19.02.09, 12:08
matko...nie sadziłam,ze mnie to spotka....sadsadWg om jestem w 9t3d-
wczoraj potweirdziła sie diagnoza sprzed dwoch tyg-pusty pecherzyk
ciązowy,ciąza zatrzymała się na 5t.Lekarz sugeruje zabieg-ja sie go
bardzo boję wolałbym poronic sama,ale szyjka mocno trzyma.Nie brałam
nic na podtrzymanie.Z drugiej strony boje sie jakis powikłan gdyby
to miało byc w domu.Prosze Was o rade-tylko bez horrorów bo i tak
juz jestem przerazona ta cała sytuacja...Boze czemu mnie to
spotkało???Tak mi ciężko sadsad
Obserwuj wątek
    • gloria77 Re: witam 19.02.09, 12:24
      witaj sad
      ja jestem 2 tydzień po zabiegu. Ciąża też 9,4 tc, obumarła w 6,6tc.
      Lekarz zalecił mi zabieg, powiedział, że na tym etapie łyżeczkowanie i tak i tak
      będzie konieczne, lepiej nie przedłużać tego procesu a macica się sama nie
      oczyści, szyjka też była zamknięta.
      We wtorek poszłam do szpitala, zabieg w środę rano, wyszłam ok. 13 do domu. Nic
      nie bolało, plamiłam ok 10 dni. Jestem przed wizytą u lekarza. Nie bój się
      zabiegu. Będzie w znieczuleniu ogólnym.
      Współczuję twojej straty.
      Wiem, ze teraz dla ciebie to brzmi niemożliwie, ale czas leczy rany. Te w ciele
      i w sercu.
      Będzie dobrze, kiedyś.
      Teraz wypłacz się.
      przytulam mocno.
      • meresanch Re: witam 19.02.09, 12:38
        witaj
        jestem po dwóch zabiegach
        fizycznie one są do przeżycia
        szybko wychodzi się do domu
        gorzej jak się nie poroni, bo wtedy grozi nam zakażenie, a nawet sepsa (a co
        potem z kolejnymi ciążami nie odważyłam się zapytać)
    • jasmina17 Re: witam 19.02.09, 12:45
      Marbus tak mi przykro, sama też to przeszłam całkiem niedawno, jesteśmy
      wrześniówkami wszystkie...smutne, czasem tęsknię za tym forum wrześniowym i tam
      zaglądam..Jest bardzo smutno, ale widocznie tak miało być!
      Uważam, że powinnaś jak najszybciej udać się na zabieg...moja lekarka też tak
      twierdzi, im szybciej zabieg tym mniejsze ryzyko powikłań róznych.Ten zabieg sam
      w sobie naprawdę nie jest straszny, fizycznie dasz radę...a psychika? No
      cóż...rana zostaje...
      • meresanch jasmina17 19.02.09, 13:11
        nie potrafię zaglądać już na forum sierpniówek i wrześniówek
        bo zaczynam ryczeć
        • gloria77 Re: jasmina17 19.02.09, 13:13
          a ja ciągle zaglądam... najbardziej mi się przykro robi, jak gdzieś zobaczę swój
          wpis a tam jest mój suwaczek, który nie wiedzieć czemu ciągle chodzi( mimo, ze w
          ustawieniach wykasowałam) - byłabym w 11, 4 tc.....
          • marbus gloria i dziewczyny 19.02.09, 13:31
            dziekuję Wam...szkoda,ze spotykamy sie w takich okolicznosciach...
            Czekam na wyniki bety i progesteronu-jutro maja byc,potem jeszcze
            jedno usg i zabieg...
            Gloria o ile sie nie myle to Ty z Łodzi jestes?I chodzisz do Krekory?
            Ja jestem pacjentka Hincza-mam miec zabieg w Matce Polce-robia go w
            narkozie tak?
            Nie wiem czy dobrze kojarze ale chyba byłysmy tez razem na
            styczniowych testowaniach?
            Tak mi zle,siedze i rycze sad
            • marbus p.s 19.02.09, 13:33
              ja tez skasowałam ten cholerny suwaczek a on tam nadal jest sadsadsad
              • nimeska Re: p.s 19.02.09, 14:17
                strasznie mi przykro wiesz ...
                jak ci piusalam na wrzesniowakch ja bym chciala miec to szybko za soba i szybko
                byl blagala o zabieg ale zabieg to nie wyrok chcoiaz pewnie tearz tak brzmi ...
                swiat ci sie wali .. pytasz dlaczego .. a pytanie zostaje bez odpowiedzi ..
                ale prosze nie traccie nadzieii, znam wiele dziewczyn po przejsicach a tearz
                tula do piersi swoje dzieci smile Grocha, Ankups, Agulka .. one przeszly to co wy,
                poczytajcie ich historie, tzreba walczyc , warto walczyc

                co do postow ... ja mialam w zeszlym roku termin na lipiec , bylam kilak dni na
                forum rowiesniczym i po stracie poprosilam o usuniecie moich postow, pomoglo mi
                to szybciej sie pozbiearc .. jesli to wam pomoze, powiedzcie, moge wykasowac
                posty na wrzesniowkach ...


                sciskam moocno i trzymam kciuki za wyniki kiss
                • meresanch Re: p.s 19.02.09, 15:13
                  nie zaglądam
                  i już nie będę
                  wiec moje mogą zostaćsmile
                  wywaliłam z ulubionych for i mnie nie kusi (choć tęsknię)
    • koralik77-pl Re: witam 19.02.09, 20:04
      ja też jestem tu nowa... w piątek miałam zabieg poprzedzony podaną
      tabletką. To był koniec 10 tc, puste jajo sad(( pęcherzyk przestał
      rosnąć coś około 7 tyg. Ja poszłam do szpitala w piątek rano,
      dostałam tabletkę (do zniesienia),a około 21.30 miałam już zabieg,
      wyszłam w sobotę ok. 9.30. Z perspektywy czasu cieszę się bardzo, że
      się zebrałam (zwlekałam 1,5 tyg. nie miałam żadnych plamień, boleści
      itp.)i mam to już za sobą. Tak jest lepiej, w szpitalu jest zawsze
      bezpieczniej, jakby coś się zaczęło dziać, tym bardziej, że pod
      koniec dość mocno zaczęło ze mnie lecieć... Moja szyjka też była
      oporna, nie rodziłam wcześniej. Wszyscy lekarze radzili mi nie
      opierać się tej tabletce, podobno tak jest lepiej... pozdrawiam i
      nie martw się. Też przeżywałam horror, jak mnie przyjmowali na
      oddział miałam 160/100 ciśnienie ze strachu. Teraz już wiem, że nie
      było warto tak się denerwować (oczywiście, jeśli chodzi o strach
      przed bólem fizycznym). Trzymaj się !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka