Dodaj do ulubionych

Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna;(

15.04.09, 14:32
Witam wszystkich!Bardzo bym chciała się dowiedziec czy któraś z
dziewczyn-kobiet miała podobny przypadek jak ja i chciałabym abyście
podzieliły się ze mną waszymi przeżyciami-może mi wtedy choć troszke
ulży.W zeszłym roku 23.08 poroniłam w 9 tygc był to dla mnie szok!Bo
po raz pierwszy mnie to spotkało.Mam już synka i w życiu
niespodziewałabym się że po dobrze donoszonej ciąży i urodzeniu
zdrowego bobasa spotka mnie tyle przykrości i problemów.Po tym
poronieniu odczekałam 3 miesiące i znowu zaszłam w ciąże ale
niestety okazało się że jest to ciąża pozamaciczna rozwijająca się w
lewym jajowodzie.Wylądowałam w szpitalu na leczeniu METOTREKSATEM
lek który zabija wszystko co żyje w oraganiżmie a w moim przyadku
dziecko któremu biło serduszko!Niestety leczenie nieprzyniosło
skutku jajo płodowe zaczęło przeżerać mi jajowód i omało
niewykrwawiłam się śmierć!wkońcu w nowy rok zrobiono mi operacje,
po której do dziś odczuwam bóle i zapewne będe jeszcze długo
odczuwała.Tak straciłam dwie ciąże jedną po drugiej!cryingJest mi
cholernie ciężko i gdyby nie takie fora dyskusyjne jak to,zapewne
bym zwarjowała!cryingTeraz w kwietniu moge zacząć się starać znowu z
mężem o dzidziusia ale strach mnie paraliżuje i ogarnia!Napewno
będziemy próbować aby wkońcu wynagrodzić strate ,uśmiechem
nowonarodzonego bobasawinkŻyczę wam wszystkim aby każde zmartwienia
tak się skończyły,i prosze piszcie o swoich przeżyciach i podobnych
stratach.Choć mówi się że strata w każdym przypadku jest taka sama -
DZIECKO

ANIOŁEK-23.08.2008
ANIOŁEK-01.01.2009
Obserwuj wątek
    • zielonarzeka Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 15.04.09, 22:18
      strasznie mi przykro, że tyle cierpienia Cię spotkało;

      moja strata wydarzyła się dwa lata temu i mimo, że szczegóły tego
      wydarzenia bledną, to często odwiedzam taki anonimowy grobek na
      cmentarzu u babci; jest tam taki błekitny aniołek, malutka figurka,
      która się przewraca i wpada w zielone, zawsze ją odszukam i ustawię
      porządnie;

      przytulam mocno;
      • meresanch Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 15.04.09, 23:07
        przytulam mocno
        • 3-mamuska Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 16.04.09, 00:15
          moze to cie pocieszy , mam kolezanke ktora ma 3 dzieci ,2 poronila i 1 ciaze
          pozamaciczna w takiej kolejnosci dziecko ,poronienie,poronienie dziecko,ciaza
          pozamaciczna i teraz ma 4 miesieczna corke,wiec glowa do gory przytulam mocno i
          wierze ze bedzie dobrze
          • mania3004 Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 16.04.09, 09:14
            Dziękuje wam!To dla mnie i zapewne wielu z was jest bardzo ważne
            takie wsparcie osób które przeżyły podobne straty.Minęło troche
            czasu zanim mogłam spokojnie i z odwagą zajżeć na tą strone i na to
            forum.Dziękuje wszystkim założycielom tego forum i wam dziewczyny że
            jesteście ze mną i z innymi kobietami ! I przede wszystkim za
            wsparcie które od was otrzymuje,przytulam was cieplutko i trzymam
            kciuki za wszystkie dziewczyny!Piszcie dalej co dzieje się z wami z
            waszymi przeżyciami to bardzo pomaga!Napewno bedziemy próbować z
            mężem dalej się starać i będe was o tym informować jak postępy idą
            choć niewiem kiedy dokładnie się przełamie i odblokuje!Piszcie dalej
            pozdrawiamwink
            • funia3 Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 16.04.09, 09:47
              Hej, ja też tak miałam. Poronienie w 06.2008, po pół roku badań i wyczekaniu
              kolejne starania. Udało się znów zajść i na początku usłyszałam, że ciąża się
              nie rozwija. Jak się okazało rozwijała się prawidłowo, ale w jajowodzie, była
              żywa, z sercem. Psychicznie wyszłam z tego nieźle. Mam zamiar zrobić badania i
              może kolejna próba, ale to zależy od wyników. Zobaczymy. Mam czas na myślenie.
              Pozdrawiam Cię i życzę dobrego.
            • koni42 Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 16.04.09, 11:03

              Bardzo mi przykro...Ja zalądam tutaj od początku i właśnie
              stwierdam, ze wariuję. Chyba z teo nie wyjdę.
              • mania3004 Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 16.04.09, 11:12
                wiesz mi nie ty jedna warjujesz!ale to siedzi tak głęboko w nas że
                nigdy się tego niepozbędziemy-strachu bólu i tych wszystkich
                przeżyć!crying
    • hansana Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 19.04.09, 11:43
      U mnie było odwrotnie, najpierw CP, po roku poronienie z tą różnicą
      że nie urodziałam wcześniej dziecka. Teraz jestem już blisko połowy
      i mam nadzieję, że do trzech razy sztukasmile
      Nie wiem czy to był przypadek czy jakieś inne problemy, tego sie nie
      dowiem, teraz biorę leki, oszczędzam się na maxa ( choć pracuję) i
      wierzę że teraz musi być dobrze.
      W tywoim przypadku zastanawia mnie jedna rzecz- czy oby nie za
      wcześnie na ciąże po metotreksacie? ja nie miałam z nim nigdy do
      czynienia ale dziewczyny na forum pisały zawsze o min. 6 mies nawet
      do roku w zależności od tego jaką dawkę dostały i na jakiego lekarza
      trafiły. Może sprawdź to jeszcze na wszelki wypadek.
      I trzymam kciuki za powodzenie w staraniachsmile
      • mania-3004 hansana 19.04.09, 12:18
        dziękuje za słowa otuchywinkniewiem jak to jest dokładnie z tym lekiem
        u każdej kobiety,wiem tylko tyle ile powiedział mi mój prowadzący
        lekarz-prosze odczekać 3 miesiące-i tyle. Powiem Ci że sama niewiem
        kiedy zdecydujemy się na kolejne dziecko,teraz czy póżniej.Teraz
        chce iść na wizyte do mojego gin zapytać się o badania które może
        powinnam wykonac przed kolejnym planowaniem.Po operacji byłam na
        kontroli już dawno i wszystko jest ok blizna się dobrze zagoiła
        jajowód też,pozostaja tylko kolejne próby.Tylko niewiem kiedycryingto
        musi przyjśc z czasem,a teraz strasznie się boje...i napewno to
        sprawdze(jak długo trzeba czekać po leczeniu)

        kochana tobie gratuluje i trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie...
        mania
        synek-2latka
        +aniołek-23.08.2008
        +aniołek-01.01.2009
        • hansana Re: hansana 19.04.09, 12:27
          wiem, ze słaba ta moja otucha, ale spotkałam w swojej "karierze"
          tylu lekarzy ignorantów, że nie dokońca im ufam i tak mi chyba już
          zostaniesad I dlatego uczulam na czujnośćsmile
          I z całego serca życzę Wam powodzeniasmile
      • kamila190 Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 02.04.19, 12:54
        Dziewczyny ja też najpierw ciąża pozamaciczna potem poronienie potem poronienie wkoncu za 3 razem SIĘ udało i mam prawie rocznego synka codziennie dziękuję Bogu za niego i bądźcie dobrej myśli uda się 😘🤗
    • tymonka30 mania3004 26.04.09, 19:51
      przeszłam to co ty! dokładnie w takiej samej kolejności! z tym, że żeby mieć te
      ciąże musiałam się leczyć na niepłodność.
      najpierw w 2004 zdrowa ciąża wewnątrzmaciczna zakończona porodem.
      2 lata później ciąża obumarła - 11 tc!
      pół roku później cp - usuwana laparoskopowo. po tej cp staraliśmy się z m. dalej
      ale z ogromnym strachem o powtórkę. badanie hsg wykazało, że szyty jajowód jest
      niedrożny i postanowiliśmy podejść do inv. koniec zeszłego roku to nieudany
      transfer jednego zarodka. początek tego roku to przygotowania do wzięcia
      mrozaków ale ze względu na słaby cykl nie doszło do wyjazdu - stymulowałam się
      lekami, daliśmy czadu, nie pojechaliśmy i zaszłam! do 16 tc żyłam w totalnym
      stresie co się stanie. najpierw musieli wykluczyć cp, potem miałam krwiaka,
      dostałam krwawienia, już myślałam że po wszystkim ale dzidziol silny! musiałam
      leżeć plackiem 3 tyg. potem jak zbliżał się termin obumarcia tej drugiej ciąży
      to chodziłam po ścianach....
      teraz jestem w 18 tc i zaczynam być spokojniejsza,...
      zobacz jak losy mogą się potoczyć. mam nadzieję, że dodałam ci w tym momencie
      otuchy!
      pozdrawiam.
      t.


      • mania-3004 tymonka! 27.04.09, 16:56
        bardzo ci dziękuje za takie słowa otuchy,teraz kiedy znowy jesteśmy
        w trakcie starań o kolejne dziecko takie słowa jak twoje dodaja mi
        otuchy,choć wiem tak samo jak ty że strach będzie nam towarzyszył aż
        do końca.Bardzo pragne mieć już drugie dziecko i widok kobiet w
        ciązy przyprawia mnie o wściekłość!crying
        ale mam nadzieję że i mi równiez się uda tak jak tobie i głęboko w
        to wierze pozdrawiam cię tymonko i odzywj się jak tam twój dzidziuś
        rośnie wink

        SYNEK-2LATKA
        +ANIOŁEK-23.08.2008
        +ANIOŁEK-01.01.2009
        • tymonka30 Re: tymonka! 27.04.09, 19:48
          dla mnie to było coś czego nie dało się odpuścić, niektórzy mówili "masz jedno"
          ale instynktu nie da się oszukać, walcz kochana!
          kiedyś jeden gin mi powiedział "pani się uda w końcu, takim osobom się w końcu
          udaje!" i miał rację,...
          długo o tej ciąży nie mówiliśmy, niektórzy dopiero teraz się dowiadują jak
          zaczęty 5-ty m-c! wiem, że stres jest zły, ale tego też się nie dało
          zwalczyć,... strasznie trudne 4 miesiące! myśli, żeby tym razem się udało,
          nerwowość z powodu każdego objawu lub mijającego objawu, jakiś koszmar!
          ja tu bardzo rzadko zaglądam, niechcący mi się twój wątek wyfiltrował jak
          szukałam czegoś innego i jak zobaczyłam tytuł to weszłam. wolę nie czytać
          przypadków z tego forum, źle na mnie wpływają,...
          jak chcesz to pisz na privat na gazetowego.
          powodzenia !!!
          t.
    • lidek0 Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 03.05.09, 16:03
      Ja miałam dokładnie tak ja Ty. Nie wiem tylko na jakiej podstawie
      kobiety myślą, że skoro mają już jedno dziecko to z drugim nie
      będzie problemu. U mnie przyczyną poronienia była cytomegalia,
      niedomoga lutealna i bakterie w nasieniu męża, cp /z wycięciem
      jajowodu/ była efektem zrostów po zabiegu łyżeczkowania, a nikt nie
      poinformował mnie o możliwości ich powstania. Potem dopiero
      rozpoczęła się porządna diagnostyka, badania hormonalne, choroby
      odzwierzęce, sprawdzanie drożności, badanie nasienia. W końcu się
      udało. Ale niestety po urodzeniu dziecka przy kolejnych straniach cp
      leczona methotrexatem i brak teraz szans na naturalne starania.
      • mania-3004 Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 05.05.09, 14:33
        dlaczego brak szans na naturalne zaplodnienie?tak lekarz
        zdjagnozował?ja również byłam leczona tym lekiem ale nie przyniósł
        skutków,dostałam krwotoku i przeprowadzono mi operacje,jajowód
        uratowali w ostatniej chwili(choć został uszkodzony w pewnym sensie)
        lekarz kazał dczekać 3 miesiące i w kwietniu dostaliśmy zielone
        światełko.Jaki był tego efekt zobaczymy już za pare dni.

        synek-2latka
        +aniołek-23.08.2008
        +aniołek-01.01.2009
        • jasmina17 Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 07.05.09, 21:47
          Maniu ja byłam leczona metotreksatem po poronieniu, ponieważ nie wyłyżeczkowano
          mnie do końca. Moi lekarze, tzn. z którymi miałam do czynienia, powiedzieli, że
          przez rok absolutnie nie mogę nawet myśleć o ciązy, ponieważ ten lek szkodzi
          mojemu organizmowi ale może również powodować wady płodu. Dowiedz się koniecznie
          jak to jest..
          Ja też bardzo chciałabym móc starać się o dziecko już , albo chociaż w wakacje.
          Niestety posłucham lekarzy...
          • mania-3004 Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 08.05.09, 10:13
            To prawda co piszesz,zależy od dawki leku jaką otrzymałaś,czy było
            to raz czy kilka razy podawane.Ja miałam jednorazową dawke.Wierz mi
            pytałam się lekarza o kolejne starania i o tym jak wpływa ten lek na
            ciało kobiety.Sam ordynator ginekologii gdzie leżałam powiedział mi
            żeby odczekać 3 miesiące.A co do dawki jaką otrzymałam,to powiedział
            mi ,że się wydala z organizmu .I nie jest niebezpieczna.Tak więc
            widzisz co lekarz to inna diagnoza.Może u ciebie było tak ponieważ
            zostałaś żle wyłyżeczkowana tak jak piszesz.Ja miałam ciąże
            pozamaciczną,która i tak zakończyła się operacją.Na mnie ten lek nie
            zadziałał-chyba jestem uodporniona na niego.pozdrawiam
        • lidek0 Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 10.05.09, 19:32
          Brak szans, ponieważ mam tylko jedej jajowód i to felerny bo miałam
          w nim cp. Nie wiadomo czy tam są zrosty, rzęski źle pracują czy
          jajowód zbyt giętki, za duże ryzyko kolejnej nawet po badaniach.
          • mania-3004 Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 11.05.09, 13:19
            BARDZO MI PRZYKROcryingpozostaje tylko zapłodnienie in vitro tak?
    • oska81 Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 11.05.09, 14:44
      Dziewczyny, opowiem Wam moją historię, nie jestem w stanie uchwycić wszystkiego,
      bo trochę mnie w życiu spotkało,ale chcę Wam dać tym nadzieję, że może się udać
      jestem mamą 3 Aniołków i synka Kubusia, który jutro kończy 6 tygodni, droga była
      żmudna i długa, ale udało się.
      Zaczęliśmy się z mężem starać o dziecko właściwie już w 2005r. W 2006
      dowiedzieliśmy się że nie mozemy mieć dzieci, miałam PCO, grubą otoczkę na
      jajnikach, brak owulacji, hormony rozwalone, pukałam od lekarza do lekarza,
      każdy rozkładał ręce i mówił: wyluzować. W końcu trafiliśmy do jednego lekarza,
      który podjął się mojego leczenia i tak w styczniu 2007 miałam wykonaną
      laparoskopię, która miała mi pomóc zajść w ciążę, ale nadal nic, wtedy zaczęłam
      brać leki na owulację, brałam clo, i wtedy zaszłam w ciążę, radość ogromna, ale
      i krótka, straciłam ciążę w 6 tygodniu. Załamałam się, ale się nie poddawałam.
      Dalej byłam na lekach i tak biegły miesiące...w pierwszą rocznicę śmierci mojego
      dziadka zrobiłam test...pozytywny, radość znowu wielka, ale strach jeszcze
      większy. Wtedy powiedziałam sobie, ze nic 2 azy się nie zdarza i musi być
      dobrze. Niestety nie było. Usg, jedno, drugie, trzecie, ciąża w macicy
      niewidoczna, beta wysoka, podejrzenie cp, kolejne usg, kolejna beta, jest ciąża,
      przy jajniku, skierowanie do szpitala, będą obserwować, bo może nie trzeba
      będzie ingerować, może się wchłonie. W pewnym momencie na obrazie usg w macicy
      druga ciąża, drugie jajo, bliźniacza, tyle że jedno jajo w macicy, drugie poza
      nią. Lekarze mają problem co zrobić, leków nie mogą podawać, bo uszkodzą ciążę w
      macicy, która się rozwija, miesiąc spędzam w szpitalu, walczymy wszyscy. Dobre
      wieści-cp się wchłania, radość wielka, ale znowu krótka. Na usg ciąża w macicy
      nie rozwija się, stanęła, czekam na poronienie, ale organizm nie chce jej
      poronić, dostaję cytotec, cierpię, boli, boli wszystko, serce, brzuch, dusza,
      wszystko. Tracę moje dzieci, kolejne, nie daję rady. Jedyny pozytyw to taki, że
      cp nie wyrządziła większej krzywdy, mam jajnik, jajowód, ale do czasu. Lekarz
      nakazuje wstrzymanie starań, czekamy. Czas mija, a ja słyszę diagnozę, ze moje
      jajniki się starzeją, że jak szybko nie zajdę w ciążę, że jak nie urodzę dziecka
      to może to nigdy nie nastąpić. Wszyscy mówią: jesteś młoda, uda się. Co z
      tego!!!!! moje jajniki są w wieku klimakterium!!! nikogo to nie obchodzi.
      Zaczyna się wyścig z czasem, kolejne stymulacje owulacji, kolejne badania,
      podobno drugą ciąże poroniłam przez cytomegalię, potem się okazuje że przez
      cienkie endometrium i.... wrogi śluz. Zabijam wszystkie plemniki, a jak któryś
      się przedostanie to nie ma szans. Szybka decyzja, czas ucieka...inseminacja.
      Pierwsze podejście, piękne pęcherzyki, podany pregnyl, czekam na
      test....negatywny i wtedy nastąpił kryzys, załamałam się totalnie, mąż szuka
      psychologa, jestem wrakiem. Mąż i lekarz namawiają mnie na drugą inseminację,
      pęcherzyk jeden, pregnyl nie podany, uważam że nie ma szans, ale podchodzimy,
      mówimy sobie, jeszcze ze 3 inseminacje. Ale lekarz wyprowadza nas z błędu, mogę
      mieć tylko jedną jeszcze, bo czasu mało, od roku nie pracuje juz w ogóle lewy
      jajnik, jest zmniejszony, mam tylko prawy, który po lekarz jeszcze jako tako
      ciągnie, ale na nim była cp, lekarz mowi o ryzyku kolejnej cp, trudno, walczymy
      dalej. I wtedy w największej depresji mojego życia robie test, a jego wynik śpi
      sobie w pokoju obok.
      cała ciąża była trudna, wysokiego ryzyka, a na to wszystko w 22 tc miałam
      operację usunięcia wyrostka robaczkowego, dzień po operacji zaczęłam już rodzić,
      pojawiły się skurcze, wyłam z żalu, ale udało się, zahamowali akcję skurczową,
      aż do terminu porodu.

      Wiele osób mówiło mi że się uda, ja im nie wierzyłam, bo to tylko takie gadanie,
      wtedy szukałam podobnych historii do mojej, potrzebowałam nadziei, trudno było
      taką znaleźć, więc piszę to Wam wszystko, zeby Wam ją dać, dać Wam tę nadzieję,
      że może się udać. Wiem jak jest ciężko, podejrzewam że do końca życia będę
      pamiętać walkę jaką stoczyliśmy z mężem, zeby mieć dziecko, ile łez wylanych,
      tego nikt nie zliczy.

      Ściskam Was mocno i ogromnie życzę Wam powodzenia i szczęścia, żeby jak
      najszybciej Was spotkało, jak spotkało mnie.
      • mania-3004 Re: Najpierw poronienie potem ciąża pozamaciczna; 12.05.09, 13:45
        oj oska81 dałaś nam nadzieję oj dałaświnkbardzo Ci współczuje i
        zarazem podziwiam,że potrafiłaś walczyć do końca i tak powinno byćwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka