Dodaj do ulubionych

koty - matka i syn - problem :(

07.01.04, 14:24
Moja kotka, o ktorej tu juz kiedys pisalam w watku chyba "zlosliwa kotka" we
wrzesniu urodzila mlode, ktore rozdalismy w tzw. dobre rece. Jeden, kocurek,
trafil do mojego brata. Brat wyjechal i zostawil nam koteczka na dwa tygodnie
na przechowanie. No i powstal problem.
Matka malego nie toleruje - nie rozpoznaje? Walczy z nim, nie dopuszcza go do
jedzenia, odgania od miejsc gdzie koty lubia spac (nasze lozko, poducha na
kanapie, grzejnik). Wiekszosc czasu koty sie gonia, strosza ogony, parskaja i
sycza na siebie. Kiedy jedno je, drugie musi byc zamkniete w innym
pomieszczeniu inaczej jest walka. nie bylo problemu przed oddaniem kotka,
wtedy matka bawila sie z nim i cierpliwie znosila wszystkie zabawowe bojki i
podgryzania. Czy to mozliwe ze nie rozpoznaje po przerwie wlasnego malego? Co
robic? Malutki jeszcze tydzien musi u nas pomieszkac a boje sie zeby to sie
dla niego zle nie skonczylo. Prosze o rady.
Pozdrawiam,
Antonina
Obserwuj wątek
    • plucha Re: koty - matka i syn - problem :( 07.01.04, 14:42
      Czy rozpoznaje, czy nie to sprawa drugorzędna - wydaje mi się, że kotka w
      pewnym momencie uznaje, że dziecko jest już dorosłe i odgania je, żeby "poszło
      na swoje". U nas synek został i - mimo że żadnej przerwy nie było - po jakimś
      czasie mamusia przestała synka pieścić i bawić się z nim, za to zaczęła go lać
      i fukać na niego. Aż było czasem przykro patrzeć, kiciusiowi było okropnie
      smutno, że mama go już nie kocha... Ale potem faktycznie zajął się "swoimi
      sprawami" i przestał ją zaczepiać.
      Myślę że u Ciebie jest podobnie, ale chyba nie masz się czego bać, kocie bitwy
      wyglądają bardzo dramatycznie, ale na ogół koty wychodzą z nich bez szwanku,
      więcej w tym straszenia i pogróżek niż chęci okaleczenia. Wytrzymajcie jakoś !
      • Gość: mona Re: koty - matka i syn - problem :( IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.04, 16:38
        u mnie sytuacja byla bardzo podobna,kotka nie tolerowala malego kiedy tylko
        sie usamodzielnil.po pewnym czasie,a sa ze soba razem juz kilka ladnych
        lat,zaczeli walczyc o wplywy,np;kzreselko w kuchni,miejsce ulubione na
        parapecie.kot ktory juz zmeznial,zrobil sie wrecz agresywny wobec swojej
        bylej mamy.musialm go wiec wykastrowac i problem minal.teraz zyja zgodnie,ale o
        wielkiej milosci nie moze byc mowy.
    • Gość: Maja Re: koty - matka i syn - problem :( IP: *.chello.pl 07.01.04, 17:40
      U mnie było odwrotnie - po paru miesiącach niewidzenia moja kotka rzuciła się
      na swoją matkę z pazurami (fakt, że matka weszła na terytorium mojej kici).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka