plummmm
26.07.11, 18:20
Hej,
od dłużeszego czasu jestem chora na depresję, nie zdawałam sobie chyba z tego sprawy az do czasu jak nie byłam w stanie się zmobilizować do napisania magisterki. Poszlam do psychiatry, dostałam leki i wreszcie jestem w stanie pisac. Wpadłam w jakiś amok, piszę non stop, wreszcie widzę nadzieję, ze mi się uda, mam motywację. Problem w tym, ze teraz boję się zadzwonić do promotora, boję się, ze mnie ochrzani, ze się obudziłam itd., ze nie sprawdzi mi pracy itd. Dzis dowiedziałam się od kolezanki, która tez u niego pisze, ze on wyjeżdza w czwartek na miesiąc. Teraz nie wiem co mam zrobić, czy zadzwonić do niego jutro, przypomnieć się i spytać, kiedy wróci i czy wtedy będę mogła oddać pracę? Czy lepiej go nie denerwować przed urlopem i zadzwonić za miesiąc mówiąc, że praca juz gotowa ponieważ teraz juz i tak nie sprawdzi? Naprawdę nie wiem co lepsze? Bardzo bym sie chciała bronic we wrzesniu, boje sie, ze wszyscy sie obronią na początku a dla mnie nie zbierze sie grupa. Tak zaluje, ze dopiero teraz zabrałam sie za tą magisterkę, moglam isc wczesniej do lekarza.