Dodaj do ulubionych

Pierożkowo...

05.10.13, 23:59
... było wczoraj smile
zanim o tych smakach to znowu o drożdzach wspomnę. Echhh wzięły mnie drożdzaki jedne, wzięły mnie w swoje obroty. Pierwszy raz będąc na forum mam fazę, tak mam ją, taką lekką ale akurat dzisiaj chciałam ją mieć. Szkoda, że nie ma sobie z kim pogadać suspicious czasem gdy tutaj pisałam może wyglądałam jakbym coś brała... a ja jedynie powietrzem się jarałam a głównie literami w trakcie pisania smile
Jaka jest we mnie zmiana? Chyba przytluśna bym była ^^ taaaak na pewno smile a ja jeszcze niedobry bimber popiłam. Szkoda mi było jednego piwa zmarnować, skoro nic po nim się nie działo smile NO i teraz: Będzie się działo... pewnie pójdę spać tongue_out bo mi sie mili ale najpierw o pierożkach napiszę, bo to one punktem głównym mają być smile

Wczoraj robiłam ciasto na pierogi, hmmm może z 4 razy w życiu robiłam. Bardzo nie lubię robić bo nie wychodzi mi dobre, nie jest miękkie i lepkie. Za mało uczucia daję sad brak moich pieszczot. W tym stanie to bym idelane zrobiła wink
Nie no, wczoraj mi najpesze wyszło. Wykorzystałam, prawie 1 kg mąki, i ze szklankę ciepłego mleka plus woda. Oleju znowu nie dałam uncertain nie wiem czy WY dajecie.
Zarobiłam ciasto, powykrawałam i ulepiłam. Trochę tego wyszło ale ciasta sporo zostało ale się nie zmarnowało. Dzisiaj rano jak wstałam to już było na blaszę ciasto z solę przysmażone, pyszne takie jest.
echh, jak będe miała rodzinę to maks 3 dzieci sobie zrobię suspicious po co mi więcej wink

Ok, co do lepienia. Bawicie się w to jeszcze? U nas jeśli sie robi to często w piątki i jest tez taki zwyczaj że zawsze 3 maja, 15 sierpnia, 11 listopada, w Boze CIało, no i w wigilie. Dlatego w te dni, bo jestesmy wtedy w domu i ma kto pomóc, tak jakoś się utarło.
Ja zawsze lubiłam lepić ale nie zarabiać ciasto suspicious tak w ogóle to ja nie gotuję, zupy nie zrobie ale pierogi już tak smile wybieram to co trudniejsze.

Hmm ciekawi mnie jak jest u Was czy jeszcze praktykuje się lepienie pierogów? U mnie nigdy w domu nie było jeszcze kupnych smile

Nie dobry ten bimber suspicious a swoją drogą... chyba trochę kiepski, nie ma wielu % myślę ze podobnie jak wódka, bo piję bez przepitki. Hmmm wódkę zawsze popijałam bo myślałam, ze nie da się inazej big_grin na weselu, a raczej poprawinach, przestałampopijac wink

Nie ma z kim pogadać tongue_out a ja pierwszy raz na forum mam faze ^^ minie mi i będzie po sprawie suspicious
Obserwuj wątek
    • czarny.onyks Re: Pierożkowo... 06.10.13, 00:01
      ja tez nie porozmawiam...głowa mnie bolitongue_outwink

      na dobranoc....

      www.youtube.com/watch?v=ZwF4aMu6Ob4
      • hashimotka88 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 00:10
        no nie żartuj sad Jak można taką u mnie fazę zmarnować... następna poajwi sie za rok...
        a ja jeszcze bimberek mam ^^
        Mnie też głowa parę dni temu bolała... echhh wyjdzie ze jestem alkoholiczka big_grin a ja tak mało alkoholu piję, Jednka wtym tyg. miałam okazję a jak mnie głowa bolała... (moze to po ych 3 dniach picia kac mnie dopadł) to wziełam się napiłam lampkę czerwonego wina. Ok, ukradłam bratu suspicious już go nie ma... i..... hmmm przestało mnie boleć głowa.

        A czy Twój ból nie jest czasem mentalny... czy on na prawdę boli... a może to ból wynikający z braków? Czegoś suspicious kogoś suspicious itp wink
        • czarny.onyks Re: Pierożkowo... 06.10.13, 12:55
          nie Hashi, on nie był i nie jest mentalny wink
          braki? chwilowo wydaje mi się, że mam ..wszystko, czego potrzebujęwink
          • hashimotka88 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 14:10
            Czyli Ciebie serio tak boli ta glowa? Jak czesto?
            Mi sie zdarza jakis tam bol ale raczej rzadki.
            Czasem jak mnie boli to kawe wypije, nigdy farmacetykow nie biore.

            Moze za duzo myslisz tongue_out stad te bole.
    • hashimotka88 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 00:25
      echhh jak zwykle sama. CIsza totalna suspicious JUż więcej nie piję bo i tak nie ma dla kogo suspicious
      Jakby się ktoś znalzl, to kto wie wink a teraz idę się wykąpać...

      dzisiaj cisza a wczoraj na gg w 3 łódkach pływałam i przeskawiwałam. Troche wiosłami się omachałam. Może powinnam zrobić się widoczna na gg to ktoś by napisał big_grin osttanio znowu mnie wzieło i ciągle niewodoczna jestem....
      Dawniej o 2011 miałam taką fazę że na gg ciągle byłam n niewiocznym i dziwiłam się ze nikt do mnie nie piszę. Dziwne co nie ? wink Później pierwszy raz zaczęłam w zupełnie inny sposób pisać (tak jak teraz) dzieki beiszczadzkiemu janiołowi się rozkeciłam, czyli koledze dzięki temu wyjazdowi poznanemu. Później w końcu żólte słoneczko się pojawiło ale oczywiście za chmurkami.... zawsze mam coś do ukrycia wink hahah jakie dziwaczne przypadki się później do mnie odezwały. Chce o nich ktoś słychać? Najwyzej późiej. Nie będę się na darmo produkować wink dwa były starsznie odjechane inne takie w miarę. O mało by nie doszło i w tamtym roku spotkałabym się z kolesiem oddalonym ode mnie z 10 km. Nie widziłam się z nim, i nie żałuję wink

      Idę się pomoczyć. Jak będzie pustka na forum to pewnie zasnę... a szkoda takiej fazy suspicious
      • hashimotka88 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 01:41
        No i wróciłam... zmysłową maliną, balsamem dla wrażliwej... (hmmm czy ja ataka jestem uncertain) się nasmarowała i idę spać... tylko jeszcze włosy za nieługo na wolność wypuszczę suspicious

        Wczoraj jak byłam na grzybach pewnego dziwacznego prawdziwka znalzłam. W dodatku wtedy gdy z panem sobie rozmawiałam. To ten co zaczął rozmowę od śmieci, że gdzieś musiałam je wyrzycić bo wczęśniej worek miałam pełny a ja tam gruszki trzymałam, które do keiszeni schowałam by worek na grzyby sobie mieć wink echhh ja i śmietek w lesie suspicious on również ściskał mnie za rękę, trochę bolało ale o tym już opowiadałam wink bolało ale miło było.
        Tak staliśmy rozmawialiśm a mnie grzyby cignęły. No i w pobliżu niego znalzłam tego jajcowatego prawdziwka smile

        https://files.tinypic.pl/i/00454/p57tswpplglw.jpg

        Dziwny miał korzeń, na zdjęciu nie widać ale był owalny. Takie jajeczko, Nie mogłam go wyciągnąć, tak wszedł w mikoryzę z korzeniem, że mu łepek urwałam. JUtro pierwszy raz idę na grzyby do lasu. Wczęśniej chodziłam do swoich miejsc, oddalonych ok, 1 km jutro a teraz zapuszczę się w las. Pobudka będzie przed 7 rano więc idę spać.

        DN smile
        • maja-3 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 09:17
          Nie mam serca do lepienia, przyznaję. Pierożki-lepiących - podziwiam. Może nie gniotę i nie kleję, ale proste jedzonko (wegetariańskie) gotuję codziennie.
          Prawdziwek jest niezwykłej urodysmile A te rękawiczki bez palców - też malownicze big_grin
          • hashimotka88 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 12:51
            >Pierożki-lepiących - podziwiam.

            Ja lepić lubię ale ciasta wyrabiać już nie suspicious ale to wynika z małęj ilości moich prób... ostatnio nawet mi się udało gdy więcej pieszczot dodałam i lepsze mi wyszło. No właśnie nawet jak ciasto do pizzy wczoraj robiłam to nie było zbytnio dopieszczone. Nie było takie miekkie i chyba przez to nie wyrosło ciasto drożdzowe. Oj tam, to były moje pierwsze zmagania z drożdzami wink

            > ale proste jedzonko (wegetariańskie) gotuję codziennie

            Oj, ja mięsko uwielbiam

            A te rękawiczki bez palców - też malownicze
            > big_grin

            Taaak, one są urokliwe i w dodatku szczęśliwe wink Dzisiaj też je miałam. Na prawej to 3 palce mają dziurki a na drugiej już tylko 2. Dobrze się w nich pisze na zimnie wink takie wielofunkcyjne. No właśnie dzisiaj mi się przydały bo pierwszy raz w tym roku byłam na grzybobraniu... w tak dużym lesie, pierwszy raz. Ile to chodzenia było, właśnie niedawno wróciłam. Hmmm przeszło 2 godziny, nawet pod 3 już dobijało. W swoich mijscówkach to mi schodzi 1 godzinka z dojazdem na rowerze. Tam to wiem konkretnie pod któego krzaczka trzeba iść.

            hmmmm pisać, czy nie pisać? Pewnie dużo tego wyjdzie... trudno, najwyżej większość zrezygnując widząć kolejną ścianę big_grin
            Wstałam rano... o 6.30 jeszcze leżąc w łóżku odwróciłam głowę na bok, popatrzyłam przez okno a tam różowe niebo i w dodatku to nie był widok po wschodniej stronie wręcz dokładnie po przeciwnej ale kolory i tak tam docierały. Trafiłam na moment gdy nie tylko niebo było różowe ale trawka i inne duperelka. Nie wiem ile dokłądnie trwa ten moment i pewnie jakoś się nazywa. Może to właśnie jest złota/magiczna godzina, którą ta lubią fotografowie, wtedy najlepiej robi się zdjecia, bo jest dobre naświetlenie.
            Trochę ochodziło się po lesie i łądnych grzybów nzbierało, ach te prawdziwki, niektóre takie piękne okazy ale ich fotek już nie wklejam, za dużo ich już dałam... przejadły się a moze nawet niektóre osoby dostały po nich niestrawnośći big_grin
            Młoda mi pod nogami chodziła ale grzybów znaleźć nie mogła. Mówiłą, ze ja mam lepsze strony wink Dałam jej swoje... okulary. Ubrała a gdy zdjęła wszystko miała zamazane. Ok, miała jakąś tam wade ale to z bliska raczej nie widziała. Być może jej sie wrok pogorszył. Najlepszy był moment gdy znalzłam ogromnego prawdziwa, ślicznota jedna. Zawołam ją bo widziałam w trawie drugie schowanego. Powiedziałam by sama szukała, może coś w końću znajdzie. SIę ucieszyła, bo też był cudownej urody, choć odrobinę mniejszy. Udałam ze go nie widziłam smile

            Hmmm w ciekawe miejsce mnie poniesło, wyyyysoko w górę się wspiełam. Na ambonę wink
            Ja sama się cykorzyłam by tam wejść, szczególnie jak byłam już na szczycie, a młoda weszła ze mną. W środku w tej leśniczej budce było krzesło obracane, pokręciłam się. Dobry pomysł z takim obrotowym mieli smile
            O tam dzisiiaj byłam :

            https://images.tinypic.pl/i/00454/tneq5r9si7hy.jpg

            serio to wyyysoko było smile choć na zdjęcia aż tak tego nie widać.
            • tdf-888 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 13:00
              hihihi fajny trip report big_grin
              • hashimotka88 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 13:28
                To bylo w telegraficznym skrocie big_grin
                Nie no... Czasem mysle by nie bylo tego za duzo, co pisze... A wychodzi jak widac suspicious
                Nie mow ze wszystko przeczytales? wink ten co nie lubi m.in moich emotek tongue_out
                • tdf-888 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 13:51
                  akurat przeczytalem, ta ambona kusiła do końca.
                  tyy.. to ile wy tych grzybów już tam macie? ciągle coś wycinasz; tu jakieś marchewki, tu grzybki, będzie co jeść na zimę smile
                  • hashimotka88 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 14:21
                    Bo my liczni jestesmy tongue_out nie no, jednego do 8 brakuje wink
                    Ile dzisiaj sie nazbieralo? Ja znalazlam najwiecej ^^ i najpiekniejsze okazy. Jak zwykle prawdziwki mnie najbardziej kusza suspicious ok liczby 7 nazbieralam ale niektore byly bardzo urodziwe. Druga osoba (bylo nas 3) podobnie jak ja ale mniejsze. No i troche podgrzybkow bylo, najwiecej. W lesie jest ich wiecej niz w moich miejscowkach. Tam to ja mam taka sterte galezi gdzie zawsze podgrzybka znajde. W tym samym miejscu kraze kilka razy. Czasem galezie do gory podniose by uwolnic podgrzybka ale sa juz troche ulezale. Dziwaczne tam podgrzybki wystepuja. Dlugonogie, dobrze sie przystosowaly do tych warunkow. No i troche dzisiaj maslakow sie nazbieralo. Ja ich nie lubie zbierac. Nawet dzisiaj troche sie poomijalo.
                    A Ty byles w koncu na tych grzybach? Albo na ambonie? Moja to juz nie pierwsza, chyba druga. Jak bylam mala to z kuzynkiem do takiej jednej sobie chadzalam, gdzie ja z nim nie chodzilam... wink
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Pierożkowo... 06.10.13, 12:23
      Oddaj fartucha:p
      • hashimotka88 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 12:55
        Trzeba najpierw go mieć tongue_out na razie jeszcze na niego nie zasłużyłam suspicious będę musiała się bardziej starać...

        ale TY nie smakowałeś przecież, to nie wiesz jak ze mną jest suspicious Pizza nawet dobra wyszła, ciasto lekko za twarde ale później zmiekło. Placek, który młoda robiła a ja jej pomagałam też wyszedł smaczny smile już się kończy suspicious wiec wczoraj jakbym fartuch na sobie miała to bym go i tak nie oddała wink
        • maja-3 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 13:29
          I oto jak od pierożków przechodzi się do ambony, no dziewczyno, nieźle Ci idzie wink Mnie na ambonach i innych wysokościach - trochę w głowie się kręci smile
          ,,Oj, ja mięsko uwielbiam" - Hashimotko - dla każdego coś (innego) jest dobrego smile smile

    • wyszeptany-o-zmroku Re: Pierożkowo... 06.10.13, 13:34
      Najgorsze są kolorowe trunki,mnie po nich strasznie glowa boliwink..a po zwykle czystej nic mi nie jest.
      • hashimotka88 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 13:48
        Kolorowe czyli? Hmmm ja nie pijam zadnych drinkow, nie mam okazji tongue_out
        pamietam jak kiedys wypilam chyba wscieklego psa wink fajne to bylo. Wodka chyb a na dnie slodziutki sok. Dopiero na koncu sie slodycz poczulo.

        Ooo ale kiedys mi smakowalo martini ze spritem i cytrynka. W bieszczadach dwa lata temu to bylo.
        Nie znam sie za bardzo na przeroznych alkoholach, na pewno nie na drinkach.
        Macie jakies swoje ulubione. Kiedys pilam wisky z cola. Takie oooo.
        • hashimotka88 Re: Pierożkowo... 06.10.13, 14:06
          Aaaa no i wlasnie, po wczorajszym mi nic nie dolega suspicious nawet juz nie pamietam ze cos pilam a chcialam sie upic... Dziwnie tak samej. Czasem to przynajmniej na gg sobie z kims piwo wypilam, max 2 ale to z 3 przypadki takie bylo. Wczoraj ze piwo tylko jedno mialam a ochota na latanie helikopterem mnie wziela to sobie 2 lampki bimbru wypilam (kiepska mial moc,tak mysle). Marne to moje wczorajsze latanie bylo. Hahha mnie to zadziwia jak czlowiek mimo zaburzenia rownowagi potrafi wszystko dobrze odczuwac. Kiedys troche wypilam, szlam chwijnym krokiem a zeby dojsc do lazienki to sobie swiatla nie swiecilam, sama nie wiem czemu big_grin i szlam po ciemku po schodach. Tak jakby czlowiek lepiej sie wtedy awet orientowal. Nigdy gleby nie zaliczylam po % raz to nawet rowerem jechalam juz w nocy ale to byl hardcore troche... Bo wtedy lekko mi sie filmik urywal. Kiepska mam glowe. Wtedy akurat nie wracalam sama.
          Kiedys bedac grilu u rodzinki pilismy czysta wode wink a potem zmierzylismy sie alkometrem. Wygralam ^^ mialam njwiecej. Az 1,66666 ale wtedy to mi troche odbijalo. I pamietam slowa wujka. Nie znalem Ci od tej strony. To byly pozytywne slowa wink bo wtedy czulam sie swobodnie, chyba nawet za bardzo suspicious (uciekl mi znowu kursor crying a ze zbyt dluga wiadomosc to nie moge wrocic na koniec. Dokoncze o winie gdy raz wypilam sama jedna butelke- tylko raz tak mialam i chyba wiecrj nie sprobuje. Wtedy to byla proba na ike mnie stac. Jak wypilam to... W nocy o godz. 22 przebieglam sie, polna drozka bez sztucznego swiatla. Zimno bylo bo kaluze lekko zamarzaly, mnie wtedy grzalo. Bieglo mi sie dobrze jak nigdy. Pierwszy raz wtedy bieglam o tak poznej porze. Zrobilam pare km, bez zaliczenia gleby wink)
          Wtedy mnie dopada jakis podrozniczek, mam ochote na spacer, musialam sie przejsc po ogrodzie. Raz gdy wypilam butelke wina czerwonego
    • witamina_b12 Re: Pierożkowo... 07.10.13, 08:43
      Ja nie lepie...
      kupuje gotowe tongue_out
      za to naleśniki pyszne robię.

      Hashi specjalne dla Ciebie, żebyś na tych grzybach osamotniona się nie czuła to nasze weekendowe zbiory wstawię. A właściwie nie nasze tylko mojego dziecięca bo ja w tym czasie dogorywałam... Grzyby w 100 % własne bo z własnego lasu, jak widać głównie podgrzybki:

      http://imageshack.us/a/img694/2434/iyyr.jpg

      natomiast w chłopskim i państwowym lesie grzybów nie było... albo za późno poszliśmy już po tym jak szarańcza się przetoczyła wink

      a tu muchomor duch wink

      https://img24.imageshack.us/edit_preview.php?l=img24/4928/1zny.jpg&action=rotate&degree=-90&r=0.363122653376141

      jakiś robak/ślimak się śmiesznie do niego dobrał
      • hashimotka88 Re: Pierożkowo... 07.10.13, 10:44
        Eeee świtne okazy a tym bardziej, że z własnego lasu. Ja ostatnio w swoim to tylko jednego prawdziwka znalazłam i trochę maślaków suspicious

        > Hashi specjalne dla Ciebie, żebyś na tych grzybach osamotniona się nie czuła to
        > nasze weekendowe zbiory wstawię.

        Jak miło. Dziękuję. Teraz ja własne dodam. Wcześniej nie widziałam potrzeby bo i tam mnóstwo ich powstawiałam. Mimo tylu moich wstawek, chyba jeszcze mi się to nie znudziło, to hostingowanie wink To ja teraz własnymi się odwdzięczam zbiorami (3 osoby tego dokonały)

        One są w takiej dużej skrzynce. Pod spodem podgrzybków raczej nie widać a u dołu maślaczki, oślizgłe, tych to czasem udawałam, że nie widzę i ignorowałam ich zaloty tongue_out

        https://pics.tinypic.pl/i/00454/gbuj2glaq3xi.jpg

        Teraz hipnotyzujący grzyb. Ten okaz jest z samego środka ze skrzyni wyciągniety. Zaraz pod tą dużą hubą big_grin Na zdjęciu to ta psina, co tylko by niuchała i trzeba ją umieć poskromić podczas spaceru a najczęściej szybszego saceru. Chodzić mi się z nią nie chce wink

        https://pics.tinypic.pl/i/00454/qnzj8kfzved5.jpg

        No i mniejszy zwierzak, który sam sobą hipnotyzuję. heheh chyba lubi różowy, nie może być hetero wink Jak robiłam zdjęcie myślałam, że nie wyjdzie. Tak sobie cyknęłam. Potem zobaczyłam, że ładnie wyglądają te roślinki, takie gwieździste albo jak jakieś iglaki. Tak, to były drzewka a ten chrząszcz to olbrzym suspicious

        https://pics.tinypic.pl/i/00454/vw9n9mngx4u5.jpg

        Świetnie wygląda ten Twój duszek - muchomorek smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka