samysliciel
17.11.10, 13:32
Myślicie, że jesteście nadal zdolni stworzyć trwały związek z drugą sobą? Osoby, którym związek się rozpadł, ludzie którzy do tej pory o drugiej bliskiej osobie mogły tylko pomarzyć - na ile winny w tym wszystkim jest "okropny świat", na ile "paskudne kobiety i mężczyźni świnie" (nawiązanie do ostatnich wątków forumowych)? Umiemy ocenić drugą osobę, dostrzec jej wady a na ile nie dostrzegamy własnych wad, swojej "cegiełki" przez którą mamy to co mamy a raczej nie mamy? Nastały czasy gdzie mamy do czynienia z wyścigiem szczurów w życiu zawodowym, gdzie wymagana jest (przesadna) pewność siebie często z domieszką arogancji i buty. Nawet jeśli są to cechy, które nam nie odpowiadają a które nabywamy doraźnie by osiągnąć cel, sukces zawodowy czy aby na pewno takie postępowanie nie przenika podświadomie także do życia prywatnego i relacji z najbliższymi? Może gdyby nie narzekać na wady płci przeciwnej i zacząć od poukładania samego siebie byłoby nam łatwiej?
Niektórzy także piszą, narzekają że nie mają powodzenia gdyż są nieatrakcyjni fizycznie - na pewno takie osoby mają trudniej ale chyba decydująca jest tu brzydota która wypływa z wewnątrz, której nie dostaliśmy a wyhodowaliśmy sami z czasem, wielu ludzi o atrakcyjnej urodzie też jest samych często stwarzając tylko pozory szczęścia np. udając że świadomie wybrali życie singla...