02.11.07, 00:21
Minęło 10 lat od czasu mojej wielkiej straty. Z czasem przestałam o maleństwie
myśleć tak często jak kiedyś, ale 1 listopada to dla mnie dzień podwójne
żałoby... Boli tak samo jak wtedy... Nie potrafię się tego dnia uśmiechać sad
Wybaczcie że tu to napisałam, ale nie wiem gdzie indziej bym mogła.
Kocham Cię, mój aniołeczku... (*)
Mama
Obserwuj wątek
    • mamaalki Re: 10 lat... 02.11.07, 01:08
      Przykro mi, że cierpisz. Wiem jak trudno zaakceptować śmierć maleństwa. Ja
      straciłam córeczkę trzy lata temu, nie pogodziłam się z tym. Nie chodzę na
      cmentarz bo wiem, że brakuje tam tego najmniejszego grobu. Dla mnie najgorsze są
      święta Bożego Narodzenia. Trzymaj się cieplutko.
    • yba2 Re: 10 lat... 02.11.07, 12:18
      Rozumiem Cię.
      U mnie wczoraj była 2 rocznica narodzin i śmierci mojego synka
      Antka. Od 2 lat 1 listopada przestał być dla mnie Dniem Wszystkich
      Świętych a zaczął być Dniem Mojego Dziecka, bardzo smutnym dniem.
      Wczoraj przypominałam sobie każdą godzinę tego dnia, gdy Antoś
      odchodził...
      Yba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka