balbinia
28.06.05, 16:33
Chomiki w chłodni
Wtorek, 28 czerwca 2005r.
Stare lub chore świnki morskie, szynszyle, chomiki, tchórzofretki i kanarki
ze sklepów zoologicznych są masowo zabijane na zlecenie właścicieli sklepów.
Mimo to inspekcje weterynaryjna i handlowa nie zamierzają się tym zająć.
– Dysponujemy relacjami świadków, że chomiki są kupowane przez sklepy
zoologiczne u hodowców na kilogramy. Rozmawiałam z pracownikiem jednego z
łódzkich sklepów zoologicznych, który opowiadał, jak chore chomiki i świnki
morskie wkładane są żywcem do lodówki, by tam padły. Potem służą jako pokarm
dla węży. Nie mamy jednak możliwości, by to skontrolować – mówi Bogumiła
Skowrońska, prezes Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Pracownicy sklepów zoologicznych, z którymi rozmawialiśmy, nie chcieli
wypowiadać się na temat zabijania niesprzedanych zwierząt. Nie ukrywali, że
boją się stracić pracę.
Zgodnie z prawem, właściciele sklepów zoologicznych nie muszą tłumaczyć się
nikomu z tego, co zrobili ze zwierzętami, których nie sprzedali. Wojewódzka
Inspekcja Weterynaryjna ma pod stałą kontrolą giełdę zwierzęcą, ale nie
zajmuje się losem świnek morskich i kanarków, których nikt nie chciał kupić w
sklepach. – To leży w gestii inspekcji handlowej – mówi Jarosław Naze,
wojewódzki lekarz weterynarii.
– Udowodnienie zabijania zwierząt w sklepach możliwe byłoby tylko po
przeprowadzeniu inwentaryzacji – przyznaje Alina Laska z Wojewódzkiej
Inspekcji Handlowej. – A do tego nie mamy uprawnień. Możemy kontrolować tylko
ceny, oznakowania i ważność, ale nie to, co dzieje się ze zwierzętami.
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/491397.html