antonina_74
07.01.04, 14:24
Moja kotka, o ktorej tu juz kiedys pisalam w watku chyba "zlosliwa kotka" we
wrzesniu urodzila mlode, ktore rozdalismy w tzw. dobre rece. Jeden, kocurek,
trafil do mojego brata. Brat wyjechal i zostawil nam koteczka na dwa tygodnie
na przechowanie. No i powstal problem.
Matka malego nie toleruje - nie rozpoznaje? Walczy z nim, nie dopuszcza go do
jedzenia, odgania od miejsc gdzie koty lubia spac (nasze lozko, poducha na
kanapie, grzejnik). Wiekszosc czasu koty sie gonia, strosza ogony, parskaja i
sycza na siebie. Kiedy jedno je, drugie musi byc zamkniete w innym
pomieszczeniu inaczej jest walka. nie bylo problemu przed oddaniem kotka,
wtedy matka bawila sie z nim i cierpliwie znosila wszystkie zabawowe bojki i
podgryzania. Czy to mozliwe ze nie rozpoznaje po przerwie wlasnego malego? Co
robic? Malutki jeszcze tydzien musi u nas pomieszkac a boje sie zeby to sie
dla niego zle nie skonczylo. Prosze o rady.
Pozdrawiam,
Antonina