Witam,
To koniec mojego drugiego cyklu po poronieniu. Ponieważ @ się spóźnia,
zrobiłam test bety z krwi. Wynik 2,37, czyli ciąży nie ma. Kiedy robiłam betę
po łyżeczkowaniu, najniższy wynik miałam 1,4. Skąd wobec tego takie wahania?
Zbadałam też progesteron, i wyszedł jakiś dziwny, nieco powyżej 4, czyli w
żadnych normach się nie mieści. Zażywałam luteinę przez 10 dni (od 16 do 25
dnia cyklu). Teraz czekam na @, a tu nic. Zastanawiam się, czy może jednak
byłam w ciąży, tylko ona znowu się nie utrzymała

I ta luteina może była
jednak źle podana.