czarny.onyks Re: a tak wogóle 01.10.09, 20:32 szczęście ma wiele twarzy.... więc odpowiedż na dziś brzmi: tak Odpowiedz Link
ciamciak-2 Re: a tak wogóle 01.10.09, 20:32 Zawsze i nieustajaco I nie mówię tu o ostatnich 5 miesiącach. Odpowiedz Link
zarovich Re: a tak wogóle 01.10.09, 20:38 Nie czuję się szczęśliwy bo za bardzo doskwiera mi kompletna samotność. Ale wiem, że zawsze może być gorzej więc cieszę się z tego co mam Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: a tak wogóle 01.10.09, 20:59 A czym jest szczęście? Czy to poranny uśmiech drugiej osoby, gdy niewyspani leniwie otwieramy oczy? A może chwila, gdy w codziennym zabieganiu zatrzymujemy się, by porozmawiać z kimś, a może....? Czy jest dla Was szczęście? Odpowiedz Link
frip0 Re: a tak wogóle 01.10.09, 21:09 > Czy jest dla Was szczęście? > Być dobrze zbudowanym, wysokim facetem (awykonalne niestety) Zawsze mieć więcej pieniędzy Domek średniej wielkości przy lesie. Wyjazdy na koncert, podróże no i największe marzenie-chciałbym odejśc we śnie z tego świata bez bólu,choroby,cierpienia Odpowiedz Link
b.wicia Re: a tak wogóle 02.10.09, 15:55 Bywam szczęśliwa. Jestem szczęśliwa, gdy przebywam z moim dzieckiem, gdy patrzę, jak się zmienia, jej pierwsze kroczki, "słowa" gdy myślę o latach spędzonych z moim ukochanym, o tym, jak się poznaliśmy jako jeszcze dzieci, jak mnie śmiesznie podrywał jak wspominam Nasze wspólne mieszkankoa potem przychodzi ten dzień, najokropniejszy w moim życiu i przestaję się uśmiechać...dla mnie szczęście, to mieć pełną rodzinę, zdrowie, realizowanie marzeń...tak, ten poranny uśmiech drugiej osoby po przebudzeniu....szczęście jest takie ulotnei najgorsze, że czasem znika niezależnie od Nas. Odpowiedz Link
frip0 Re: a tak wogóle 01.10.09, 21:01 Nie i nigdy nie będę. I nie jest związane to z tym, że jestem sam. Takie życie szczerze powiedziawszy mam gdzieś Odpowiedz Link
siamese67 Re: a tak wogóle 01.10.09, 21:43 A staram się. Kiedyś, będąc już ponownie kobietą wolną, natrafiłam na artykuł w jakimś czasopiśmie psychologicznym typu "Charaktery", w którym przeczytałam, co powinno się zrobić, żeby nie być samotnym: - mieć ciekawą i satysfakcjonującą pracę - oprócz tego należy zająć się jakimś wolontariatem, pomocą w domu dziecka, domu opieki, niepełnosprawnym, w schronisku dla zwierząt, działać w jakiejś organizacji charytatywnej, udzielać się w lokalnej społeczności - albo znaleźć kogoś, komu jest gorzej w życiu niż nam, kto bardziej od nas potrzebuje pomocy, wsparcia itp. - i opiekować się tą osobą - wziąć do domu zwierzaka (albo dwa) - w zamian dostajemy mnóstwo bezinteresownej miłości, przywiązania, no i towarzystwo na długie wieczory - rozwijać swoje zainteresowania i pasje, - chodzić do kina, na koncerty, do teatru, czytać, nie siedzieć wyłącznie przed telewizorem, latając po kanałach - coś tworzyć, żyć twórczo - mieć znajomych, tworzyć z nimi bliskie relacje - podobnie z rodziną - bliższą i dalszą - utrzymywać kontakty, nie oddalać się. Jak tak sobie sprawę przemyślałam, okazało się, że właściwie to ja wcześniej, przed lekturą tego artykułu wypełniłam większość tych zaleceń - ot, tak sama z siebie... Chyba mimo wszystko jestem szczęśliwa. Odpowiedz Link
robert.83 Re: a tak wogóle 02.10.09, 09:57 Może życie zostało zdominowane dążeniem do jakiegoś celu... który dodatkowo gdzieś po drodze zgubiłem. Każdy dzień jest wypełniony mniejszym lub większym zawodem spowodowanym własnymi ograniczeniami. Nigdy nie jestem całkiem rozluźniony... nigdy nie jestem w stanie jakiejś umysłowej ciszy. To jakieś chore... Pytanie o szczęście przestałem zadawać dawno temu. Dziwne to, ale nawet nie wiem czy umiem. W sumie nic mi nie brakuje, jestem (tak mniemam) zdrowy, moi bliscy też... mam pracę, mam dach nad głową i niektórzy ludzie lubią mieć ze mną styczność... Czy to to? I to już? Nie wiem, jakoś mi się nie wydaje. Mimo całej swojej narcystycznej wiary w siebie chyba potrzebuję, żeby mnie ktoś tego nauczył. A może nie potrzebuję? Odpowiedz Link
w_jak_wruda Re: a tak wogóle 02.10.09, 10:11 Jestem szczesliwa. Szczescie to dla mnie zadowolenie z tego kim jestem i co robie. Generalnie rzadko czuje sie nieszczesliwa i 80% tych przypadkow zwiazane jest z depresja (endogenna ). Ale zeby odnalezc droge do szczescia potrzebowalam bardzo zmienic swoje myslenie. Odpowiedz Link
robert.83 Re: a tak wogóle 02.10.09, 10:18 w_jak_wruda napisała: > Jestem szczesliwa (...) I've got a vibrator" Przepraszam. Nie mogłem się powstrzymać. Nie gniewaj się. Pozdrawiam, życząc miłego dnia, który dla mnie rozpoczął się tak bosko... . Odpowiedz Link
w_jak_wruda Re: a tak wogóle 02.10.09, 16:34 Tez bym sie nie powstrzymala Milego wieczoru Odpowiedz Link
aglajaaa Re: a tak wogóle 02.10.09, 10:29 Czy ktoś kto nie umie kochać może być szczęsliwy(?) Czy ktoś kto wyrzeka się miłości może być...(?) Czy mając fantastyczną pracę, udzielając się społecznie, mając zwierzaka, rozwijając zainteresowania, tworząc i mając kontakt z jakąś tam kulturą (wyższą?) i mając różnych znajomych (kontakt powierzchowny, ale..) ale jednak wyrzekając się M. można być szczęsliwym(?) Można(?) Odpowiedz Link
aglajaaa Re: a tak wogóle 02.10.09, 10:31 Czy ktoś kto nie umie kochać może być szczęsliwy(?) Czy ktoś kto wyrzeka się miłości może być...(?) Czy mając fantastyczną pracę, udzielając się społecznie, mając zwierzaka, rozwijając zainteresowania, tworząc i mając kontakt z jakąś tam kulturą (wyższą?) i mając różnych znajomych (kontakt powierzchowny, ale..) ale jednak wyrzekając się M. można być szczęsliwym(?) Można(?) Odpowiedz Link
aglajaaa Re: a tak wogóle 02.10.09, 10:39 hahaha... przepraszam nie chciałam... aż tak mocno wyrażać siebie.. i wielokrotnie Odpowiedz Link
17lipiec1976 Re: a tak wogóle 02.10.09, 10:40 bylam szczesliwa z Nim. moze nie umialam tego docenic?? i wydawalo mi sie to naturalne, ze tak ma byc? teraz? nie wiem, chyba nie, ale tez nie jestem nieszczesliwa. to co teraz trwa nazywam zawieszeniem. sa dni kiedy jestem zadowolona z tego co robie, z tego co uda mi sie zrealizowac, sa dni kiedy jest mi cholernie zle. czy to sie zmieni? mam nadzieje, ze tak, nie chce juz uzalezniac swojego szczescia od obecnosci kogos. nie tedy droga, chce byc szczesliwa sama ze soba. Odpowiedz Link
frip0 Re: a tak wogóle 02.10.09, 10:40 Ja nie widze związku między byciem szczęsliwym i miłością...Pisze na własnym przykładzie rzecz jasna Odpowiedz Link
aglajaaa Re: a tak wogóle 02.10.09, 10:46 Ale czy można być w pełni człowiekiem wyrzekając się miłości(?) Czy można być... Człowiekiem(?) Tak sobie tylko rozmyślam... Odpowiedz Link
robert.83 Re: a tak wogóle 02.10.09, 10:49 A ksiondze? Ksiondze to człowieki, mimo wszystko. PS. I tu docieramy do wielu obliczy miłości... Odpowiedz Link
robert.83 Re: a tak wogóle 02.10.09, 10:58 Między metalami a ksiondzami zawsze były niejednoznaczne sentymenty . Taka miłość i nienawiść... Z jednej strony jedni czczą szatana a drudzy chodzą w sukienkach... A z drugiej strony... zamiłowanie do ołtarzy, oryginalna biżuteria z alegoriami geometryczno-dewocjonalnymi, czarne stroje... to tworzy wspólną płaszczyznę porozumienia, nie??. Odpowiedz Link
frip0 Re: a tak wogóle 02.10.09, 11:00 Powiedzmy , ze nie za bardzo trawie te grupę zawodowa..... Odpowiedz Link
robert.83 Re: a tak wogóle 02.10.09, 11:05 Przyznaj się, to przez te sukienki, nie? Wolisz spodnie. Odpowiedz Link
frip0 Re: a tak wogóle 02.10.09, 11:11 Zdziwiłbys się W średniej szkole wszyscy myśleli , że księdzem zostane A sukienka jak sukienka, zawsze można coś(lub kogoś) pod nia schować Odpowiedz Link
robert.83 Re: a tak wogóle 02.10.09, 11:15 Są takie stroje nawet w seks szopach... Dla mnie to już trochę... z resztą... wszystko jest dla ludzi ale... no nie wiem. Odpowiedz Link
robert.83 Re: a tak wogóle 02.10.09, 11:21 frip0 napisał: > Synuuuuuuuu... TATA?! Co tata po forum lata? Odpowiedz Link
aglajaaa Re: a tak wogóle 02.10.09, 10:54 A czy ksiondze wyrzekli sie jej(?) Chyba tylko na chwilę... ale to temat nie na to forum... Odpowiedz Link
robert.83 Re: a tak wogóle 02.10.09, 11:00 No wyrzekli... nawet werbalnie i unisono. Nie można wszystkich księciów posądzać o blef. Wstydź się! Odpowiedz Link
frip0 Re: a tak wogóle 02.10.09, 10:51 A dlaczego nie?? Niektórym po prostu nie jest potrzebna druga osoba po powrocie do domu... Odpowiedz Link
aglajaaa Re: a tak wogóle 02.10.09, 10:59 A jeśli komuś jest potrzebna, ale... boi się, że skrzywdzi kogoś swoją miłością... Doooobra, kończę... bo znów wykorzystuję wątek do własnych potrzeb... i nie wysyłaja się moje posty (albo wczytują się dwukrotnie) Odpowiedz Link
frip0 Re: a tak wogóle 02.10.09, 11:03 Jest również opcja, że zostanie sie skrzywdzonym ...miłością Ps. Jakbys nie zauważyła to każdy wontek zbacza z kursu.... Odpowiedz Link
robert.83 Re: a tak wogóle 02.10.09, 11:04 A jeśli komuś jest czy niej jest potrzebna, ktoś boi się lub nie boi... jakie to ma znaczenie. Ze spychaczem się nie dyskutuje... Pojawia się, równa z ziemią i nie zadaje pytań. Możesz się bronić przed miłością, jeśli chcesz, jeśli lubisz... Naiwność to w końcu romantyczna sprawa. Odpowiedz Link
aglajaaa Re: a tak wogóle 02.10.09, 11:18 To tak na koniec jeszcze dopiszę... Boję się, że skrzywdzę kogoś swoją miłością... Ludzie, którzy decydują się być blisko mnie powinni to robić świadomie... Przy przyjaźni świadomość jest możliwa, ale przy miłości..(?) I muszą być niesamowicie silni psychicznie... Bo ja naprawdę samo zło jestem... i ktoś słaby się nie odnajdzie i nie pozbiera... Piszę to ja... Wasz forumowy borderek... tak, to chyba właściwa diagnoza Odpowiedz Link
frip0 Re: a tak wogóle 02.10.09, 11:28 > jestem mistrzem w reklamie zniechęcającej Są lepsi w tym temacie Niektórym to nie jesteś godna nawet sznurówki u glana zawiązać Odpowiedz Link
17lipiec1976 Re: a tak wogóle 02.10.09, 11:24 aglajaaa wiesz,ze moj byly prawie wmowil mi ze jestem borderline???????wiesz ja bylam wtedy w depresji i jeszcze jak mi dal to do poczytania, zalamka, ale na szczescie specjalista mi to wybil z glowy. Odpowiedz Link
ugly_bad Tak, 02.10.09, 11:30 ale tylko czasami... Wykorzystuję chwile szczęśliwości, one napędzają mnie do życia. Chociaż... czasem i tak sił brak... Odpowiedz Link
uny Re: Tak, 02.10.09, 11:36 odejde od tematu ale musze... "robię wjazd bezdomnym na chatę" super, dawno sie tak nie uśmiałem. pzdr. Odpowiedz Link
ugly_bad Re: Tak, 02.10.09, 11:40 heh... moja siostra jak to przeczytała, to się popłakała ze śmiechu... Odpowiedz Link
claire.ampres Re: a tak wogóle 02.10.09, 14:46 ja jestem ale to wynika chyba z pogodzenia się z samą sobą. wiele lat mi zajęło to godzenie się. kiedyś myślałam, że tylko ukochany mężczyzna sprawi, że będę szczęśliwa. na szczęście się myliłam chociaż nie ukrywam, że fajnie by było, gdyby wspomniany facet zaistniał Odpowiedz Link
brunet67 Re: a tak wogóle 02.10.09, 15:14 Uważam, że szczęście to chwilowy, nietrwały stan ducha. Ponieważ ciągle czegoś pragniemy, poszukujemy - to nam weryfikuje nasze cele i pojęcie szczęścia. Do szczęścia raczej się dąży niż je długotrwale osiąga. Odpowiedz Link
w_jak_wruda Re: a tak wogóle 02.10.09, 21:33 Madrosci gazetowe na temat: supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,93139,7086594,Recepta_na_szczescie.html )))))))))))))))) Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: a tak wogóle 02.10.09, 21:37 Pięknie napisaliście, tyle mądrych i ważnych słów pojawia się w tych rozmowach nieznajomych - znajomych Podoba mi się definicja bruneta "szczęście to chwilowy, nietrwały stan ducha" - chętnie zaanektowałabym ja jako sygnaturkę Odpowiedz Link
claire.ampres Re: a tak wogóle 02.10.09, 21:43 a ja uważam, że szczęście może być stanem długotrwałym. tylko chyba trzeba się tego nauczyć. ale to tylko mój punkt (z)wi(e)dzenia kiedyś myliłam szczęście z euforią, która była krótkim rozbłyskiem w ciemności. teraz wiem, że szczęście nie musi się "odbywać" przy fajerwerkach. no i przede wszystkim nie musi oznaczać stanu, w którym mam wszystko i niczego mi nie brakuje, bo wówczas nigdy bym się nie poczuła szczęśliwa Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: a tak wogóle 02.10.09, 21:51 claire. Mnie bliżej do słów bruneta,może dlatego, że stan długotrwały kojarzy mi się z rutyną, a szczęście, jak dla mnie, bywa ulotne, często trudne do nazwania. Odpowiedz Link
claire.ampres Re: a tak wogóle 02.10.09, 21:53 luzik, masz prawo do własnego pojmowania szczęścia każdy ma, na szczęście. a może po prostu są różne rodzaje szczęścia...? Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: a tak wogóle 02.10.09, 22:01 Tyle szczęść, ile ludzi Na szczęście. Odpowiedz Link
enya3 wiele osób 02.10.09, 21:45 pytanych "czy jesteś szczęśliwy" nie potrafi dać niestety pozytywnej odpowiedzi dlaczego? bo do pełni szczęścia w przeważającej liczbie przypadków zawsze czegoś będzie nam brakowało prędzej padnie odpowiedź "jestem zadowolony" Odpowiedz Link