Dodaj do ulubionych

Pies a wakacje

05.05.06, 16:10
Planujemy kupno psa. Prawdopodobnie bedzie to Cavalier. Jest tylko jeden
problem. Nie chcielibysmy zupelnie zrezygnowac z wakacyjnych dalekich
podrozy. Przeczytalam co bylo napisane wczesniej o wyjazdach i pozostawianiu
psa pod czyjas opieka, o tesknocie psa i wyglada na to, ze albo pies albo
podroze. Czy naprawde nie da sie tego pogodzic?
Obserwuj wątek
    • b-beagle Re: Pies a wakacje 05.05.06, 17:41
      Da się bo są psie hotele ale to kosztuje więc trzeba się zastanowić przed
      kupnem psa czy będzie nas na to stać
    • deindra Re: Pies a wakacje 05.05.06, 17:58
      Pies to członek rodziny (tak powinno być) a członków rodziny traktuje się na
      równo, więc decydując się na psa trzeba umieć pogodzić wszystko co związane z
      nim i rodziną, a zatem rozłąką. To też istota,która tęskni i nie czuje się
      bezpiecznie w obcym środowisku (odradzam hotele dla psów, ja na pewno nigdy bym
      tam psa nie zostawiła). Jest wiele miejsc gdzie można wakacjować się z pieskiem
      :) Zmienić trzeba też pewne przyzwyczajenia np. spanie do późna i a nawet
      przystosować dom, samochód i inne takie do obecności czworonoga. Ja np właśnie
      zmieniłam auto na większe, wybrałam wersję kombi, gdzie mój milusiński ma
      ogromny bagaznik do podróżowania :) Teraz byle wypad w góry nie jest
      problemem-piesek też je lubi.
      • neufahrwasser_in Re: Pies a wakacje 05.05.06, 18:50
        Przeginanie w żadną stronę nie jest zdrowe. Chcesz jechać np. do Peru, więc psa
        raczej nie weźmiesz że sobą. Znajdź albo kogoś do opieki nad piesem wśród
        rodziny, znajomych, albo dobry hotel i po krzyku. Nie można dać się zwariować
        tylko dlatego, że ma się zwierzaki. Pewnie, że psisko będzie tęksniło, ale jeśli
        będzie miał dobrą opiekę, to na pewno kilkutygodniowa rozłąka mu nie zaszkodzi.
        Poza tym pies nie odczuwa upływu czasu w takim rozumieniu jak człowiek.
        Ja teoretycznie powinnam mieć zdemolowane mieszkanie. Mam 2 koty i
        szczeniaczydło, a chatę urządzoną antykami. Jakoś pies nie zżera mebli, a koty
        nie bujają się na lampach i nie tłuką wszystkiego co popadnie.
        Głowa do góry, da się pogodzić i posiadanie psiaka, i podróżowanie.
        • deindra Re: Pies a wakacje 06.05.06, 08:24
          Nie znam nikogo kto ma psa i wyjeżdża do Peru - nie przesadzaj znowu w drugą
          stronę. Moim zdaniem bez sensu jest kupować psa jesli jest się wagabundą - albo
          wóz,albo przewóz, w koncu pies to nie zabawka, a tym bardziej nie mebel.
          Nie twierdzę żeby siedzieć non stop w domu - tez byłam dwa tygodnie w Anglii a
          psa zostawiłam swoim rodzicom,którzy go uwielbiają i dbają o niego. Kwestia jest
          taka czy ma się kogoś takiego,kto poświęci się i będzie rano wychodził, karmił,
          a czasem i się pobawi z futrzakiem. Widok psa przywiązanego do drzewa w lesie
          nie jest najmilszy (nie sugeruję autorce wątku że to zrobi,mówię ogólnie).
          • lola211 Re: Pies a wakacje 06.05.06, 08:45
            > Nie znam nikogo kto ma psa i wyjeżdża do Peru

            I to jest dowod na to, ze nikt nie jeździ? Albo ze jezdzacy do Peru jest
            wagabunda?;)
            Ja zakladam, ze wyjezdzajac na urlop po prostu zostawie psa u rodziny,
            przyzwyczajam go juz teraz, podrzucajac na dzien, dwa do mamy- jest bardzo
            zadowolony, bo go tam rozpieszczaja, zwlaszcza kulinarnie;).Bedzie tesknil,
            trudno, moje dziecko tez czasem musi zniesc rozlake i nie uzalam sie
            zbytnio.Zycie brutalne jest.

            • deindra Re: Pies a wakacje 07.05.06, 10:01
              >Kwestia jest
              >taka czy ma się kogoś takiego,kto poświęci się i będzie rano wychodził, karmił,
              >a czasem i się pobawi z futrzakiem.

              Widzę że niekoniecznie do końca czytasz to co inni piszą chcąc narzucić swoje (w
              tym przypadku to samo) zdanie.
    • ska_kanka Re: Pies a wakacje 06.05.06, 08:28
      W moim przypadku kupno psa wywróciło troche zycie do góry nogami. A dlaczego?
      Bo po pierwsze szczenię, przynajmniej na początku, nie potrafiło załatwiac
      potrzeb na dworze, wiec przez 2 tygodnie czesto zdarzało sie to w domu. Nauka
      czystości oznaczała bardzo czeste wychodzenie na dwór, także w srodku nocy, i
      czasem czekanie po kilka-kilkanascie minut, aby w koncu sie wysikało i wtedy
      trzeba było radosnie psa nagrodzic. Młody piesek lubi sobie pogryzc to i owo,
      niekoniecznie wszystkie napotkane meble, a buty, kapcie - cos na pewno sie
      zdarzy. Wiekszosc psów gubi siersc, wiec takze trzeba wziąc pod uwage wieksza
      czestotliwosc sprzatania w domu. Jezeli jest to piesek, a mieszkacie w domu z
      działką, to wiadomo ze bedzie sikał na drzewka. Jesli to bedzie suczka- beda
      plamy na trawniku. No chyba ze bedziecie wychodzic z psem poza działke na
      czeste spacery, to unikniecie takich zdarzeń. Co do urlopów- albo szuka sie
      miejsca gdzie mozna pojechac z psem, albo najlepiej oddac psa na ten czas w
      zaufane rece. W moim przypadku oddajemy nasza sunie mojej mamie, gdzie zwierz
      czuje sie doskonale, gdyz ma tam za towarzysza zabaw innego pieska. Po oddaniu
      do hotelu psiak teskni, ale wiadomo, ze przezyje, jednak wcale nie jest tak
      łatwo oddac psa do hotelu, poniewaz jako wlasciciele prawdopodobnie tez
      bedziecie czuc z tego powodu niezły dyskomfort.
      Nawet jak juz pies podrosnie , to i tak trzeba poswiecac mu sporo czasu, co po
      dniu ciezkiej pracy nie jest latwe, a zaufaj mi, psiak bedzie umiejetnie Ci
      przypominał o zabawie. No i jesli mieszkacie w bloku, to dochodzi poranne
      wstawanie i spacer z psiakiem, nieważne, czy jest lato, czy mrozna zima, czy
      pada deszcz.
      Pies to także koszty- weterynarz, karma, zabawki, szkolenie.
      Nalezy swiadomie podjac decyzje o kupnie psa. Pomimo konsekwencji ktore
      wymienilam powyzej, posiadajac psa zyskuje sie najwierniejszego przyjaciela.
      Mysle ze warto:)
      • yuka66 Re: Pies a wakacje 07.05.06, 09:34
        Dziekuje wszystkim za rady i opinie. Z obowiazkow zdaje sobie sprawe, mamy w
        domu kota i chomika. Tylko te wyjazdy. Jak widac zdania sa podzielone. My co
        prawda do wagabundow nie nalezymy, ale latamy czasami daleko.
      • deindra Re: Pies a wakacje 07.05.06, 10:04
        No i własnie o to mi chodziło, ale nie wszyscy się zorientowali :(
        Jest dokładnie tak jak piszesz.
    • wilk11 Re: Pies a wakacje 07.05.06, 10:07
      Mam psa i wprawdzie nie do Peru, ale do Argentyny się wybrałem. Bez psa, który
      wtedy był u rodziny. Jeśli masz kogoś takiego, u kogo zostawisz psa, nie widzę
      żadnego problemu. Ja wyjeżdżam za granicę 2-3 razy w roku na urlop. Pies jest
      członkiem rodziny, ale to nie oznacza np. że jeśli jeden z członków rodziny ma
      okazję wyjechać na stypendium to pozostali mówią: nie jedź, bo będziemy tęsknić.
      Życie rodzinne też składa się z tęsknot.
      A jaka radość po powrocie!
    • jita Re: Pies a wakacje 09.05.06, 13:02
      Najlepiej zostawić psa w jego własnym domu pod opieką osoby, którą zna i lubi.
      Ewentualnie można zawieźć go do domu takiej osoby - jeśli tam często bywa.
      Nie polecam hotelu dla zwierząt - pies nieprzyzwyczajony do klatki może tego
      czasu nie przeżyć psychicznie...

      My też dużo jeździmy. Na krótkie, kilkudniowe wypady w niskie górki pies jeździ
      z nami. Nie powiem, że i tak bardzo się wówczas męczy - oprócz chodzenia po
      górach (krótko, jednorazowo do 3 godzin) dużo jeździmy samochodem - praktycznie
      cały dzień jesteśmy w rozjazdach - pies albo czeka na nas w aucie (prócz lata),
      albo idzie z nami na krótki spacer do pobliskiej atrakcji. Pod wieczór to już z
      tego auta po prostu nie chce wysiadać... Po takim wyjeździe jest i fizycznie i
      psychicznie (obce miejsce, ciągle nas pilnuje) wykończony. Dodam, że pies
      bardzo lubi jeździć samochodem - wie, że czeka go miła wizyta. Jeździ autem co
      najmniej raz w tygodniu. Ale taki wyjazd bardzo go męczy...

      Natomiast w czasie podróży wakacyjnych pies zostaje u naszych rodziców. Mimo,
      iż bywa tam co 2 tygodnie (czasem zostajemy też na kilka dni) i ich wręcz
      uwielbia (bo wszystkich ludzi jedynie kocha), to gdy wychodzimy, zawsze jest
      pierwszy przy drzwiach - boi się, że go tam zostawimy. Ale nie wyobrażam sobie
      3 tygodniowej podróży np. po Hiszpanii z psem w samochodzie bez klimatyzacji.
      Równie dobrze mogłabym sama się zgłosić do Towarzystawa Opieki nad
      Zwierzętami ;-)

      Wiadomo, gdyby pies mógłby wybierać, wybrałby stałe towarzystwo swego pana bez
      względu na okoliczności. Ale trzeba wybierać, co jest lepsze dla zdrowia psa ;-)
    • default Re: Pies a wakacje 09.05.06, 16:12
      Do hotelu psa nie oddałabym nigdy w życiu. Jedyna opcja to pozostawienie u
      rodziny, w domu i towarzystwie, które pies zna i lubi. Ze sobą na wyjazd można
      zabrać psa tylko pod warunkiem, że będzie to wyjazd uwzględniający jego
      potrzeby, tzn. swoboda, dużo spacerów, możliwość przybywania z nim cały czas
      (np. żeby nie zostawiać go na długi czas samego w obcym hotelowym pokoju).
      Nasze psy jadą z nami kiedy jedziemy gdzieś w Polskę (do ustronnych,
      niekurortowych miejscowości, wybieramy zawsze jakieś odludzie - deptak w
      Międzyzdrojach czy Zakopanem to nie jest wymarzone miesjce dla psa). Podczas
      wyjazdów za granicę do psów sprowadza się nasza córka, co jest w ogóle super,
      bo nie dość, że ze znaną i kochaną osobą to jeszcze we własnym domu pozostają.
    • scots oczywiście, że da się to pogodzić - 09.05.06, 18:17
      co roku zabieram swoje psy na wakacje - zjeździły całą Europę - jeśli masz na
      myśli drogie hotele - to na pewno bedzie to duży koszt; Ja zatrzymuję się w
      prywatnych kwaterach, w małych pensjonatach - coraz rzadziej zdarza się, że
      komuś przeszkadza towarzystwo psa-a i ceny za jego nocleg nie są przerazające.
      pozdrawiam
      • 1kama Re: oczywiście, że da się to pogodzić - 10.05.06, 11:50
        Z własnego doświadczenia wiem, że da się to pogodzić. Też mam cavalierka( nota
        bene to fantastyczna rasa). Jeździliśmy i jeździmy dużo i daleko.Kupując psa
        mieliśmy to na uwadze. Dlatego zdecydowałam się gdy:- dzieci są na tyle duże, że
        wyjazdy z rodzicami nie zawsze są dla nich atrakcją. Zostają wtedy w domu z
        psem. - moi rodzice obiecali pomoc w pilnowaniu psa, gdy wyjeżdżamy całą
        rodziną.( o tym upewniliśmy się PRZED kupnem psa, nie chcieliśmy stawiać ich
        przed faktem dokonanym). Na krótsze wypady po kraju bierzemy psa ze sobą. Można
        bez trudu znaleźć miejsca, gdzie razem z psem spędzicie miło czas.Pies tęskni,
        to fakt, ale jak się cieszy, gdy przyjeżdżamy! Zresztą my również za nim
        tęsknimy. Radość po powrocie jest więc obopólna!
    • mrocznamaga Re: Pies a wakacje 10.05.06, 12:14
      Pogodzić można, 2 lub 3 tygodnie rozłąki psa nie zabiją. Ale z doświadczenia
      mówię - nie polecam zostawiać psa w psim hotelu. Znajomi zostawili na 2
      tygodnie w takim przybytku - warunki niby dobre, Pani niby miła, wszystko miało
      być ok. Po powrocie: suka wychudzona, wyłażąca sierść, wdodatku okazało się
      później że jakieś robactwo podłapała (a więc cała kuracja odrobaczania u weta),
      po powrocie do domu suka dosłownie rzuciła się na wodę - wyglądało jakby jej
      tam wody żałowali, i na jedzenie (to jeszcze można zrozumieć bo psy chyba
      często z tęsknoty marnie jedzą), wogóle wyglądała i zachowywała się jak po
      ciężkich, traumatycznych przeżyciach. Oczywiście to wszystko minęło, robale
      wyleczone zostały i skończyło się dobrze ale ja bym swojemu psu takich wakacji
      nie zapewniała. Nie mówię, że wszystkie takie hotele są takie same, ale nigdy
      do końca nie wiemy... Ja zostawiam swoje psy pod opieką zaufanych osób z
      rodziny.
      • mfuska Re: Pies a wakacje 24.08.06, 07:22
        mam dwa psy- owczarki niemieckie, jeszcze młode więc chętnie poznaja nowe środki
        lokomocji. Ale nigdzie nie znalazłam np jaki bilet im kupić w autobusie
        miejskim? a na stronach PKP znalazłam informacje że można podrózować tylko z
        jednym psem. no i co mam zrobić? losowo wybrać który jedzie a który zostaje ?
        przecież nie zawsze jeżdzi sie w dówjkę a ja chociażby własnie rozstaje się z
        facetem i skazana jestem na samotne podróże. a psy jak były dwa tak sa dalej i
        nie mam pojęcia jak to rozwiązać logistycznie bo chciałam z nimi pojechać na
        MAzury do domu a tu widac że tylko auto w grę wchodzi...
    • joanna_poz Re: Pies a wakacje 24.08.06, 09:59
      Mamy psa od 8 miesięcy.
      Ale nie wyobrażam sobie, żebym przez najbliższe 10 czy 12 lat jego zycia miała
      zrezygnować z wakacji w jakims cieplym miejscu, gdzie lecimy samolotem.

      Nie dalej jak 2 miesiace temu po raz pierwszy stanęlismy przed problemem: nasze
      wakacje i co począc z psem.
      Tu, gdzie mieszkamy nie mamy rodziny, mogłabym go zawieźć do siostry lub mamy
      ale to 300 km w jedna stronę.
      Oddanie go jakiemuś znajomemu raczej nie wchodziło w rachubę - pies nie zostaje
      sam w domu w ciagu dnia, ma towrarzystwo synka i niani, więc oddanie go komuś
      kto wychodzi na 8 godzin do pracy - nonsens, no i bałabym się co mógłby
      zdemolować.
      I wybralismy hotel. Nie jest to typowy hotel z ogrodzonymi boksami,
      przegrodkami - do takiego nie oddałabym go. jest to mini hotel dla 8-10 psów,
      wlasciciele prowadza rownież hodowlę. mają dom z duzym ogodem i psy są
      traktowana na prawach psa domowego - spią w domu, nie mają zagród, biegają po
      ogrodzie.
      Pomimo wielkiego strachu, stresu i kręcących się łez nasz piesek spędził tam 8
      dni. Nie wrocił ani zabiedzony, ani zestresowany, wrecz przeciwnie:) co
      najwyżej ciut przybrudzony (ale to biszkoptowy labrador).

      Wierzę że i wy znajdziecie jakies rozsadne wyjscie.
      Stawianie wyżej potrzeb psa i jego ewentualnej tęsknoty ponad potzrebę
      wypoczynku reszty rodziny to chyba jakies wywrocenie hierarchii:)
      • marie.walewska Re: Pies a wakacje 24.08.06, 11:25
        Ha! Na pierwszy rzut pytanie do poczatkowych wypowiedzi na watku: Co za roznica czy wyjezdza sie do
        Anglii czy do Peru? Albo mozna zabrac psiucha, albo nie. Ja jak wyjezdzam bez psa to zostawiam go w
        hotelu. Bo sa zle i dobre takie miejsca. A wszystko zalezy od sytuacji jaka sie ma. Niektorzy nie sa w
        stanie zaplacic za hotel, inni rodziny nie maja, albo za daleko. Moja suka np. jest bardzo niesmiala.
        Hotel, w ktorym zostaje prowadzi dziewczyna, ktora jest szkoleniowcem-behawiorysta, psica bardziej
        ufa jej niz moim rodzicom. Przyjmuja na raz 4-5 psow. Sa duze kojce, budy, wybieg, dom, 2 wlasne jej
        psy, do tego dlugie spacery po polach i jak sie ladnie poprosi, to jeszcze psiuch madrzejszy wroci, bo
        potrenuje np. bieganie przy rowerze :o). Moja wraca brudna, chuda i zadowolona, a na widok
        wlascicielki hoteliku machanie kita jej sie wlacza na calego. Hotel tez moze byc rozwiazaniem, tylko
        trzeba poznac ludzi, zobaczyc miejsce, dokladnie sie wypytac i najlepiej przetestowac - zostawic
        futrzaka na weekend, a potem decydowac czy to miejsce dla niego na miesiac, albo 2 tygodnie.
        Jak zwykle sa rozne opcje, ale nie ma jedynie slusznej - wszystko zalezy od sytuacji i zdrowego
        rozsadku!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka