Gość: lilianka22
IP: *.autocom.pl
08.07.04, 10:55
Witam. Tak się jakoś złożyło,że przez ostatnie trzy lata los obdarował mnie 5
kotami. Tylko jednego wzięłam a reszta jakoś się sama znalazła. Moja mama ma
3 z tych pięciu a ja dwa. Rok temu, dgy przynioslam z podwórka małą śliczną
kotkę (strasznie płakała i chyba matka się nią nie zajmowała) składałam śluby
że już żadnego kota nigdy nie wezmę chociażby był najpiękniejszy i w ogóle.
Terefere
Dwa dni temy na wycieraczce(!) o godz 1 nad ranem siedział sobie skulony
malutki kocurek. W dodatku rudy z niebieskimi oczami. Ale to nieważne bo i
tak bym takie maleństwo wzięła do domu. I teraz mamy straszny dylemat. Kot
jest piękny milutki i dobrze wychowany,poza tym wesoły a nasze dwa koty już
go chyba zaakceptowały i teraz we trójkę demolują dom. Strasznie go wszyscy
kochają. Tyle że na 35 metrach kwadratowych to chyba trochę za dużo tych
kotów. No i teraz nie wiemy, może lepiej byłoby go oddać do jakiegoś domu z
ogrodem albo dużego mieszkania?
Co o tym myślicie?
Dodam że decyzja jest bardzo trudna dla nas, bo z jednej strony bardzo
chcielibyśmy go zatrzymać (już go kochamy) a z drugiej może byłoby mu lepiej
gdzieś indziej.
Pozdrawiam bardzo psiarzy i kociarzy.