k_z
18.03.05, 11:12
Dostałam amstaffa.Jest sliczny, cudowny, ale rozrabia, gryzie, brudzi...po
tyg tak się do niego przyzwyczaiłam...Powinnam go odać bo nie ma nas często z
mężem w domu, a poza tym boję sie ze nie bedę umiała dobrze go wychowac.BO
czy człowiekowi nie siadają nerwy jak taki malec wyrywa cały kontakt ze
ściany?Z kolei wieczorem gdy tylko usypia jest taki kochany, jak się tuli
dziękujac za jedzenie i pochrapuje...Co o tym sądzicie? oddać go czy
spróbowac wychować ? tylko jak????