26.12.06, 02:07
W miejscowości Depułtycze Królewskie samochód potrącił jednego z czterech
kolędników idących drogą. 15-letni Paweł Cz. zginął na miejscu, był przebrany
za kostuchę - powiedziała Renata Laszczka-Rusek z biura prasowego Komendy
Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Do wypadku doszło na drodze z Chełma do
Zamościa. - Renault 19 wyprzedzał inny pojazd i wtedy potrącił chłopca.
Przewrócony też został drugi z kolędników, także 15-latek, ale jemu nic się
nie stało, ma tylko zadrapania – powiedziała policjantka. Kierowca renaulta,
48-letni mieszkaniec Chełma, był trzeźwy. (EB, PAP)
Obserwuj wątek
    • frida2 Re: ['] 26.12.06, 02:16
      Przepraszam, ale takich skurwieli wieszałabym na pierwszych lepszych gałeziach.
      • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 03:04
        Jakich skurwieli moja droga?

        Takich co idą środkiem ulicy i nie mają zadnych elementow odblaskowych, a potem
        mają pretensje do prawidłowo jadących trzeźwych kierowców, że zostali potrąceni?

        ----> nie piszę że tak było, wiem tyle co i ty. Nie chcę pomniejszaćtragedii.
        Ale wkurza mnie takie uogólnianie. Tymbardziej, że:

        "Rozdział 2
        Ruch pieszych

        Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych,
        a w razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z
        niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania
        miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi.

        2. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi.

        3. Piesi idący jezdnią są obowiązani iść jeden za drugim. Na drodze o małym
        ruchu, w warunkach dobrej widoczności, dwóch pieszych może iść obok siebie."

        www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial2.html#rozdzial2
        A zatem na podstawie informacji które mamy, to jak na razie teoretycznie wina
        jest pieszego: bo gdyby go nie było na drodze, czyli ustąpiłby jak powinien, to
        by nie było wypadku.
        • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 03:06
          Widzę Tomeczku, że Ty masz jakąs traumę drogową.
          • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 03:32
            Ja? Skad. Ja po prostu nie lubie uogolniania i obrazania innych nie majac nawet
            namiastki wiedzy o tym, jak bylo naprawde.

            Bo co, juz jest skurwielem z samego faktu, ze on jechal samochodem, a tamten
            szedl piechota i byl jeszcze nastolatkiem?

            Pieszy nastolatek jest takim samym uzytkownikiem drogi jak np. kierowca
            dalekobieznego autokaru. Dlaczego z definicji w wypadku, w ktorym
            ucierpi(zginie) pieszy ma sie zakladac wine kierowcy, a nawet, idac dalej,
            wyzywac go od skurwieli i uwazac, ze sie go powinno powiesic?

            Znam chlopaka ktory zostal potracony przez samochod, a potem musial splacac
            facetowi koszty jego naprawy - bo byla to jego wina.

            Znam chlopaka, ktory jechal motocyklem i potracil kobiete. Straty w jego
            motocyklu wynosza ok 1000 funtow. Moglby ja zaciagnac do sadu i wygralby w
            cuglach, bo to byla ewidentnie jej wina. Ale nie chcial tego robic, bo czym jest
            jego motocykl wobec faktu, ze kobieta ma zlamane obie rece, noge, zebra i
            stracila wiekszosc zebow...

            Ostatnio jechalem sobie estakada drogi ekspresowej i o maly wlos nie rozjechalem
            nieoswietlonego rowerzysty, ktory w ogole nie ma prawa tam byc. Jakbym rozjechal
            - oczywiscie uniewinniono by mnie, ale jak bym sie czul do konca zycia?

            A co by bylo, gdybym podczas jego omijania zlecial z estakady i spieprzyl sie z
            wysokosci 3 pietra, a na plecy zwaliloby mi sie 16 ton, ktore mialem na pace?

            Potem taka Frida by przeczytala artykul "kierowca ciezarowki stracil panowanie
            nad pojazdem i zlecial z estakady" i powiedziala by "skurwysyny z tych TIRowcow,
            grzeja jak wariaci i takie sa skutki, powinni ich wszystkich powystrzelac".

            To nie jest trauma. W odroznieniu od Fridy po prostu ja wiem o czym mowie. Bo
            doswiadczenie za kolkiem mam o wiele wieksze. I wcale nie robi ze mnie to alfy i
            omegi - ja po prostu wiem, ze moze byc roznie. I dlatego ja nie oceniam, nie
            majac pojecia o faktach.
            • frida2 Re: ['] 26.12.06, 09:39
              Skończyłeś?
              • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 11:19
                frida2 napisała:

                > Skończyłeś?

                Tomuś się nakręcił, ale my i tak wiemy swoje.
                • adhamah Dokładnie! 26.12.06, 11:59
                  sibeliuss napisał:

                  > frida2 napisała:
                  >
                  > > Skończyłeś?
                  >
                  > Tomuś się nakręcił, ale my i tak wiemy swoje.

                  Żadne argumenty do Was nie docierają.
                  Z góry zakładacie, że winny jest kierowca, a takich informacji ja nie znalazłem
                  na żadnym z portali.
                  Podzielam zdanie Tomka!
                  • sibeliuss Re: Dokładnie! 26.12.06, 12:13
                    Ty patrzysz z punktu kierowcy, a ja pieszegosmile
                    • tomek854 Re: Dokładnie! 26.12.06, 13:15
                      I co widac z punktu pieszego?

                      Bo dla mnie niezaleznie od punktu patrzenia mamy za malo informacji zeby
                      kogokolwiek oceniac.
                      • skiela1 Re: Dokładnie! 27.12.06, 01:44
                        A ja mowie z punktu widzenia matki,ktora uczy swoje dziecie jazdy samochodem.

                        Probuje zakodowac jej,ze czlowiek na drodze to swietosc.Ten czlowiek nie ma z
                        toba szans,ty masz kierownice,4 kolka, rozum,oczy wokol glowy.
                        Nie na wszystko mamy wplyw ale duzo mozemy przewidziec.
                        Jezeli zabijesz,zawsze bedziesz zyc z poczuciem winy bez wzgledu na to co Sad
                        Najwyzszy udowodni.
                        • tomek854 Re: Dokładnie! 28.12.06, 20:33
                          oczywiscie, ze tak.

                          Wiec jezeli kogos zabiles, nie ze swojej winy, to i tak masz ciezko. Po co wiec
                          jeszcze wyzywac Cie od skurwysynow i grozic smiercia?
                • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 22:55
                  sibeliuss napisał:

                  > frida2 napisała:
                  >
                  > > Skończyłeś?
                  >
                  > Tomuś się nakręcił, ale my i tak wiemy swoje.

                  czyli??
              • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 22:54
                frida2 napisała:

                > Skończyłeś?

                ale przeciez on miał rację! szkoda chłopaka, ale wyciągnęłaś przedwczesne i
                pewnie krzywdzące wnioski a co gorsza nie umiesz przyznac sie do błędu
                • frida2 Re: ['] 26.12.06, 22:59
                  magdajeden napisała:

                  > ale przeciez on miał rację! szkoda chłopaka, ale wyciągnęłaś przedwczesne i
                  > pewnie krzywdzące wnioski a co gorsza nie umiesz przyznac sie do błędu

                  Co mnie to obchodzi?
                  Do nieczego nie będę się przyznawać.
                  Takie jest moje zdanie i koniec dyskusji.
                  Masz jakieś ale jeszcze?
                  • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 23:02
                    frida2 napisała:

                    > magdajeden napisała:
                    >
                    > > ale przeciez on miał rację! szkoda chłopaka, ale wyciągnęłaś przedwczesne
                    > i
                    > > pewnie krzywdzące wnioski a co gorsza nie umiesz przyznac sie do błędu
                    >
                    > Co mnie to obchodzi?

                    hmm, no widać, ze nic. ale mogłoby jednak obchodzic, w koncu prowadzisz
                    dyskusje. przynajmniej tak mi sie wydawalo

                    > Do nieczego nie będę się przyznawać.

                    noo pieknie, klasa sama w sobie.

                    > Takie jest moje zdanie i koniec dyskusji.

                    a moze bys jakis argument dodała do swoich "przemysleń"?

                    > Masz jakieś ale jeszcze?

                    mam, sporo, ale obawiam sie, ze nie zrozumiesz
                    • frida2 Re: ['] 26.12.06, 23:08
                      magdajeden napisała:

                      > noo pieknie, klasa sama w sobie.

                      Ulżyj sobie, ulżyj.

                      > a moze bys jakis argument dodała do swoich "przemysleń"?

                      Nie. To moja sprawa dlaczego myślę tak a nie inaczej i nie
                      muszę nikomu, a już zwłaszcza Tobie się z tego tłumaczyć.

                      > mam, sporo, ale obawiam sie, ze nie zrozumiesz

                      No posycz jeszcze, posycz.
                      • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 23:14
                        frida2 napisała:


                        > Ulżyj sobie, ulżyj.

                        dlaczego miałabym sobie ulzyc? piszesz paskudne rzeczy w paskudnym tonie, moze
                        to masz jakies napiecie poswiateczne?

                        >
                        > > a moze bys jakis argument dodała do swoich "przemysleń"?
                        >
                        > Nie. To moja sprawa dlaczego myślę tak a nie inaczej i nie
                        > muszę nikomu, a już zwłaszcza Tobie się z tego tłumaczyć.
                        zwłaszcza mnie? proszę cie, nie pochlebiaj mi.
                        jasne, ze twoja sprawa, ale słyszałas o powiedzeniu, ze tylko krowa nie zmienia
                        pogladów?
                        ale jak nie argumentujesz swojej opinii, to ona sie taka miałka robi.


                        >
                        > > mam, sporo, ale obawiam sie, ze nie zrozumiesz
                        >
                        > No posycz jeszcze, posycz.
                        ja syczę?
                        a wydawało mi sie własnie, ze drugi post w tym wątku to byl paskudny syk
                        frustrata i zgorzknialca
                        • frida2 Re: ['] 26.12.06, 23:16
                          magdajeden napisała:

                          > dlaczego miałabym sobie ulzyc? piszesz paskudne rzeczy w paskudnym tonie, moze
                          > to masz jakies napiecie poswiateczne?

                          Ty mi zwracasz uwagę na ton? Zabawne.
                          • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 23:21
                            frida2 napisała:

                            > magdajeden napisała:
                            >
                            > > dlaczego miałabym sobie ulzyc? piszesz paskudne rzeczy w paskudnym tonie,
                            > moze
                            > > to masz jakies napiecie poswiateczne?
                            >
                            > Ty mi zwracasz uwagę na ton? Zabawne.

                            byc moze zabawne, ale pokaz mi mój tekst, w odniesieniu do którego TY mogłabys
                            mi zwrócic uwagę.

                            a co do bycia zabawnym - fakt, jestes śmieszna. bardzo smieszna. nie odpisuj, bo
                            niepotrzebnie sie unosisz. nie potrafisz dyskutowac, wiec szkoda czasu i mojego
                            i twojego.
                            • frida2 Re: ['] 26.12.06, 23:25
                              magdajeden napisała:

                              > a co do bycia zabawnym - fakt, jestes śmieszna. bardzo smieszna.

                              Naprawdę, przejęłam się. Chyba się rozpłaczę.
                              • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 23:30
                                frida2 napisała:

                                > magdajeden napisała:
                                >
                                > > a co do bycia zabawnym - fakt, jestes śmieszna. bardzo smieszna.
                                >
                                > Naprawdę, przejęłam się. Chyba się rozpłaczę.

                                klasa. pełna klasa.
                                nie odpisuj, bo przedszkolem trąci.
                                • frida2 Re: ['] 26.12.06, 23:36
                                  magdajeden napisała:

                                  > klasa. pełna klasa.
                                  > nie odpisuj, bo przedszkolem trąci.

                                  Naprawdę masz problem.
                                  Na siłę próbujesz ludziom narzucić swoje zdanie.
                                  • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 23:49
                                    frida2 napisała:

                                    > magdajeden napisała:
                                    >
                                    > > klasa. pełna klasa.
                                    > > nie odpisuj, bo przedszkolem trąci.
                                    >
                                    > Naprawdę masz problem.

                                    naprawdę nie mam problemu

                                    > Na siłę próbujesz ludziom narzucić swoje zdanie.

                                    chciałabym zrozumiec co kieruje osobami ferującymi bezmyslnie wyroki.
                                    to takie polaczkowate, takie małe

                                    nie musisz miec takie zdania jak ja, ale mysl podczas pisania
                                  • impostor Re: ['] 27.12.06, 13:13
                                    frida2 napisała:

                                    > magdajeden napisała:
                                    >
                                    > > klasa. pełna klasa.
                                    > > nie odpisuj, bo przedszkolem trąci.
                                    >
                                    > Naprawdę masz problem.
                                    > Na siłę próbujesz ludziom narzucić swoje zdanie.


                                    sorry Ania
                                    lubie Cie i szanuje, ale powiem jedno: walnelas kuche i teraz zapierasz sie
                                    zadnimi lapami i probujesz sie bronic przed - nie da sie ukryc! - rzeczowymi
                                    argumentami Tomka i Magdy. a kiedy brakuje pomyslu - plujesz na lewo i prawo na
                                    oslep, obrazona pokazujac jezyk.
                                    to nie jest dyskusja.
                                    • frida2 Re: ['] 27.12.06, 13:26
                                      impostor napisał:

                                      > sorry Ania
                                      > lubie Cie i szanuje, ale powiem jedno: walnelas kuche i teraz zapierasz sie
                                      > zadnimi lapami i probujesz sie bronic przed - nie da sie ukryc! - rzeczowymi
                                      > argumentami Tomka i Magdy. a kiedy brakuje pomyslu - plujesz na lewo i prawo na oslep, obrazona pokazujac jezyk. to nie jest dyskusja.

                                      Ja napisałam tutaj co myślę o tej sprawie, a cała reszta strasznie
                                      się tym oburzyła. Wiesz gdzie ja to mam? Nie muszę mieć podobnej opinii na jakiś temat jak 20 innych osób.
                                      • impostor Re: ['] 27.12.06, 13:55
                                        nie uwierze ze to byla opinia. wzburzenie owszem, ale nie opinia. a jesli jednak
                                        tak, to prostacko plytka, a o to Cie nie podejrzewalem.
                                        • skiela1 Re: ['] 27.12.06, 16:57
                                          impostor napisał:

                                          > nie uwierze ze to byla opinia. wzburzenie owszem, ale nie opinia. a jesli jedna
                                          > k
                                          > tak, to prostacko plytka, a o to Cie nie podejrzewalem.

                                          Bo wiesz,czasami tak w zyciu jest,ze sa sytuacje,ktore podswiadomie wymuszaja na
                                          czlowieku "prostackie"zachowania.
                                          Zginelo Ci jakies dziecko ? ktos bliski z rodziny?
                                          Jest mi wszystko jedno czy w takiej sytuacji nazwiesz mnie prostaczka.

                                          2 tygodnie temu pochowalismy bardzo mloda osobe-prawie czlonka rodziny.
                                          Zginela na miejscu.
                                          • impostor Re: ['] 27.12.06, 18:26
                                            i dlatego roscisz sobie prawo do zrzucania calej winy za wypadki drogowe na
                                            kierowcow? Twoje osobiste przezycia i tragedie, nad ktorymi pochylam glowe, nie
                                            robia z kazdego kierowcy pijanego, lamiacego przepisy, morderczego skurwysyna.
                                            • skiela1 Re: ['] 27.12.06, 18:59
                                              Nie rozumiesz.
                                              Tak samo jak nie masz wyobrazni za kolkiem,bo to sie zdobywa wraz z
                                              doswiadczeniem...
                                              po setkach tysiecy przejechanych kilometrow.
                                              • impostor Re: ['] 27.12.06, 20:02
                                                a kim Ty jestes zeby oceniac moja wyobraznie za kolkiem?
                                                • skiela1 Re: ['] 27.12.06, 20:16
                                                  impostor napisał:

                                                  > a kim Ty jestes zeby oceniac moja wyobraznie za kolkiem?

                                                  a kim Ty jestes zeby oceniac moja 'prywatna opinie' (do ktorej jak najbardziej
                                                  mam prawo)?
                                                  • impostor Re: ['] 27.12.06, 20:18
                                                    uczestnikiem dyskusji, oceniajacym Ciebie (ja i reszta forumowiczow) po tym co
                                                    piszesz. niestety na forum tak juz jest ze jak Cie czytaja tak Cie pisza,
                                                    parafrazujac. natomiast Ty nie znajac mnie w ogole wydajesz opinie na temat
                                                    moich pozaforumowych umiejetnosci. bzdet.
                                                  • skiela1 Re: ['] 27.12.06, 20:46
                                                    impostor napisał:

                                                    > uczestnikiem dyskusji, oceniajacym Ciebie (ja i reszta forumowiczow) po tym co
                                                    > piszesz. niestety na forum tak juz jest ze jak Cie czytaja tak Cie pisza,

                                                    No i bardzo dobrze.
                                                    Wolno mi jest miec wlasne zdanie nieprawdaz?
                                                  • impostor Re: ['] 27.12.06, 20:50
                                                    mam wrazenie ze od jakichs 3 watkow piszesz to samo. jak masz jakies argumenty
                                                    to smialo.
                                                  • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 20:36
                                                    Skiela, ale robisz dokladnie to, co frida. nie majac pojecia jak on jezdzi
                                                    oceniasz jego umiejetnosci za kolkiem. No chyba ze znacie sie z reala i on Cie
                                                    wozil - wtedy przepraszam.

                                                    Zrozumcie: tu nie chodzi o to, czy artykul jest o wypadku, bijatyce czy
                                                    konkursie recytatorskim. Chodzi mi o to, ze nazywanie kogos skurwysynem nie
                                                    majac ku temu zadnych podstaw jest wredne, podle i niekulturalne. I moge chyba
                                                    miec taka opinie? wink
                            • skiela1 Re: ['] 26.12.06, 23:35
                              nie potrafisz dyskutowac, wiec szkoda czasu i mojego
                              > i twojego.


                              Mowi sie ,ze dobry tancerz poprowadzi kazdego,nawet takiego,z"lewymi nogami"

                              Widac z Ciebie tez kiepski dyskutantbig_grinbig_grin

                              • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 23:36
                                skiela1 napisała:

                                > nie potrafisz dyskutowac, wiec szkoda czasu i mojego
                                > > i twojego.
                                >
                                >
                                > Mowi sie ,ze dobry tancerz poprowadzi kazdego,nawet takiego,z"lewymi nogami"
                                >
                                > Widac z Ciebie tez kiepski dyskutantbig_grinbig_grin
                                >

                                najwyrazniej
                              • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 20:37
                                Wiesz, skielo, jak umiesz czytac, to przeczytasz nawet najgorsza ksiazke. ale
                                niektorych nie warto...
        • frida2 Re: ['] 26.12.06, 03:09
          tomek854 napisał:

          > Jakich skurwieli moja droga?

          Takich którzy wyprzedzają na trzeciego i w dupie mają resztę
          użytkowaników jezdni. Zero wyobraźni.
          Takie mam zdanie o tych ludziach i nie zamierzam się nikomu z tego tłumaczyć.
          • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 03:24
            Nie musisz sie tlumaczyc. Kazdy ma prawo do wlasnego zdania, a takze do
            pokazania swoich uprzedzen do kierowcow.

            Gdzie, moja droga w tym artykule jest napisane, ze wyprzedzal na trzeciego?

            A na drugiego mozna, i jest to calkiem legalne.

            Ja, jezeli bym widzial, ze ktos idzie poboczem poczekalbym z wyprzedzaniem.

            ...jezeli bym widzial...
            • skiela1 Re: ['] 26.12.06, 03:26
              a to z prawej mozna wyprzedzac?
              • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 03:33
                Czy wy czytacie jeszcze jakis inny artykul? Bo w tym co sloggi wkleil jest napisane:
                "Renault 19 wyprzedzał inny pojazd i wtedy potrącił chłopca."

                NIe widze tu nic o tym, ze wyprzedzal z prawej.

                A po za tym: owszem, mozna. Jest kilka przypadkow, ktore kazdy znajacy kodeks na
                poziomie podstawowym powinien znac.
                • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 23:00
                  tomek854 napisał:

                  > Czy wy czytacie jeszcze jakis inny artykul? Bo w tym co sloggi wkleil jest napi
                  > sane:
                  > "Renault 19 wyprzedzał inny pojazd i wtedy potrącił chłopca."
                  >
                  > NIe widze tu nic o tym, ze wyprzedzal z prawej.
                  >
                  > A po za tym: owszem, mozna. Jest kilka przypadkow, ktore kazdy znajacy kodeks n
                  > a
                  > poziomie podstawowym powinien znac.

                  z prawej to sie wymija.

                  a co do faktu potrącenia to jesli dzieciaki szły w przeciwnym kierunku i nie
                  byli odpowiednio widoczni to kierowca podczas prawidłowego manewru mógl ich nie
                  zauwazyc.
                  dlaczego wydajecie wyroki nie czekając na prawomocny wyrok sądu??

                  niestety z doswiadczenia wiem, ze mniejszą wyobraznią wykazują sie piesi i
                  rowerzysci szczególnie w małych miateczkach i wioskach. a pozniej na portalach
                  internetowych "wieszają" kierowców, ktorzy bedą do konca swoich dni zyli ze
                  swiadomoscią ze zabili człowieka, nawet jesli ten człowiek był kompletnie pijany
                  , wtargnął na droge albo był po prostu niewidoczny.

                  co sie dzieje z wami, ludzie??
                  >
                  >
                  • skiela1 Re: ['] 27.12.06, 01:27
                    >
                    > niestety z doswiadczenia wiem, ze mniejszą wyobraznią wykazują sie piesi i
                    co sie dzieje z wami, ludzie??


                    Moze pieszym i rowerzystom czasami brak wyobrazni,ale to "Ty" masz prawo jazdy i
                    to "Ty" masz miec oczy wokol glowy,zeby komus dzieciaka nie zabic.
                    To "Ty" masz sie wykazac kultura jazdy i przewidywalnoscia w kazdych warunkach.
                    Nikt bez przyczyny/powodu nie wjezdza w grupe ludzi.
                    Dlatego powod musial byc,chocby rozmowa przez komorke,brak uwagi....
                    Tez go winie,bez wzgledu co tam sad najwyzszy mu udowodni.
                    A,ze nie udowodni to pewne.Przeciez pijany nie byl.
                    Mogl byc bardzo zestresowany po swietach/zmeczony? i to juz jest powod,ze bede
                    go winic za zabicie czyjegos dziecka.Nie powinien siadac za kierownice.

                    • magdajeden Re: ['] 27.12.06, 09:05
                      oczywiscie, ze ja powinnam miec oczy wokół głowy, oczywiscie, ze ja powinnam
                      stosowac zasade ograniczonego zaufania oczywiscie oczywiscie....
                      ale bierzesz pod uwage wersję taką, o jakiej wspomnial tomek - że dzieciaki sie
                      przepychały i ktos go wypchnął niechcący? albo że droga byla dziurawa albo pełna
                      kolein i kierowcą zarzuciło? albo że to byl po prostu NIESZCZESLIWY WYPADEK?
                      kierowcy nie mogą byc winni kazdemu wtargnięciu na jezdnię, każdemu wjazdowi z
                      nienacka na pasy przez rowerzystę.
                      zmęczeni ludzie mają nie wsiadać za kierownicę? ok. pojdzmy dalej - piesi i
                      rowerzysci nie mogą zbliżac sie na 5 metrów do jezdni po zmroku.
                    • impostor Re: ['] 27.12.06, 13:07
                      nie Ela, teraz juz palisz glupa.
                      czy masz prawo jazdy, czy nie, to masz psi obowiazek stosowac sie do przepisow i
                      zwracac uwage na to co sie dzieje na drodze. bo nie tylko pieszy jest zagrozony
                      - kierowca rowniez. wskazywanie winnych tylko na podstawie masy wlasnej.
                      masz prawo jazdy? jesli tak, to nie pieprz mi ze musisz rozmawiac przez komorke
                      zeby nie zauwazyc kogos na poboczu. wystarczy ze jest ciemno i pieszy jest
                      nieoznykowany odblaskami. wystarczy ze jezdnia nie ma pobocza i pieszy drepcze
                      de facto po asfalcie. i jeszcze wiele tych "wystarczow".
                      pieszy jest takim samym uzytkownikiem jezdni jak kierowca. a jesli ten w r19 by
                      zauwazyl chlopca, dal po hantlach, stracil panowanie nad kolkiem, pierdolnal w
                      drzewo i zginal to co - dobrze tak skurwielowi, chcial zabic niewinne dziecko???
                      wez Ty czasem pomysl zanim dokniesz klawiatury. sorry, ale juz nie moglem...
                      • skiela1 Re: ['] 27.12.06, 16:33



                        Czy ja nie mam prawa do swojego zdania?
                        Tak samo mam jak i Ty masz.Przeciez nie musimy sie zgadzac.

                        ?
                        > wez Ty czasem pomysl zanim dokniesz klawiatury. sorry, ale juz nie moglem...

                        nawzajem.
                    • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 20:42
                      Skielo: chocbys byla jak najbardziej przewidujacym kierowca wciaz obowiazuja Cie
                      prawa prawa fizyki. I jezeli ktos ci z nienacka wyskoczy na jezdnie to i bycie
                      Kubica nie pomoze.

                      Nigdy Skielo nie mialas wypadku?
                      • skiela1 Re: ['] 28.12.06, 20:54
                        tomek854 napisał:


                        > Nigdy Skielo nie mialas wypadku?

                        Nigdy.

                        O_D_P_U_K_A_C

                        Nawet rysy ma aucie.
                        Jezdze 20 lat.
                        Przejechalam setki tysiecy km.i wiesz co?...
                        za kazdym razem jak wsiadam do samochodu to czuje strach.
                        A wiesz przed czym/kim?
                        Przed takim skurwysynem,ktoremu akurat moze sie na mojej drodze spieszyc.
                        • magdajeden Re: ['] 28.12.06, 21:26
                          skiela ty jestes pewnie z tych co "zapierdzielają" lewym pasem 60km/h i machają
                          rekami jak ktos próbuje ich wyprzedzic, bo przeciez oni za 20 kilometrów bedą w
                          lewo skręcać i co to jest za popedzanie, przecież jezdnia jest dla wszystkich i
                          nie bedą mi chamy mówic jak i gdzie mam jezdzic.

                          moze sie myle, ale jak cie czytam, to potwierdza sie moja teoria o babach za
                          kierownicą
                          • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 21:33
                            Nie, Skiela po prostu przez te 20 lat mieszka w Kanadzie.

                            Ja wiem, jaka roznica jest miedzy UK a Polska. A co dopiero w tym wielkim,
                            zmotoryzowanym kraju szerokich ulic...

                            Swoja droga: skoro jak wiemy WYPADEK dzieje sie w duzej mierze za sprawa
                            przypadku, to tylko pozazdroscic skieli. Z drugiej strony - jak sa tacy, co maja
                            co dwa tygodnie, to ktos musi nie miewac, zeby statystyki sie zgadzaly...
                            • magdajeden Re: ['] 28.12.06, 22:21
                              tomek854 napisał:

                              > Nie, Skiela po prostu przez te 20 lat mieszka w Kanadzie.
                              >
                              >
                              no to moze tam jest inaczej.
                              ja pisze o polskich realiach
                              • skiela1 Re: ['] 28.12.06, 23:44
                                magdajeden napisała:

                                > >
                                > no to moze tam jest inaczej.

                                Jest.
                                Tutaj ludzie jezdza przepisowo,nie mowiac juz o kulturze na drodze.
                                Polacy-turysci wysmiewaja sie z naszych np.ograniczen szybkosci i drwia z
                                tego,ze tych ograniczen przestrzegamy.
                                Nie pamietam kiedy ostatnio w moim miescie byl wypadek, w ktorym by zginal
                                przechodzien albo rowerzysta (a sciezek rowerowych tez nie za wiele)

                                • tomek854 Re: ['] 29.12.06, 19:57
                                  A poza tym tam praktycznie kazdy ma samochod. Wiec spotkanie pieszego na waskiej
                                  drodze (ktora sama w sobie tez zapewne rzadko sie zdarza) to ewenement wink
                        • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 21:31
                          Widzisz? A ja mialem.

                          Mnie potracono - jechalem na rowerze, autobus zmienial pas - nie zobaczyl mnie w
                          lusterku.

                          Walnieto mnie pare razy w tyl samochodu w zimie...

                          I nikogo nie wyzywam od skurwysynow - bo samemu mi pare razy o wlos sie nie udalo.

                          Dlatego wlasnie, ze sie zdarza to przypadkowo, niezaleznie od intencji, nazywa
                          sie to WYPADEk a nie SKURWYSYNSTWO, MORDERSTWO, ATAK czy co innego.
                  • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 20:39
                    NIe, Magda ja sie nie pomylilem.

                    Z prawej sie wyprzedza:
                    - przygotowujacych sie do skretu w lewo
                    - tramwaj jadacy w osi jezdni
                    - na drodze o dwoch pasach w jedna strone (na terenie zabudowanym) lub o trzech
                    (poza).
                    • magdajeden Re: ['] 28.12.06, 21:28
                      skoro jestes przekonany o tym to pewnie masz racje. nie ukrywam, ze nie wiem,
                      nazywałabym to wymijaniem (szczególnie tego co sie przygotowuje do skretu, w
                      koncu nie jedzie), ale skoro tak jest w kodeksie
                      • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 21:35
                        Wymijanie to chyba wedlug kodeksu jest z tym z naprzeciwka wink

                        Omijanie - stojacego.

                        A wyprzedzanie - jadacego w tym samym kierunku.

                        Ktos, kto sie zbliza do skrzyzowania, gdzie chce skrecic w lewo, jeszcze nie
                        stanal, ale kierunek juz ma wbity i zwalnia to jeszcze jedzie...
                        • magdajeden Re: ['] 28.12.06, 22:23
                          niech ci bedzie, jak zwał tak zwał, na szczescie nie musze szczegółowo znac
                          nazwenictwa, zeby jezdzic BEZWYPADKOWO (podkreslam, zeby nie było, ze sie
                          wymadrzam a nie znam przepisów albo stwarzam zagrozenie) i raczej sprawnie i dobrze
                          • skiela1 Re: ['] 28.12.06, 23:46
                            A ja mam wrazenie,ze jestes wlasnie taka niedzielna baba za kierownicabig_grinbig_grin

                            Ps.tyle wiesz o mnie co ja o Tobie.
                            • magdajeden Re: ['] 28.12.06, 23:58
                              skiela1 napisała:

                              > A ja mam wrazenie,ze jestes wlasnie taka niedzielna baba za kierownicabig_grinbig_grin
                              >
                              > Ps.tyle wiesz o mnie co ja o Tobie.

                              pewnie tak.
        • skiela1 Re: ['] 27.12.06, 01:35
          > A zatem na podstawie informacji które mamy, to jak na razie teoretycznie wina
          > jest pieszego: bo gdyby go nie było na drodze, czyli ustąpiłby jak powinien, to
          > by nie było wypadku.


          No tak winmy czlowieka, bo szedl droga.To tak jak z tymi drzewami,gdyby ich nie
          bylo to mniej ludzi by sie zabijalo.

          A kierowca slepy jest (albo na kacu)i nie widzi?

          • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 20:43
            Na pewno lepiej widzi samochod pieszy, niz kierowca pieszego.

            Po drugie u nas, moja droga, to drogi sa troche inne niz w Kanadzie.
    • salgiria Re: ['] 26.12.06, 02:17
      Żeby ta kostucha miała znaczki odblaskowe sad(
      • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 02:19
        salgiria napisała:

        > Żeby ta kostucha miała znaczki odblaskowe sad(

        Zapewne był ubrany na biało, czyli widoczny. Ciekawe ile ten złamas gnał.
        • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 03:34
          Skoro nie wiemy ile gnal (a nawet nie wiemy czy gnal, bo przeciez mogl jadac 80
          wyprzedzac kogos jadacego 60) to dlaczego nazywamy go zlamasem?
          • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 03:39
            tomek854 napisał:

            > Skoro nie wiemy ile gnal (a nawet nie wiemy czy gnal, bo przeciez mogl jadac
            80 wyprzedzac kogos jadacego 60) to dlaczego nazywamy go zlamasem?

            Nazywam (w liczbie pojedyńczej).
            • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 03:45
              Dlaczego go nazywasz złamasem?

              Czy jeżeli jechał zgodnie z przepisami, i miał pecha znaleźć się w miejscu
              akurat, w którym np. gromadka roześmianej młodzieży szła sobie nieco szerzej niż
              poboczem i akurat dla żartu diabeł dziabnął w dupę śmierć, a śmierć odruchowo
              odskoczyła parę kroków prosto pod jego koła, i on ją przejechał, i będzie musiał
              żyć z tą traumą do końca życia (mogło tak być, czyż nie? Wygłupiające się
              dzieci to równie popularna sytuacja jak pędzący kierowcy) to czyni to z niego
              złamasa?

              Ja nie bronię kierowcy, ja nie wiem jak było. Ja nie chcę, zebyśmy pochopnie
              oceniali ludzi, skoro nawet nie wiemy jak było.
              • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 04:01
                Wiemy jedno, w Boże Narodzenie zginął młody chłopak. Mógł to być bliski każdego
                z nas - wtedy inaczej patrzyłbyś, prawda? A może na pogrzebie poczytałbyś z
                klechą kodeks drogowy na otarcie łez?
                • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 04:05
                  Nie. A ty widziales kleche na pogrzebie, ktory zamiast kazania wyzywa od
                  skurwysynow sprawce wypadku i mowi o tym, ze powinno sie go powiesic?
                  • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 11:23
                    Potrąciłeś kogoś kiedyś?
                    • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 13:16
                      Nie, ale mnie potracili.
                • mi.ka.n Re: ['] 27.12.06, 14:33
                  Szkoda młodej duszyczki.Ale widac taka była wola Boska i przeznaczenie.
                  • salgiria Re: ['] 27.12.06, 14:36
                    mi.ka.n napisała:

                    > Szkoda młodej duszyczki.Ale widac taka była wola Boska i przeznaczenie.
                    NO nie!!!
        • maria10344 Re: ['] 27.12.06, 23:02
          U nas w Gdańsku gówniarz na pasach rozjechał matkę i kilkuletniego synka.Drugi
          się uratował bo był nieposłuszny wyrwał się mamie i poleciał przez ulicę .
      • skiela1 Re: ['] 26.12.06, 02:20
        salgiria napisała:

        > Żeby ta kostucha miała znaczki odblaskowe sad(

        Tez o tym pomyslalam..
        ale..jak stracil panowanie nad autem to i znaczki niewiele by pomogly.
        • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 03:35
          "Skurwysyn nie mial znaczkow odblaskowych!!!! Powinno sie ich wszystkich powiesic!"

          Ciekawe, czy jak bym tak napisal, to by mnie tez wszyscy bronili...
          • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 03:44
            O zmarłych się źle nie mówi.
            • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 03:46
              Aha. Wiec jeżeli ten złamas pędził by jak szaleniec, po pijaku, i najpierw
              rozjechał tego chłopaka, a potem się sam zabił na drzewie, to już byśmy złego
              słowa na niego nie mogli powiedzieć?
              • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 03:51
                Za mało piłeś w te święta smile
                Dobranoc.
                • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 03:55
                  A, więc wy tak tylko takie czysto polackie-pijackie wyzywanie innych uprawiacie smile

                  A to sie uspokoilem, jak kac wam minie, to moze spojrzycie trzezwiej na sprawe.
                  A moze wiecej w prasie napisza, i okaze sie, ze przypadkiem mieliscie racje? smile

                  Dobranoc wink
                  • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 03:58
                    Jestem w 100% trzeźwy.
                    (sib. spod kołdry)
                    • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 04:01
                      To szkoda. Pewnie Ci wisi, jaka mam o Tobie opinie, ale mi szkoda, ze sie
                      zawodze...
                      • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 11:24
                        Kiedyś musi być ten pierwszy raz, a nie możemy mieć wszyscy tego samego zdania.
                        • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 13:16
                          Tu nie chodzi o roznice zdan. Tu chodzi o poziom...
                          • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 13:22
                            tomek854 napisał:

                            > Tu nie chodzi o roznice zdan. Tu chodzi o poziom...

                            Bywa, że ideał sięga bruku.
                            • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 13:27
                              No juz sobie tak nie kadz... Lubie Cie, ale za ideal, to Cie nigdy nie mialem big_grin
                              • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 13:37
                                tomek854 napisał:

                                > No juz sobie tak nie kadz... Lubie Cie, ale za ideal, to Cie nigdy nie mialem big_grin

                                A już się bałem, że mnie wyklniesz.
                                • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 13:45
                                  NIe wiem, czy moglbym, skoro nie patrze z pozycji pieszego...

                                  Swoja droga to wyjasnia wiele rzeczy, do ktorych przyzwyczajeni jestesmy w
                                  Polsce, a po wyjezdze za granice nas raza... Z pozycji pieszego wszyscy
                                  samochodziarze z zalozenia to skurwysyny, ktorych trzeba powiesic... I jezeli
                                  tak jest z kazdej pozycji na kazda...
                • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 23:08
                  sibeliuss napisał:

                  > Za mało piłeś w te święta smile
                  > Dobranoc.

                  co sie z tobą dzieje???
                  skąd ta frustracja???
                  przeciez tomek ma rację, ewidentnie, dlaczego tak niemiło?
                  • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 23:11
                    Byłem tak bardzo miły jak Ty w tej chwili.
                    Tomek według Ciebie ma rację - według mnie nie do końca.
                    Tylko frustrat widzi swoje frustracje w innych smile
                    • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 23:19
                      sibeliuss napisał:

                      > Byłem tak bardzo miły jak Ty w tej chwili.
                      > Tomek według Ciebie ma rację - według mnie nie do końca.
                      > Tylko frustrat widzi swoje frustracje w innych smile

                      przejrzyj ten wątek jeszcze raz od poczatku na spokojnie, tak jak ja to zrobiłam
                      (nie doczytałam go jeszcze całego nawet)
                      mam swieze spojrzenie, nie dotyczy mnie ta sprawa i w pełni obiektywnie moge
                      napisać: ty i frida nie macie racji, niezaleznie od punktu widzenia. faktów nie
                      ocenia sie przez pryzmat "punktu widzenia" a nawet osobistych przezyc.
                      fakty sa jakie są i przynajmniej na tyle na ile zostało podane do publicznej
                      wiadomosci nic nie wskazuje na to, ze kierowca jest skurwielem nadającym sie do
                      powieszenia na gałęzi.
                      chyba ze ty i frida znacie dodatkowe fakty w tej sprawie - ale z tego co widze,
                      to raczej nie
                      • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 23:25
                        To Ty nawet na spokojnie otwierasz drzwi z kopa?
                        • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 23:32
                          sibeliuss napisał:

                          > To Ty nawet na spokojnie otwierasz drzwi z kopa?

                          a mozesz przybliżyc?
                          chyba nie zrozumiałam aluzji
                          • sibeliuss Re: ['] 28.12.06, 21:34
                            magdajeden napisała:

                            > sibeliuss napisał:
                            >
                            > > To Ty nawet na spokojnie otwierasz drzwi z kopa?
                            >
                            > a mozesz przybliżyc?
                            > chyba nie zrozumiałam aluzji
                            >
                            Nie możliwe, nie ma rzeczy których nie rozumiesz.
                            • magdajeden Re: ['] 28.12.06, 22:25
                              sibeliuss napisał:

                              > magdajeden napisała:
                              >
                              > > sibeliuss napisał:
                              > >
                              > > > To Ty nawet na spokojnie otwierasz drzwi z kopa?
                              > >
                              > > a mozesz przybliżyc?
                              > > chyba nie zrozumiałam aluzji
                              > >
                              > Nie możliwe, nie ma rzeczy których nie rozumiesz.


                              a jednak. tylko jak czegos nie wiem, albo nie rozumiem to pytam a nie zgrywam
                              alfe i omege


                              więc?
                              • sibeliuss Re: ['] 30.12.06, 01:27
                                magdajeden napisała:

                                > więc?
                                >
                                Nadal Ci nie wierzę.
                                • magdajeden Re: ['] 30.12.06, 11:07
                                  sibeliuss napisał:

                                  > magdajeden napisała:
                                  >
                                  > > więc?
                                  > >
                                  > Nadal Ci nie wierzę.

                                  nie musisz. twoje prawo. ja z zasady mówię prawdę - nawet w necie.
                                  >
                                  • sibeliuss Re: ['] 30.12.06, 20:49
                                    "z zasady" a "zawsze" to różnica. Do tego ja zwracam uwagę jak mówisz, a nie
                                    tylko o czym.
                    • lekia Re: ['] 26.12.06, 23:28
                      na Twoim miejscu zastosowałabym no spę(nie regulavit),jest niezawodna smile
                      • sibeliuss Re: ['] 26.12.06, 23:30
                        lekia napisała:

                        > na Twoim miejscu zastosowałabym no spę(nie regulavit),jest niezawodna smile

                        ?
                        • lekia Re: ['] 26.12.06, 23:46
                          widzę u Ciebie dokuczliwe objawy związane z miesiaczka a z tym problemem
                          najlepiej radzi sobie no spa
                          • sibeliuss Re: ['] 27.12.06, 00:11
                            A ja widzę u Ciebie nieuzasadnioną złośliwość.
                            • lekia Re: ['] 27.12.06, 00:24
                              Nic do Ciebie nie mam.Wydaje mi się,że "złośliwość moja" nie odbiega od tonu
                              Twojej wypowiedzi skierowanej do Tomka.
                              • sibeliuss Re: ['] 27.12.06, 00:41
                                lekia napisała:

                                > Nic do Ciebie nie mam.Wydaje mi się,że "złośliwość moja" nie odbiega od tonu
                                > Twojej wypowiedzi skierowanej do Tomka.

                                Ale ja rozmawiałem z Tomkiem, a nie z Tobą. Nie bądź adwokatem z wolnej ręki i
                                to w takiej formie. Z góry dziękuję.
                                • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 20:46
                                  Ale to forum jak na razie publiczne. NIc nie szkodzi na przeszkodzie, jezeli Ci
                                  sie nie podoba, zebys nas wszystkich powypierdzielal i zamknal forum smile
                                  • sibeliuss Re: ['] 28.12.06, 21:35
                                    tomek854 napisał:

                                    > Ale to forum jak na razie publiczne. NIc nie szkodzi na przeszkodzie, jezeli
                                    Ci sie nie podoba, zebys nas wszystkich powypierdzielal i zamknal forum smile

                                    Dlaczego mam zamykać forum?
                                    • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 21:37
                                      Bo nie podoba Ci sie, ze ktos sie wlacza do dyskusji.
                                  • lekia Re: ['] 28.12.06, 23:52
                                    To przykre,ale tym wątkiem udowadniają,że bliska jest Im mentalność Kalego,po
                                    raz kolejny zresztą.
                                    • skiela1 Re: ['] 29.12.06, 00:57

                                      Lekia,a jakie jest Twoje zdanie na ten temat ?
                                      bo krytykujesz ale swoje zdanie kryjesz.
                                      • lekia Re: ['] 29.12.06, 01:28
                                        Wtóruję Tomkowi i odnoszę wrażenie,że Magdajeden w tej dyskusji jest jedyną
                                        kobietą,która wie co pisze.
                                        • skiela1 Re: ['] 29.12.06, 01:34
                                          Wtorowac jest najbezpieczniej.


                                          ps.To sie Magdajedyna ucieszy.

                                          • lekia Re: ['] 29.12.06, 01:39
                                            Skoro zgadzam sie z Tomkiem w pełni.
                                            ps.Żywie taką nadzieję smile
                  • skiela1 Re: ['] 26.12.06, 23:12
                    magdajeden napisała:


                    > przeciez tomek ma rację, ewidentnie, dlaczego tak niemiło?

                    No a niby jak Tomek moze miec racje,skoro tak na prawde zadne z nas nie wie,jak
                    doszlo do tego wypadku?
                    • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 23:22
                      skiela1 napisała:

                      > magdajeden napisała:
                      >
                      >
                      > > przeciez tomek ma rację, ewidentnie, dlaczego tak niemiło?
                      >
                      > No a niby jak Tomek moze miec racje,skoro tak na prawde zadne z nas nie wie,jak
                      > doszlo do tego wypadku?

                      w świetle opublikowanych faktów tomek ma rację
                    • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 20:47
                      Skielo: mam tak racje, ze ja pisze "nie mozemy pisac, ze facet jest skurwysynem,
                      nie wiedzac jak bylo naprawde". Nie pisze "Facet nie jest skurwysynem". To jest
                      ta roznica, ktorej Wy zdajecie sie nie lapac.
        • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 23:06
          skiela1 napisała:

          > salgiria napisała:
          >
          > > Żeby ta kostucha miała znaczki odblaskowe sad(
          >
          > Tez o tym pomyslalam..
          > ale..jak stracil panowanie nad autem to i znaczki niewiele by pomogly.

          a stracił??
    • arek5001 Re: ['] 26.12.06, 09:23
      Ale sobie nawtykaliście, a zupełnie nie potrzebnie, bo rację może mieć i Oryś i
      Frida i Sibeliuss. Za mało danych , jakby powiedział fizyk..

      Co nie zmienia faktu że, smutną wiadomością jest to iż przez dwa dni świąt
      zginęło przeszło 50 osób.., a zginie jeszcze więcej niestety..
      • tomek854 Re: ['] 26.12.06, 13:17
        > Ale sobie nawtykaliście, a zupełnie nie potrzebnie, bo rację może mieć i Oryś i
        > Frida i Sibeliuss. Za mało danych , jakby powiedział fizyk..

        Totez pisze wyraznie: nie wiemy jak bylo. Moglo byc tak jak oni pisza, moglo byc
        tak, jak ja podalem przyklad. Na pewno mamy za malo danych, zeby osadzac -
        tymbardziej uzywajac takich slow.
    • adhamah Re: ['] 26.12.06, 10:54
      [*]
      smutne
      współczuję rodzinie
      współczuję kierowcy
      • mk968 Re: ['] 26.12.06, 15:17
        []
    • c.kapturek Re: ['] 26.12.06, 21:31
      (*)

      ~~
      precz z piratami drogowymi! a "kostucha" musiała mieć na sobie prześcieradłoindifferent może w tym przypadku akuratnie mało danych, ale statystyki nie przemawiają na
      korzyść polskich kierowców. sorrka, ale połowa z nich nie umie jeździć, co
      wiecej worzą się jak mają wieksze auta, cała jezdnia ich. wiele z nich zero
      wyobraźni n/t warunków na jezdni, wogóle rozeznania w drodze... a przykładowo ostatni wypadek 2-policjantów, którzy wylądowali w mokradłach , bo śliska
      jezdnia (?) jeśli trzeźwość to kompletny brak wyobraźni, zwłaszcza na tych
      drogach zapyziałych.
      • magdajeden Re: ['] 26.12.06, 23:27
        c.kapturek napisała:
        ale połowa z nich nie umie jeździć, co
        > wiecej worzą się jak mają wieksze auta, cała jezdnia ich.

        wiesz dlaczego sie "wożą"?
        wożą sie środkiem bo boją sie jechać blisko pobocza, szczególnie nocą, po
        ciemku. nigdy nie wiadomo co/kogo moga zobaczyc w świetle reflektorów na drodze
        swojego hamowania.
        ja też jak to tylko mozliwe "woże" sie środkiem jezdni, żeby uniknąć tego typu
        niespodzianki na drodze, a jesli nie uniknąć, to przynajmniej zminimalizować
        ewentualne skutki.


        czy ktos z was, oprócz tomka jezdzi samochodem??
        wydaje mi sie, ze nie macie pojecia o czym piszecie
        • sibeliuss Re: ['] 27.12.06, 00:14
          magdajeden napisała:

          > czy ktos z was, oprócz tomka jezdzi samochodem??
          > wydaje mi sie, ze nie macie pojecia o czym piszecie
          >
          >
          Za to wszyscy widzimy, że weszłaś tutaj z zamiarem odreagowania świąt. Aż tak
          fatalnie było?
          • magdajeden Re: ['] 27.12.06, 00:25
            sibeliuss napisał:

            > magdajeden napisała:
            >
            > > czy ktos z was, oprócz tomka jezdzi samochodem??
            > > wydaje mi sie, ze nie macie pojecia o czym piszecie
            > >
            > >
            > Za to wszyscy widzimy, że weszłaś tutaj z zamiarem odreagowania świąt. Aż tak
            > fatalnie było?
            >
            zle oceniasz moje intencje.
            ja twoje posty odczytałam dokładnie tak samo jak ty moje.

            święta miałam wspaniałe, szkoda, ze juz sie skonczyły.
            ide spac, nie denerwuj sie juz.

            i wiecej zrozumienia dla innych (nawet dla tych podłych kierowców)
            • sibeliuss Re: ['] 27.12.06, 00:43
              Nie denerwuję się, od jakiegoś czasu naprawdę ciężko mnie wkurzyć, a już
              szczególnie przez net.
              • c.kapturek Re: ['] 27.12.06, 14:09
                do moich postów, chyba jakąś szczególną lupę bierze mości Magdajedenbig_grin
                • magdajeden Re: ['] 27.12.06, 14:43
                  c.kapturek napisała:

                  > do moich postów, chyba jakąś szczególną lupę bierze mości Magdajedenbig_grin

                  nie wydaje mi sie, zebym specjalnie przykładała sie do twoich postów.
                  przeceniasz sie.
                  pozdrawiam
          • dimanche Re: ['] 27.12.06, 11:30
            sibeliuss napisał:

            > magdajeden napisała:
            >
            > > czy ktos z was, oprócz tomka jezdzi samochodem??
            > > wydaje mi sie, ze nie macie pojecia o czym piszecie
            > >
            > >
            > Za to wszyscy widzimy, że weszłaś tutaj z zamiarem odreagowania świąt. Aż tak
            > fatalnie było?
            >
            Nie zauważyłam we wpisach Magdy próby odeagowania, nie zauważyłam w nich nic
            niegrzecznego...Nie chciałam zabierać głósu, ale jesteś w tym momencie bardzo
            niesprawiedliwy...Wmawiasz cos, czego nie ma...Wiele razy się nie zgadzałam z
            Magdą, ale przeczytałam ten wątek na spokojnie i uważam, że Tomek, i Magda mają
            rację: nie ferujmy wyroków... tez kiedyś oceniałam bez zastanowienia, na
            szczęście mi to przeszło...jestem zdania, że nie znając faktów, nie można zwalić
            całkowicie winy na tego kierowcę...
            • salgiria Re: Była mowa o wypadku? 27.12.06, 12:14
              Ufff... zanim przeszłam przez wymiane zdań. Tragedia dla rodziców, dla kierowcy
              też, a reszta...na orzeczenie winy trzeba poczekać.
              • c.kapturek Re: Była mowa o wypadku? 27.12.06, 14:08
                i będzie jak z tym kierowcą, który zabił 6 osób na jakimś W-szawskim moście,
                praktycznie za nic odpowie.....
                • magdajeden Re: Była mowa o wypadku? 27.12.06, 14:46
                  c.kapturek napisała:

                  > i będzie jak z tym kierowcą, który zabił 6 osób na jakimś W-szawskim moście,
                  > praktycznie za nic odpowie.....

                  żartujesz???
                  ten facet ma złamane życie, do konca swoich dni będzie pokutowal za to co zrobił.
                  nie pamietam jaki dostal wyrok, ale to co odsiedzi to jedno a to co bedzie mu
                  sie snilo co noc to zupelnie inna sprawa.
                  zresztą w warszawie to była ewidentnie jego wina, w tym przypadku - powtórze
                  koleny raz - nie wiadomo czyja była wina
                  • c.kapturek Re: Była mowa o wypadku? 27.12.06, 19:24
                    tia, wy kierowcy W-szowkoki zawsze się wybroniciesmile
                    • magdajeden Re: Była mowa o wypadku? 27.12.06, 21:41
                      c.kapturek napisała:

                      > tia, wy kierowcy W-szowkoki zawsze się wybroniciesmile

                      aaa bo tu kompleks prowincji wychodzi, uuuu wstyd, nieładnie

                      a dla twojej wiadomosci nie mieszkam w warszawie, najczesciej jezdzę po
                      okolicznych miejscowościach, wiec nie musisz miec kompleksów, taka bardziej
                      wsiowa jestem, swojska
            • skiela1 Re: ['] 27.12.06, 17:09
              tez kiedyś oceniałam bez zastanowienia, na
              > szczęście mi to przeszło...

              W taki razie powinnas Magde przeprosic,ze sie z nia kiedys nie zgadzalas.

              Magda musi miec niezly ubaw z Twojego wpisu.
              • impostor Re: ['] 27.12.06, 18:44
                nie, za roznice zdan sie nie przeprasza, bo to normalna rzecz w dyskusji.
                za zaczepne, zlosliwe i czesto wredne posty - jak najbardziej.
                • skiela1 Re: ['] 27.12.06, 19:02
                  impostor napisał:

                  > nie, za roznice zdan sie nie przeprasza, bo to normalna rzecz w dyskusji.


                  Oczywiscie,ze sie nie przeprasza.
                  Pod warunkiem,ze sie ma to SWOJE zdanie.
            • sibeliuss Re: ['] 28.12.06, 20:18
              dimanche napisała:

              > Nie zauważyłam we wpisach Magdy próby odeagowania, nie zauważyłam w nich nic
              > niegrzecznego...

              Pozwolisz, że ja będę zauważał według własnych kryterów. Być może Twój punkt
              widzenia jest inny, tym nie mniej ja mam odmienny.

              > Nie chciałam zabierać głósu, ale jesteś w tym momencie bardzo
              > niesprawiedliwy...Wmawiasz cos, czego nie ma...

              A to już słyszałem od wszystkich, którzy teraz siedzą z Tobą na L. Ten pogląd to
              chyba jeden z kluczy, aby mieć tam akces.

              > Wiele razy się nie zgadzałam z Magdą,

              Podobnie jak wiele razy zostałaś przez nią zjebana na funty.

              > ale przeczytałam ten wątek na spokojnie i uważam, że Tomek, i Magda mają
              > rację:

              Alez jak każdy - maja prowo do własnego zdnia.

              > tez kiedyś oceniałam bez zastanowienia, na szczęście mi to przeszło...
              >
              A to prawda, teraz Ci poszło w drugą stronę.
              • dimanche Re: ['] 28.12.06, 20:56
                To że zostałam zjeb...na funty to co? Nie moge stwierdzić, że ta osoba ma rację,
                jesli ją faktycznie ma? Co ma do tego forum lavazza? Za każdym razem będziesz mi
                je wypominał? I nawiązywał do niego?
                • sibeliuss Re: ['] 28.12.06, 21:01
                  dimanche napisała:

                  > To że zostałam zjeb...na funty to co?

                  To nic, stwierdziłem fakt.

                  > Co ma do tego forum lavazza? Za każdym razem będziesz mi je wypominał? I
                  nawiązywał do niego?

                  Ależ oczywiście, że tak. Chyba w to nie wątpiłaś i nie wątpisz?
                  • dimanche Re: ['] 28.12.06, 21:07
                    Widzę, że masz do mnie żal, że założyłam forum...
                    • sibeliuss Re: ['] 28.12.06, 21:21
                      dimanche napisała:

                      > Widzę, że masz do mnie żal, że założyłam forum...

                      Każdy może założyć 50 forów, może robić co chce. Natomiast jeśli się z kimś dmie
                      w żagle to powinno się być lojalnym. Zapomniałaś bardzo szybko kto Cię olewał i
                      pomijał - podać Ci linki czy pamiętasz?
                      Tak się Sylwio nie robi.
              • magdajeden Re: ['] 28.12.06, 21:32
                sibeliuss napisał:


                > > Wiele razy się nie zgadzałam z Magdą,
                >
                > Podobnie jak wiele razy zostałaś przez nią zjebana na funty.
                >
                co znaczy "zjebana na funty"??
                czy wreszcie mozesz/mozecie zrozumiec, ze dyskusja nawet ostra to nie jest
                "zjebywanie"?!
                mozna róznic sie zdaniami przecież.
                a poza tym, o ile mnie pamiec nie myli, nie zjebuje ludzi na tym forum
                • sibeliuss Re: ['] 28.12.06, 21:37
                  Ostra dyskusja z traktowaniem rozmówcy jak debila - nie rozśmieszaj mnie.
                  • magdajeden Re: ['] 28.12.06, 22:29
                    sibeliuss napisał:

                    > Ostra dyskusja z traktowaniem rozmówcy jak debila - nie rozśmieszaj mnie.

                    niektórzy aż sie proszą.
                    a ja staram sie bardzo powstrzymywać.ale jestesmy tylko ludzmi....czasami nie
                    zdzierżam

                    a którą sytuacje masz na mysli? moze powinnam kogos przeprosic
                    • sibeliuss Re: ['] 30.12.06, 01:29
                      magdajeden napisała:

                      > moze powinnam kogos przeprosic

                      Twoje przeprosiny są warte funta kłaków - przepraszasz i dalej robisz to samo.
                      • magdajeden Re: ['] 30.12.06, 18:41
                        sibeliuss napisał:

                        > magdajeden napisała:
                        >
                        > > moze powinnam kogos przeprosic
                        >
                        > Twoje przeprosiny są warte funta kłaków - przepraszasz i dalej robisz to samo.


                        powiem ci szczerze, bo marudny sie ostatnio zrobiłes, jak, nie przymierzając,
                        baba przed okresem - nie przepraszałam zdaje sie tutaj nikogo, najwyrazniej nie
                        miałam powodów, to raz, a dwa skoro nie przepraszałam, to skąd wiesz ile są
                        warte moje przeprosiny? a trzy - dlaczego mam przepraszac kogos za to ze ta
                        osoba jest pieniaczem? no i cztery - retorycznie zapytałam, bo nie uważam, zebym
                        kogokolwiek obraziła - w przeciwieństwie do ciebie, który to w tym wątku
                        kilkakrotnie obraziłes i mnie i tomka (za którego sie nie wypowiadam)

                        wrzuć na luz bo ...patrz wyżej.
                        • sibeliuss Re: ['] 30.12.06, 20:51
                          Zdejmij z luzu, bo to nie jest uniwersalne podejście do sprawy.
                          ps. ja też napisałem hipotetycznie.
        • c.kapturek Re: ['] 27.12.06, 14:07
          doprawdy tylko błąd ortg. wynalazłaś w moim poście, oj Magdojeden ...

          powtórzę słowa zero wyobraźni mają kierowcy, zero..nie potrafią strategicznie
          i logicznie mysleć na drodze. w Ndz kobieta wracała z 2 dziecmi, które zgineły
          tylko autko-zabawka jednego z nich leżało, a ona sama w szpitalu wyladowała,
          bedzie miała brzemię do końca zycia. rozwagi wiecej Ludzie!
          • c.kapturek Re: ['] 27.12.06, 14:22
            acha, zapomniałabym, "kuśnij mnie w rzec" big_grin
          • magdajeden Re: ['] 27.12.06, 14:47
            niestety kolejny raz sie pomyliłas co do mnie, nie o błąd chodziło w moim poscie
            a o sam wakt "wożenia sie środkiem"

            prowadzisz samochód?
            • c.kapturek Re: ['] 27.12.06, 19:36
              bo tak jest.
              nie mam prawaka jesli cię to boli, ale często jeźdzę jako pasażer i widzę
              tych pseudo kierowców, najgorsi są W-szawiaki!!!!!
              • c.kapturek Re: ['] 27.12.06, 19:38
                ps. i te przedstawiciele handlowe w szpilkach z jedną taką "mój kierowca" miał
                do czynienia, masakra!
                n/t
                • magdajeden Re: ['] 27.12.06, 21:43
                  c.kapturek napisała:

                  > ps. i te przedstawiciele handlowe w szpilkach z jedną taką "mój kierowca" miał
                  > do czynienia, masakra!
                  > n/t

                  co to jest to n/t na koncu? przecież jest tekst?

                  to raz, a dwa, jak próbujesz do mnie pic, to nie, nie jestem przedstawicielem
                  handlowym, co gorsza, o zgrozo, nie biegam w szpilkach. cóż teraz wykombinujesz?
              • magdajeden Re: ['] 27.12.06, 21:42
                c.kapturek napisała:

                > bo tak jest.
                > nie mam prawaka jesli cię to boli, ale często jeźdzę jako pasażer i widzę
                > tych pseudo kierowców, najgorsi są W-szawiaki!!!!!

                oj dziewczyno, dziewczyno....
              • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 21:40
                c.kapturek napisała:

                > bo tak jest.
                > nie mam prawaka jesli cię to boli, ale często jeźdzę jako pasażer i widzę
                > tych pseudo kierowców, najgorsi są W-szawiaki!!!!!

                I wszystko w temacie. A nie przyszlo Ci przypadkiem do glowy, ze jakbys
                pokierowala kiedys samochodem, to bys zrozumiala jak pewne rzeczy dzialaja?

                To tak samo, jak wszyscy jezdza na TIRowcow. Bo sobie nie zdaja sprawy z tego,
                jak sie jezdzi czyms wiekszym.
    • morfeusz_1 Re: ['] 26.12.06, 23:59
      Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
      Jak winny – li – niewinny sumienia wyrzut
      Że się żyje, gdy umarło tylu, tylu, tylu...

      E.Stachura
    • europa63 Re: ['] 27.12.06, 12:51
      Witam wszystkich po raz pierwszysmile
      miałam dziś tylko poczytać i poprzyglądać się, ale...
      Kurcze, jakie temperamenty...

      Powiem tak - prowadzę auto od ponad 20 lat, jeżdżę właściwie codziennie...
      Kilka lat temu jadąc z mężem potrąciliśmy pieszego...
      Droga była dziurawa, było ciemno, pobocze zarośnięte krzakami,a facet w sztok
      pijany... Do dziś dnia błogosławię te dziury, do przez nie mąż jechał bardzo
      wolno.
      Facetowi nic się nie stało, kompletnie...Kilka zadrapań...Zwiał ze szpitala,
      jak tylko wytrzeźwiał, ale i tak mąż miał sprawę...Choć policja przyznała, że
      to było nie do uniknięcia(:

      Często jeździmy tą drogą, ale jeszcze nas ciarki przechodzą...
      A wiecie, co myśmy przeżyli???!!! Nikomu nie życzęsmile
      • c.kapturek Re: ['] 27.12.06, 14:15
        zawsze znajdzie się jakiś temat, który bulwersuje itp.
        kierowca musi miec oczy dookoła głowy, niestety to on prowadzi i on musi znać
        dokładnie przepisy drogowe - pieszy nie musi, czy on pijany czy siaki.
        jesli warunki drogowe są złe, to bez nagłej konieczności nie siada się za
        kierownicę, proste jak drut.
        • salgiria Re: ['] 27.12.06, 14:27
          c.kapturek napisała: znać
          dokładnie przepisy drogowe - pieszy nie musi, czy on pijany czy siaki.
          Musi, już w przedszkolu temu uczą. Nie można wszystkich wrzucać do jednego
          worka.
          • c.kapturek Re: ['] 27.12.06, 14:31
            owszem uczyli w przedszkolu jak przechodzić przez jezdnę.
            co tam ja zdania nie zmienie, kierowce jako odpowiedzalniejzego na przodownika
            wyznaczam. odrzuconam w temacie-trudnosmile
            • europa63 Re: ['] 27.12.06, 14:42
              Absolutnie nie masz racji. Kierowca wysiada z auta i - co?- już taki niewinny z
              gruntu i z natury, bo pieszym się stał???
            • magdajeden Re: ['] 27.12.06, 14:54
              c.kapturek napisała:

              > owszem uczyli w przedszkolu jak przechodzić przez jezdnę.
              > co tam ja zdania nie zmienie, kierowce jako odpowiedzalniejzego na przodownika
              > wyznaczam. odrzuconam w temacie-trudnosmile


              dzisiaj pada i temperatura jest w okolicach 2-3 stopni a dodatkowo robi sie
              ciemno - czy to juz są trudne warunki? nie powinnam juz siadac za kierownicą?
              rozumiem, ze reszte dnia powinnam spedzic jako pieszy. a jak mnie kto głupi
              potrąci (mimo, ze tez powinien z buta posuwac, bo przeciez pada) to bedzie jego
              wina, nawet jak bede z zawiązanymi oczami polkę wywijac na srodku trasy torunskiej?
              • salgiria Re: ['] 27.12.06, 14:58
                Czy ktoś ma koło zapasowe.. do roweru smile)
                video.google.com/videoplay?docid=8449905862850152461
                • europa63 Re: ['] 27.12.06, 15:38
                  Aućsmile
                  Facet ambitny, to mu trzeba przyznaćsmile
                  Uparty, w straconej sprawie...
                  Ale koła zapasowego do roweru niestety nie mamsmile))
        • europa63 Re: ['] 27.12.06, 14:45
          c.kapturek napisała:

          > jesli warunki drogowe są złe, to bez nagłej konieczności nie siada się za
          > kierownicę, proste jak drut.

          Proste. Proste i czytelne.
          Jak jest ciemno i dziury na drodze - to są złe warunki, w których nie należy
          jeździć????!!!!!!!!
          Noooooo gruba nadinterpretacja.
          Albo niezrozumienie?smile
        • magdajeden Re: ['] 27.12.06, 14:51
          c.kapturek napisała:

          > zawsze znajdzie się jakiś temat, który bulwersuje itp.
          > kierowca musi miec oczy dookoła głowy, niestety to on prowadzi i on musi znać
          > dokładnie przepisy drogowe - pieszy nie musi, czy on pijany czy siaki.
          > jesli warunki drogowe są złe, to bez nagłej konieczności nie siada się za
          > kierownicę, proste jak drut.

          ty sie dobrze czujesz???!!!
          co znaczy bez nagłej koniecznosci nie siada sie za kierownicą???
          gdzie jest taki przepis?
          a moze jednak łatwiej zabronic nawalonym w sztok łazic po jezdniach albo co
          gorsza jezdzic na rowerze?

          i mylisz sie, jesli ktos porusza sie drogą ma obowiązek znac przepisy
          przynajmniej w dotyczącym go zakresie. to nie jest takie trudne, kazdy półmozg
          potrafi załapać. ale nie kazdy połmózg pamieta o tym, ze w spotkaniu z
          samochodem nie ma najmniejszych szans.
          • c.kapturek Re: ['] 27.12.06, 19:32
            to znaczy, że "jak nie musisz gdzieś jechać na gwałtu rety to nie jedź".
            zwłaszcza w okresie nateżnoego ruchu drogowego np okres świateczny.

            słuchaj, a propo zawsze się mnie czepiasz, kiedykolwiek znajdziesz jakiś mój
            post, który nie przypadnie ci do gustu. znajdź sobie inną osobę na tym forum i
            sie pastwij swoją inteligo. hough
            • magdajeden Re: ['] 27.12.06, 21:45
              c.kapturek napisała:

              > to znaczy, że "jak nie musisz gdzieś jechać na gwałtu rety to nie jedź".
              > zwłaszcza w okresie nateżnoego ruchu drogowego np okres świateczny.

              jasne, nie wychodzmy z domów bo nam jeszcze cegła na głowe spadnie
              >
              > słuchaj, a propo zawsze się mnie czepiasz, kiedykolwiek znajdziesz jakiś mój
              > post, który nie przypadnie ci do gustu. znajdź sobie inną osobę na tym forum i
              > sie pastwij swoją inteligo. hough

              eeee przeczulona jestes na swoim punkcie.
              poczytaj sobie jak "czepiam sie" fridy, dimanche i sloggiego - dokladnie tak
              samo, jak mam, w swoim mniemaniu powód to sie czepiam, taka juz jestem wredna.
              musisz to przezyc albo mnie nie czytac
              • c.kapturek Re: ['] 28.12.06, 00:12
                dla twojej wiadomości nie mam kompleksu prownicji, skad taki pomysłindifferent
                no, ale dla was wszystko prócz stolycy to prowincja hahaha (uogólnienie)
                nic nie kombinowałam, a o kierowcach przedstawicielach handlowych dałam przykład,
                wiec to Ty musisz być przeczulona jesli odniosłaś to do siebie.
                Jesli uważasz siebie za super kierowce to nie masz obaw, że spadnie Ci ta przysłowiowa cegła
                na głowe. dziwne, że tak zaparcie bronisz strony kierowcy skoro twierdzisz, że nie ma dokładnych
                danych w artykule. hmmm uważasz wszystkich prowadzących pojazdy na naszych drogach za
                wybitnych kierowców obojętnie czy to płci żeńskiej czy męskiej oraz bzwgl na wiek i
                doświadczenie w prowadzeniu pojazdów, zadziwiajace...
                temat dotyczy wypadku drogowego, w którym brali udział piesi - dzieci i w porównaniu
                z zapijaczonymi pijakami pieszymi jest bardziej bulwresujące.
                swoje zdanie n/t kierowców Warszawskich wyrobiłam obserwując co dzieje się na naszych
                drogach trójmiejskich jak i okolicach, a także np na trasie z 3city przez mazury do podlasia.
                dla przykładu wśród znajomych mam kierowców z różnym stażem posiadania prawka, wieku i płci.
                wiekszość bezkolizyjnej jazdy i doprawdy nie dopuściłabym się opini, że są doskonałymi kierowcami.
                dzięki za info, widzisz nie wiedziałam, żeś taka babeczka-prowokatorek.
                dobraś w ripoście, choć skrzętnie przeinaczasz moje słowa, że niby głupoty pisze i osomichodzismile
                z drugiej strony dzięki takim ludzikom kręci się dysputa na forumie. jedni specjalnie
                dolewają oliwy do ognia, a potem na privach beke kręcą hehehe

                skrót "n/t" na końcu oznaczał, że tyle w temacie ode mnie.
                w każdym razie mam nadzieje, że kiedykolwiek uda nam się dojść do porozumienia w jakimkolwiek
                innym temacie forumowym. jesli nie to też nie bedzie tak źle, przecież obie to jakoś przezyjemybig_grin
                pozdr
                • magdajeden Re: ['] 28.12.06, 01:22


                  pozwolisz, ze jeszcze koncząc sie odniosę do twojej wypowiedzi:
                  c.kapturek napisała:

                  > dla twojej wiadomości nie mam kompleksu prownicji, skad taki pomysłindifferent

                  z uogólnien nt warszawiaków.
                  dla TWOJEJ wiadomosci w tej chwili wiekszosc "warszawiakow" to przyjezdni i to
                  oni zachowują sie jakby pana Boga za nogi złapali i nie wiadomo kim są.

                  > no, ale dla was wszystko prócz stolycy to prowincja hahaha (uogólnienie)

                  dla kogo "was"? jestem warszawianką z urodzenia ale nie mieszkam w stolicy, więc
                  jacy "wy"? ba, mieszkam na tzw prowincji.

                  > nic nie kombinowałam, a o kierowcach przedstawicielach handlowych dałam przykła
                  > d,
                  > wiec to Ty musisz być przeczulona jesli odniosłaś to do siebie.

                  nigdy nie byłam przedstawicielem handlowym, wiec według twojej teorii muszę byc
                  strasznie przeczulona jesli odebrałam twoją wypowiedz personalnie.
                  co do przedstawicieli handlowych (mężczyzn) mam podobne zdanie - są fatalnymi
                  kierowcami, bo zżera ich rutyna, pośpiech i gonienie za kasą. co do
                  przedstawicieli-kobiet nie mam zdania, jakoś mi umknęły.
                  ale kobiety jako kierowcy są fatalne (uogólnienie), ale niezbyt niebezpieczne,
                  bo jeżdżą tak wolno i ciamajdowato, ze raczej poza ryzykiem ataku nerwowego u
                  innych kierowców nie stanowią zagrozenia.

                  > Jesli uważasz siebie za super kierowce to nie masz obaw, że spadnie Ci ta przys
                  > łowiowa cegła
                  > na głowe.

                  nigdy nie mozna byc na tyle dobrym, zeby nie mozna byc lepszym. nie uwazam sie
                  za super kierowcę, ale faktem jest, ze nigdy nie miałam nawet stłuczki o wypadku
                  nie wspominając (odpukać)

                  dziwne, że tak zaparcie bronisz strony kierowcy skoro twierdzisz, że
                  > nie ma dokładnych
                  > danych w artykule.

                  nie bronię kierowcy, ale wyznaję zasadę nie ferowania wyroków bez poznania faktow.

                  hmmm uważasz wszystkich prowadzących pojazdy na naszych drog
                  > ach za
                  > wybitnych kierowców obojętnie czy to płci żeńskiej czy męskiej oraz bzwgl na wi
                  > ek i
                  > doświadczenie w prowadzeniu pojazdów, zadziwiajace...

                  a napisałam to gdzies? kobiety są gorszymi kierowcami niz mezczyzni (niestety)
                  dwudziestolatkowie sa gorszymi kierowcami niż ludzie po 30stce a osoby po 65
                  roku życia nie powinny prowadzic samochodów już.
                  pytałas gdzies mnie o zdanie w tym temacie? skąd twoje wnioski? znowu sądy
                  wydawane na podstawie domysłów?

                  > temat dotyczy wypadku drogowego, w którym brali udział piesi - dzieci i w porów
                  > naniu
                  > z zapijaczonymi pijakami pieszymi jest bardziej bulwresujące.

                  człowiek to człowiek.

                  > swoje zdanie n/t kierowców Warszawskich wyrobiłam obserwując co dzieje się na n
                  > aszych
                  > drogach trójmiejskich jak i okolicach, a także np na trasie z 3city przez mazur
                  > y do podlasia.

                  pisałam juz o "warszawiakach". a dodatkowo, pewnie masz rację, w warszawie jest
                  dosc specyficzny sposob poruszania sie po miescie. niestety czesto mało kulturalny.

                  > dla przykładu wśród znajomych mam kierowców z różnym stażem posiadania prawka,
                  > wieku i płci.
                  > wiekszość bezkolizyjnej jazdy i doprawdy nie dopuściłabym się opini, że są dosk
                  > onałymi kierowcami.

                  znowu pochopne wnioski??

                  > dzięki za info, widzisz nie wiedziałam, żeś taka babeczka-prowokatorek.

                  nazwałabym to raczej chęcią dyskusji. dyskusji z równorzednym partnerem.
                  dyskusji popartej argumentami.

                  > dobraś w ripoście, choć skrzętnie przeinaczasz moje słowa, że niby głupoty pisz
                  > e i osomichodzismile

                  przeinaczam? znowu nadinterpretacja?

                  > z drugiej strony dzięki takim ludzikom kręci się dysputa na forumie. jedni spec
                  > jalnie
                  > dolewają oliwy do ognia, a potem na privach beke kręcą hehehe

                  co znaczy "kręcą bekę na privie"? nie do konca rozumiem użycia tego
                  sformułowania w kontekscie tej "dyskusji".

                  >
                  > skrót "n/t" na końcu oznaczał, że tyle w temacie ode mnie.

                  uff

                  > w każdym razie mam nadzieje, że kiedykolwiek uda nam się dojść do porozumienia
                  > w jakimkolwiek
                  > innym temacie forumowym.

                  ja również

                  jesli nie to też nie bedzie tak źle, przecież obie to
                  > jakoś przezyjemybig_grin

                  tak sadzę.

                  > pozdr
                  ja również
                  • c.kapturek Re: ['] 28.12.06, 09:13
                    *dodam tylko:
                    ad. zwyczajnie w świecie dedukuję po rejestracji w-skiej na
                    samochodzie, bo na czole nie mają napisane kto W-szawiak a kto nie. a propo
                    sami już zalegają nas migranci W-arszawscy, już nie tylko w kwesti wypoczynku
                    letniego. przyjeżdzają, wynajmują mieszkania i piratują. wiekszośc z nich to
                    przedstawiciele handlowi co widać po służbowych autach lub pewnie tzw.
                    dyrektorzy regionalni jak mniemam, a że samoch. słuzbowy to nie muszą martwić
                    się o kwestie wypadkowe i ubezpieczenie.

                    ad. beka, to wieś kaszubska niedaleko Pucka, a w zwrocie potocznym u nas oznacza
                    żart. mniemam, że tak zachowują się obserwatorzy czy inni uczestnicy takich dysput lub podobnych - stąd to napisałam. (jam nie naturszczyk forumowy, swoje wiemwink

                    na resztę już nie musze odpowiadać. wiec do usłyszenia.
                • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 21:47
                  Kapturku: widac, jak pojecia nie masz oceniajac kierowcow.

                  Moja ciotka juz 6 lat na warszawskich blachach jezdzi po Wroclawiu, a w Wawce
                  nigdy nie byla. Auto ma w leasingu. I co?

                  A jak ja wsiade w auto kolegi z Warszawy, to od razu staje sie chamem i bucem na
                  Warszawskich blachac? wink
        • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 21:44
          > jesli warunki drogowe są złe, to bez nagłej konieczności nie siada się za
          > kierownicę, proste jak drut.

          No i widzisz dziecko. Jak ty o zyciu nic nie wiesz...

          Ale buleczki rano swieze i maselko to bedziesz chciala miec, prawda? A przeciez
          to nie jest nagla koniecznosc. Ale niestety ktos je musi z piekarni przywiezc,
          nawet jak deszcz pada.

          A takich powodow do siadania za kierownice sa miliony...
          • c.kapturek Re: ['] 30.12.06, 20:10
            dzisiaj znów pokazywali pełno wypadków drogowych, poprzewracane auta na drogach,
            korki przez to...ale tv kłamie, to mój wymysł.

            niech ci będzie drogi Tomku, jestem sobie dziecko, które przyszło na forum popisać troszkę banaluków.

            to nic, że 11 lat temu jeden taki jak wy kierowca o mało by nie pozbawił mnie
            nóg dociskają gaz do dechy, tylko po to by z ubezpieczenia oc brata sobie auto wyremontować, bo przed naszą kolizją miał kilka min. wcześniej inną kolizję.
            jeszcze sobie dopisał kilka spraw do protokołu sam bez wiedzy mnie jako świadka
            i kierowcy. i ja mam miec dobre zdanie n/t kierowcówsad

            mimo wszystko dzięki za rady i pouczajacą dysputę.
            jesli zmienie zdanie w temacie nie omieszkam napisac wam o tym na forum
            tymczasem kończę dyskusję n/t, zyczę wam jak najwiecej szczęscia w podróżach
            w nowym roku.
            pozdrowienia od kapturka
            z nadmorskiej prowincjismile
            • tomek854 Re: ['] 31.12.06, 18:31
              Wiec poniewaz 11 lat temu jeden kierowca byl bucem, to teraz wszyscy sa... wink

              No coz.. smile

              Milego Sylwestra smile
      • tomek854 Re: ['] 28.12.06, 21:42
        > Kilka lat temu jadąc z mężem potrąciliśmy pieszego...

        Ty, no popatrz. A ani frida, ani sloggi nie nazwali Was jeszcze skurwysynami i
        nie oznajmili, ze powinno sie Was powiesic.

        Nagla zmiana zdania? wink
    • kicia7 Re: ['] 28.12.06, 00:53
      Szkoda chłopaka. To okropne, że tak szybko, tak wcześnie skończyło się dla
      niego wszystko. Nie potrafię sobie wyobrazić, co czuje jego rodzina - jest to
      dla mnie coś tak strasznego, że przekracza granice wyobraźni.
      Ale...
      Byłam i bywam pieszym. Ostanimi czasy bywam kierowcą częściej niż pieszym. Za
      kierownicą mam oczy dookoła głowy i na szypułkach. Wiem, że po drogach włóczą
      się piesi i rowerzyści, którzy w spotkniu z toną żelastwa maja małe szanse na
      przeżycie. Staram się myśleć za siebie i za nich. Tym niemniej proszę i błagam -
      ludzie, dajcie mnie i sobie więcej szans na przeżycie, noście te cholerne
      odblaski, proszę!!!!
      Nie potrafię, na podstawie dostęnych danych, potępić tylko tamtego kierowcy.

      Kicia_która_wciąż_przeżywa_spotkanie_nieoświetlonego_motorowerzysty
      (motorowerzysta żyje i może nie wie, że Kicia nadal przeżywa)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka