matko...nie sadziłam,ze mnie to spotka....


Wg om jestem w 9t3d-
wczoraj potweirdziła sie diagnoza sprzed dwoch tyg-pusty pecherzyk
ciązowy,ciąza zatrzymała się na 5t.Lekarz sugeruje zabieg-ja sie go
bardzo boję wolałbym poronic sama,ale szyjka mocno trzyma.Nie brałam
nic na podtrzymanie.Z drugiej strony boje sie jakis powikłan gdyby
to miało byc w domu.Prosze Was o rade-tylko bez horrorów bo i tak
juz jestem przerazona ta cała sytuacja...Boze czemu mnie to
spotkało???Tak mi ciężko
