skaleczona psia łapa

16.05.04, 15:44
Czy to prawda,że nie zakłada się szwów na skaleczoną opuszke psiej łapy?Na
spacerze mój pies przeciąl sobie opuszkę na calej długości i dosyć
głeboko.Mojego weterynara nie ma w domu,nie bardzo wiem co powinnam,czy
jechać z psem na pogotowie,czy tylko owinąc łape ,?Łapa krwawi,nie to,że krew
się leje strumieniem,ale jednak.Jak leży jest OK.Proszę podzielcie się ze mną
swoimi doświadczeniami!
    • mar.gajko Re: skaleczona psia łapa 16.05.04, 16:12
      zasadniczo niechcą poduszek zszywać. Chyba zbyt duży nacisk i ucisk. Na pewno
      zdezynfekowałąś mu to czymś. Więc nie powinno być jakiegoś zakażenia. Owiń
      gazą, bandażem a przy wychodzeniu na pole zakładaj jakąś folię (sa specjalne
      buciki z gumy na łapki, ale dzisiaj pewnie nie kupisz). Na psiakach szybko się
      goi, więc nalezy miec nadzieję zę za trzy cztery dni już "załapie". Gdyby się
      slimaczyło, to do weta.
      • krystyna-anna7 Re: skaleczona psia łapa 16.05.04, 17:45
        Witam! serdecznie dziekuje za odpowiedz i wsparcie
        duchowe.Oczywiście ,zdezynfekowałam ,potem siedziałam obok "kamieniem goracym"
        żeby się nie ruszał,kiedy obeschło nieco popsikałam opatrunkiem w aerozolu,a na
        koniec okreciłam bandażem.Wygladało to dosyć paskudnie ,cała opuszka przecieta
        na dwoje,krew pokapywała kropelkami...O psich butkach nie wiedziałam ,jutro
        popytam. Dzięki za wsparcie,zawsze lepiej pytać -pozdrawiam!
        • Gość: BlueBerry Re: skaleczona psia łapa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.04, 18:22
          przecieta opuszke u psa trzeba zszyc jak najszybciej (w przeciagu ok 3 godzin)
          potem juz ponoc sie nie zszywa. nie za bardzo pamietam dlaczego, ale tak kiedys
          tlumaczyl mi weterynarz. tak czy inaczej warto lape pokazac lekarzowi.
          szczegolnie jesli przeciecie jest dosc glebokie.
          • mar.gajko Re: skaleczona psia łapa 17.05.04, 11:23
            Kiedy mi właśnie nie chcieli zszywać (2 razy) może dlatego, że to duży pies i
            faktycznie nacisk jest duży i szwy sie "wyrywają", więc opatrzyli, kazali kupić
            bucik na spacery i pokazac się za kilka dni (a mam zaufanie do weta mojego). I
            było dobrze w sumie załapało juz na czwarty dzień i tylko smarowałam mastką
            (zdaje się neomecyną) coby i antybiotyk i trochę natłuścić, zeby było
            sprężystsze.
            • default Re: skaleczona psia łapa 17.05.04, 11:35
              Bardzo polecam maść nagietkową, wspaniale przyśpiesza gojenie ran. Wypróbowane
              wielokrotnie na psach i na sobie :))
Pełna wersja