Dodaj do ulubionych

" Psom wstep surowo wzbroniony "

07.06.05, 21:07
Wprowadzanie psow, czy tez kotow do restauracji jeszcze sie w Polsce nie
przyjelo.To nie Paryz, gdzie posadzisz obok siebie swoja "petite chienne" a
kelner przyniesie jej na polmisku jagniecine na zimno:)
To tez nie Londyn, gdzie usiadziesz w wyznaczonym miejscu w ogrodku piwnym, a
Twoj psiak bedzie mogl spokojnie lezec obok twojego krzeselka.
Na wielu z polskich lokali straszy tabliczka "z psem wstep surowo
wzbroniony". Niektore miasta maja własna uchwałę,a w niej zapis, że psy nie
mogą wchodzić do lokali gastronomicznych, jedynie wtedy, gdy widnieje na nich
informacja o zakazie wstępu dla psów. De facto, w ten sposob, rozszerzono
nasze prawa. Jeśli wlaciciele, badz obsluga, nie chca nas z psem do
restauracji wpuścić, a nalepki z przekreślonym pieskiem nie ma, to możemy
powolac sie na fakt, ze nigdzie nie wywieszono takiego zakazu! I możemy się
powołac na przepisy. Jednak polskie prawo nie przewiduje sankcji dla
właściciela lokalu, który i tak nas nie wpuści...
Wiec jest to bledne kolo.
Przepisy Sanepidu nie mowia,ze do restauracji nie wolno wejsc z psem lub
kotem. Oczywiscie na zaplecze, czy teren produkcyny jest to zakazane.
Poza restauracjami jestesmy dyskryminowani w taksowkach, gdy chcemy jechac
np. z owczarkiem niemieckim.Podobnie w autobusach kursujacych miedzy
miastami. Zdarza sie,ze nie jestesmy wpuszczani nawet do centrum handlowego
do sklepu zoologicznego, nawet by przymierzyc naszemu ulubiencowi
kaganiec,czy obroze.

Proponuje wiec Wam, stworzenie listy najbardziej przyjaznych psom i kotom
lokali,sklepow,taksowek w roznych miastach. Jesli mozna podawajcie blizsze
namiary.Podajcie tez namiary miejsc, ktore kazdy szanujacy sie psiarz
powinien omijac szerokim lukiem.Prosze jednak o dokladne uzasadnienie i
przyklady.
A moze spotkaliscie sie z lokalem,gdzie poza lunchem dla siebie mozecie
zamowic tez przekaske dla waszego czworonoga?



Obserwuj wątek
    • szamaniasty Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 07.06.05, 22:06
      Pomysł całkiem dobry. :)
      Ale.... co to jest "lunchem"?
      • fedorczyk4 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 07.06.05, 22:23
        Fajny pomysl. Znam takie jedno miejsce w Warszawie. Kawiarenka "Misianka" w
        parku Skaryszewskim. W dawnym szalecie publicznym.
        • pepsi24 O - tutaj sobie chodzcie z pieseczkami. 08.06.05, 18:26
          fedorczyk4 napisała:

          > Fajny pomysl. Znam takie jedno miejsce w Warszawie. Kawiarenka "Misianka" w
          > parku Skaryszewskim. W dawnym szalecie publicznym.

          Z tym sie zgodze - do kibli mozecie lazic nawet z kundlami!
    • siberienne przewozy ; sklepy 07.06.05, 22:41
      Najbardziej nieprzyjaznymi liniami lotniczymi dla psiego opiekuna sa bez
      watpienia British Airways.UK wprowadzila monopol, ze zwierzaki wwozone na Wyspy
      Brytyjskie musza byc przewiezione ta linia. Nie zadna inna!
      A ceny sa horendalne.Za nasz bilet zaplacimy 1/3 tego, co za psiaka, czy kota.
      Dodatkowo: dzisiaj, przegladajac forum, zauwazylam tez mnostwo watkow na temat
      wymaganych transporterow lotniczych i ich cen.Rece mi odpadly.
      Wracajac do przewozu, czesto zwierzat nie chce zabierac:
      - Polski Express
      w Warszawie:
      - taksowki korporacji Grosik Taxi - raczej nie zabieraja
      - Volfra - za doplata 10 zl
      - MPT - zalezy od "widzimisię"
      w Nowym Jorku
      - zaden taksowkarz sie nie zatrzyma :)
      w Paryzu :
      -zabiora
      w krajach arabskich :
      - za bakshish zabiora
      w Izaelu :
      - zabiora
      W Warszawie do Galerii Mokotow do Anna Zoo nie wejdziesz przymierzyc kaganca.
      Do Kakadu,Pyszczaka w innych centrach handlowych takze Cie z pupilem nie
      wpuszcza.
      Moze psie place zabaw, powinno sie zaoferowac klientowi,ktory robi zakupy ?No
      ale co z tym kagancem ? ;]

      • comma Re: przewozy ; sklepy 07.06.05, 23:16
        Nie miałam nigdy najmniejszego kłopotu z przewozem mojej suki taksówką. Na moim
        osiedlu wchodzę z nią do wszystkich sklepów - w tym, który ma tabliczkę z
        zakazem wstępu psów, przywiązuję ją w przedsionku - ale wewnątrz, tak że widzę
        ją a ona mnie. Do sklepu typu galeria, gdzie mieści się mój ulubiony sklep z
        akcesoriami dla psów - wchodzę trzymając sukę na ręku (jest wielkości średniego
        kota). Ochrona nigdy mnie nie zatrzymywała. Ale to bardzo w porządku faceci,
        kiedyś do sklepu wbiegła spora suka, mieszaniec owczarka niemieckiego. Akurat
        znałam jej panią i ochroniarze zgodzili się nie przepędzać psa, dopóki nie
        zgłosi się właścicielka.
        Od dwóch lat spędzam z moją psiczką wakacje w Rymanowie Zdroju. Tam nie mam
        problemów z zabraniem jej do pizzerii, w Zielonym Domku, przy stolikach pod
        parasolami nikt nie robił mi najmniejszych uwag. W ogóle postrzegam Rymanów
        Zdrój jako miejsce bardzo przyjazne zwierzętom, mnóstwo ludzi przyjeżdża tam z
        psami.
        • morgen_stern Re: przewozy ; sklepy 08.06.05, 08:36
          Sama mam psa, ale wybaczcie, gdybym zobaczyła - jak to niby bywa w Paryżu - że
          kelner przynosi psu jedzenie na PÓŁMISKU, a pies siedzi przy stole, wyszłabym z
          lokalu. To głupota i podlizywanie się rozkapryszonym właścicielom zwierząt.
          Zwierzaki są akurat tu najmniej winne tego, że mają niemądrych właścicieli,
          którzy mylą zwierzę z człowiekiem.
          Pies leżący koło stolika ze specjalną miską i karmą - jak najbardziej. Ale ma
          się zachowywać! Żadnego biegania między stolikami, a już broń Boże wrzaskliwego
          poszczekiwania, celują w tym znerwicowane, małe pieski :-)))
      • rezurekcja MPT 08.06.05, 10:21
        siberienne napisała:


        > Wracajac do przewozu, czesto zwierzat nie chce zabierac:

        > - MPT - zalezy od "widzimisię"

        jezdzilam MPT ze swoim owczarkiem poniemieckim do lecznicy. Zamawialam
        telefonicznie. Uprzedzalam, ze do przewozu psa. ZAwsze ktos sie znalazl. Czasem
        nawet kocyk pomogli rozeslac. I tylko raz facet byl przygotowany do przewozu
        psa, tzn. rozslal kocyk.

        RAz - w nocy - wzielam taksowke z postoju, bo nie moglam dzwonic ani czekac. NIe
        bylo protestu, pojechalismy, nawet bez kocyka.

        Kocyk klade dlatego, ze moj pies linieje, a nastepnemu pasazerowi psie kudly
        moga sie przyczepic do ubrania, zas chodzenie z psimi kudlami na jakimkolwiek
        ubraniu, zwlaszcza eleganckim nie jest czyms, z czego mozna byc zadowolonym.

        > Do Kakadu,Pyszczaka w innych centrach handlowych takze Cie z pupilem nie
        > wpuszcza.

        Nie wpuszcza? To po co mowia, "niech pani przyjdzie z pieskiem, to
        przymierzymy..." (szelki, kaganiec itp). NIe zmaierzam isc do skelpu zoo z
        psem, bo na wejsciu maja jakies kroliki czy inne drobne zwierzeta, a moj pies
        ma rozbudzony instynkt lowiecki wiec draka gotowa.
        Chyba, ze nie chcą wpuscic do samego centrum handlwoego, mimo ze Kakadu
        zaprasza...
        czy wpuszcza, nie wiem, bo nie probowlam i raczej zmiaru niemam,
        • kicia7 Re: MPT 08.06.05, 21:47
          Ja jeździłam po Łodzi z PON-ką taksówką i nie robiono mi nigdy problemu. Z tym,
          że taksówka była zamawiana telefonicznie i uprzedzałam, że chcę przewieźć psa.
          Głównie dlatego, że kiedyś koleżanka wsiadła z kotem w koszyku do taksówki i
          taksówkarz, uczulony na kocią sierść, zaczął się dusić.
      • zsa-zsa Re: przewozy ; sklepy 08.06.05, 18:56
        > > Najbardziej nieprzyjaznymi liniami lotniczymi dla psiego opiekuna sa bez
        > watpienia British Airways.UK wprowadzila monopol, ze zwierzaki wwozone na Wyspy
        >
        > Brytyjskie musza byc przewiezione ta linia. Nie zadna inna!


        skad masz te informacje? nie dalej jak dwa tygodnie temu rozmawialam z
        przedstawicielka tych linii tu na miejscu w Londynie i okazuje sie, ze samolotem
        BA na obszarze Europy mozesz psa WYWIEZC z Wlk. Brytanii, natomiast nie mozesz
        WWIEZC. Takie maja aktualne przepisy.
    • begietka przegięcie w Leader Price (Szajs) 08.06.05, 10:40
      Czekałam na moją mamę, przy dzwiach wyjściowych z pinczerem miniaturą na ręku-
      ochroniarz wyprosił mnie, powołując się na przepisy SANEPIDU- a stałam w
      przedsionku...Jaką stycznośc z żywnością mial mój pies????Dodam, że ochroniarz
      był monszlancki i niegrzeczny- rozmawiał ze mną w pozycji połsiedzącej z nogą
      opartą o blat przy kasie ( tam, gdzie klienci wykładają żywność) Ciekawa
      jestem, co SANEPID na to?:) Kierownictwo sklepu też tego nie widzi???? No, ale
      czego można się spodziewać po takim sklepie???
      Natomiast mam działkę niedaleko Chodcza, gdzie wszystkie sklepy stoją dla mnie
      otworem..Oczywiście trzymam sunię na ręku...i wydaję tam duuuuuuuuuuuuużo
      pieniędzy:))))
      • edavenpo Re: przegięcie w Leader Price (Szajs) 08.06.05, 10:53
        Moja matka ma 'zaprzyjaznione' centrum handlowe gdzie wchodzi z swoim psem i
        ochroniarze jeszcze jej sie klaniaja.

        Ale za to w Biedronce za rogiem, psa nie mozna przywiazac do slupka przed
        sklepem bo 'sanepid'... i pan ochroniaz wysyla moja matke przez ulice, zeby psa
        wiazala przy znaku drogowym...

        Wniosek - zawsze zalezy od ludzi....
      • comma Re: przegięcie w Leader Price (Szajs) 08.06.05, 11:28
        To rzeczywiście jakiś cham, szkoda komentować. Złożyłabym na niego skargę, bo
        przepisy przepisami, ale kultura obowiązuje. Jeśli pan ochroniarz nie radzi
        sobie w kontaktach z klientami, to może lepiej by się realizował pilnując
        magazynu.
        A w opisywanym przeze mnie wyżej sklepie pewna pani robi zakupy wożąc na dolnej
        półce wózka Yorka :-) Widywałam ją kilka razy, nikt kompletnie się jej nie
        czepiał.
        • kraxa ja mojego psa zabieram wszedzie 08.06.05, 12:18
          I "na wychodne" równiez. oczywiscie sprzyja temu sezon- kawiarniane i
          restauracyjne ogródki, nigdy nie zwrócono mi uwagi, ze pies lezy pod stolikiem.
          Czasmi nawet lazi i lasi sie do innych ludzi:-) Jesli chodzi o zmie to jest
          takie miejsce gdzie po spacerze mozna wejsc z psem - Przystan w Sopocie.
          • nalecza Re: ja mojego psa zabieram wszedzie 12.06.05, 13:51
            A nie wpadłeś geniuszu na to, że ktoś kto sobie spokojnie siedzi w tej knajpce
            może sobie nie życzyć nachalnego łaszenia się Twojego psa? Że może mieć
            uczulenie lub po prostu tego nie lubić? Osobiście toleruję jedynie wychowane
            psy (i takich też właścicieli), które nie wpychają mi obślinionego pyska gdzie
            nie trzeba. Pozdrawiam wszystkich kulturalnych i rozsądnych właścicieli
            zwierzaków, którzy znają granice rozsądku i są skłonni do empatii nie tylko
            wobec zwierząt :-)
    • ontarian Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 12:33
      jeszcze do kosciola zacznijcie z psami chodzic
      a jak proboszcz nie bedzie chcial wpuscic, to do sadu go
      • kraxa widzisz ontarian 08.06.05, 12:42
        widocznie nie iesci sie w twojej ciasnej glówce- ze Polak to nie znaczy katolik
        i sa ludzie na tym swiecie, którzy samia sie tej niedzielnej rozrywce nie
        oddawac
        • comma Proszę nie karmić trolla/nt 08.06.05, 12:43

        • ontarian Re: widzisz ontarian 08.06.05, 13:30
          miesci, miesci
          kosciol, to tak tylko dla przykladu
          ze nie wszedzie psy powinny byc wpuszczane
          restauracja? prosze bardzo, ale taka dla psow
          taksowka? to samo, nie mialbym ochoty
          wsiasc do taksowki i psia sierscia sie wymazac

          i tak powinno byc ze wszystkimi miejscami
          jesli sa specjalnie dla psow przeznaczone
          to prosze bardzo, mnie to nie przeszkadza
        • pierozek_monika Re: widzisz ontarian 08.06.05, 13:34
          w książce "Jak być najlepszym przyjacielem psa" Mnisi z New Skate piszą, że nie
          widzą powodów, dla których wychowany pies nie mógłby towarzyszyć swemu
          opiekunowi w kościele.
          Ich psy zawsze im towarzyszą w pokoju modlitewnym, gdzie zwykli rano się modlić
          a do kościołą też zabierają je ze sobą.
          • ontarian Re: widzisz ontarian 08.06.05, 14:26
            najwyrazniej i wsrod mnichow znajduja sie swirki
            moze jeszcze do spowiedzi te ich pieski chodza
            • ska_kanka Re: widzisz ontarian 08.06.05, 16:01
              Czego Ty szukasz na forum Zwierzęta?...?Spadaj stąd, nie wtrącaj się w dyskusje,
              nie jesteś mile widziany...
              • pierozek_monika Ska_kanko: 08.06.05, 16:03
                Najlepiej ignoruj użytkowników, których jedynym celem jest dokuczanie i
                krytykowanie.
              • ontarian Re: widzisz ontarian 08.06.05, 16:24
                ska_kanka napisała:

                > Czego Ty szukasz na forum Zwierzęta?...?
                szczescia

                > Spadaj stąd,
                zaraz spadne
                jak tylko wrobelek schudnie i bedzie kilogram wazyl

                > nie wtrącaj się w dyskusje
                dlaczego nie?

                > nie jesteś mile widziany...
                mow za siebie
            • kakui Re: widzisz ontarian 08.06.05, 16:25
              a moze pieski chca sie nawrocic?? nikt nie wie. ciekawe co zrobia jak ktos ma
              alergie i sie zacznie dusic w tym kosciele ;)
          • nalecza Re: widzisz ontarian 12.06.05, 13:53
            Ciekawe, czy towarzyszą im także w innych, także intymnych czynnościach, z
            modlitwą-dodajmy-nie mających nic wspólnego. Przecież czemu nie- to taka
            symbioza...
      • renatago Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 17:23
        A W Krakowie można przyjść do kościoła z psem - w dniu imienin patrona naszych
        mniejszych braci - św. Franciszka...
      • alabina Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 10.06.05, 15:30
        a o Św. Franciszku słyszałeś ? W tamtym roku byłam na wakacjach w rzymie i 2
        niedziele chodziłąm do przepieknej bazyliki na msze- za każdym razem był tam
        też facet ze swoją papugą na ramieniu .A w sumie to rozwydrzone dzieciaki z
        klejącymi lapami po cukierkach i innych sokach oraz specjałach przynoszą wiecej
        szkody w sklepach,restauracjacjach itp - tam wszędzi gdzie pieski są zabronione
    • kvin_n Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 13:35
      Ojejku to ze znakiem drogowym przed 'bierdonką' to naprawdę przegięcie, chyba
      bym dała w mordę cieciowi. ale się rozpędziłam...
      W Krakowie przy Mazowieckiej 7 jest taki sklep, gdzie natychmiast
      zaprotestowali, kiedy chciałam psa pod sklepem zostawić. Pani wyszła i
      powiedziała, że przecież to sklep dla psów, więc dlaczego ma biedak czekać na
      zewnątrz? Aaa:)) I za każdym razem Michu próbował sam przeglądać asortyment,
      na co oczywiście mu nie pozwoliłam, ale bardzo go tam lubili.
      A na przykład w rejonie Nowego Kleparza, /trochę z innej beczki/ często
      słyszałam plotki, że lepiej nigdzie nie zostawiać przywiązanych psów, bo
      okoliczni żule je porywają i przetapiają... :O kilka razy mnie ostrzegano - nie
      wiem, czy to prawda, ale tak na marginesie nadmienię.
      pozdro.
      • siberienne a jak z pubami?restauracjami ? kawiarniami? 08.06.05, 14:26
        wchodziliscie z psiakiem, czy nie?

        • pierozek_monika Re: a jak z pubami?restauracjami ? kawiarniami? 08.06.05, 14:29
          chodzimy z psem do pizzerii, ale nie do środka lokalu, tylko na zewnątrz - do
          ogródka. Piesek sobie leży pod stolikiem i czeka. Że jest słusznych rozmiarów
          znajdujemy sobie miejsce na uboczu, żeby nie przeszkadzała komuś wystająca
          łapa, czy ogon - no i żeby ktoś go przypadkiem nie nadepnął.
          • kraxa ja chadzam z psiakiem 08.06.05, 14:59
            A w zoologicznym na Dmowskiego karmia go sucha karma, bo w sumie i tak pysk im
            wklada do tych worków z karma na wage:-)))
            • kakui Re: ja chadzam z psiakiem 08.06.05, 16:31
              w zasadzie to jest glupie takie wchodzenie do restauracji ze zwierzem - nie
              chcialabym zeby w powietrzu unosily sie klaki zwierzece ktore wpadaja mi w
              zarcia. i to nie to ze ja sie brzydze czy cos ale sam fakt - kazdy jakby
              znalazl wlos kucharza to tez by poszedl ze skarga. nie mozna zostawic tego psa
              czy kota w domu??? ma wdychac w jakis pubach dym papierosowy??? albo meczyc sie
              przypiety do stolika???
              • begietka Re: ja chadzam z psiakiem 08.06.05, 17:11
                Dla mojego ś.P. psa nic nie było większym nieszczęsciem niż stracenie z ócz
                swej Pani. Był ze mną w restauracji,początkowo chcialam usiąść z nim na
                zewnątrz, ale wyszedł do nas kelner i w imieniu szefowej zaprosił do środka.My
                ze znajomymi zjedliśmy, a on grzecznie siedział obok mnie:)))
                • ontarian Re: ja chadzam z psiakiem 08.06.05, 17:28
                  begietka napisała:

                  > Dla mojego ś.P. psa
                  psy nie maja nic wspolnego ze swieta pamiecia
                  • aramisek Re: ja chadzam z psiakiem 08.06.05, 18:56
                    oj powiedzial co wiedzial!:)

                    w wiekszosci sklepow jest ten sam problem: nie mozna wejsc ze zwierzeciem ani
                    nie ma dla niego i jego wlasciciela odpowiednich miejsc. b czy nie latwiej
                    byloby, gdyby mozna wejsc do sklepu z psiakem? nie bylo by problemu z
                    zostawianiem go przed sklepem!psiaki to b. zle znosza.
                    wiec coz mozna zrobic by wilk byl syty i owaca cala?
                    • ontarian Re: ja chadzam z psiakiem 08.06.05, 19:03
                      aramisek napisała:

                      > wiec coz mozna zrobic by wilk byl syty i owaca cala?
                      1.nie brac psa ze soba jak sie idzie do sklepu
                      2.nauczyc psa, zeby dobrze znosil zostawanie pod sklepem
                      3.oddac psa jak sie nie potrafi dostosowac do przepisow
                      4.dobrze pomyslec zanim sie psa wezmie
                • bullowy Re: ja chadzam z psiakiem 08.06.05, 19:07
                  My też oczywiście,że z psem do klubu czy baru chodzimy.Mamy kilka ulubionych w
                  Warszawie.W naszej okolicy nasze psy są znane i lubiane więc wchodzimy z nimi
                  do sklepów,kawiarni itd.Mamy wybór i do tych do których nie wpuszczają psów my
                  nie chodzimy nawet bez psów.Wole wydawać swoje pieniądze w miejscach w których
                  ktoś rozumie moje potrzeby.Z wszelkiego rodzaju "super" marketów,dawno
                  zrezygnowaliśmy.Małe sklepiki,gdzie właściciele są autentycznie mili,najlepiej
                  wspierać.pozdro
    • zsa-zsa Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 19:00
      bardzo przyjazny psom miejscem jest Kazimierz Dolny. Bylam tam ze swoim psiskiem kilka lat temu i
      bylam mile zaskoczona - moglam z nim wejsc praktycznie wszedzie (pies jest oczywiscie bardzo
      zdyscyplinowany i np. w restauracji lezy grzecznie pod stolem).
    • 300frayda Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 20:07
      siberienne napisała:

      > Wprowadzanie psow, czy tez kotow do restauracji jeszcze sie w Polsce nie
      > przyjelo.To nie Paryz (...)
      > To tez nie Londyn (...)

      To Polska, gdzie wlasciciele psow w wiekszosci nie sprzataja po swoich psach
      robiacych kupy na trawnikach, w piaskownicach, na chodnikach, a nawet (tak,
      tak!) na klatkach w bloku.
      • siberienne Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 20:13
        Eh nie sposob odmowic Ci racji Fraydo.
        W wielu miastach nakazano zbieranie psich plackow, jednak niewielu pomyslalo o
        ustawieniu adekwatnych pojemnikow.Inna sprawa jest odpowiedzialnosc
        wlasciciela.
        A wracajac do tematu,czy w Twoim miescie spotkalas sie z
        pubem,restauracja,sklepem, gdzie psy sa mile widziane?
      • oldbay Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 20:34
        Na wstepie zaznaczam że nie mam nic do zwierząt. Natomiast drażnią mnie
        niektórzy właściciele.

        To, że ktoś kocha swojego pieska, kotka itp nie znaczy że wszyscy naokoło
        równie mocno go kochają i chcą z nim przebywać. Wielkich psów, które biegają
        bez kagańca, podchodzą i obwąchują mnie lub skaczą na mnie po prostu się boję.
        I nic mnie nie obchodzi tłumaczenie właściciela: pani sie nie boi, on nie
        gryzie. Boję się i tyle.
        Jak jadę na rowerze to boję sie gdy spuszczone ze smyczy psy gonia mnie
        wsciekle ujadając. I oburzona jestem postawą właścicieli którzy stoją obok i
        zaśmiewają się, jaki to ich piesek towarzyski.
        Poza tym nie lubię jak psy obszczywają chodniki, koła i drzwi mojego samochodu,
        jak robią kupy na trawnikach na osiedlu, jak spuszczone ze smyczy wykopują
        przydomowe ogródki. Pani z mojego bloku wyprowadza psa tak rzadko ze ten szcza
        już w windzie. A pani nic, nie dość że nie wytrze to się jeszcze bulwersuje jak
        jej się uwagę zwróci.
        Na sierść jestem uczulona a znając życie gros właścicieli czworonogów nie
        podkładałaby koca w taksówce czy autobusie pod zwierzaka. A ja chcę mieć czyste
        ubranie i komfortowo podróżować.
        Kochani, wybaczcie ale nie zyczę sobie żebyście ze zwierzetami wchodzili np na
        plaże i tym bardziej do restauracji. Jeszcze ani razu nie widziałam, żeby
        ktokolwiek i gdziekolwiek sprzatnął po zwierzaku. NIGDY. Więc nie dziwcie się
        mojej reakcji (podejrzewam, że nie tylko mojej). Nawet na plaży psu szczają w
        piasek po kórym chodzi się boso, w którym bawią się dzieci. U nas w Polsce
        ludzie w tym temacie nie mają kultury. I póki jej nie będą mieli nie życzę
        sobie psiej obecności tam gdzie jem czy wypoczywam.
        -
        oldbay
        • comma Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 20:40
          Oczywiście, masz prawo sobie nie życzyć. Tak samo jak właściciele psów mają
          prawo sobie życzyć miejsc, gdzie są ze swym czworonogiem mile widziani. To się
          nazywa demokracja. :-))))
          • oldbay Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 20:43
            Jasne. Tylko jak na razie restauracje są dla ludzi a nie dla zwierząt. A jeśli
            nie potrafisz rozstać się ze swoim psem to chodź z nim do psich restauracji. A
            jeśli takich nie ma to może taką otwórz. Ciekawe jak szybko zbankrutujesz.
            -
            oldbay
            • miss_dronio Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 20:46
              > Jasne. Tylko jak na razie restauracje są dla ludzi a nie dla zwierząt.
              Ale dziewczyny powyżej pisały, ze są restauracje i dla ludzi i dla zwierząt.
              Oczywiscie nikt nikogo nie zmusza, zeby tam chodfził. To miejsca tylko dla
              chętnych;)
              Nie ma czegos takiego jak "psia restauracja". Skąd pomysł, żeby ktos jiał coś
              takiego otwierać? I ostatnie pytanie: czemu ten niewinny temat tak Ciebie
              bulwersuje?;)
              • pepsi24 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 20:49
                miss_dronio napisała:

                >> Nie ma czegos takiego jak "psia restauracja". Skąd pomysł, żeby ktos jiał
                coś
                > takiego otwierać?

                Jak nie wiesz to się nie wymądrzaj.

                informacje.zeszyt.pl/?newsID=155268
                • morgen_stern Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 09:17
                  > Jak nie wiesz to się nie wymądrzaj

                  A Ty, pepsi, jak sie nie umiesz kulturalnie wypowiadać na forum, to się nie
                  wypowiadaj :-)
                  • pepsi24 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 09:52
                    A co w mojej wypowiedzi bylo "niekulturalnego"? Słówko "nie wymądrzaj"?
                    Ja zanim cosik skrobnę to staram się potwierdzić info a nie pisać niesprawdzone
                    wiadomości i sprawiac wrażenie wszystkowiedzącej.
                  • pepsi23 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 10:25
                    Nie jednemu psu Burek...widzę, że mój nic przypadł komus do gustu.
                    Oświadczam wszem ja PEPSi23 nie mam nic wspólnego z Pepsi24. NIE MYLIĆ!
                    • pepsi24 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 11:06
                      Dlaczego siostro piszesz "mój nick"? Uwielbiam pepsi a inne były zajęte!
                      Twój nick brzmi "pepsi23" a mój jest zupełnie inny.
                      VIVA pepsunia!
                      • pepsi23 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 12:05
                        Już dość długo jestem na tym forum by zauważyć, że jakoś wczesniej Cię tu nie
                        było. Dziwnym zbiegiem okoliczności mamy pepsi24, ja wiedząc, że jest ktos o
                        takim nicu na tym forum, wymyśliłabym coś innego, podejżewam jednak, ze robisz
                        to celowo prowokatorze jeden. Ontarian ma przynajmniej poczucie humoru, a
                        wypowiedzi nie na m-cu ignoruję. Ty za to humorem jak na razie nie grzeszysz.
                        A jakie jest pochodzenie twojego nica?
                        • pierozek_monika Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 12:08
                          Prośba - ustalajcie sobie kto był pierwszy nie tutaj.
                          • pepsi23 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 12:14
                            To forum, a mu jesteśmy uczestnikami tego forum. Nie sposób jest wyeliminować
                            takich dyskusji....więc luzing Moniko.
              • oldbay Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 20:52
                > Ale dziewczyny powyżej pisały, ze są restauracje i dla ludzi i dla zwierząt.
                > Oczywiscie nikt nikogo nie zmusza, zeby tam chodfził. To miejsca tylko dla
                > chętnych;)

                Bardzo się cieszę, że macie swoje restauracje. Ale nie chcijcie wprowadzać tej
                cudownej zmiany we wszystkich lokalach i nie nazywajcie tego dyskryminacją.

                > Nie ma czegos takiego jak "psia restauracja". Skąd pomysł, żeby ktos jiał coś
                > takiego otwierać? I ostatnie pytanie: czemu ten niewinny temat tak Ciebie
                > bulwersuje?;)


                No to może pora zeby były takie miejsca? A pomysł stąd, że widać jest
                zapotrzebowanie.

                Ten temat mnie bulwersuje bo mieszkam na tak potwornie zasranym psimi odchodami
                osiedlu, że aż przykro patrzeć. I ten fakt mnie strasznie smuci.


                oldbay
                • miss_dronio Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 20:55
                  > Ten temat mnie bulwersuje bo mieszkam na tak potwornie zasranym psimi
                  odchodami
                  >
                  > osiedlu, że aż przykro patrzeć. I ten fakt mnie strasznie smuci.
                  No to przykre. Tylko jaki to ma związek z tym watkiem? Nie wiem co Tobie
                  poradzić: moze zacznij sprzatać? Albo wynajmij kogos do sprzatania? Może każ
                  się zajć tym problemem administracji osiedla? a jeżli tak trudno zyje się na
                  osiedlu to może przeprowadz się do domku z ogródkiem? W przypadku braku
                  funduszy polecam otworzenie "restauracji dla psów" -akurat nisza na rynku-
                  sukces gwarantowany:)
                  • oldbay Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 20:59
                    > No to przykre. Tylko jaki to ma związek z tym watkiem?

                    Taki, że nidługo psie odchody i szcyny będą na podłogach restauracji.

                    >Nie wiem co Tobie
                    > poradzić: moze zacznij sprzatać? Albo wynajmij kogos do sprzatania? Może każ
                    > się zajć tym problemem administracji osiedla?

                    Ale to nie ja robię te kupy. Administracja również tego nie robi.

                    >a jeżli tak trudno zyje się na
                    > osiedlu to może przeprowadz się do domku z ogródkiem?

                    A może szanowni państwo prowadzaliby łaskawie pieski z dala od ludzkich domostw
                    w celu wypróżnienia?
                    -
                    oldbay
                    • miss_dronio Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 21:03
                      > Taki, że nidługo psie odchody i szcyny będą na podłogach restauracji.
                      No ale chodzenie do restauracji nie jest obowiązkowe.
                      > A może szanowni państwo prowadzaliby łaskawie pieski z dala od ludzkich
                      domostw
                      >
                      > w celu wypróżnienia?
                      To może IM to powiedz? Bo pisanie tego na forum, do jakichś zupełnie obcych
                      ludzi raczej niewiele da....
                      • oldbay Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 21:07
                        > No ale chodzenie do restauracji nie jest obowiązkowe.

                        Masz rację. Tak jak bezgraniczne umiłowanie zwierząt aż do przesady. Zostań
                        więc z pieskiem w domu.

                        > To może IM to powiedz? Bo pisanie tego na forum, do jakichś zupełnie obcych
                        > ludzi raczej niewiele da

                        To wątek skierowany do właścicieli czworonogów.
                        -
                        oldbay
                        • miss_dronio Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 21:13
                          > Zostań
                          > więc z pieskiem w domu.
                          ALE DLACZEGO??? Skąd taka nietolerancja? A jesli miałabyś rudego męża a ja bym
                          napisała "zostań se swoim rudym męzem w domu" to być posłuchała?
                          • siberienne Miss Dronio 08.06.05, 21:16
                            Najlepszym sposobem na rozmowce, ktorego i tak nie przekona sie do swoich racji
                            jest nieodpowiadanie na jego posty. Przynajmniej unikniemy pyskowek.

                            Zajrzyj do poczty.Czeka tam cos na Ciebie.

                            • comma Siberienne - pozwolę sobie nie zgodzić się :-) 08.06.05, 21:27
                              Milczenie bywa oznaką zgody, więc by być właściwie zrozumianym, nie tylko przez
                              rozmówcę, ale i resztę forumowiczów, moim zdaniem należy ripostować. A jeśli
                              rozmówca przekracza granice dobrego smaku, zaczyna stosować ataki personalne,
                              ordynarne słownictwo - wówczas obnaża brak kultury i jawi się forumowiczom jako
                              osoba, której argumentów nie można traktować serio.
                              Tak na marginesie - najlepszy sposób na unikanie "karmienia trolli", to
                              usuwanie wypowiedzi tychże trolli, n'est ce pas? :-))))
                              • oldbay Re: Siberienne - pozwolę sobie nie zgodzić się :- 08.06.05, 21:30
                                W ogóle nalepiej usuwac wypowiedzi wszystkich, którzy nie należą do towarzystwa
                                wzajemnej adoracji.
                                -
                                oldbay
                                • miss_dronio Re: Siberienne - pozwolę sobie nie zgodzić się :- 08.06.05, 21:31
                                  > W ogóle nalepiej usuwac wypowiedzi wszystkich, którzy nie należą do
                                  towarzystwa
                                  >
                                  > wzajemnej adoracji.
                                  Ależ skąd:) Nikt tego nie postuluje. Comma wyraźnie napsała o trollowaniu.
                                  • oldbay Re: Siberienne - pozwolę sobie nie zgodzić się :- 08.06.05, 21:33
                                    A mi sę wydaje że w tym wypadku trollowanie oznacza zwyczajny sprzeciw.
                                    -
                                    oldbay
                            • miss_dronio OT 08.06.05, 21:27
                              Przepraszam - to bedzie post do usunięcia:
                              poczta ma problemy - nie mogę ani wysłać ani odczytac poczty.
                              M.
                            • oldbay Re: Miss Dronio 08.06.05, 21:28
                              A to forum tylko dla tych, którzy przytakują?

                              Poza tym nie pyskuję tylko odpowiadam. Nie uważam żeby w mmoich wypowiedziach
                              było coś nieprzyzwoitego. Rozumiem że kochacie do nieprzytomności zwierzęta ale
                              nie narzucajcie swych wyborów reszcie.

                              Poza tym myślę że ciebie również trudno byłoby przekonać do swoich racji. Czy
                              twój post jest więc pyskówką?
                              -
                              oldbay
                          • malachowianka Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 21:43
                            Gdyby lniał, obsikiwał krzesła, szczekał, warczał i ujadał, wsadzał pys do
                            czyjegoś talerza to na pewno tak :D
                            • miss_dronio Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 21:46
                              > Gdyby lniał, obsikiwał krzesła, szczekał, warczał i ujadał, wsadzał pys do
                              > czyjegoś talerza to na pewno tak :D
                              Może niektórzy mężowie tak robią ale na przykład mój pies nie:)
                              Tylko......czy malachowianka=oldbay? Bo odpowiedziałaś na moje pytanie do
                              oldbay?
                              • malachowianka Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 22:20
                                Rozśmieszył mnie twój post po prostu. Bo niektóre psy tak właśnie się zachowują
                                a ludzie są rozanieleni na ten widok.
                                • miss_dronio Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 22:44
                                  > Rozśmieszył mnie twój post po prostu.
                                  A mnie się wydaje, ze jednak wpadłaś:) Domysliłam się, ze piszesz pod kilkoma
                                  nickami kiedy moderatorka Syberianne (moderatrzy widzą IP) zasugerowała, ze nie
                                  powinna z Tobą dyskutować.
                                  • malachowianka Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 15:22
                                    > A mnie się wydaje, ze jednak wpadłaś:) Domysliłam się, ze piszesz pod kilkoma
                                    > nickami kiedy moderatorka Syberianne (moderatrzy widzą IP) zasugerowała, ze
                                    nie
                                    >
                                    > powinna z Tobą dyskutować.


                                    A mi się wydaje że na pewno nie masz takiego nosa jak ci się wydaje :D
                                    Moderatorka zasugerowała abyś ze mną nie rozmawiała gdyż jej się nie podoba
                                    sprzeciw wobec zachwytów. Po co więc mnożyć wypowiedzi negatywne w stosunku do
                                    tych pożądanych?

                                    Ćwicz węch, gdyż słabo ci idzie! :D
                                    • miss_dronio [...] 09.06.05, 19:03
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • siberienne Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 19:06
                                        Moderator widzi IP, jednak nie jest upowazniony do jego publicznego ogloszenia.
                                        Co nie oznacza, ze go nie korci ;]
                                        Jednak zasady, pozostaja zasadami :)
                                      • malachowianka [...] 09.06.05, 19:57
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • kraxa dzieci tez sa czesto oslinione, zaszczane 09.06.05, 12:37
                                  I zdecydowanie wiecej ludzi zachwyca sie nimi niz psami. Ja np. nie zyczylabym
                                  sobie ogladac karmienia piersia w restauracji podczas konsumpcji, ale niestety
                                  zdarzylo mi sie. Mimo zniesmaczenia nie zwrócilam uwagi pani- matce bo szanuje
                                  jej prawo do uznania potrzeb swojego dziecka za najwazniejsze w TEJ wlasnie
                                  chwili. a mój pies jest grzeczny, wszyscy sie DO NIEGO lasza, nikt nigdy nie
                                  protestowal.
                                  • yavorius nie porównuj ludzi do zwierząt 09.06.05, 12:42
                                    bardzo Cię proszę.
                                    • kraxa a pros sobie:-P 09.06.05, 13:03
                                      Moze jeszcze mi powiesz co mam myslec??? Wolne zarty
                                  • drogowa Re: dzieci tez sa czesto oslinione, zaszczane 09.06.05, 14:09
                                    Jak to dobrze, ze takie egzemplarze nie maja potomstwa, kraxo.
                                    • kraxa myslisz, ze mnie dotknelas? 09.06.05, 14:11
                                      Oczywiscie, ze nie mam potomstwa, bo nie chce. Rozumiem, ze do tych
                                      wspanialych "ezgemplarzy" które maja zaliczasz równiez rodziców kiszacych
                                      dziecki w beczkach, drogowo
                                      • drogowa [...] 09.06.05, 14:19
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                        • yavorius Drogowa, daj spokój 09.06.05, 14:26
                                          Ludzi, którzy ponad ludzkie towarzystwo przedkładają psie, nie przekonasz...
                                          Dajmy spokój.
                    • bosa Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 12.06.05, 21:42
                      gdyby tylko takie miejsce w moim mieście byłoby wyznaczone, to chętnie bym tam
                      z moim psem chodziła.
                  • aaniaa1 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 10.06.05, 14:33
                    > > Ten temat mnie bulwersuje bo mieszkam na tak potwornie zasranym psimi
                    > odchodami
                    > >
                    > > osiedlu, że aż przykro patrzeć. I ten fakt mnie strasznie smuci.
                    > No to przykre. Tylko jaki to ma związek z tym watkiem? Nie wiem co Tobie
                    > poradzić: moze zacznij sprzatać? Albo wynajmij kogos do sprzatania?

                    Bezczelnosc niektorych wlascicieli psow nie zna granic. Dlaczego to ona mialaby
                    sprzatac albo wynajmowac kogos do sprzatania?
            • comma Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 21:04
              Wzrusza mnie twoja troska o stan mojego portfela, ale spieszę uspokoić - nie
              masz najmniejszych powodów do obaw. Podobnie jak i o to co potrafię a czego nie
              nie. Swoją wrażliwość skieruj więc w inną stronę.
          • malachowianka [...] 08.06.05, 20:47
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • bosa Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 12.06.05, 21:38
          w piątek, gdy szłam do pracy przez park, jeden gościu wyminął mnie truchtem i
          zaczął sr.. pod krzakiem. I też po sobie chyba nie posprzątał. Nie wiem, bo nie
          sprawdzałam, ale i tak nie wierzę, żeby mu się chciało zbierać, to co narobił.
    • siberienne Ponownie przypominam o netykiecie 08.06.05, 21:00
      Prosze zwracac uwage na swoje slownictwo.Owszem w slowniku jezyka polskiego sa
      rozne wyrazy, jednak nie oznacza to,ze nalezy ich uzywac.
      Trollom zas proponuje maly spacer lub kino z przyjaciolmi ;]

      S.
      • comma Re: Ponownie przypominam o netykiecie 08.06.05, 21:16
        Ja zaś pozwolę sobie (po raz setny) napisać, że sprzątam po swojej suce. Wielu
        mieszkańców mojego osiedla robi to również, sprzątających jest coraz więcej. A
        spółdzielnia ustawiła na kilka koszy na odchody oraz pojemniki z piaskiem i
        łopatkami. Przy okazji nadmienię, że trollowaniem jest również umieszczanie w
        wątku dotyczącym miejsc przyjaznych psom - postów na zupełnie inny temat.
        Netykieta sugeruje stworzenie odmiennego wątku. Uprzejmie więc proszę o
        zaprzestanie trollowania i dodaję, że ja na trollujące posty nie będę już
        odpowiadać.
        • siberienne Re: Ponownie przypominam o netykiecie 08.06.05, 21:19
          Ignorowac - to najlepszy ze sposobow na trolla.I naprawde skuteczny ;]

      • ontarian Re: Ponownie przypominam o netykiecie 09.06.05, 13:15
        siberienne napisała:

        > Trollom zas proponuje maly spacer lub kino z przyjaciolmi ;]
        moglabys laskawie napisac
        kogo w tej rozmowie uwazasz za trolla?
        bo wybacz, ale ja mam problem z wypatrzeniem tego trolla
    • talisker Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 21:32
      brakowaloby mi tylko histerycznego ratlerka przy sasiednim stoliku ktory uparl
      sie zrobic awanture rotweilerowi przy kolejnym stoliku.
      Albo kotka ktory wlasnie spozyl przekaske i wlasnie ja zwraca i jego panci
      ktora robi awanture ze kucharz zrobil krzywde jej tygryskowi.
      • pepsi24 [...] 08.06.05, 21:34
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • comma Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 22:01
        Skoro by ci tak bardzo brakowało, możesz pogadać o takich innowacjach i
        atrakcjach z właścicielem lokalu, w którym bywasz. Klient nasz pan,
        nieprawdaż :-) Widzę, że niektórzy wzbijają się tu na prawdziwe wyżyny
        wizjonerstwa :-)))))))))))
        • talisker Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 22:53
          Nie chodzi tu o wizjonerstwo tylko o to ze mam prawo jesc mpj obiad bez
          towarzystwa np psow, wrzeszczacych dzieci i kopcacych palaczy.
          To nie znaczy wcale ze mam zamiar zabraniac komus pojscia do restauracji
          w towarzystwia psa, dziecka czy palic mu papierosow jeden po drugim, tyle ze
          nie mam ochoty sam przebywac w restauracji w tym towarzystwie. Mysle ze mamy
          rowne prawa i wzajemnie musimy je szanowac, wiec mozna by to jakos probowac
          rozwiazac: takie i takie restauracje, osobne sale (z odpowiednimi ekstra
          uslugami i rozwiazaniami, wyposazeniem itd dla dzieci, psow, palaczy itd)
          i nie chodzi o "dyskryminacje" typu "masz psa to sie wynos do tamtej sali"
          - wprost przeciwnie takie sale ze wzgledu na specyficzna klientele, mialy by
          mozna powiedziec ekstra standard - ale o to ze sa rowniez ludzie ktorzy nie
          chcieliby zjesc obiad wg "starych" standardow.
          Zreszta - gdybym byl wlascicielem restauracji pomyslalbym o przyciagnieciu
          klienteli ze zwierzetami rowniez, tyle ze postaralbym sie rowniez o to zeby nie
          szracic klienteli bez zwierzat.
          • comma Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 23:05
            Już lepiej :-) Ja, bynajmniej, nie chadzam codziennie do restauracji z moją
            suką, by od progu wołać o dwie karty :-) Szczerze mówiąc, nie spotkałam sie z
            jakimkolwiek przejawem niechęci wobec niej. Jest uroczym i niesłychanie
            spokojnym zwierzęciem, a jej małe rozmiary sprawiają, że mało komu i mało w
            jakich okolicznościach przeszkadza. Kiedyś jechałam z nią pociągiem, przyszedł
            konduktor, podałam mu dwa bilety - swój i suki, a konduktor pyta, tocząc
            wzrokiem po przedziale - a gdzie ten pies? Bo po prostu nie zauważył puchatego
            kłębka zwiniętego na moich kolanach. Innym razem, inny konduktor rozpromienił
            się na jej widok i powiedział - o, widziałem tego pieska na peronie i byłem
            ciekaw, gdzie jedzie.... Tak więc nie wszystkie psy są histerycznymi
            ujadającymi potworkami, nie wszystkie dzieci wrzeszczącym utrapieniem... I nie
            wszyscy właściciele psów aroganckimi brudasami. Osobiście, od przesiadywania w
            restauracjach wolę spacery na swieżym powietrzu, właśnie po to kupiłam psa, a
            nie po to by łazic z nim po knajpach. Ale w życiu bywa różnie, więc wolałabym,
            żeby istniały miejsca "dogs friendly".
    • blue.berry Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 22:27
      w zeszlym roku bylam z psem w chorwacji. nigdzie nie mialam problemu - w zadnej
      knajpce, barze, kawiarni (aczkolwiek zapewne tez bezproblemowosc wynika z tego
      ze wiekszosc tych lokali byla na swiezym powietrzu). nawet na promach nikt nie
      robil problemu kiedy wchodzilismy z psem do klimatyzowanych stref (w najwieksze
      upaly). generalnie cala masa ludzi (i chorwatow i cudzoziemcow) byla totalnie
      pozytywnie nastawiona, czesto nas zaczepiali, pytali o rase (mamy doga de
      bordeaux, ok 65 kilo zywej wagi:))), wychwalali, zachwycali sie. jedyne
      negatywne reakcje (typu co za paskudny pies) oczywiscie pojawialy sie u
      polakow. zazwyczaj tam gdzie pojawialismy sie z psem proponowano nam wode dla
      psa.
      w warszawie mam pare lokali gdzie pies nie stanowi problemu, i gdy w niedzielne
      popoludnie mam ochote posiedziec ze znajomymi przy piwie/winie/dobrym jedzeniu
      i nie zostawiac psa w domu wybieram sie wlasnie do nich (np do miedzy nami). do
      sklepow raczej psa nie ciagam a zakupy staram sie robic bez niego. generalnie
      pies aktywnie uczestniczy w naszych wyjazdach i wolno spedzanym czasie. byl i
      na duzej plenerowej imprezie i w nocnym klubie na urodzinach znajomej, jedzi z
      nami na weekendowe i dluzsze wyprawy. po prostu wybieramy miejsca gdzie psy sa
      mile widzane. a pies jest spokojny i zrownowazony.
      z taksowkami rzeczywiscie jest problem - malo ktora korporacja chce zabierac
      psy, nieststy wiem cos o tym bo moj pies przez wieksozsc swojego zycia nie byl
      w pelni sprawny i np nie byl w stanie wsiasc do normalengo tramwaju czy
      autobusu ( a w stolicy niskopodlogowych jak na lekarstwo). i czasem musialam
      korzystac z taxi - polecam korporacje wawa (nigdy nie robili problemow z tym ze
      czasami brali dodatkowa oplate).
      a co do sprzatania po psie - w takich miejscach jak plaze, deptaki, inne
      wakacyjne spoty zawsze sprzatam po psie (nawet jesli, a w polsce zazwyczaj tak
      jest, to oznacza maszerowanie z kupa do bardzooo odleglego smietnika). zawsze
      tez staram sie aby przed np pojsciem na plaze pies sie zalatwil w miejscu
      bardziej do tego odpowiednim.
      • nxo Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 08.06.05, 23:08
        Ja uwazam, ze powinny byc miejsca do ktorych mozna wejsc z psem i takie do
        ktorych psow nie wpuszczają. Chcę mieć możliwość zabrania psa ze sobą na
        spotkanie ze znajomymi do pubu czy restauracji, ale rozumiem też ludzi, którzy
        psów nie lubią (nie muszą) albo mają uczulenie. Nie musimy chodzić do tych
        samych knajp. Niech będą miejsca dla tych i dla tych. Ja np. nie chodzę do
        restauracji "przyjaznych dzieciom", bo jak spotykam się z przyjaciółmi to mam
        ochotę z nimi spokojnie pogadać a nie przekrzykiwać bandę wrzeszczących i
        ryczących bachorów. I nie robię z tego afery, bo rodzice mają prawo zabrać
        dziecko do restauracji. A ja na szczęście mam możliwość wybrania knajpy gdzie
        dzieci nie są mile widziane.
        A co do kultury właścicieli psów w Polsce to niestety zgadzam się całkowicie.
        Ludziom się wydaje, że ich psa każdy musi kochać i każdy doskonale wie, że pies
        nie ugryzie. Że zostawianie psich kup wszędzie dookoła jest normalne. Że
        wychowanie psa ogranicza się do nauczenia go komendy siad.
        Niestety...
        • pepsi23 Może podsumowanie? 09.06.05, 10:35
          Nxo.swięta prawda i podsumowanie tej dyskusji.
          Dodam tylko, ze jeżdżac z moim Dobkiem pociagami spotkałam się z róznymi
          reakcjami bo to przecierz nie malutki piesek. Jedne były takie, że o siadam z
          panią to będzie bezpieczniej w podrózy, ten piesio nas obroni..., innym razem
          mielismy przedział wolny i też było super. Konduktorzy zazwyczaj miereagowali
          jak pies słusznych rozmiarów zajmował podłogęw przedziale i nie chciało mu się
          podnieść, konduktor musiał stapac pomiędzy jego .łapami by sięgnąc po bilet.
          Pzdr.
    • ochmis Chow-Chow na talerzu! 09.06.05, 11:02
      Ostatnio w Szanghaju podano mi w restauracji psa na talerzu! Mniam, mniam! :))
    • aportas Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 11:43
      Tak w ogóle to jestem przeciwnikiem zabierania psa na zakupy, do restauracji,do
      sklepu.Pies poprostu sie męczy.Dobija mnie mówienie, że komuś przeszkadza pies,
      bo np. sierść. Ale narąbany, obszczany gość w autobusie?
      • pepsi23 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 12:00
        Wszystko ma swoje granice, na wszystko jest pora i miejsce.
        Pies na zakupach? Marny pomysł-to dla niego atrakcja czy dla Pani?
        A może Pani zabiera psa na zakupy, żeby się nim pochwalić...?
        Wole psa w autobusie niz obszczańca, ale jak ich wyeliminować?
        • nxo Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 12:13
          Zgadzam się z pepsi, dla psa to żadna przyjemność siedzieć przywiązanym przed
          sklepem, to dla niego duży stres. A ludzie wychodzący ze sklepu niekoniecznie
          muszą mieć ochotę, żeby zimny mokry nos spenetrował ich zakupy, dotknął ręki...
          Niektórzy mogą się bać większych psów przywiązanych przed sklepem. Więc jeszcze
          raz apeluję do właścicieli psów o trochę więcej wyobraźni i zwracania uwagi na
          uczucia innych ludzi! Przez takie bezmyślne narzucanie innym swoich ulubieńców
          powodujecie, że wiele ludzi zraża się do psów i ich właścicieli i reaguje na
          nich niechęcią i wrogością.
          Poza tym psy przywiązane przed sklepem często padają łupem złodziei.
    • olcia30 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 12:09
      Drugi długi weekend majowy spędziłam z mężem i z psem w hotelu Gołębiewski w
      Mikołajkach.
      Nasz piesek, Sznaucerek Średni, był bardzo mile widzianym gościem - na pewno
      głównie dlatego, iż opłata za dobę jego pobytu wyniosła 100 PLN ( dla
      porównania dzieci do lat 17. płacą za dobę 89 PLN! ).
      Czuliśmy się bardzo swobodnie, dwa razy zabraliśmy go wieczorem do hotelowej "
      Oberży u Markiza " i nikt nie powiedział słowa.
      Płynął z nami hotelowym statkiem, rowerem wodnym i kąpał się w jeziorze obok
      hotelowej plaży. Nikomu nie przeszkadzał..
      • pepsi23 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 12:17
        Trudno jest zostawic psa w hotelowym pokoju...nie otym jest mowa. pomysl o
        zabraniu psa do Galerii Centrum, na Marszałkowska lub inne ciekawe dla psa m-ce.
    • nxo Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 09.06.05, 12:18
      A tak bardziej w temacie - niedawno byłam w Łodzi, gdzie miałam możliwość
      noclegu w 2 pensjonatach (tego samego właściciela) i w obu psy witane były
      bardzo chętnie i miło, i bez żadnej dodatkowej opłaty. Te pensjonaty to: Arka i
      Grosik. Wyjeżdżając z Łodzi wstąpiliśmy też do karczmy, nie pamiętam nazwy, ale
      znajduje się tuż za Łodzią na trasie do Rawy Mazowieckiej, gdzie z dużą sympatią
      zaproszono nas do środka razem z pieskiem, który leżał sobie grzecznie przy
      stole i wzbudzał ogólny zachwyt gości.
    • yavorius o ja pindolę... 09.06.05, 12:28
      siberienne napisała:


      > Proponuje wiec Wam, stworzenie listy najbardziej przyjaznych psom i kotom
      > lokali,sklepow,taksowek w roznych miastach.

      A może dla koni i owiec i krów też???

      Świat oszalał:/
      • kraxa yavorius-Świat oszalał:/ 09.06.05, 12:44
        Nie, tylko Ty...
        • yavorius to Twoje zdanie i ja je szanuję 09.06.05, 14:26
          Niemniej jednak, psy są po to, by strzegły domostwa (tak!!! domostwa, nie
          uznaję psów w blokach, bo uważam że szkoda zwierzę zamykać w kilkudziesięciu
          metrach kwadratowych), ale to trochę przesada, żeby zabierać je do restauracji.
          Bo sorry, ale gdybym był na jakiejś kolacji i musiałbym słuchać, jak jakiś
          kundel ujada, to sorry - albo on, albo ja.

          A kto miałby sprzątnąć po takim psie, gdyby osikał nogę od krzesła?

          Bo jeśli wpuścimy właścicieli psów do restauracji, to dlaczego nie wpuścić koni
          i krów. No dlaczego?
          • kraxa nie masz racji 09.06.05, 14:32
            po raz setny przypomne, ze mój pies akurat jest grzeczny, lezy sobie pod stolem
            i nikogo nie zaczepia. Mysle, ze wlasciciele takich psów, które nie umieja sie
            zachowac nie zabieraja ich ze soba, bo to bylaby gehenna a nie przyjemnosc.
            Masz marne pojecie o psach skoro myslisz, ze sikaja gdzie popadnie. No i
            zadanie psów polegajace na strzezeniu domostw. No coz, nie zgodze sie. Ja
            akurat mam huskiego i jest to pies wybitnie "niestrózujacy", chociaz mialby
            czego pilnowac, bo nie mieszkam w bloku. To sa psy, które zawsze towarzyszyly
            czlowiekowi, wiec nie widze nic zlego z zabraniu PRZYJACIELA ze soba. Nie
            twierdze, ze maja nas wpuszczac do WSZYSTKICH knajp, ale dlaczego maja nas nie
            wpuszczac do ZADNEJ???


            Bo jeśli wpuścimy właścicieli psów do restauracji, to dlaczego nie wpuścić koni
            >
            > i krów. No dlaczego?


            Jak przyjdzie ktos z krowa, albo koniem to KONIECZNIE WPUSCIC- chociazby za
            fantazje;-)))
            • yavorius sorry, ale 09.06.05, 14:43
              co mnie - z punktu widzenia klienta - obchodzi jakiś konkretny pies. Skąd ja
              wiem, czy on jest grzeczny, czy się nie zsika itp. Jeśli wpuścimy twojego
              grzecznego psa, to będziemy musieli wpuszczać psy o wyglądzie świni (te
              rotweilery czy inne pitbulle), bo to też psy...
              • kraxa ale zdajesz sie zapominac 09.06.05, 14:48
                Ze ja tez jestem klientem, i moja kasa powinna byc dla wslaciciela przybytku
                równie wazna. Chyba, ze cierpisz na manie wielkosci i uwazasz, ze tylko TY i
                TWOJE potrzeby
                • yavorius nie, nie cierpię na manię wielkości 09.06.05, 15:08
                  Tak, ale z psem to są kłopoty, zresztą powyżej wszyscy już chyba użyli
                  argumentów. A my w tej dyskusji i tak nie dojdziemy do porozumienia...
                  • kraxa ale o jakim porozumieniu mówisz 09.06.05, 15:24
                    "Wiele postów temu" juz powiedziano, ze chodzi o to, aby istanialy miejsca
                    gdzie mozesz wejsc ze zwierzakiem. Tylko i az tyle. no, pozdrawiam
                    • morgen_stern Re: ale o jakim porozumieniu mówisz 09.06.05, 15:28
                      No właśnie, przecież nikt nie żąda, że WSZYSTKIE restauracje mają być dostępne
                      dla zwierząt. Nie wyolbrzymiajcie problemu.
            • kakui [...] 09.06.05, 16:44
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • nxo Re: to Twoje zdanie i ja je szanuję 09.06.05, 15:34
            yavorius napisał:

            > Niemniej jednak, psy są po to, by strzegły domostwa (tak!!! domostwa, nie
            > uznaję psów w blokach, bo uważam że szkoda zwierzę zamykać w kilkudziesięciu
            > metrach kwadratowych)

            Prawda jest taka, że psy już dawno przestały być trzymane z przyczyn czysto
            użytkowych. Mieszkam w bloku i nie widzę powodu, dla którego miałabym być
            pozbawiona przyjemności obcowania z tak wspaniałym stworzeniem. Zapewniam mu
            kilka długich spacerów dziennie i jeden bardzo długi, możliwość wybiegania się,
            co pewien czas wypady za miasto gdzie może się na łąkach/w lesie wyszaleć
            (często z innymi psami) i popływać w jakimś zbiorniku wodnym.
            >
            > Bo sorry, ale gdybym był na jakiejś kolacji i musiałbym słuchać, jak jakiś
            > kundel ujada, to sorry - albo on, albo ja.
            >
            > A kto miałby sprzątnąć po takim psie, gdyby osikał nogę od krzesła?

            I tu wracamy do kwestii kultury WŁAŚCICIELI. Mój pies nie ujada bez pozwolenia i
            nigdy w życiu nie obsikałby nogi od krzesła, on nawet ogródki przydomowe uznaje
            za część domu i się tam nie załatwia.

            > Bo jeśli wpuścimy właścicieli psów do restauracji, to dlaczego nie wpuścić koni
            >
            > i krów. No dlaczego?

            A to już jest idiotyczny argument
            • malachowianka Re: to Twoje zdanie i ja je szanuję 09.06.05, 16:24
              > nigdy w życiu nie obsikałby nogi od krzesła, on nawet ogródki przydomowe
              uznaje
              > za część domu i się tam nie załatwia.

              A z ciekawości zapytam: gdzie się załatwia? Bo zwykle właściciele prowadzają
              psy pod cudze okna.
              • nxo Re: to Twoje zdanie i ja je szanuję 09.06.05, 16:32
                Ogródki przydomowe to mam na mysli takie ogrodzone, jak ktos ma domek z
                ogrodkiem. Oczywiscie nie wlaze obcym ludziom do ogrodkow, mam na mysli ogrodki
                roznych moich znajomych, u ktorych bywam ;)))
                Zalatwia sie na ogolnodostepnych trawnikach. Nie ma znaczenia czy pod oknami czy
                tez nie bo po nim sprzatam.
            • comma Yavorius 09.06.05, 16:57
              Po pierwsze - są psy ozdobne i do towarzystwa, które nie nadają się na podwórze
              i do budy. Po drugie - koń w restauracji bywał już - w latach międzywojennych
              pewien ułan słynący z kawaleryjskiej fantazji bywał w pewnej modnej
              warszawskiej restauracji wraz ze swym rumakiem... :-) O krasuli w lokalu nie
              słyszałam, ale to nie znaczy, że taki przypadek nie mógł mieć miejsca. :-))))
              • wilk11 Dlaczego nie? 09.06.05, 17:47
                Zastanawiam się dlaczego psy nie mogą być wpuszczane do restauracji, klubów itp.
                Myślę, że wynika to z przyjętego stereotypu, że psy muszą być pewnie brudne,
                śmierdzące, niegrzeczne itp.
                Otóż sprawa "zapachów" jest dość indywidualna i nie sądzę, żeby w odwiedzanych
                przeze mnie miejscach akurat pies wydzialał z siebie najgorszy zapach.
                Nie wierzę również w to, że akurat psie kłaki latają celniej do talerzy gości
                niż kłaki ludzkie (bo takie też są w tych lokalach gubione)
                O uczuleniu mówić nie sposób, gdy gość uczulony siedzi po prostu przy innym
                stoliku (nikt nie karz mu leżeć na podłodze obok naszego psa czy też go głaskać)
                Wiele psów to grzeczne, spokojne stworzenia, czego znowu nie można powiedzieć o
                pewnych grupach ludzi (niestety też bywających w restauracjach)

                Uważam, że miejsca publiczne powinny być dostępne dla istot kulturalnych (w
                pełnym tego słowa znaczeniu) i podział na ludzi i zwierzęta nie jest tu żadnym
                kryterium.
                Hogwh
                • paczka111 Re: Dlaczego nie? Jak dzieci... 09.06.05, 20:19
                  Od bardzo niedawna chodzę po forach i wszystko to jest dla mnie bardzo
                  nowe.Ale już zauważyłam jedną prawidłowość:gdzie bym nie zajrzała, o jaki temat
                  nie zahaczyła widzę, że po kilku, kilkunastu wpisach na temat, zaczynają się
                  głupawe pyskówki, i to często takie "do dna". Problem idzie w kąt, a wy się
                  wyzywacie jak dzieci w piaskownicy.I zdaje mi się, wszyscy doskonale się znają,
                  rozpoznają po stylu, sugerują zmianę nicków i tym podobne? Czemu to robicie? Z
                  nudów? Zajrzałam na ten wątek, bo temat mnie naprawdę intersuję, nie znoszę
                  psów, ale jestem dość tolerancyjna, za wjątkiem oczywiście porąbanych panć z
                  ukochanym maleństwem naręku, ale mi się odechciało czytać. W ogóle In jest
                  pełen jakichś frustratów, co mnie nieodmiennie zdumiewa, bo jak można taką
                  piękną rzecz jak możliwość nieogarnionego komunikowania się wprowadzić do magla.
                  • siberienne Re: Dlaczego nie? Jak dzieci... 09.06.05, 20:27
                    Niestety bardzo czesto tak bywa.Taka jest wlasciwosc forow internetowych.
                    Jestesmy duzo liberalniejsi niz gdzie indziej, poniewaz post uzytkownika
                    pojawia sie od razu na stronie a nie przechodzi przez moderacyjne sito. Stad
                    tez pewnie i rosnaca popularnosc forow GW :]
                    Nad sprzeczkami boleje i zwykle doradzam aby nie komentowac wypowiedzi
                    prowokatorow.Jako aes mam nozyce do ciecia prowokacyjnych postow, jednak
                    kieruje sie zasada, by lepiej wyciac za malo niz za duzo.
                    Proponuje ci jednak rozwinac watek i przeczytac te naprawde interesujace
                    wypowiedzi.

                    Pozdrawiam S.



                    • paczka111 Re: Dlaczego nie? Jak dzieci... 10.06.05, 08:21
                      No więc ustosunkuję się do merytorycznych wypowiedzi. Pies, kot czy szczur
                      nawet nie jest człowiekiem.Z taką tezą nie zgadza się część właścicieli, która
                      spersonifikowała swoich ulubieńców i tę filozofię próbuje narzucić reszcie. To
                      nie tylko psy w knajpie, ale, o wiele gorsze sprawy. Np. konieczność
                      wysłuchiwania w gościach co niunia powiedziała swojej pańci dziś rano, jak
                      otworzyła oczka,przyprowadzadzanie piesków na koncerty, bo ON tak lubi Bacha,
                      psy zatuczone dosłownie na śmierć, rozpieszczone, zakołowane. I jeszcze, choć
                      można to ciągnąć w nieskończoność, ta straszna bezwzględność w wyciąganiu forsy
                      od właścicieli zwierzątek. Temat na osobny wątek, nawiasem mmówiąc.A obok tego
                      kompletna znieczulica i okrucieństwo. P.S. Knajpa dla psów to faktycznie nisza
                      i tylko patrzeć, jak się taka otworzy, ja tam we wszystko już uwierzę. P.S.2
                      Jak już mówiłam, nie przepadam za zwierzyną, ale w życiu nie zapomnę ogolonego
                      na zero chow chow, który grzecznie, w strasznym upale, leżał rozpłaszczony w
                      ogródku piwnym. W ogóle mi nie przeszkadzał.Najgorsze są te małe, co drą mordy.
                      • kraxa a ja zapytam paczke 111 10.06.05, 11:32
                        Po co ktos kto "nie cierpi" zwierzyny wchodzi na forum jej poswiecone??? A co
                        do twojej litosci nad naszym losem, za to, ze wyciaga sie od nas kase- wara cci
                        od tego- moje pieniadze. Ja nikogo nie upominanm, ze koncerny tytoniowe kaza mu
                        slono placic za przyszlego raka. Wiec w tej sprawie, jak i w kwestii wychowania
                        zweirzat trzy kroczki w bok poprosze. Moge przyjmowac rady albo cenne uwagi od
                        osób, z którymi mnie cos laczy, ale nie od tych, którzy nie dosc, ze nie maja
                        pojecia to jeszcze deklaruja swoja nienawisc. Co do osób, które zanudzaja cie
                        opowaiesciami o swoich zwierzakach- zmien towarystwo i po krzyku.
                        • malachowianka Re: a ja zapytam paczke 111 10.06.05, 17:16
                          Nie wiem czy zauważyłaś ale wątek jest na tapecie forum gazety. Poza tym wątek
                          ten dotyczy miejsc, które są przeznaczone dla wszystkich ludzi niezależnie od
                          ich preferencji co do zwierząt.
                          • kraxa a watek do paczki jest skierowny do Malachowianki 13.06.05, 11:40
                            nie odzywaj sie kiedy NIE CIEBIE pytaja.
                • alabina Re: Dlaczego nie? 13.06.05, 09:16
                  Brawo- madra uwaga podpisuje sie pod nią i pozdrawiam
    • camel_3d jasne... 10.06.05, 13:04
      w restauracji nie mozna siedziec tez nago, puszczac bakow, bekac... i nie ma na
      to tabliczek... to po prostu kultura. Restauracja nie jest miejscem dla psa czy
      kota. Po pierwsze moze tam byc ktos uczulony na siersc, po drugie psy
      smierdza..szczegolnie po deszczu... po trzecie (tu dosiwedczenie na wlsnej
      skorze) psy potrafia puscic smierdzacego baka - ostetcznie one nie znaja
      kultury.
      tak wiec... PIES to nie zabawka , ktora sie przyprowadza do restauracji..
    • aaniaa1 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 10.06.05, 14:24
      > Proponuje wiec Wam, stworzenie listy najbardziej przyjaznych psom i kotom
      > lokali,sklepow,taksowek w roznych miastach. Jesli mozna podawajcie blizsze
      > namiary

      O tak, podawajcie namiary - bede wiedziala, ktore lokale i sklepy omijac
      szerokim lukiem. Wolalabym jednak nie jesc obiadu przy akompaniamencie
      ujadajacych psow, a w taksowce nie pobrudzic sobie plaszcza sierscia.
    • alabina Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 10.06.05, 15:18
      Jejku co za fajny pomysł. Znam to z autopsji wkurza mnie to przeogromnie> We
      Wrocłąwiu chodze na luzie z moim psiakiem do jednej z najlepszych restauracji -
      Akropolis i wiesz ze ma tam zawsze swoją miskę z wodą i czasem tez mu cos
      skapnie z mięsiwa. Ze 2 x byłam tez u kosmetyczki z moim Niunkiem, taxówkarze
      tez nic nie mowią ale poza tym to zwłaszcza w sklepach i centrach handlowych
      zakaz wprowadzania psów jest baaardzo uciążliwy - no bo co taki pies zrobi w
      obuwniczym czy odzieżowym? Ostatnieo we Francji widziałam w Etamie panią z 2
      Yorkami i co dała rade a unas to jakies takie wszystko dzikie- a przecież
      właścicieli psów, kotów w Polsce jest multum.....
    • clio1979 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 10.06.05, 15:28
      Przyjazne w Wawie :
      cała Racławicka 99
      STanowczo nie przyjazne:
      Vabene - włoska knajpa na Kasprzaka na Woli
      Najpierw sie zgodzili, a potem w nieelegancki sposób wywalili na zbity pysk.
    • bari_pies_triss Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 10.06.05, 16:23
      Hau, dzień dobry wszystkim, hau hau
      Nazywam się Bari Merigold, ja chodzą z moją Panią wszędzie, nawet byliśmy razem
      za oceanem. hau hau
    • onionka Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 10.06.05, 17:21
      Temat jest mi bliski, szkoda, ze wiekszosc wypowiedzi zupelnie nie a propo's.
      Za stara juz jestem zeby zrozumiec taki fenomen. Do rzeczy;
      jechalam "zakopianka" jakis czas temu i po drodze postanowilismy wraz z mezem i
      psica spozyc obiadek. Moja psica to dojrzala pani z pochodzenia wyzel, a zatem
      dosc spory piesek. Resteracja zaskoczyla mnie totalnie poniewaz juz przy
      wejsciu byla miska z czysta! woda a kelnerka przynoszac przekaski dla nas
      przyniosla takze cos na zab dla psa. Podkreslam, ze nie prosilismy o jedzenie
      dla psa, nauczona polskimi zwyczajami zawsze woze wode i miske dla psicy w
      samochodzie. Nie osmielilabym sie prosic o takie traktowanie psiej klienteli w
      zadnym polskim lokalu. Bardzo zaluje, ze nie pamietam nazwy tej knajpy, byla
      doskonala pod wzgledem zarowno jedzenia jak i obslugi.Nie upieralam sie
      siedziec w srodku, bylo lato i przyjemniej nam bylo w ogrodku.
      Dziwie sie natomiast osobom obawiajacym sie szczekajacych psow w lokalach lub
      co gorsza szczajacych. Mieszkalam z moja psica prawie 10 lat i znalam wiele
      innych psow i przyznam, ze takie zachowania sa mi obce. Nie zeby nigdy, ale
      nigdy w zamknietym pomieszczeniu, lokalu czy sklepie. Owszem psy obsikuja kola
      samochodow ale to raczej na zewnatrz. Z jakimi psami ludzie sie spotykaja? lub
      moze inaczej, jakie maja wyobrazenia o zwierzetach? bo o znajomosci tu raczej
      nie mozna mowic. Wyzel to z natury malomowny pies i bez potrzeby glosu nie
      zabiera, ale znam takze jamnika ktory milczy kiedy jest w obcym pomieszczeniu
      poza swoim terenem. Pies szczeka zeby powiadomic wlasnie o granicach swego
      posiadania, zaznaczyc swoja pozycje w stadzie. Trudno zeby ludzi w lokalu
      traktowal jak swoje stado, to obcy, ktorzy raczej niewiele go obchodza. Bywaja
      natomiast proby przymilenia sie do kogos, wyzebrania jakiegos kaska i moze to
      byc dla innych nieprzyjemne.
      Nie upieram sie przy chodzeniu z psem do restauracji czy pubu, zdarza mi sie
      jednak pojsc na piwo bo obie to bardzo lubimy. Zwykle jest to otwarty ogrodek i
      raczej nigdy nie bylo problemu. Zamawiam dwa piwa w tym jedno w plastikowym
      pojemniku lub miseczce jesli takowe sa. Zwykle jest to traktowane z ciekowoscia
      i raczej przychylnoscia. Nie zdarzylo sie zeby po spozyciu piwa moja suka jak
      to ktos eleganco okreslil, naszczala przy stoliku. Zdarzylo mi sie natomiast,
      ze przy sasiednim stoliku narzygal (przepraszam, nie umiem tego inaczej
      napisac) klient. Jakos sanepid nie wkroczyl, a ja szybko wyszlam. Oczywiscie
      wlasciciel szybko zareagowal ale zapach niestety pozostal, nie bylo wiatru.
      Od niejakiego czasu mieszkam w Angli i tutaj sprawy wygladaja inaczej. Otoz psy
      chodza luzem, natomiast dzieci bardzo czesto na smyczach i nie jest to zadna
      przenosnia. Z uwagi na to, ze jest to kraj wolny od wscieklizny nie mozna tutaj
      przyjechac z jakimkolwiek zwierzeciem z Polski bez odbycia polrocznej
      kwarantanny. Moja psica zatem mieszka sobie nadal w Polsce razem z moja corka i
      bardzo za nimi tesknie. I na nic mi, ze kazda stacja benzynowa przy
      autostradzie oferuje miske wody dla podrozujacych psow, kazda sciezka spacerowa
      zaopatrzona jest w niezliczone ilosci koszy na psie odchody (kara za
      niesprzatniecie £200-1000)kazdy staw miejski dostepny do psiej kapieli i nie
      obowiazuje zaden nakaz trzymania psa na smyczy. Za pogryzienie natomiast
      wlascieciel ponosi wszelkie konsekwencje tj.odszkodowanie dla poszkodowanego,
      pies do uspienia, wlasciciel przy dobrych rokowaniach tylko kara pienieza
      czesto jednak siedzi. Przypadki atakowania zdarzaja sie czasami i sa zwykle
      tematem dnia. Ostatni byl chyba w lutym i dotyczyl ataku na innego psa.
      Angielska flegma objawia sie glownie w angielskich psach. Sa bardzo
      powsciagliwe. Widocznie spokojny narod ma rowniez spokojne psy. Moi sasiedzi
      maja psa i slyszalam moze dwa razy jak szczekal. Mieszkam w tym domu okolo roku.
      Kiedys czytalam, ze stosunek narodu do zwierzat jest miara czlowieczenstwa. Cos
      w tym jest skora w tak kulturalnym kraju jak Polska morduje sie masowo ptaki
      pod ochrona. Ciarki przechodza.
      • bullowy Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 10.06.05, 20:41
        pozdrawiam Ciebie onionka!
      • blue.berry dla onionki 10.06.05, 20:42
        dziekuje za bardzo sensowny, kulturalny i konkretny wpis.
        ja tez jakis czas spedzilam w anglii i wiem jak moze wygladac normalnosc. gdzie
        wszytsko ma swoje miejsce i nikt nie pala nienawiscia do nikogo tylko dlatego
        ze ten ma rozne potrzeby/upodobania/zycie.
        jak juz napisalam w moim poscie w tym temacie - w zeszlym roku bylam w
        chorwacji z psem, oczekiwalam wielu klopotow i niemozliwosci. wrocilam przemile
        zaskoczona - wszedzie bylam mile widziana a pies zbieral same komplemanty.
        jedyne przykre slowa uslyszalam oczywiscie od polskich turystow (ktorym jak
        zwykle wydawalo sie ze dookola nikt nie rozumie po polsku). ot - co kraj to
        obyczaj:(
      • kwiatek80 Re: " Psom wstep surowo wzbroniony " 10.06.05, 21:27
        Z uwagi na to, ze jest to kraj wolny od wscieklizny nie mozna tutaj
        >
        > przyjechac z jakimkolwiek zwierzeciem z Polski bez odbycia polrocznej
        > kwarantanny. Moja psica zatem mieszka sobie nadal w Polsce razem z moja corka
        i
        >
        > bardzo za nimi tesknie.

        Na szczęście, już nie jest wymagana 6 miesięczna kwarantanna!!!
        Tutaj masz więcej szczegółów na ten temat:
        www.lecznica-oaza.strefa.pl/forum/viewtopic.php?t=807
        Załatwianie formalności trwa długo i jest trochę skomplikowane, ale WARTO...
        • kwiatek80 Re: Powyższy post skierowany jest do onionki :) 10.06.05, 21:29
          • sabriel Re: Powyższy post skierowany jest do onionki :) 12.06.05, 16:35
            Ja tam normalnie wchodzę z psem do sklepów z ciuchami czy do drogerii(zazwyczaj
            sa to małe sklepiki).
            Jeszcze ani razu nie byłam przez nikogo wyproszona, wprost przeciwnie.
            Jak moja sunia była mała byłam z nią w Galerii Mokotów(co prawda była u mnie na
            ręku) i nie było problemu.
            Sprzedawcy muszą być elastyczni jeśli chcą mieć klientów i utargi.
            Do sklepów z jedzeniem przyznaje, że nie próbowałam wchodzić-w Marcpolu jest
            kartka,że psom wstęp wzbroniony.
            Rozumiem, że ktoś może nie lubić włosów w jedzeniu,ale powinny być jednak
            restauracje i inne miejsca przyjazne zwierzakom,zwłaszcza, że jak widać popyt
            na to istnieje.Mi obecność zwierząt w sklepie nie przeszkadza.Bardziej odrzuca
            mnie jak stanie za mną osoba, która mydła dawno nie używała.
            • drogowa Re: Powyższy post skierowany jest do onionki :) 12.06.05, 17:07
              sabriel napisała:

              >> Rozumiem, że ktoś może nie lubić włosów w jedzeniu,

              A ty lubisz?
              • sabriel Re: Powyższy post skierowany jest do onionki :) 12.06.05, 20:25
                Przyzwyczaiłam się :)) Jak ma się zwierzęta w domu to się tego nie da uniknąć.
                • drogowa Re: Powyższy post skierowany jest do onionki :) 13.06.05, 10:02
                  No nie mów......Z jednej miseczki zajadacie, że nie można wyeliminować
                  zwierzęcych kłaków? Ty jesz na stole - zwierzątka na podlodze, tak mi się
                  przynajmniej wydaje. Chyba nie łażą po stole jak konsumujesz obiadek?
                  • gwiazdzista29 [...] 13.06.05, 10:18
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • sabriel Re: Powyższy post skierowany jest do onionki :) 13.06.05, 12:00
                    Rozumiem, że nie masz (i nigdy nie miałaś) zwierząt w domu bo inaczej byś się
                    tak nie dziwiła.Nie da się wyeliminować kłaków w mieszkaniu.I to że pies(czy
                    kot) je na podłodze, a ja na stole nie ma tu większego znaczenia.No chyba, że
                    ktoś trzyma zwierzaka cały czas na dworze,a nie w pomieszczeniu.
                    • drogowa Re: Powyższy post skierowany jest do onionki :) 13.06.05, 12:42
                      Masz rację, nie miałam, nie mam i pewnie mieć nie będę piesków czy kotkow w
                      domu. Może małe akwarium....:)
                      Po prostu nigdy bym nie zaakceptowala pływających klaków w mojej zupie. Ale
                      wszystko pewnie jest kwestią gustu i przyzwyczajeń.
                      Dla mnie widok ludzkiego wlosa w posiłku powoduje odruch wymiotny, a co dopiero
                      mówić o zwierzęcych kłaczorach.
                      • sabriel Re: Powyższy post skierowany jest do onionki :) 13.06.05, 17:08
                        No i dobrze.Z wiekszym zrozumieniem odnoszę się do osób, które z jakiś tam
                        powodów za zwierzakami nie przepadają i ich nie mają(i nie wyrządzają im
                        krzywdy oczywiście),niż takich którzy je mają,ale o nie nie dbają.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka