plucha
30.06.05, 10:02
("metro")
Pewien facet napisał list do właściciela małego hoteliku, w którym chciał
spędzić urlop:
"Chciałbym zabrać ze sobą psa. Jest dobrze wychowany, na pewno nie sprawi
kłopotu. Czy nie będzie miał Pan nic przeciwko temu, że będzie razem ze mną
spał w pokoju?".
Otrzymał odpowiedź następującej treści:
"Jestem właścicielem tego hotelu od wielu lat i w tym czasie nigdy żaden pies
nie ukradł mi ręczników, pościeli czy też obrazu ze ściany. Nigdy nie
musiałem wzywać policji z powodu tego, że jakiś pies się upił i zaczął się
awanturować w środku nocy. Nigdy też nie zdarzyło się, żeby pies zniszczył
wyposażenie hotelu lub nie zapłacił rachunku. Dlatego też bardzo chętnie
powitam Pańskiego psa w moim hotelu. A jeśli Pański pies poręczy za Pana -
Pan też może przyjechać".
:)))