Witam wszystkich!Bardzo bym chciała się dowiedziec czy któraś z
dziewczyn-kobiet miała podobny przypadek jak ja i chciałabym abyście
podzieliły się ze mną waszymi przeżyciami-może mi wtedy choć troszke
ulży.W zeszłym roku 23.08 poroniłam w 9 tygc był to dla mnie szok!Bo
po raz pierwszy mnie to spotkało.Mam już synka i w życiu
niespodziewałabym się że po dobrze donoszonej ciąży i urodzeniu
zdrowego bobasa spotka mnie tyle przykrości i problemów.Po tym
poronieniu odczekałam 3 miesiące i znowu zaszłam w ciąże ale
niestety okazało się że jest to ciąża pozamaciczna rozwijająca się w
lewym jajowodzie.Wylądowałam w szpitalu na leczeniu METOTREKSATEM
lek który zabija wszystko co żyje w oraganiżmie a w moim przyadku
dziecko któremu biło serduszko!Niestety leczenie nieprzyniosło
skutku jajo płodowe zaczęło przeżerać mi jajowód i omało
niewykrwawiłam się śmierć!wkońcu w nowy rok zrobiono mi operacje,
po której do dziś odczuwam bóle i zapewne będe jeszcze długo
odczuwała.Tak straciłam dwie ciąże jedną po drugiej!

Jest mi
cholernie ciężko i gdyby nie takie fora dyskusyjne jak to,zapewne
bym zwarjowała!

Teraz w kwietniu moge zacząć się starać znowu z
mężem o dzidziusia ale strach mnie paraliżuje i ogarnia!Napewno
będziemy próbować aby wkońcu wynagrodzić strate ,uśmiechem
nowonarodzonego bobasa

Życzę wam wszystkim aby każde zmartwienia
tak się skończyły,i prosze piszcie o swoich przeżyciach i podobnych
stratach.Choć mówi się że strata w każdym przypadku jest taka sama -
DZIECKO
ANIOŁEK-23.08.2008
ANIOŁEK-01.01.2009