Dodaj do ulubionych

love konie

IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 31.12.02, 13:07
Czy ktos ma taką sytuacje ze uwielbia konie i jazde
konna ale ma okresy zalamania bo uwaza ze nic juz sie
nie nauczy i ze to wszystko bez sensu?
Obserwuj wątek
    • Gość: Klaudia Re: love konie IP: proxy / 194.54.241.* 01.01.03, 19:38
      To nie moze cie dolowac...szybko sie nauczylam jezdzic i teraz juz skacze i
      galopuje...trzeba w siebie wiezyc..jak sie przywiazesz do konia to sie
      wszystkiego mozesz nauczyc i nie dlugo bedziesz mistrzynia :)!!!
    • biancia Re: love konie 02.01.03, 09:13
      Ja zaczelam jezdzic konno 5 lat temu. Przez 3.5 roku jezdzilam prawie
      codziennie. Umiem duzo. Skakanie i galopowanie to nic trudnego - nie ujmujac
      Klaudii. Radzilam sobie z kazdym koniem, zrobilam papiery na instuktora,
      jezdzilam na obozy, uczylam dzieci jezdzic. A teraz jakos to we mnie zamiera.
      Ostatnio bylam na jezdzie latem, chyba w lipcu. Po dlugiej przerwie. Spadlam
      wtedy 3 razy pod rzad. Nie moglam chodzic przez 2 tygodnie. I nie chodzi o to
      ze uzalam sie nad soba bo sie potluklam, bo spadalam tysiace razy, wiele razy
      trzeba bylo mnie zbierac z ziemi bo sama nie moglam wstac, odwiedzilam tez
      szpitale. Jednak tym ostatnim razem cos peklo. Stwierdzilam ze nie chce mi sie
      jezdzic konno a potem tak cierpiec, moze dlatego ze teraz mam meza, pracuje.
      Praca mi zabiera duzo czasu.... Wczesniej jako studentka siedzialam w stajni
      non stop. A moze z tego sie wyrasta? Czasem mysle, ze szkoda zaprzepascic to co
      juz umiem i ze powinnam kontynuowac, ale jakos nie mam mocy...
      Pozdrawiam
      bianka
      • Gość: rabbit Re: love konie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 21:32
        ani wiek ani, że tak powiem stan posiadania rodzinnego nie ma tu nic do rzeczy.
        Albo sie to chce robić, albo nie. Ale może tak być,że czegoś nam sie
        odechchciewa, nie tylko jazdy konnej. Ja zaczęłam jeździć bardzo późno.Też mam
        pracę i rodzinę. Traktuje to jako oderwanie się od przyziemnych spraw tego
        świata.Mam nadzieję,że będę mogła jeszcze długo jeździć.A jeśli chodzi o
        poczucie braku umiejętności to towarzyszy nam zawsze. Przecież zawsze jest
        przed nami coś czego jeszcze nie potrafimy.. "nie o to chodzi, by złowić
        króliczka..."
        • Gość: Sassy Re: love konie IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 15.01.03, 22:21
          Racja.mialam teraz dluga przerwe w jezdzie ktora mi
          uswiadomila ze juz nie moge zyc bez koni.staly sie
          nieodlaczna czescia mojego life.
          pozdrawiam:)
      • osm Re: love konie 18.01.03, 10:58
        biancia napisała:

        > Ja zaczelam jezdzic konno 5 lat temu. Przez 3.5 roku
        jezdzilam prawie
        > codziennie. Umiem duzo. Skakanie i galopowanie to nic
        trudnego - nie ujmujac
        > Klaudii. Radzilam sobie z kazdym koniem, zrobilam
        papiery na instuktora,

        Chyba sama sobie te papiery instruktora zrobilas. Jak
        czytam, co piszesz to az mnie przerazenie ogarnia. Ze tez
        gdzies mozna z takim poziomem zrobic papiery
        instruktorskie. Napisz gdzie Ci sie to udalo i ile za nie
        zaplacilas. Instruktor spadajacy 3 razy z konia? To
        mozliwe podczas zajezdzania surowego konia lub ciezkiego
        treningu skokowegu lub crossowego, ale z tego co piszesz
        to nie bylo to. Generalnie ubolewam bardzo nad poziomem
        jezdzieckim instruktorow w Polsce. Sam jestem
        instruktorem od 15 lat i nigdy mi sie nie zdarzylo spasc
        3 razy w ciagu jednej jazdy, czy nawet treningu (jeszcze
        2 lata temu startowalem w zawodach klasy N w skokach i P
        WKKW).
        Rada dla adeptow sztuki jezdzieckiej - sprawdzajcie, kto
        was bedzie uczyl, wtedy unikniecie takiego zwatpienia, bo
        dobry instruktor zawsze wam pokaze, ze mozna sie wiele od
        niego nauczyc, ze codziennie cos nowego mozna zrobic, ze
        kazda jazde mozna skonczyc tak, aby i kon i jezdziec byli
        zadowoleni. Jak sie w taki sposob skonczy jazde, to na
        pewno bedzie ochota na nastepna i jeszcze jedna i tak
        mozna cale zycie - do pozniej starosci, kiedy bedziecie
        lepiej wygladac na koniu niz na ziemi :-)
        Pozdrawiam
        OSM
        • biancia Re: love konie 22.01.03, 14:53
          Nareszcie znalazlam chwile zeby odpisac.
          Po kolei. Papiery na instruktora robilam na kursie w Warszawie. Rowniez jestem
          zdania, ze poziom instruktorow jest niski. Na kursie kazdy robil co chcial, nie
          wiele osob umialo jezdzic klusem cwiczebnym nie wspominajac ze zagalopowanie na
          prawidlowa noge graniczylo u niektorych z cudem a wiekszosc papiery dostala.
          Nie napisalam jednak tego ze jestem istruktorem po to by pokazac jaka jestem
          swietna tylko po to zeby zaznaczyc, ze mialam powazne plany jesli chodzi o
          jezdziectwo. Jak zauwazyles w tym watku chodzi o przemijajacy zapal do
          jezdziectwa. Jesli wziac pod uwage wypowiedzi dotyczy to szczegolnie kobiet.
          Poza tym to ze spadlam w niczym mi raczej nie ujmuje, bo najlepszym sie zdaza,
          ale nie napisalam ze jezdzilam tylko stepem i na lazy, wiec nie wiesz jak moja
          jazda wygladala. Ja slyszalam opinie ze tylko poczatkujacy nie spadaja bo ze
          strachu kurczowo trzymaja sie konia. Napisalam ze duzo umiem - bo to prawda,
          ale nie wymienilam zawodow w ktorych bralam udzial i trenerow u ktorych
          jezdzilam. Ty za to jestes najlepszy - same sukcesy... pozazdroscic. Nie chodzi
          tu o pokazanie umiejetnosci tylko o problem zapalu. Mam nadzieje ze teraz sie
          rozumiemy. Masz racje ze wiele zalezy od instruktora, moj zrezygnowal, moze
          wraz z nim (nia) odszedl moj zapal, bo kolejni byli beznadziejni...
          A moze chodzi o to, ze kobiety po pewnym czasie i w pewnym wieku maja inne
          priorytety niz mezczyzni?
          Pozdrawiam
          bianka
          • osm Re: love konie 22.01.03, 17:34
            OK OK. Przyjmuje krytyke.
            Oczywiscie sukcesow samych nie bylo :-(
            Wrecz przeciwnie - gdyby byly, to bym to robil zawodowo i
            pewnie w zyciu bym sie nie dowiedzial, ze istnieje cos
            takiego jak to forum.
            A co do zapalu, to prawda, ze czasem przemija. Ale mysle,
            ze to nie jest kwestia priorytetow, moze czasem sa
            ambicje za duze w stosunku do mozliwosci. Nie chodzi o
            talent, ale o prace, rodzine, czas itp. Mi sie tez
            wydawalo, ze moge jezdzic ostro i inne sprawy z tym
            laczyc, ale tak nie jest. Rodzina, praca sa wazniejsze od
            koni, bo rodzine kocham ponad wszystko, a praca daje
            mozliwosc utrzymania. Mysle, ze trzeba przewartosciowac
            czasem swoje zapedy jezdzieckie, tak jak ja to zrobilem -
            mialem tez okres zniechecenia - bo, tak sobie mowilem, po
            cholere mam wsiadac raz w tygodniu ... i tak konia nie
            naucze, a sam sie bede denerwowal, ze nic nie wychodzi.
            Wiec lepiej moze w ogole nie jezdzic...
            I teraz nie jezdze :-)
            Ale bede - mam 2 latka konika ogierka i mysle, ze z zonka
            sobie we dwoje poradzimy, zeby zapenic mu odpowiedni rozwoj.
            Moze tylko rekreacja, moze az sport na poziomie klasy L.
            Zobaczymy, wazne, zeby sie ruszac na swiezym powietrzu i
            obcowac z tymi cudnymi zwierzakami, jakimi sa koniki.
            Pozdrawiam
            OSM
            • biancia Re: love konie 23.01.03, 14:39
              Super, my z mezem tez myslimy o koniku, ale przeplata sie to z planami
              dzidziusia wiec to chyba jest narazie wazniejsze. Kiedys jechalismy z mezem
              przez las przy zachodzacym sloncu w lecie i trzymalismy sie za rece - i wiesz
              ze taka rekreacja bardzo mi sie podobala:). Chyba bardziej niz cwiczenie
              skokow, praca nad koniem itd.... taka zupelna rekreacja i dla mnie i dla
              konika. Pozdrawiam i zycze sukcesow.
              bianka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka