Gość: Ala
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
11.09.02, 18:00
Witaj!
Zgubiłam gdzieś wątek z Twoimi radami odnośnie sterylizacji kotki, a właśnie
teraz zdarzył sie problem: wczoraj nasza kicia urządziła pierwszy w życiu
koci lament- akurat w dzień swoich pierwszych urodzin :-) Cała noc "wyła", w
związku z czym wszyscy dziś chodzą po ścianach z napuchniętymi oczami :-/
Dziś byliśmy u weta, kicia dostała zastrzyk hamujący ruję (czy jakoś tak) i
przykazanie przyjścia za jakiś miesiąc na sterylizację. Do tego weterynarza
chodzimy od prawie roku (pierwsze szczepienia i odrobaczania) i nie wiem-
ufać czy nie ufać?
Ty, Kocie, pisałeś gdzieś, że kotki powinny być po kilku rujach
sterylizowane. Jak widzę, każdy weterynarz ma inną opinię... Przyznam, że
ponieważ to najbliższy wet i ponieważ zostaliśmy wstepnie umówieni na zabieg-
głupio mi rezygnować, iść gdzie indziej, gdy mam świadomość, że na inne
zabiegi (odrobaczanie, szczepienie) kicia nadal będzie do tego uczęszczać.
Poradz coś, Kocie doświadczony, bo mam dylemat :-)
Pozdrawiam serdecznie
Ala
Ps. Uderzę też na forum Weterynaria