Dodaj do ulubionych

bez szans na życie....

05.08.09, 12:11
Witam Was Wszystkie,
kolejny raz zjawiam się tutaj, ale nie, żeby wesprzeć którąś z was, lecz by
podzielić się moim bólem. Spełniło się moje najskrytsze marzenie, noszę w
sobie Maleństwokiss, które nie masz szans na życie crying. Pomimo leczenia, szansa
na donoszenie tej ciąży wynosi 15%, to tyle co nic crying. Zrobiłam wszystkie
badania, beta bardzo niska, ale w granicach normy, pęcherzyk zbyt mały jak na
wiek ciąży, lekarz kazał mi się przygotować na najgorsze crying. Tylko jak mam to
zrobić.
Obserwuj wątek
    • mampka Re: bez szans na życie.... 05.08.09, 13:35
      Obawiam się kochana, że na to nie da się przygotować. Przykro mi...
    • marioleczka34 Re: bez szans na życie.... 05.08.09, 15:09
      Strasznie mi przykro, bądz dzielna chociaz wiem ze w tej chwili to
      tylko puste słowa. Kobieta wbrew pozorom potrafi zniesc wiele i tak
      bedzie z Tobą. Trzymam mocno kciuki i bardzo mocno WAS przytulam.
    • lea-25 Re: bez szans na życie.... 05.08.09, 17:34
      Już kilka razy przeczytałam to, co napisałaś i bardzo chcę jakoś Ci ulżyć i
      pocieszyć, ale czegokolwiek bym nie napisała, to i tak będzie głupie. Gdy to
      przeczytasz nie poczujesz ulgi, ale będziesz coraz bardziej pogrążać się w
      smutku. Najgorsze jest to, że już podświadomie żegnasz się ze swoim dzieckiem,
      mimo tego, że ono nadal w Tobie jest. Może powinnam napisać ci, żebyś miała
      nadzieję, że może jeszcze się uda, że może będzie dobrze... sama pamiętam jak
      kurczowo trzymałam się tej nadziei i pamiętam jak potem bolało. Przygotować się
      na najgorsze...chyba niemożliwe. Życzę Ci, żebyś to przetrwała.
    • bezimiennanadin Re: bez szans na życie.... 05.08.09, 18:55
      Dziękuję Wam, za słowa otuchy.

      Mimo wszystko ciężko mi mieć nadzieję, że będzie dobrze sad. Podświadomie czuję, że już niedługo będę miała w niebie trzeciego Aniołka (kiss) crying.
      • ankups Re: bez szans na życie.... 06.08.09, 20:08

        rok temu wreszcie wyszlam ze szpitala - bylam tam do konca 1trym.z
        tego samego powodu, co Ty - z powodu Dziecka bez szans... w 5tc nie
        bylo nawet pęcherzyka na usg, w 6 pojawil sie "cień zarodka" a
        potem... potem, po kilku dniach zobaczylam pierwszy raz w życiu cud -
        bijące serduszko. Ciężko bylo. Przyznaję. Ale wytrwalam w wierze.
        Nie trać nadziei - Twoj Maluch nadal żyje, prawda?
        Dzis to "dziecko bez szans" ma 8 mcy, a ja mam nadzieję, ze i Ciebie
        życie zaskoczy
    • monisia81 Re: bez szans na życie.... 05.08.09, 23:38
      Nie piszmy tak jak by juz stalo sie najgorsze!!!Dziecko i jest i
      zyje nadal.Trzeba miec nadzieje i robic wszystko zeby urodzilo sie
      zdrowe i na czas.
      bezimiennanadin moja siostra tez miala nieciekawy poacztek-fakt ze
      to byla trzecia ciaza.Zalewala sie krwia,dziecko nie rozlo jak
      powinno,ale rozwijalo sie prawidlowo.Gin dopiero na 3 usg dal jej
      karte ciazy.Jezdzila co 2 tyg.jeden raz w szpitalu robiono badania
      za kolejne 2tyg u gina.Brala jakies zastrzyki,czopki luteina i
      tabletki no i relanium.Pozniej mala nadrobila zaleglosci.Urodzila
      sie i jest.Twoje malenstwo tez nadrobi zaleglosci.Z calego serca Ci
      tego zycze.NIE PRZYGOTOWYWUJ SIE NA NAJGORSZE TYLKO WALCZ.skonsultuj
      sie z jakims innym lekarzem.
      • agnieszka82.pl Re: bez szans na życie.... 06.08.09, 15:26
        Nie zegnaj sie z Maleństwem,jest w Tobie,czuje twoego serca
        bicie,kiedy Ty sie denerwujesz to i Brzuszek cały sie trzesie.Badz
        dobrej myśli!!!!na pozeganie przychodzi czas,a teraz to nie
        nastąpiło,wiec miej nadzieje!!!!!!
        • kasiu.l.inka Re: bez szans na życie.... 07.08.09, 15:30
          Moze jeszcze nie wszystko stracone. Malenstwo jest wiec i nadzieja pozostaje.
          Jestem dobrej mysli. Trzymaj sie kochana smile

          Bianka 29.04.09 [*]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka