Dodaj do ulubionych

dotykaj... delikatnie...

18.07.09, 22:13
... bezszelestnie ciepłem palców..

paulanka.wrzuta.pl/audio/8ZORtz7Kga2/kobranocka_-_dotykaj_delikatnie
Słuchałam i pewne słowa znów zmusiły mnie do refleksji:
"Kochaniem, samotność można wypić do dna choć to trudne"
I... nie jest to smutna refleksjasmile Bo przecież... gonię marzeniasmile
Obserwuj wątek
    • siamese67 Re: dotykaj... delikatnie... 18.07.09, 22:43
      No? No i co najlepszego narobiłaś? I znowu tęsknię...
      Za tym Jedynym, cudownym i niemożliwym. Za Jego smutkiem i radością. Za tym czego nie było i nie będzie...
      A On i tak gdzieś tam daleko... Jak Go kolejna odstawi, to sobie o mnie na chwilę przypomni...
      No po co to wszystko?
      • frip0 Re: dotykaj... delikatnie... 18.07.09, 22:51
        nie mozna życ przeszłością-trzeba olac to co było i iśc do przodusmile
        • siamese67 Re: dotykaj... delikatnie... 18.07.09, 22:59
          A to wcale nie przeszłość... To ciągle gdzieś trwa...
          Przeszłość - już dawno odstawiona i nawet prawie-wybaczona, chociaż nie do końca zapomniana. Było, minęło i na pewno nie wróci.
          To z Nim, to był właśnie mój krok do przodu. Cóż, znowu jestem nie taka jak trzeba.
          A w cholerę z tym wszystkim.
          • frip0 Re: dotykaj... delikatnie... 18.07.09, 23:03
            > A w cholerę z tym wszystkim.
            I tu masz racje smile
      • eufrosynee Re: dotykaj... delikatnie... 18.07.09, 22:58
        Na usprawiedliwienie mogę tylko napisać... Nie chciałam...
        Ale... tęsknota=uczucie... zatem jesteśmy na dobrej drodze, by znów zacząć żyć..
        Wiem... naciągane to nieco... Ale pamiętając o Przeszłości z ufnością spoglądać
        w Przyszłość żyjąc Dziś... też głupie(?) to już nie mam pomysłuwink
        • raf.1 Re: dotykaj... delikatnie... 18.07.09, 23:06
          "eufrosynee napisała: Ale pamiętając o Przeszłości z ufnością spoglądać w
          Przyszłość żyjąc Dziś..."

          big_grin


          rozbitkowie zdarzeń i losów.Żyją tylko dzięki obecności powietrza, które i tak z
          niemałym trudem przepływa przez gardło. Zapomniani przez słońce, zimnokrwiści
          zdobywcy gorzkich życiowych prawd. Banici szczęścia, przymykający powieki z
          nadzieją, że nie będą ich na powrót otwierać i pragną tylko, aby to oskarżenie
          przeciw światu było ostatnim. W piersi noszą ogromny głaz, lecz jednak nie toną,
          jakimś
          cudem utrzymując kurs na jakikolwiek eden. Czasami wystawiani na ciężkie próby i
          gdy to się zdarzy, pamiętają, że Bóg zsyła im takie sny, aby przekonać się ile
          są warci. Chociaż bardzo zmęczeni, to jednak przebudzenie zawsze witają cichą i
          nieśmiałą radością
          z doświadczeniem stawiając krok w stronę Jego słońca.
          • raf.1 Re: dotykaj... delikatnie... 18.07.09, 23:10
            www.youtube.com/watch?v=Sd5KJ7hC7vw
        • siamese67 Re: dotykaj... delikatnie... 18.07.09, 23:12
          A ja mam wrażenie, że żyję niezależnie od stanu uczuć. Nawet chyba pełniej i barwniej teraz, kiedy jestem sama, niż kiedy byłam w niby-to-stałym-związku.

          I tu mi się przypomina taka stra piosenka: matteuszs.wrzuta.pl/audio/9tPqQ3NNZsz/anna_jantar_andrzej_tenard-kto_umie_tesknic


          No i nie należy zapominać, że mam jeszcze kota idealnego, a wkrótce będzie drugi... wink
          Ale będzie fajnie...

    • raf.1 Re: dotykaj... delikatnie... 18.07.09, 22:50

      • eufrosynee Re: dotykaj... delikatnie... 18.07.09, 22:59
        ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka