2 lata po studiach - ale mieszkamy z teściem na
      30m2 we wspólnym pokoju przegrodzonym scianą. Ceny mieskzańw Krakowie osiagneły
      taki pułap - że są osiagalne przedeszystkim dla zagranicznych inwestorów lub
      rodzimych cwaniaczków.
      Na kredyt przy takich zarobkach jakie mamy jako początkujacy mgr inż nie mamy
      szans. A wokól - też pełno znajomych ma juz swoje dzieci. Rodzice pomogli im
      kilka lat temu kupić mieskzanie, wkrecic do dobrej pracy - mają z czego życ.
      Część już ma po 2 dzieci. NAwet wiele z nich bez ślubu - ot tak sobie.
      Wykształcenia też nie potrzebowali.
      My nawet nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić gdzie mogłoby stanąć łóżeczko
      dla dziecka. A oni z radością bawia się ze swoimi dziećmi. I dopytują czemu my
      nie mamy. To nie jest miłe.
      Jest nam przykro - ale moze i kiedyś na nas przyjdzie pora.....
      • agulka1001 dziewczyny! 14.11.06, 21:30
        • agulka1001 Re: dziewczyny! 14.11.06, 21:33
          za szybko enter!

          nas Was zawsze mozna liczyc!wiem,ze kazda z nas ma swoje problemy,a ja sie tu
          użalam,no ale cóż zrobic-juz taki Was los,ze musicie sluchac hehehe!
          dziekuje Wam bardzo....
          wiem,ze to moze zly argument,ale Bozeno1980 wolałabym nie miec mozliwosci
          zaciązenia i nie przezyc tych 2poronien...do tej pory pluje sobie w brode,ze
          moglam poczekac,a zachcialo mi sie dzieci...a teraz moze by sie udalo za
          pierwszym razem...
    • aneczka002 Re: serce mi pękło.... 14.11.06, 09:06
      wiem co czujesz bo... mam koleżanke w pracy która ma termin porodu na 10 lutego
      a ja miałam na 16 lutego.. unikam jej, staram sie nie patrzeć na nią, juz nie
      chodze do jej pokoju chyba ze musze... poprstu jak ja widze wyobrażam sobie ze
      tez miałabym juz TAKI brzuszek i martwiłabym sie gdzie rodzić.... to okropne
      • modzi Re: serce mi pękło.... 14.11.06, 09:30
        Agulka, nie załamuj się... bądź silna. Tego Ci życzę .. potrafię sobie tylko
        wyobrazić co czujesz. Każdy przeżywa to inaczej. Ja na przykład mam
        przyjaciółkę. Najlepszą. Dwa miesiące temu została mamą genialnej, pięknej,
        cudownej córeczki. Boże.. jak ja jej zazdroszczę! Odwiedzam ją, rozmawiamy,
        widujemy się .. no bo przecież czy ona jest winna temu że mnie się nie udaje?
        Gdy sobie pomyślę, że mogłabym już mieć trójkę takich dzieciaczków... ciężko...
        Bądź silna!
    • mmmmmm2 Re: serce mi pękło.... 14.11.06, 09:35
      To normalne. Ja też cierpialam kiedy słyszałam o kolejnych ciążach u znajomych.
      Nie potrafiłam się z nich cieszyć a gratulacje nie przechodziły mi przez
      gardło. A wieczorami wyłam. Do tej pory niektóre koleżanki mają mi za złe że
      nie pogratulowałam im nowo narodzonych dzieciaczków.
      Mocno Cię ściskam - przyjdzie dzień, że ucieszysz się z własnej ciąży, z
      własnego maluszka, a przy okazji zaczniesz się cieszyć z dzidziusiów znajomych.
    • papuga_5 Re: serce mi pękło.... 15.11.06, 01:43
      Ja tez troche przezywam bo moje dwie bliskie kolezanki sa w ciazy, zaszy krotko po mnie. I jedna troche
      dalsza kolezanka jest tez w ciazy prawie tyle tygodni ile ja bym byla. Oczywiscie zycze im wszystkiego
      dobrego ale tak czasami mi sie robi przykro ze nie moge byc w ciazy z nimi i nawet jeszcze nie moge sie
      starac a tak bardzo bym chciala. Moj maz mi mowi ze ciaza to nie konkurs kto pierwszy i ze pewno tez
      kiedys znowu zajde. Takze rozumiem ciebie Agulko.
      • eligie Re: serce mi pękło.... 16.11.06, 00:01
        To i ja się dopiszę. Bratowa mojego M zaszła w ciążę mniej więcej wtedy kiedy
        ja i miałyśmy termin porodu w tym samym tygodniu. Byłyby dwa maluszki razem...
        Kurczę, im bliżej do tego marca, tym trudniej mi o tym myśleć.
    • justyna1212 Re: serce mi pękło.... 16.11.06, 14:38
      Wiem jak bardzo to boli. Wiem jak to jest gdy serce pęka z żalu, rozpaczy, może
      czasem złości (?). Ja też nie mogłam patrzeć na szczęśliwe kobiety oczekujące
      dziecka, za bardzo bolało... I nie ma żadnych słów na pocieszenie. Życzę Ci abyś
      jak najszybciej zobaczyła piękną buźkę swojego dzieciątka.
      • agulka1001 Re: serce mi pękło.... 16.11.06, 16:44
        dzieki dziewczyny!balam sie,ze jestem zimną kobietą,ze tak reaguje na cudze
        szczescie,ale widze,ze Wy tez macie takie dylematy...czasem jest dobrze,jestem
        pogodzona,a czasem kompletna katastrofa
    • goga55 Re: serce mi pękło.... 19.11.06, 09:42
      moja koleżanka w bloku ma 5 letnią dziewczynkę. Ciężko mi na nią patrzeć jak
      biega i bawi się, bo jest młodsza od mojego aniołka o 2 dni. Ale z drugiej
      strony widząc jej rozwój, wyobrażam sobie jak mój synek by się rozwijał i
      zachowywał. i uśmiecham się na te wyobrażenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka