16.03.05, 19:05
ostatnio w sklepie widziałam wiewiórki,czy ktoś ma taką wiewióreczke w domu?
Dają się wogóle wiewiórki oswoić.Nie powiem,są śliczne:))))))))))
Obserwuj wątek
    • miss_dronio Re: wiewióra 16.03.05, 22:44
      Moim skromnym zdaniem wiewiórka to powinna skakać po drzewach. To ogromna
      krzywda zamknąć takie stworzonko w klatce:(( A jej urodę zawsze podziwiac można
      chocby podczas spacerów po parku czy lesie...
      • grosikk Re: wiewióra 16.03.05, 23:54
        Też tak sądze,ludzie to już coraz bardziej wymyślają,żeby tylko zarobić.
        Za niedługo wrócimy do niewolnictwa i zamias pieska czy kotka będziemy trzymać
        ludzi...
        Dlatego pytam czy ktoś oswoił,bo wydaje mi się że wiewiórki się nie da
        oswoić,więc po co męczyć w klatce? Co nie zmiana faktu że była prześliczna
        • albert.flasz Re: Do "przyjaciół" zwierząt 17.03.05, 00:05
          Jak już ochłoniecie po jakiejś kolejnej idiotycznej, doraźnej "akcji",
          proponowałbym byście nieco trzeźwiej spojrzeli (-ały) na pewne sprawy oraz
          nieco zainteresowali (-ły) się obowiązującym w Polsce prawem:
          www.wolfpunk.most.org.pl/ogat.htmpzdr
          • albert.flasz Re: Do "przyjaciół" zwierząt 17.03.05, 00:07
            Poprawiam link:
            www.wolfpunk.most.org.pl/ogat.htm
          • miss_dronio Re: Do "przyjaciół" zwierząt 17.03.05, 11:59
            Ten protekcjonalny ton jest zbędny. Sprawia jedynie, ze mam o Tobie coraz
            gorsze zdanie. "Dyskutując" w ten sposób nikogo nie przekonasz do swoich racji.
            Chcąc przekazać nam informację, ze wiewiórka jest gatunkiem chronionym mogłeś
            zrobić to na dwa sposoby: uprzejmy, ciekawy i merytoryczny oraz żałośnie
            protekcjonalny. Skoda, ze nie potrafiłeś wybraćwłaściewie. Jeszcze parę takich
            postów i znajdziesz się na liście wygaszonych trolli. Skoda bo może i miałbyś
            coś ciekawego do przekazania.
            • albert.flasz Re: Do "przyjaciół" zwierząt 17.03.05, 12:14
              miss_dronio napisała:

              > Ten protekcjonalny ton jest zbędny. Sprawia jedynie, ze mam o Tobie coraz
              > gorsze zdanie.

              Niestety, ja o Was także. Żałuję tylko, że dawniej "zaczepiłem" ogólnie znanych
              na tym forum trolli - zaburzyłem tylko równowagę, a było się z czego pośmiać!
              Dyskusje na poziomie "Radia Maryja" nigdy mi się nie podobały, ale nie
              szkodzi... I tak nudziło mi się.

              > "Dyskutując" w ten sposób nikogo nie przekonasz do swoich racji.

              Nie zależy mi na tym. Forum ,jak sama nazwa wskazuje - jest okazją do wymiany
              myśli - nie jest natomiast "miejscem na Twoją darmową reklamę", bez względu na
              jej przesłanki.

              > Chcąc przekazać nam informację, ze wiewiórka jest gatunkiem chronionym mogłeś
              > zrobić to na dwa sposoby: uprzejmy, ciekawy i merytoryczny oraz żałośnie
              > protekcjonalny. Skoda, ze nie potrafiłeś wybraćwłaściewie. Jeszcze parę
              takich
              > postów i znajdziesz się na liście wygaszonych trolli. Skoda bo może i miałbyś
              > coś ciekawego do przekazania.

              Przeczytaj sobie wcześniejsze posty - Twoje oraz Twoich "koleżanek po fachu".
              Niczym się nie różnią, a szkoda... Co do reszty - jak już napisałem, nie zależy
              mi na tym, w końcu - to tylko zabawa...
              Zawiedzione pozdrowienia!
              • miss_dronio Re: Do "przyjaciół" zwierząt 17.03.05, 12:36
                > Przeczytaj sobie wcześniejsze posty
                Nie. To Ty sobie przeczytaj swoje wcześniejsze posty. Kiedyś byłeś miłą,
                kulturalną osobą, która miała cos do powiedzenia. Teraz piszesz jak nawiedzony
                frustrat, który wszedzie wietrzy spisek. "Nawiedzone koleżanki po fachu"??
                Skadyś Ty to wziął? Wiesz czego się boję? Że nastepnym krokiem będą, powtarzane
                po wielokroć, posty o częstochowskich rymach opisujące jakieś funkcje
                fizjologiczne, które na dokładkę bedziesz uważał za dowcipne. Gdyby ktoś mi
                opowiadał, ze dorosły mężczyzna może uznac to za dobry żart nie uwierzyłabym.
                Na tym forum mamy smutne tego przyklady.
                > Niestety, ja o Was także. Żałuję tylko, że dawniej "zaczepiłem" ogólnie
                znanych
                > na tym forum trolli

                Nie żałuj. Twoi nowi forumowi przyjaciele nie opuścili nas.
                Vip wciąż pisze wspaniałe wierszyki o gazach, o jakie śmieszne, boki zrywać! A
                remislanc przychodzi pod dowcipnym nickiem marcin_sztolcman bo ubzdurał sobie,
                ze to imię i nazwisko szmaniastego i z lubością przemyca swoje zoofilne
                fantazje.
                Fajne towarzystwo, chłopaki. Dobraliście się jak w korcu maku.
                • albert.flasz Re: Do "przyjaciół" zwierząt 17.03.05, 12:50
                  miss_dronio napisała:

                  > Skadyś Ty to wziął? Wiesz czego się boję? Że nastepnym krokiem będą,
                  powtarzane
                  > po wielokroć, posty o częstochowskich rymach opisujące jakieś funkcje
                  > fizjologiczne, które na dokładkę bedziesz uważał za dowcipne. Gdyby ktoś mi
                  > opowiadał, ze dorosły mężczyzna może uznac to za dobry żart nie uwierzyłabym.
                  > Na tym forum mamy smutne tego przyklady.

                  Jak już zauważyłaś, jestem dorosłym mężczyzną... Poza tym, chyba gdzieś kilka
                  razy już napisałem, że "z niejednego pieca jadłem chleb", więc nie obawiaj się -
                  nie bawi mnie to, dawno już z tego wyrosłem.

                  > > Niestety, ja o Was także. Żałuję tylko, że dawniej "zaczepiłem" ogólnie
                  > znanych
                  > > na tym forum trolli
                  >
                  > Nie żałuj. Twoi nowi forumowi przyjaciele nie opuścili nas.
                  > Vip wciąż pisze wspaniałe wierszyki o gazach, o jakie śmieszne, boki zrywać!
                  A
                  > remislanc przychodzi pod dowcipnym nickiem marcin_sztolcman bo ubzdurał
                  sobie,
                  > ze to imię i nazwisko szmaniastego i z lubością przemyca swoje zoofilne
                  > fantazje.
                  > Fajne towarzystwo, chłopaki. Dobraliście się jak w korcu maku.

                  Niech sobie piszą... "Ani mnie to ziębi, ani grzeje" - Chłopaki i dziewczyny -
                  bawcie się dobrze, dobraliście się jak w korcu maku - takich w tym kraju trzeba!
                  pzdr
                  • miss_dronio Re: Do "przyjaciół" zwierząt 17.03.05, 15:43
                    Na forum Katowice, powiadasz? Hmm, nie wiedziałąm, ze mam aż tak złą opinię na
                    forum, na którym nigdy nie byłam...
              • comma Albercie :-) 17.03.05, 12:42
                Cóż, ja nie mam nic przeciwko prowokacjom, zaczepkom, ironii, a nawet
                kontrolowanej agresji, o ile nie przekraczają one cienkiej czerwonej linii, za
                którą leży czyste, żywe chamstwo. Nie piję tu do Ciebie, ale dziwią mnie Twoje
                wypowiedzi adresowane do "koleżanek po fachu". Spiskowa teoria dziejów? Wyluzuj
                proszę :-)
                • albert.flasz Re: Albercie :-) 17.03.05, 12:55
                  Nie, to nie jest "spiskowa teoria dziejów". Po prostu - przeczytałem sobie
                  dokładnie wątek na forum "Katowice". Wygląda na to, że zaszła jakaś powszechna
                  mobilizacja, w połączeniu koncentracją wysiłków w pewnym, konkretnym miejscu,
                  czasie oraz temacie, pod kątem pewnego, nadchodzącego wydarzenia... Nic
                  to, "nauka radziecka zna takie przypadki" - "pażywiom - uwidim"!
                  :-DDD
                  • comma Re: Albercie :-) 17.03.05, 15:10
                    Nic nie wiem o forum Katowice, mobilizacji i nadchodzącej akcji. Naprawdę.
                    Pozdrawiam :-)
    • dr0nusia Re: wiewióra 17.03.05, 12:57
      Opiekowałam się przez kilka lat wiewiórką, za czasów, kiedy byłam wolontariuszką
      w ogrodzie zoologicznym. Oswoiła się 100%, miała swój pokój, w którym mieszkała,
      bawiła się z królikami, przybiegała na zawołanie i przesiadywała na ramieniu,
      lubiła być karmiona z ręki. Przybyła do nas, gdyż była porzuconym małym
      stworzonkiem, próbowaliśmy ustalić, czy faktycznie jej mamy nie ma w pobliżu,
      ale nie jest to proste. Muszę zaznaczyć, iż ta wiewiórka mieszkała w parku
      miejskim, nie w lesie... a tam w pobliżu jeździ wiele samochodów itp...
      Wiewiórka została z nami, odkarmiliśmy ją i pokochaliśmy jak mocno się tylko
      dało. Chcieliśmy ją wypuścić, ale nie oszukujmy się, nie poradziłaby sobie na
      wolności, za dużo ludzi spaceruje po tym parku, a ona przyzwyczajona do nich nie
      zdawałaby sobie sprawy z czyhającego niebezpieczeństwa. Polskie zoo nie potrafi
      przygotować zwierzaka do wypuszczenia na wolność, tak więc nie miałam zbyt
      dużych wyrzutów sumienia, bo tak naprawdę niewiele mogłam zrobić, nasza szara
      rzeczywistość odbiega nieco od kolorowych wizji Animal Planet, a szkoda... ;)
    • ontarian nie no, wlasnym oczom nie wierze 17.03.05, 13:09
      pan albercik w koncu przejrzal na oczy

      p.s. bardzo trafne okreslenie "kolezanki po fachu", hehehe
      a i droncio ma racje, VIP-1 tu ciagle pisze
      w koncu kiedys obiecalem, ze was nigdy nie opuszcze
      milosnik_swinek, to tez JA
      • albert.flasz Re: nie no, wlasnym oczom nie wierze 17.03.05, 14:37
        Nie przejmuj się, "cham.w.gumofilcach" - to ja (pamiętasz linki do "bluzgacza"
        i "bluzgatora"?). Poza tym, nie przejrzałem na oczy, bo moje poglądy są raczej
        stałe, choć rzeczywiście - koryguję je na bieżąco, przez co od pewnego czasu
        wynikają one głównie z życiowego doświadczenia. Po prostu - zrozumiałem, że się
        pomyliłem a raczej nie należę do ludzi, którym można łatwo oraz byle czym
        zaimponować - to wszystko!
        • ontarian Re: nie no, wlasnym oczom nie wierze 17.03.05, 15:39
          oczywiscie, ze pamietam
          ostatnio musialem troche godziny nadawania zmienic
          bo mi IP zablokowali, z ktorego wlasnie w tych godzinach stukalem
          a czasu nie mialem, zeby za rozwiazaniem sie rozejrzec
          ale w koncu sie rozejrzalem i znow moge, ku uciesze swirkow,
          czesciej tu zagladac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka