Dodaj do ulubionych

Chcieć a móc

17.11.10, 13:32
Myślicie, że jesteście nadal zdolni stworzyć trwały związek z drugą sobą? Osoby, którym związek się rozpadł, ludzie którzy do tej pory o drugiej bliskiej osobie mogły tylko pomarzyć - na ile winny w tym wszystkim jest "okropny świat", na ile "paskudne kobiety i mężczyźni świnie" (nawiązanie do ostatnich wątków forumowych)? Umiemy ocenić drugą osobę, dostrzec jej wady a na ile nie dostrzegamy własnych wad, swojej "cegiełki" przez którą mamy to co mamy a raczej nie mamy? Nastały czasy gdzie mamy do czynienia z wyścigiem szczurów w życiu zawodowym, gdzie wymagana jest (przesadna) pewność siebie często z domieszką arogancji i buty. Nawet jeśli są to cechy, które nam nie odpowiadają a które nabywamy doraźnie by osiągnąć cel, sukces zawodowy czy aby na pewno takie postępowanie nie przenika podświadomie także do życia prywatnego i relacji z najbliższymi? Może gdyby nie narzekać na wady płci przeciwnej i zacząć od poukładania samego siebie byłoby nam łatwiej?
Niektórzy także piszą, narzekają że nie mają powodzenia gdyż są nieatrakcyjni fizycznie - na pewno takie osoby mają trudniej ale chyba decydująca jest tu brzydota która wypływa z wewnątrz, której nie dostaliśmy a wyhodowaliśmy sami z czasem, wielu ludzi o atrakcyjnej urodzie też jest samych często stwarzając tylko pozory szczęścia np. udając że świadomie wybrali życie singla...
Obserwuj wątek
    • naya Re: Chcieć a móc 17.11.10, 13:39
      Na pierwsze pytanie odpowiadam - nie wiem. Czasem myślę, że za długo jestem sama i za bardzo się ze swoją samotnością zżyłam. Z drugiej strony, nawet nie mam jak sprawdzić w praktyce, bo okazje do stworzenia związku jakoś się nie trafiają.
    • nula8 Re: Chcieć a móc 17.11.10, 14:05
      Szczerze mówiąc, uważam że się nie nadaję do stałego związku, do żadnego związku w sumie, ale nie wiem, dlaczego. Jestem neurotyczna, poblokowana i niestabilna.
      Co do brzydoty wewnętrznej, nie jestem aniołem, ale chyba nie jest źle. Mam przyjaciół. Oddanych, którym i ja jestem oddana. Coś we mnie chyba zatem jest miłego, skoro ludzie chcą ze mną spędzać czas?
      Jak mam trochę lepszy humor, to biorę za dobrą monetę takie wytłumaczenie, że jestem "nieprzysiadalna" i nie "emituję" chęci nawiązania znajomości. Nie mam pojęcia, jak nad tym pracować, ale chociaż wrażenie mi zostaje, że mogę coś zrobić.
      Jak mam zły dzień, to uważam, że jestem brzydka i nie interesująca.
      A prawda jest chyba taka, że tak się po prostu układa. Jednym się układa, a innym nie.
    • ane-tal Re: Chcieć a móc 17.11.10, 14:12
      Myślicie, że jesteście nadal zdolni stworzyć trwały związek z drugą sobą?
      Tak.
      Ale nic na siłe.
    • zimna_alaska Re: Chcieć a móc 17.11.10, 14:31
      będzie osoba to się okaże
    • robert.83 Re: Chcieć a móc 17.11.10, 16:18
      Agresja, egoizm czy powiedzmy 'przebojowość' przenika czasem do życia prywatnego. Niestety. Nie u każdego, nie w takim samym stopniu i nie w taki sam sposób... Na szczęście.

      Nie dajmy się zwariować, że jest tak strasznie źle... że już się nie da. Prawda - sam się o to bałem do niedawna, ale jakoś tak... czuję, że nawet jeśli coś jest długo uśpione to w sprzyjających okolicznościach przebije się na powierzchnię. I to mnie bardzo cieszy, na swój egoistyczny sposóbsmile.
    • tastefully7 Re: Chcieć a móc 17.11.10, 19:01
      Jeśli decyduję się na bycie z kimś, to zawsze jestem zdolna i chętna do stworzenia dobrego związku. Co więcej, mam świadomość tego, że związek, to ciągła praca nad nim. Mam też świadomość swoich wad, co uważam za duży plus. Często powtarzam, że nie mam łatwego charakteru, ale potrafię dać dużo miłości i ciepła.

      Sam, temat rzeka... zawarłeś w nim wiele istotnych spraw, na które można napisać wiele ciekawych rzeczy smile
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Chcieć a móc 17.11.10, 21:06
      Nie, sądzę, że ja się już nie nadaję do tworzenia związku, z kimkolwiek.
      Nigdy nie uogólniałam, nie narzekałam, że to czyjaś wina, że "faceci to świnie", czy jakoś podobnie. Nadal głęboko wierzę w to, że jest pełno naprawdę dobrych, porządnych ludzi, płci obojga zresztą.

      Ale widzę, że to we mnie coś się całkiem pochrzaniło. Mam zdecydowanie za mało do zaoferowania, skoro to, co do tej pory miałam okazało się tak niewiele warte, nieważne i niepotrzebne.
      Nie chcę już. Jakoś się zużyłam. Jestem tym wszystkim koszmarnie zmęczona po prostu.
      Jakby tak można było tę szufladkę we mnie zamknąć na głucho, a kluczyk wyrzucić i zapomnieć, byłabym naprawdę zadowolona.
      • zimna_alaska Re: Chcieć a móc 17.11.10, 21:17
        nie zmilczę bo cię lubię.
        jesteś zmęczona-daj sobie czas.
        ale nie wierz w takie rzeczy:
        >Mam zdecydowanie za mało
        > do zaoferowania, skoro to, co do tej pory miałam okazało się tak niewiele warte
        > , nieważne i niepotrzebne.
        bo i ja nie wierzę. choć był czas, ze myślałam o sobie podobnie. przeszło.
        kurde, młoda dupa jesteś, jeszcze niejedno cię zadziwi.
      • tastefully7 Re: Chcieć a móc 17.11.10, 21:31
        Tygi, taka pełna życia dziewczyna? Nie wierzę!
    • noajdde Re: Chcieć a móc 17.11.10, 21:29
      Mam pewność, że nigdy żadnego związku nie stworzę i nigdy w żadnym nie byłem. Zbyt długo by wymieniać powody tego stanu. Cały swój wysiłek skupiam na tym, by czymś ów brak zastąpić. Czasem mi się to udaje, innym znów razem mam nawroty czarnych myśli, ale nigdy złudzeń. Boję się jedynie starości, tego, że w samotności stanę się prawdziwym śmieciem. Mam więc nadzieję, że tego nie dożyję. Póki co nie jest tak źlewink
    • kitajaa Re: Chcieć a móc 17.11.10, 21:33

      Witam
      TO prawda, że przenosimy swoje problemy z domu do pracy. Co gorsza, w zwiazku zaczynamy walczyć, podobnie jak w pracy. Wszystko pogarsza fakt, ze tak naprawde pojecie życie prywatne nie istnieje. Stale jesteśmy do telefonem, często po powrocie z racy siedzimy przy komputerzei dalej załatwiamy ,,sprawy zawodowe".
      Po drugie po kazdym nieudanym związku jest coraz gorzej. Ja jak miałam pierwszego chłopaka byłąm błahostki sprawiały mi przyjemność i wieloma rzeczai się nie przejmowałam. Następnie, kiedy człowiek na kimś się zawiedzie, jest coraz mniej ufny. I fak jak tutaj ktoś napisał - to co miało się do zaoferowania okazało się być nic nie warte. Jestem po dwóch długich i nieudanych zwiazkach i myślę, że danie komuś szansy będzie dla mnie bardzo trudne. Co gorsza - nie wiem jaka ja będę dla tej drugiej osoby. Mam nadzieję, ze trochę mi przejdzie złość i żal, i nikogo nie ,,skrzywdzę".
      Jednak jest to bardzo trudne.
      Bycie z kimś to trudna prawa - każdy wchodzi w zwiazek ze swoim doświadczeniem, przyzwyczajeniami i problemami. Wazne, zeby się wzajemnei rozumieć. To niby proste, ale w rzeczywistości prawie niemożliwe do zrobienia.

      Pozdrawiam
      • tastefully7 Re: Chcieć a móc 17.11.10, 22:03

        Nie chcieć, to gorzej jak nie móc
    • a-g-l-a-j-a Re: Chcieć a móc 18.11.10, 12:17
      "Umiemy ocenić drugą osobę, dostrzec jej wady a na ile nie dostrzegamy własnych wad, swojej "cegiełki" przez którą mamy to co mamy a raczej nie mamy?"

      A może właśnie dostrzegamy te własne wady... i przez to wiemy, że mimo tego, iż chcemy.. nie możemy, nie potrafimy, nie nadajemy się... do tego tworzenia związku, trwałego bądź nie, do jakiegokolwiek.
    • yzek Re: Chcieć a móc 18.11.10, 16:29
      > Może gdyby nie narzekać na wady płci przeciwnej i zacząć od poukładania
      > samego siebie byłoby nam łatwiej?

      Wrzucam to do tego samego kosza co stwierdzenia typu "najpierwo pokochaj siebie". Raz mi jedna znajoma przez GG się spytała znienacka, co ja mogę zaoferować w z wiązku. Nie pamiętam co jej wtedy odpowiedziałem, ale potem się zastanowiłem dłużej i doszedłem do wniosku, że samo stawianie takich pytań do krok do tyłu no bo co, jak ktoś dojdzie do wniosku że niewiele albo i nic? Czekać aż sam dojdę do wniosku, że jestem "poukładany"? Poukładany to ja już BYŁEM, zanim długotrwała samotność mnie stopnowo niszczyła.

      Dlatego jedyne od czego trzeba zaczynać, to od spotykania i umawiania się z płcią przeciwną. Zaczniecie się zastanawiać, co jesteście warci, kształtować osobowość, rozwijać bogate wnętrze i tym podobne bzdury: tylko zmarnujecie czas. Widzicie dookoła ludzi gorzej popieprzonych od siebie, którzy tworzą jakieś mniej lub bardziej udane związki
      • zimna_alaska Re: Chcieć a móc 18.11.10, 16:45
        dobrze powiedziane. tak naprawdę każdy jest pokręcony, we własnych oczach często bardziej niż reszta świata. nadmierne zastanawianie się nad tym tylko pokręca bardziej.
      • mortis.74 Re: Chcieć a móc 18.11.10, 16:49
        zgodzę się z Tobą yzek wink
      • robert.83 Re: Chcieć a móc 18.11.10, 17:05

        smile

        Prawda. Masa słów, czasu straconego na dzielenie włosa na czworo... Kiedy jeszcze to ma czemuś słóżyć to pół biedy. Gorzej jeśli to takie pieprzenie dla pieprzenia... licytowanie się czego to ja nie oczekuję i jak to odsiewam tłum kandydatów/ek. Sraty tatysmile.

        Łatwiej jest zamknąć się po tej stronie domowych drzwi (po tej, co WY TERAZ jesteście pewniesmile) i opowiadać bajki o malowanym wilku niż wyjść do ludzi i żyć ciekawie.

        Ale...

        Nie zgodzę się, że nie ma co próbować, że nie ma co się starać zmienić. Może dlatego, że miejscami jestem tak do dupy, że nie pogodzę się z tym, że nic się nie da zrobić?smile Nie wiem.

        Bo niby jaka jest inna opcja? Siedzieć tak na d... i tylko praca dom praca dom... bez zmian, bez starań? Nuuudne.

        Myślę o tym co mogę zaoferować. Dlatego wiem co jest a co powinno być. Wiem co chcę zmienić i... przez to wiem co mam robić jutro rano jak otworzę oczy. Czy daję radę? Oczywiście, że niesmile... więcej mam porażek niż sukcesów ale te drugie przynoszą satysfakcję. A bez satysfakcji nie ma co w ogóle robić kolejnego wdechu.


        Wiele wiele razy... wieeeeele razysmile... zastanawiałem się co jakiś buraczany żelowy łeb ma w sobie takiego, czego ja nie mam. Dlaczego on ściska w dłoni śliczny tyłeczek uśmiechniętej dziuni a ja najwyżej zaciskam pięść. Cały wtedy składam się z zazdroścismile....

        Ostatnio dowiedziałem się od kogoś mądrego, że może tworzę dystans... że może sam nie chcę widzieć tego co jest dookoła... Hmm... najwyraźniej to jaki jestem i to co myślę zostawiam za często dla siebie. Tego po prostu nie widać.
        To jedna z tych lekcji, które mam nadzieję mi pomogą zmienić to co mi samemu we mnie nie pasi. A dużo tego.
        • mortis.74 Re: Chcieć a móc 18.11.10, 17:10
          z Tobą też się zgodzę wink
          ale zawsze łatwiej coś zmieniać jak jest ktoś obok
          bo czasami nie wszystko wymaga poprawek nie?
          • robert.83 Re: Chcieć a móc 18.11.10, 17:41
            > ale zawsze łatwiej coś zmieniać jak jest ktoś obok

            Nom. Tylko skąd ma się wziąć obok? Może ma mnie zaakceptować w stanie zastanym, co? Hehe... nie sądzę, żeby to się zadziałosmile. Tzn... to było by świetne, byłoby moim marzeniem... ale... chyba sam w to nie wierzę, że to możliwe. Kumasz mnie, Mortis? Jest za dużo reczy, na które trzebaby przymknąć oko... za dużo wad, żeby je zignorować.

            Smutne i bez sensu jest czucie coś do kogoś 'za coś'... ale... czasem szczęściu trzeba delikatnie pomócsmile.
            • mortis.74 Re: Chcieć a móc 18.11.10, 17:45
              ale ten ktoś może skrócić listę wad nawet o dużą część
              a cała reszta to docieranie tongue_out
        • zimna_alaska Re: Chcieć a móc 18.11.10, 17:15
          co do tego zmieniania, to główny problem w parach polega na tym, że on ma nadzieję iż ona się nie zmieni a ona że on się zmieni wink

          >Dlaczego on ściska w dłoni śliczny tyłeczek uśmiechniętej dziuni

          może dlatego że nie chcesz dziuni? nawet ze ślicznym tyłeczkiem?
          • mortis.74 Re: Chcieć a móc 18.11.10, 17:46
            kompromis
            wszystko na temat tongue_out
    • madalenka25 Re: Chcieć a móc 21.11.10, 12:34
      tak jestem w stanie - sytuacja zawodowa spokojna i stabilna, dziecię odchowane, rozwijam swoje zainteresowani i pasje - miło by było z kimśsmile ale .... zawsze jest jakieś ale prawda... w środowisku w którym się obracam na co dzień jest JEDEN wolny facet z "alergią" na kobiety i tolerujemy się ale omijamy szerokim łukiem - cała reszta zajęta choć chętna na "mały romans" więc nawet jeśli móc to nie chcieć smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka