Dodaj do ulubionych

Rak u kotki - co robić dalej?

23.08.05, 15:07
Mam 10-letnia kotkę. W ubieglym roku była sterylizowana,musieliśmy, bo
szalała co miesiąc i sisiała wszędzie. Nigdy nie miala kociąt.

Kilka miesięcy po operacji pojaiwł sie guz w sutce, wilekości groszka. Ten
sam lekarz usunął dwa guzy, drugi znalazł sie pod spodem.

Minęlo kilka miesięcy, kotka ma znowu kolejnego guza.

Mam dylemat, czy kroic ja znowu i męczyć , czy po prostu nie ruszać juz tego
i czekać na jakiś koniec za jakiś czas. To byłaby już trzecia operacja w
krótkim czasie.
Czy ktos mógłby doradzić cos rozsądnego. Ile kotka moze żyć bez operacji z
rakiem z przerzutami?
Jest wesoła , pogodna, młodzieżowa. Ma śliczne futerko, je za dwie.
Obserwuj wątek
    • umfana Re: Rak u kotki - co robić dalej? 23.08.05, 15:31
      Ratuj ją... proszę! :(((
      • kakui Re: Rak u kotki - co robić dalej? 23.08.05, 18:02
        ze znajomych suka bylo to samo... wycinali jej to w kolko... w koncu trzeba
        bylo ja uspic....
    • ontarian Re: Rak u kotki - co robić dalej? 23.08.05, 19:02
      na chemioterapie ja wez
    • kasiajn Re: Rak u kotki - co robić dalej? 24.08.05, 00:07
      Moja kociczka, 12-letnia, przeszla przez to samo. Zdecydowalam sie na chemioterapie - dr. Jagielski,
      SGGW, Warszawa, Klinika Malych Zwierzat, www.sggw.pias.pl/. Pierwsza chemie przeszla dobrze,
      guz przestal rosnac, drugiej - jakies miesiac po pierwszej - niestety nie przezyla, odeszla po kilku
      dniach. Mysle ze warto, mimo wszystko, rozmowa z lekarzem wiele wyjasni.
      • jaaaki1 Re: Rak u kotki - co robić dalej? 24.08.05, 14:17
        U mnie nie ma możliwości chemioterapii a dojazdy do Warszawy nie są możliwe -
        PKP ekspres.
        Nie chcę jej po prostu męczyć, cały czas mi chodzi po głowie opowieść o
        cmentarzysku słoni, gdzie idą chore zwierzęta,chcą mieć spokój i spokojnie
        umrzeć.
        Czy kotka woli mieć kolejną operację i potem pewnie kolejną czy może umrzeć z
        godnością i spokojnie kilka tygodni wcześniej?

        Dlatego pytam o czas, bo jesli z tym nawrotem bez operacji pożyje jeszcze np.
        dwa lata i nie będzie cierpieć, to nie wiem. I tak żyje najdłuzej z swojego
        rodzeństwa, jedyny kotek wzięty z działek do miasta.

        Obcinanie kota po kawałku przeraża mnie. Wraca po operacji wyziębiona,
        zesztywniała, otwarte oczy, zatacza się po wybudzeniu, boli ją.

        Czy życie kota z rakiem związane jest z cierpieniem, czy ma potem napady bólu
        jak człowiek?
        • jaaaki1 uzuepłnienie 24.08.05, 14:24
          u lekarz już bylismy, on zaleca operację, ale skąd wiem, czy dobrze radzi? Moze
          chodzi mu o kolejnego pacjenta i pieniądze? A kotka ma już dwa potężne sznyty
          na brzuchu, co to dla niego zrobic kolejny
          • ontarian Re: uzuepłnienie 24.08.05, 14:59
            jaaaki1 napisał:

            > u lekarz już bylismy, on zaleca operację, ale skąd wiem, czy dobrze radzi?
            > Moze chodzi mu o kolejnego pacjenta i pieniądze?
            no to widze, ze nareszcie zalapals o co w tym biznesie chodzi
            jak nie chcesz jej meczyc, to ja uspij
            • jaaaki1 Re: uzuepłnienie 24.08.05, 15:06
              O co chodzi w biznesie zdrowie załapałam już 20 lat temu temu po wizytach u
              mojego dentysty :)


              Nie chcę usypiać, kotka czuje się świetnie, zachowuje się jak dwulatka. Szkoda,
              ze ona nie moze podjąć decyzji o operacji/braku operacji.
              • ontarian Re: uzuepłnienie 24.08.05, 15:21
                jaaaki1 napisał:

                > O co chodzi w biznesie zdrowie załapałam już 20 lat temu temu po wizytach u
                > mojego dentysty :)
                to i tak masz farta, ze sie o tym w lodzkiej erce nie przekonalas

                > Nie chcę usypiać,
                wolisz kota meczyc?

                > kotka czuje się świetnie,
                a co? powiedziala ci to?

                > zachowuje się jak dwulatka.
                niech sie guz powiekszy to w ogole nie bedzie sie zachowywala

                > Szkoda, ze ona nie moze podjąć decyzji o operacji/braku operacji.
                zaczekaj do wigilii, moze ci powie
              • default Re: uzuepłnienie 24.08.05, 15:26
                Witaj,
                nasza Zuzia przeszła operację złośliwego guza miesiąc temu. Lekarz stwierdził,
                że bez operacji pożyje jakieś dwa-trzy miesiące, a po operacji - jeśli będzie
                udana - ma szansę na jeszcze jakieś trzy-cztery lata życia zanim nastąpi
                przerzut. Ponieważ Zuzia ma 12 lat, to kiedy pojawi się przerzut (chociaż to
                nie musi nastąpić, jest jednak wysoce prawdopodobne) będzie już za stara na to
                by ją męczyć operacją. Skoro Twoja kotka miała już dwie operacje, a też już nie
                jest najmłodsza, to nie narażałabym jej na kolejne cierpienia - zwłaszcza, że
                piszesz, że póki co czuje się dobrze. Ponadto faktycznie wielu weterynarzy
                naciąga na drogie zabiegi chirurgiczne, często niepotrzebnie narażając zwierzę
                na cierpienie i stres. Ja mam akurat dobrze, bo nasz weterynarz, poza tym że
                jest świetnym specjalistą, jest naszym wieloletnim serdecznym przyjacielem i
                ufamy mu całkowicie, tym bardziej, że kasuje nas tylko za leki, za zabiegi nic
                nie bierze. Może spróbuj zasięgnąć jeszcze rady innego weterynarza - spytaj
                jakie są rokowania dla kotki w przypadku, gdyby nie robić operacji. Moim
                zdaniem lepiej jej nie męczyć, niech pożyje sobie w spokoju dopóki dobrze się
                czuje, kiedy zobaczysz, że znowu cierpi - pomóż jej odejść bez bólu. Pozdrawiam
                i życzę zdrowia Twojej kici,
                def
        • padalec_bez_jajec Re: Rak u kotki - co robić dalej? 24.08.05, 18:00
          Chyba lepiej, aby zwierzątko nie męczyło się już więcej :(((
    • weatherwax Re: Rak u kotki - co robić dalej? 24.08.05, 19:10
      Z moja kotką było tak:

      Niesterylizowana, miała 9,5 roku gdy wet stwierdził guz sutka i kazał operować.
      Zamierzał wyciąc całą listwę mleczną, potem drugą, z drugiej strony, a potem
      jeszcze sterylizacja. Przeraziłam sie.
      Po konsultacji z innym, poleconym wete, zdecydowaliśmy się kotki nie ruszać.
      Dostawała zastrzyki 'theranecron' na otorbienie guza. Nie chciałam jej męczyć,
      nie była już młoda.
      Ale theranecronu zabrakło, guz zaczął szybko rosnąc. Dalej nie chciałam
      operować, kotka miała dobry humor i apetyt, myślałam, że lepiej pozwolić jej
      umrzec naturalną śmiercią, ale los zdecydował za mnie. Wytworzyła sie czynna
      przetoka na guzie (juz dosyć sporym) i mieliśmy wybór: albo pozwolić jej umrzeć
      w bólach na zakażenie, albo operować.
      Operacja odbyła się 1 grudnia, kotka bardzo długo wracała dosiebie, to było i
      dla niej i dla nas ogromnie traumatyczne przeżycie. Gdzieś tak od połowy
      stycznia do końca marca było super - ponad 10-letnia kotka biegała i skakała
      jak mlódka. Ale pojawiły sie przerzuty. Na płuca. Kicia nie mogła dobrze
      oddychać. Męczyła się. Guzy rosły. Uśpiliśmy ją 16 maja zeszłego roku. Miała 11
      lat.

      Podaję Ci te daty, żeby pokazać, jak szybko po operacji znów było źle. Jesli
      pojawiaja sie przerzuty, kot praktycznie nie ma szans. Rak u psa rokuje nieźle,
      u kota, niestety, nie. Guz u Twojej kotki może być przerzutowy.
      Skonsultowałabym się, na Twoim miejscu, jeszcze z innym lekarzem. Rozumiem Twój
      dylemat. Kotka nie jest już młoda, ale cieszy się zyciem i tym co ma.

      Współczuję Tobie i kotce; nikt nie podejmie tej decyzji za ciebie. Myślę, że
      dobro kociego życia przede wszystkim. Ja zafundowałam swojej kotce bolesną
      operację i stres ciągłych wizyt u weta i o ile przdlużyłam jej życie? O pół
      roku. A i tak nie uchroniłam jej od cierpień. Do dziś nie wiem ,czy dobrze
      zrobiłam.
      Pozdrawiam.
      • ontarian Re: Rak u kotki - co robić dalej? 24.08.05, 19:15
        weatherwax napisała:

        > przetoka na guzie (juz dosyć sporym) i mieliśmy wybór: albo pozwolić jej
        > umrzeć w bólach na zakażenie, albo operować.
        jeszcze bylo trzecie wyjscie, uspic
    • jaaaki1 default i weatherwax 24.08.05, 19:34
      Dzięki, właśnie o to mi chodziło, ile zarobię czasu na ewentualnej operacji
      starszego kota.
      Kicia właśnie lezy na monitorze i macha ogonkiem po ekranie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka