Dodaj do ulubionych

mąz chyba podjął decyzję...

08.05.07, 21:16
wczoraj mialam cięzki dzien, ogólnie od kilku tygodni mam totalnego
doła...rok temu 7 maja poronilam niespodziewanie moją pierwszą ciąze...nie
zdązyłam powiedziec męzowi...bylam sama w domu,wyleciala ze mnie "kuleczka",
to byl 7 tydz...potem drugie poronienie...
w dzień jakos funkcjonuje,ale wieczorami jest mi cięzko...tesknie i myslę o
moich maluszkach... mąz zobaczyl,ze nie jest ze mną dobrze, łzy same
lecialy....myslalam,co by bylo,gdybym umarła, tak po prostu...kto by o mnie
myslał, kto by pamietał...ogólnie mam ochote życ,ale boję sie, martwie,
pamietam o tych tragediach...
i maz powiedzial mi coś,czego sie nie spodziewalam....on nie chce sie
starac...boi sie,ze tragedia moze sie powtorzyc i nie chce,zebym przechodzila
to jeszcze raz...widzi,co sie ze mną dzieje,jak ja to przezywam...
powiedzial,ze nie chce miec dzieci za wszelką cenę,ze jemu jest tak dobrze...
ze we dwoje jestesmy i mozemy byc szczesliwy, bedziemy poznawać swiat,
cieszyc sie sobą....
nie moglam spac...ale te slowa mnie uspokoily...nie bylam tym załamana...bo
boje sie sama co to bedzie i czy to dziecko bedzie z nami czy nie...
Obserwuj wątek
    • agnieszka2211 Re: mąz chyba podjął decyzję... 08.05.07, 21:21
      Agus, bardzo mi przykro, przytulam po raz kolejny!
      Uwazam, ze M ma wiele racji. Macie siebie i to jest podstawa. Musisz dojsc do
      siebie, uporac sie z przeszloscia. Daj sobie duzo czasu, a moze kiedys los Wam
      to wynagrodzi i bedziecie cieszyli sie potomstwem. Jesli jednak strach jest
      silniejszy, to istnieje jeszcze jedna opcja - adopcja. Mozecie byc szczesliwymi
      rodzicami i dac szczescie innym...
      Trzymaj sie Sloneczko!
      • agulka1001 Re: mąz chyba podjął decyzję... 08.05.07, 21:36
        z przeszloscią to jakos damy sobie rade agnieszko,ale ja sie boje
        przyszlosci...na razie jest dobrze,ale za kilka lat odczujemy,ze jestesmy
        sami...boje sie sytuacji,ze inni beda opowiadac o dzieciach, ich Komuniach,
        szkołach, studiach, slubach, wnukach...a my? bedziemy zgorzkniali...i tego sie
        najbardziej obawiam,takiej pustki...bardzo sie boje,ze moze mi sie nie udac,ze
        moge znowu poronic,ze moge miec chore dziecko...chyba te tragedie mnie
        osłabiły...praca tez mnie nie szczedzi...nie wiem,co bedzie dalej....
        ale dzieki za slowa otuchy...dzieki,ze jestescie....ja juz się zale jak jakas
        stara baba hehehehe
        • agnieszka2211 Re: mąz chyba podjął decyzję... 08.05.07, 21:47
          a zal sie! Od tego jestesmy, zeby wysluchac.
          Ja mam dzis mieszane uczucia. Ciesze sie swoja ciaza, ale czytalam wypowiedzi
          dziewczyn po poronieniach. Jedna poronila w 17tc (jak ja teraz) i jeszcze
          reanimowala Maluszka, bo pogotowie nie zdazylo na czas. Straszne przezycia. Jak
          to czytalam, to czulam sie dziwnie. Przezywalam poronienie wczesne, dla innych
          to jak zwykly okres, a ja dochodzilam do siebie rok. Tydzien temu M powiedzial,
          ze po raz pierwszy od poronienia smialam sie z niczego, tak bezstrosko i
          radosnie. Ja tego nie widzialam, ale przez rok podobno bylam wredna dla ludzi i
          zapatrzona w swoj bol.
          Teraz jestem spokojna i szczesliwa. Tego Tobie rowniez zycze!
          • agulka1001 agnieszka2211 09.05.07, 23:46
            agnieszko,zabraniam Ci w ogole tak myslec (i kto to mowi? hehehe)
            jestes juz tak daleko,w ogole nie dopuszczaj mysli,ze moze byc cos nie tak!ja
            ostatnio wlasnie szukalam watku,w ktorym jestes tyg i wierzyc mi sie nie
            chce,ze to tak syzbko mija!pamietam,jak niedawno chwaliłas sie nam pozytywnym
            testem!szok!takze rosnijcie zdrowo!a baby jak to baby-mają zmienne nastroje!
            dzieki za wszystko!
        • aneczka293 Re: mąz chyba podjął decyzję... 08.05.07, 21:58
          Agulko spokojnie, powolutku i do celu!!!
          1 czerwca macie kariotyp, potem wyczekiwanie na wynik (tak z tego co sie
          dowiedzialam ponad 2 miesiace).
          Teraz rzeczywiscie cieszcie sie soba, a ja uwazam ze jak tylko dacie sobie
          troszke czasu i zrobicie dluuzsza troszke przerwe... odbudujecie sie
          psychicznie to Twoj maz na pewno zmieni zdanie i tok mysleniasmile

          Moj ma bardzo podobniesmile po pierwszym poronieniu czekalismy 3 cykle po tym
          drugim ja mam zamiar pol roku.. jak tylko otrzymamy dobre wyniki kariotypu, a
          moj malzonek ostatnio stwierdzil, ze dla nas bedzie najlepiej jak damy sobie
          czas ok. roku i pewnie bardziej nam to pomoze.
          Troszke mnie tym "skolowal" A ja ucieklam od tych mysli.. wrocilam do pracy w
          weekendy sobie dorabiam w knajpce naszych znajomych, w domu bywam jako
          bardziej "gosc" i dzieki temu nie mam czasu za duzo myslec.
          Boje sie, ze sama sie w tym wszystkim zapetle i ciekawe jak dlugo tak pociagne
          hehe.
          Jednak zmeczenie fizyczne mniej boli niz psychika dlatego mam nadzieje, ze na
          dlugo starczy mi sil.
          • agnieszka2211 Re: mąz chyba podjął decyzję... 08.05.07, 22:01
            moim zdaniem M bardzo Cie kocha i dlatego taka podjal decyzje. Masz wspanialego
            meza!
          • agulka1001 aneczka 09.05.07, 23:47
            aneczko,z tego co wiem,na wynik kariotypu czeka sie ok 6tyg (prosze Cie nie
            zalamuj mnie tymi 2m-cami hehehe)!ogolnie to sama nie wiem,czego chce,czy sie
            starac czy nie!teraz to sie łatwo mowi,bo mam troche czasu,w koncu dopiero
            27lat,i jak to moj lekarz mowi-"to nie pociąg, nie pospieszny, nie
            ucieknie"....ale co bedzie za kilka lat?
            ja tez pracuje na maksa,nawet 14godz dziennie,ale zły nastroj mnie nie
            omija...moze to juz depresja?
    • minerwamcg Re: mąz chyba podjął decyzję... 09.05.07, 00:10
      Musicie razem podjąć decyzję - ryzykujecie czy już nie. w każdym wypadku będzie
      to Wasza decyzja. Wiem, łatwo mi to mówić - ale IMHO nie ma sensu "zawieszać"
      załego swojego życia na dziecku i od jego urodzenia lub nie uzależniać swojego
      poczucia spełnienia na świecie. Możecie oboje z mężem być szczęśliwi będąc
      bezdzietni - albo adoptując dziecko, które urodziło się Wam, ale u kogoś
      innego.
      W każdym razie pamiętaj: nie urodziwszy dziecka też możesz być szczęśliwa i
      spełniona w życiu. Jeżeli będziecie je mieć, czego Wam życzę - to cudownie. Ale
      jeżeli nie - też nie ma powodu spisywać siebie na straty. I Twój mąż zdaje się
      to rozumie...
      • agulka1001 Re: mąz chyba podjął decyzję... 09.05.07, 23:50
        minerwamcg, dobrze sie mowi,tez tak mysle,ze co bysmy nie zrobili,to bedzie to
        nasz wybor...ale wiesz,teraz to łatwo tak sobie decydowac,bo dziecko moge
        odlozyc rok, 2, 5....a potem? boje sie troche samotnosci....nie mam znajomych,
        wyprowadzilam sie do męza, całe grono znajomych sie rozwaliło, wiekszosc gdzies
        wyjechala....nie mam sily na nowe znajomosci, nie ufam ludziom, poza tym chodzą
        mi po glowie te problemy....no a wiekszosc znajomych męza ma dzieci,wiec tematy
        wspolne raczej zadne...dziwnie to zycie moje wylgada!kiedys imprezy, balangi,
        pelno ludzi wokol mnie,a teraz jakos pusto...
        • mmmmmm2 Re: mąz chyba podjął decyzję... 10.05.07, 12:23
          A my wspólnie z mężem zdecydowaliśmy że już się nie staramy.
          Kilka lat wcześniej odeszła nasza jedyna córeczka - w 33 tygodniu ciąży - żyła
          tylko kilka godzin.
          2 lata temu (po 4 latach starań) stwierdziliśmy że już dość - trudno, kupimy
          sobie psy, skoro nie dane nam jest mieć dziecka. Poza tym ja byłam już o
          dobrych kilka lat starsza od Ciebie.
          2 tygodnie po naszej decyzji... wpadka.
          A teraz jestem niewyspana ale szczęśliwa, bo malutka śpi obok mnie...
          Czego i Tobie życzę.
          PS. A jestem już tak stara że badania prenatalne miałam gratissmile
          • agulka1001 Re: mąz chyba podjął decyzję... 10.05.07, 19:29
            mmmmmm2 , dzieki! takie opowiadania są naprawde budujące...
        • minerwamcg Re: mąz chyba podjął decyzję... 11.05.07, 14:35
          > nie mam znajomych, wyprowadzilam sie do męza, całe grono znajomych sie
          > rozwaliło, wiekszosc gdzies wyjechala....nie mam sily na nowe znajomosci, nie
          > ufam ludziom, poza tym chodzą mi po glowie te problemy....no a wiekszosc
          > znajomych męza ma dzieci,wiec tematy wspolne raczej zadne...

          Może trzeba by się zająć naprawieniem właśnie tego? Dziecko nie jest lekarstwem
          na samotność. Znajomi i przyjaciele są potrzebni, niezależnie od tego, czy się
          ma dzieci, czy nie. Chyba nawet są bardziej potrzebni, kiedy się ma dzieci.
    • renate_s Re: mąz chyba podjął decyzję... 10.05.07, 19:29
      Rozumiem twojego meza.Moj m tez tak zareagowal po 2 razie-znow ciaza obumarla.
      Rozumiem bo mezczyzni przezywaja teraz nasze ciaze , nie tak jak kiedys.Moj m
      byl ze mna zawsze u gin, widzail serduszko.Ale nie poddawaj sie, moze zrob
      sobie teraz przerwe , wszystkie potrzebne badania i znow sprobuj. A teraz
      wybacz doslownosc: co to znaczy , ze podjal taka decyzje? Przeciez to my
      kobiety mamay wieksza wladze w dawaniu zycia..Od tej pory nie bedzie sie z
      taba kochal?A moze zawsze uzywal prezerwatyw? Ty masz stosowac anytokcepcje?
      wbew sobie?
      • agulka1001 Re: mąz chyba podjął decyzję... 10.05.07, 19:32
        to nie tak renate,on tego nie powiedzial kategorycznie,ale tak szczerze,od
        serca,ze bardziej jego slowa mnie ucieszyly niz zasmucily...poczulam,ze jestem
        dla niego wazna....moze nie oddałam atmosfery tez rozmowie,bo inaczej jak sie
        na żywo rozmawia...ale ogolnie widze,ze martwi sie o mnie,a dziecko to dalszy
        plan...chcial,ale nie za wszelką cene...
        ja mam nadzieje,ze wszystko sie dobrze skonczy,tak w glebi duszy osbie
        mysle...bardzo sie boje kolejnej straty, boje sie niepelnosprawnosci u
        dziecka...a co do przerwy-od ostatniego zabiegu (poronienie sierpien 06,zabieg
        pażdziernik 06) minelo wiec 7 m-cy....to juz duzo czasu....
        • renate_s Re: mąz chyba podjął decyzję... 12.05.07, 11:37
          Wiec moze daj sobie troche czasu, zrob sobie wakacje od tego wszystkiego, daj
          sobie czas na powrot do rownowagi psychicznej.Czuje, ze ci sie w koncu uda!
          Masz moze kwietniowe "Zwierciadlo"? Jest tam artykul o poronieniach.Dobry moim
          zdaniem, przeczytaj.Trzymaj sie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka