Dodaj do ulubionych

kocie sikanie - prawdopodobieństwo (do KOTA)

IP: *.gniezno.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 11:27
Witam!
Liczę na doświadczenie i szczerość aż do bólu forumowiczów. Szczególnie Twoje
KOCIE. Zastanawiam sie nad przygarnięciem jakiegoś dorosłego, wykastrowanego,
spokojnego kota-pieszczocha. Bardzo ważne jest dla mnie, by nie sikał poza
kuwetę. Warunki mamy takie: mieszkanie z dużym balkonem (małe terytorium),
dwoje dzieci (6 i 8 lat, delikatne, ale oczywiście robią czasem zamieszanie w
domu), mąż bywa wybuchowy, często przestawiamy meble, jeden pokój to magazyn
książek (nie są nasze - ich zasikanie to duże koszty, które trzeba ponieść
natychmiast), co jakiś czas w domu pojawiają się nowe paczki z książkami
(nowe zapachy). Co dwa tygodnie odwiedzają nas goście z małymi dziećmi. Przez
większość czasu ktoś jest w domu.
Czy nie jest przypadkiem tak, że w takich warunkach kot będzie miał wiele
powodów do stresu, a w konsekwencji do sikania? Wiem, że to sprawa
indywidualna, ale jakie Waszym zdaniem są szanse na to, że przygarniety kot
nie będzie sikał poza kuwetę? Czy płeć może mieć znaczenie?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Ania
Obserwuj wątek
    • Gość: kluba1 Re: kocie sikanie - prawdopodobieństwo (do KOTA) IP: *.we.client2.attbi.com 20.09.02, 16:06
      Nie jestem kot ale jesli pozwolisz to wtrace swoje trzy grosze. Mam 5 kotow, 4
      z tego sa kocury, wszystkie wykastrowane i jeden nie tyle po prostu sika
      jak "znaczy" teryrorjum zadzierajac ogon do gory i pssstryk , tak na wysokosc
      jednego metra!! Mam tego kota ok 12 lat i zrobilam WSZYSTKO , co w mojej mocy
      aby zrozumiec i pozniej zapobiec temu "markowaniu". Jesli poczytasz to forum
      lub Weterynaria to znajdziesz sporo moich pytan na ten temat i zobaczysz, ze
      nie ma metody lub zapewnienia. Nie pisze tego aby cie odstraszyc od
      przygarniecia kota ale jak napisalas w mieszkaniu jest sporo ksiazek. Jest to
      bardzo czuly dla mnie temat bo niestety , wiele ksiazek ktore sobie z Polski
      przywiozlam stracilam przez Myci. Odstraszacze nie dzialaja. Straszenie kota
      tez nie dziala. On wie, ze zle zrobil ale robi tak dalej. Moj Myci to
      prawdopodobnie skrajny przypadek ale ja go na podstawie jego skrajnosci nie
      wybralam. Jest to po prostu uczciwe z mojej strony podzielenie sie uwagami na
      zadany przez ciebie temat. Powodzenia. Koty mimo wszystko sa cudowne !!!!
    • Gość: kasiapro1 Re: kocie sikanie - prawdopodobieństwo (do KOTA) IP: *.dsl.siol.net 20.09.02, 19:07
      Z powodu tych gosci z dziecmi ja mialbym sters a co dopiero taki kot!
      Mam dwie kotki,wziete ze smietnika.Jedna bardzo szybko nauczyla sie korzystac
      z kuwety .Poczas czyszczenia jak kuweta jest pusta a kotce sie chce skorzystac
      to zalawia sie w pusta.Natomast jej siostra...potrafila nasikac mojemu mezowi
      na kolana,na laptopa,ostentacyjnie przy gosciach na srodek dywanu.Jest
      chumorzasat i tyle.Lekarz powiedzial,ze ona juz taka jest.Ludzie tez bywaja
      rozni.Nie pomagalo bici i kary.Zwinelam wszystkie dywany i na razie jest
      spokoj.A zaznacze jedno jeszcze,Kotka nie lubi gosci to chyba tak jak ja.
      Pozdrawiam i popieram opieke nad kotami
      • miltonia Re: kocie sikanie - prawdopodobieństwo (do KOTA) 20.09.02, 20:41
        Gość portalu: kasiapro1 napisał(a):

        > Z powodu tych gosci z dziecmi ja mialbym sters a co dopiero taki kot!
        > Mam dwie kotki,wziete ze smietnika.Jedna bardzo szybko nauczyla sie korzystac
        > z kuwety .Poczas czyszczenia jak kuweta jest pusta a kotce sie chce
        skorzystac
        > to zalawia sie w pusta.Natomast jej siostra...potrafila nasikac mojemu mezowi
        > na kolana,na laptopa,ostentacyjnie przy gosciach na srodek dywanu.Jest
        > chumorzasat i tyle.Lekarz powiedzial,ze ona juz taka jest.Ludzie tez bywaja
        > rozni.Nie pomagalo bici i kary.Zwinelam wszystkie dywany i na razie jest
        > spokoj.A zaznacze jedno jeszcze,Kotka nie lubi gosci to chyba tak jak ja.
        > Pozdrawiam i popieram opieke nad kotami

        Bicie, kary, agresja wobec kota spowodują, że stanie się lękliwy i nieufny. Po
        poważnych rozmowach ze swoją kotką poszłyśmy na kompromis. Już nie siusia do
        łóżka, najwyżej do buta [tylko wtedy, gdy kuweta nie sprzątnięta] i na ręczniki
        ściągnięte z wieszaków [woli je od kuwety].
    • Gość: kot Re: kocie sikanie - do Ani i nie tylko... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 03:48
      Witaj Aniu!
      Odpowiadam na zadany temat, chociaż może niezupełnie tak, jak się tego
      spodziewałaś. Jak chciałaś, będę szczery, może nie do bólu, zawsze jestem
      szczery, chociaż może nie każdemu się to podoba. Oddajemy, a właściwie
      przeprowadzamy adopcje wielu kotów, w rozmowach przy tej okazji ten temat
      poruszamy zawsze.
      Cała rodzina (nie tylko jedna osoba ), decydująca się, zwłaszcza po raz
      pierwszy, na przyjęcie do domu żywego zwierzęcia musi zdawać sobie sprawę z
      tego, że będzie to nowy członek rodziny, coś jak nowy małżonek lub dziecko.
      Każde zwierzę, a zwłaszcza kot to nie tylko cieplutka zabawka dla dziecka lub
      dorosłego, którą można wyrzucić jeśli się znudzi, to czujące, wrażliwe, żywe
      stworzenie, które musi mieć odpowiednie warunki, musi mieć swoje prawa, żeby
      czuło się dobrze w nowym otoczeniu. Kot żyje przeciętnie 15 do 20 lat i na taki
      okres należy przewidywać zmiany w dotychczasowym trybie życia.
      Kot musi mieć swoje miejsce, gdzie poczuje się bezpieczny, czystą miskę,
      urozmaicone pożywienie, nie tylko pokarm z puszki lub suchy, czystą kuwetę ze
      żwirkiem, drapak, klatkę transporter do podróży. Należy ustalić, kto będzie
      opiekował się kotem na co dzień przez te najbliższe 20 lat, karmił,
      pielęgnował, czyścił kuwetę. Kto będzie nosił kota do lekarza, gdy zachoruje?
      Czy będzie w domowym budżecie odpowiednia suma przeznaczona na żywienie i
      leczenie zwierzęcia? Kto będzie opiekoweł się kotem w czasie urlopowych
      wyjazdów, koty zwykle źle znoszą zmiany miejsca i podróże, zdarzają się
      ucieczki i zaginięcia. Czy kot będzie dopilnowany w domu, aby nie wychodził
      samodzielnie, nie wypadł z balkonu lub z okna? Na porządku dziennym są
      przypadki wyrzucania zwierząt na ulicę, z różnych powodów, złego traktowania,
      bicia, karmienia byle czym lub wcale, zaniedbywania zwierzęcia lub wyrzucania z
      domu w przypadku choroby (leczenie kosztuje!).
      Czy godzimy się na dosyć swobodne zachowanie się kota w mieszkaniu? Koty
      często drapią meble, niszczą obicia, firanki, skaczą na wysokie sprzęty i
      zrzucają różne rzeczy, niszczą kwiaty. Jeśli bardziej cenimy spokój, meble,
      kwiaty, porządek i drobiazgi, nie bierzmy kota do domu. Trudno jest zabronić mu
      normalnie żyć. Dzieciom wystarczą pluszowe zabawki, które nie miewają humorów,
      nie protestują, gdy się je nosi za brzuszek lub za łapkę, ciągnie za ogon albo
      tłucze w głowę klockiem, nie mają czasem potrzeby odizolowania się od
      otoczenia, a jak się znudzą, można je spokojnie wyrzucić do śmietnika.
      To należy przemyśleć w pierwszej kolejności.
      A teraz sprawa czystości, o którą pytałaś.
      Kot jest zwierzęciem bardzo czystym i z natury nie brudzi tam, gdzie żyje.
      Bardzo łatwo nauczyć małego lub dorosłego kota korzystania z kuwety, a
      właściwie nie trzeba go tego uczyć, tylko mu ją wskazać, dosypując np. trochę
      zasikanego żwirku, tak zwykle robimy. Jeśli kuwetę ustawimy w ustronnym
      miejscu, kot będzie się tam załatwiał.
      Należy jednak liczyć się z tym, że może się zdarzyć, że kot czasem nabrudzi.
      Powody mogą być różne: dojrzewanie, a więc „znaczenie” moczem kocurka lub kotki
      w rui, choroba, kocie protesty.
      Choroba, to biegunka lub schorzenia układu moczowego. Jeśli zwierzę odczuwa ból
      przy korzystaniu z kuwety, będzie myślało,że to ona go krzywdzi i będzie szukać
      innego miejsca, może to być kąt pokoju, stary mebel, niezbyt czyste ubranie lub
      dywanik. Kocurkom zdarza się to najczęściej przy chorobach układu moczowego,
      których powodem może być zbyt wczesna kastracja (niedorozwój dróg moczowych)
      lub niedostateczna ilość wody w pożywieniu (często chorują na to koty żywione
      głównie suchym pokarmem) powodująca nieprawidłową pracę nerek ( Dawid
      Taylor „Ty i Twój Kot ).
      Kocurki dojrzewające, w wieku od około 8 miesięcy do ponad roku
      zaczynają „znaczyć”, obsikują kąty, a mocz nabiera charakterystycznego, ostrego
      zapachu. Wtedy należy je wykastrować i to sikanie się kończy. Czasem sikają też
      kotki w rui, jest to też znaczenie, sygnał dla kocurków, nie zawsze to robią,
      ale należy je również wysterylizować (a właściwie też wykastrować) , zwykle po
      pierwszej lub po kilku pierwszych rujach, jeśli nie zamierza się kotów
      rozmnażać.
      Mogą też być powody psychiczne, kocie protesty, koty mogą „brudzeniem” starać
      się zwrócić na siebie uwagę, sygnalizować niezadowolenie z czegoś lub chorobę.
      Powodem może być np. żwirek, któtego kot nie lubi, nowy domownik, człowiek lub
      zwierzę, duża ilość innych zwierząt w mieszkaniu. Szczególnie wyróżniają się tu
      kotki, które są bardziej nerwowe niż kocury, potrafią nie tylko sikać, ale np.
      zrobić kupkę na środku pościeli.
      Dodatkowym problemem jest kocia sierść, którą można znależć w całym mieszkaniu,
      jedyna rada to częste sprzątanie, ważne jest też, by wśród domowników nie było
      alergików. Trzeba też liczyć się z tym, że koty czasem wymiotują z powodu
      połykanej przy lizaniu sieści lub z innych powodów.

      To jest teoria, a jak to wygląda w praktyce?
      Moje własne koty nigdy nie brudziły w mieszkaniu, za wyjątkiem kilku obsikań
      kątów w okresie dorastania. Jeśli kuweta czasem była już za bardzo zmoczona
      (koty się brzydzą!), pokornie czekały, aż zmienię żwirek. Kłopoty z sikaniem
      miałem tylko raz, gdy „spiętrzyły” się koty przeznaczone do adopcji, musiałem
      je na pewien czas przetrzymać w mieszkaniu, miałem wtedy coś około dziesięciu
      kotów. Korzystały z kuwety, ale było ich jednak za dużo i zdarzyło się parę
      razy, nasikały mi na drukarkę, wideomagnetofon, odtwarzacz kompaktowy syna, o
      kątach już nie wspomnę. Kotów ubyło, wyczyściłem co się dało i wszystko wróciło
      do normy. W moim mieszkaniu jest czysto i nie czuć „zapachu kotów”, pomimo
      tego, że zawsze kilka jest w mieszkaniu. Do kuwety chodzi grzecznie nawet
      kilkutygodniowy kocurek, którego znalazłem niedawno zdychającego z głodu na
      ulicy. Koty przeznaczone do adopcji oddajemy z torebką zasikanego żwirku i od
      razu zaczynają korzystać z kuwety w nowym miejscu. Czasem jednak niewiele
      potrzeba, żeby spowodować koci protest. Kotka bezdomna przeznaczona do adopcji,
      którą po sterylizacji przetrzymywałem w suszarni, nasikała kiedyś na podłogę
      tylko dlatego, że jedzenie nie ja przyniosłem, a żona. Że bywa różnie, widać
      też z innych wypowiedzi. Zwykle protestują w ten sposób kotki. Kot Kluby Myci
      prawdopodobnie usiłuje zwrócić na siebie uwagę z powodu choroby, być może ma
      nawracający, niedoleczony świerzb w uszach. Po podleczeniu to obsikiwanie na
      jakiś czs przerywa. Jej inne koty nie sikają. Jeśli chcesz, poczytaj sobie
      wątek „kocur znaczy...”, to było już dosyć dawno.
      ------
      Wczoraj przyniósł do znajomej lecznicy pięknego, młodego kota „do uśpienia”
      pewien człowiek (?), bo dorastający kot coś mu tam obsikał. ( „Tylko, żeby się
      żona nie dowiedziała!” ). Kot nie został uśpiony, tylko wykastrowany i czeka na
      adopcję.
      Bywa i tak....
      ------
      Jeśli zdecydujesz się na przygarnięcie kota, powinien to być wykastrowany
      dorosły kocurek o pogodnym usposobieniu. Jest większa szansa, że pomimo stresów
      i obecności dzieci będzie się zachowywał poprawnie. Kocury są moim zdaniem
      znacznie milsze niż kotki, bardziej pogodne i zgodne, mam teraz trzy, na jednym
      z nich dziecko może się nawet położyć. Znam tez zresztą również bardzo miłe
      kotki. Pokój z książkami możesz zamykac na wszelki wypadek, musisz nauczyć
      kota, że nie ma tam wstępu, a dzieci zamykania drzwi. Dzieci musisz również
      nauczyć postępowania z kotem. Zwłaszcza ważne jest ustalenie, że ręce i nogi
      nie są przeznaczone do zabawy z kotem, zabawki to piłeczki i miękkie przedmioty
      na sznurku. Ręce służą tylko do głaskania i przytulania, nie można kota drażnić
      ręką ani jej gwałtownie wyrywać, bo inaczej kot będzie w zabawie atakował ręce
      i nogi, co jest zwykle bolesne. A mąż? Najlepiej by było, żeby kota polubił,
      koty dają się lubić i bardzo się p
    • Gość: k Re: kocie sikanie - cd... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 03:53
      ... koty dają się lubić i bardzo się przywiązują. Moje koty czekają na mnie
      przy drzwiach, gdy wracam do domu, gromadzą się w pokoju, w którym pracuję. Gdy
      ktoś do nas przychodzi, a ich ocena wypada pozytywnie, kładą się na stole.Teraz
      mój główny kot Pluskot śpi obok mnie na fotelu, jego spokoju prawie nic nie
      może zakłócić, jest duży i czarny. Rozpisałem się, pora już kończyć. Przemyśl
      to wszystko.
      Pozdrawiam.
      • Gość: niezdecydowana Re: kocie sikanie - cd... IP: *.gniezno.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 12:40
        Dziękuję KOCIE!
        Nie sądziłam, że to będzie tak wyczerpująca odpowiedź :-))) Dziekuję za trud.
        O kotach sporo czytałam. Zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności za los
        przygarniętego zwierzaka. Właśnie dlatego wciąż się waham.
        Zastanawiam się, czy u nas (dzieci, częste przestawianie mebli, głośny mąż
        itd.) kot (stwór tak zmysłowo wrażliwy i z charakterem) ma szansę czuć się
        dobrze. Z tego co czytałam wynika, że co kot to inna osobowość. Ale może w
        naszej rodzinie mało który kot czułby sie dobrze? Jeśli tak jest, to
        przygarnięcie kota, jest po prostu pakowaniem w prawie pewne kłopoty i jego i
        siebie. Bo nie wszystko w domu i w nas da się zmienić "pod kota".
        I tak sobie rozważam wciąż na nowo kładąc na jednej szali potencjalne problemy,
        a na drugiej potencjalne korzyści.
        Gdy już jestem na tak, to zwykle trafiam na liście na jakiś głos rozpaczy
        typu: "mój kot sika, co robić?" i zaczynam się zastanawiać czy przypadkiem nie
        jest to problem większości właścicieli, którzy albo się do tego nie przyznają,
        albo po prostu mają dużą odporność. (Akurat sikanie jest dla mnie najwiekszym
        problemem, bo my z mężem "węchowcy" jesteśmy i obawiam się, że to co zasikane,
        dla nas może okazać się bezpowrotnie stracone.) Albo czy kotom nie przeszkadza
        czasem niemożność wychodzenia na zewnąrz i dlatego są bardziej humorzaste-
        protestujące? Stwierdzam wtedy, że lepiej poczekać, może kiedyś, gdy będzie
        ogródek... itp. No a potem spotykam jakiegoś kota i jego dotyk i mruczenie
        całkowicie mnie zmiękcza. Albo czytam o tym, że koty w schronisku wybierają
        czasem śmierć głodową (więc niezbyt spokojny dom wydaje się niezłym
        rozwiazaniem). Albo czytam Twój opis Pluskota...Mój mąż opowiadał mi o swojej
        kilkuletniej dziecięcej przyjaźni z bardzo czarnym Mruczkiem - zbiorem kocich
        zalet. Tylko, że to było na wsi, Mruczek mieszkał na dworzu, i sam wybierał
        czas spotkań. "Chłopcy" nie musieli konfrontować swoich zwyczajów na
        powierzchni 60 m ;-)
        Taka to właśnie niezdecydowana wciąż jestem :-)
        Poczytam sobie jeszcze raz to co napisałeś i przemyślę na pewno. Na razie nie
        czuję się dużo bliższa decyzji.
        Jeśli już, to wezmę kocurka :-). Lepiej ze schroniska czy od kogoś? Jeśli nie
        masz czasu, to po prostu nie odpowiadaj, już i tak mnóstwo czasu mi
        poświęciłes :-)
        Jeszcze raz dziękuję
        Ania
        • Gość: kot Re: kocie sikanie - cd... IP: *.mech.pw.edu.pl 24.09.02, 13:14
          Witaj Aniu!
          Jeszcze krótko uzupełnię. Koty w schroniskach nie wybierają śmierci głodowej.
          One bardzo szybko umierają z przygnębienia, braku miłości, szerzących się
          chorób, chłodu i brudu. Kazdy dom jest dla takiego zwierzaka lepszy, niż
          najlepsze schronisko, one to doceniają i potrafią się odwdzięczyć. Jeśli
          weźmiesz kota ze schroniska, uratujesz go, ale musisz liczyć się z tym, że
          będzie chorował, przynajmniej na początku.
          Sikanie zdrowego kota to sprawa naprawdę wyjątkowa, istnieją odwaniacze,
          przeczytaj wątek "jak pozbyć się zapachu kota?". Kot wpływa kojąco na
          człowieka, może wpłynie i na Twojego męża, najlepiej mu go od razu podaruj.
          Moje koty nie wychodzą i nigdy praktycznie nie wychodziły, oprócz dochodzących
          na bieżąco. Pluskota wychowałem na smoczku, uważa nas za swoich rodziców, ma
          już dziesięć lat. Koty wychodzące żyją krótko, bo kończą najczęściej marnie.
          Było o tym dużo pisane na tym forum. Koty z odzysku, bezdomne, panicznie boją
          się wyrzucenia, uciekają od otwartych drzwi i boją się wynoszenia z domu, np.
          do lekarza. Na dwór już ich nie ciągnie.
          Pozdrawiam Ciebie i Męza.
          • Gość: niezdecydowana Re: kocie sikanie - cd... IP: *.gniezno.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 16:57
            Dziekuję bardzo, pozdrawiam serdecznie i przesyłam głaski dla kotów.
            Ania
    • Gość: niezdecydowana Re: kocie sikanie - podziękowania IP: *.gniezno.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 12:54
      Bardzo dziekuję Wam wszystkim za odpowiedzi. Decyzji na tak lub nie jeszcze
      brak. Jeśli pojawi się nowy domownik, to dam znać. Pozdrawiam :-)
      Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka