Dodaj do ulubionych

biedny zagryziony kotek:-(((((((((((

04.07.06, 21:11
Jestem wstrzasnieta i po prosu musze Wam o tym opowiedziec, ku przestrodze
wlascicieli wychodzacych kotow, a moze i nieektorych wlascicieli psow, ktorzy
pozwalaja swoim pupilom biegac wolno bez smyczy na spacerze. Wlasnie przed
chwila taki pies zagryzl dzikiego kota przed moja klatka.... Przedtem slychac
bylo przerazliwe miauczenie, wybieglam zeby cos zrobic, a syn mowil potem, ze
slyszal jak ktos wolal na psa. Kiedy wybieglam, psa ani wlasciciela juz nie
bylo, a kotek z okropna rana na karku i bez nogi juz nie zyl:-((((((((((
Widok byl straszny, nie zapomne tego nigdy...

Najgorsze, ze ciagle widze spuszczane ze smyxczy psy. Dla jasnosci dodam ze
lubie psy, tak jak i inne zwierzaki ale winie ludzi za bezmyslnosc i
nieliczenie sie z innymi. W srodku osiedla pelnego biegajacych dzieci, innych
zwierzat i samochodow nie mozna psow puszczac wolno, takze dla ich wlasnego
bezpieczenstwa!!! Sama tez nie przestaje myslec o swoich trzech kotach, czy
nie powinnam przestac puszczac je do ogrodka przy balkonie - mieszkamy na
parterze.... Musze troche ochlonac, jeszcze cala sie trzese
Obserwuj wątek
    • po.prostu.ona Re: biedny zagryziony kotek:-((((((((((( 04.07.06, 22:21
      Sprawę należy zgłosić straży miejskiej. Nie wolno tego zostawiać jak gdyby nic
      się nie stało.
      • grazzzyna Re: biedny zagryziony kotek:-((((((((((( 04.07.06, 22:48
        wiesz, chcialabym cos zrobic w tej sprawie, tylko to walka z wiatrakami - co
        mam zglosic? ze ktos - kto?? nie trzymal psa na smyczy?? nikt nic konkretnego
        nie widzial, pytalam sie zaraz po tym zdarzeniu, jeden chlopak z psem, ktory
        sie po jakims czasie pojawil powiedzial, ze to pewnie samochod, a widac bylo
        przeciez ewidentne rany od ugryzien...
        Nie ma swiadkow, mysle ze straz w takim przypadku nic nie zrobi, moze co
        najwyzej sprawdzic nastepnych przechodzacych wlascicieli psow, czy trzymaja je
        na smyczy. Ja po prostu bede teraz za kazdym razem taki widok zglaszac do
        strazy, moze mandat czegos nauczy. Ale to juz nie pomoze temu zagryzionemu
        biedakowi:-((
        • po.prostu.ona Re: biedny zagryziony kotek:-((((((((((( 04.07.06, 23:43
          Ja radziłabym ci zgłosić. Od tego są, a ich pojawienie się, wypytywanie ludzi,
          będzie sygnałem, że nie ma przyzwolenia na tego rodzaju patologię. Ale
          oczywiście zrobisz jak zechcesz.
          • kirke18 Re: biedny zagryziony kotek:-((((((((((( 05.07.06, 09:29
            Bosze... czy głupota niektórych właścicieli psów sie nigdy nie skończy??? Jak
            można pozwolić na to aby mój pies zagryzł inne zwierzę, biedny kocik :-(. Czy
            taki człowiek nie myśłi, że agresja psa skierowana przeciw kotu kiedyś może
            stać się agresją skierowaną przeciw człowiekowi także? Jeśłi już za nic ma
            koty... A swoją drogą też uważam, że powinnaś zgłosić. Niech sie trochę czarni
            pomęczą nad sprawą.
            U mnie właśicicele psów okolicznych wiedzą, że w moim "polu rażenia" nie
            spuszcza się psów (zwłaszcza dużych) ze smyczy lub/i kagańca. Często patrzę
            przez okno (ale nie wyglądam całymi dniami na poduszce) co tam u wolno żyjących
            kotów słychać... no i gonię: nieodpowiedzialnych włascicieli psów (które swoją
            drogą lubię) albo bachorki czepiające się kotów (do dzieci tez nic nie mam,
            sama mam syna). A pysk mam nie wyparzony i nie ma dyskusji ze mną... . Do
            kulturalnych- kulturalnie, a do chamów w ich języku... jeśli trzeba.Niestety
            nie zawsze i wszystko mogę, ostatnio kierowca "rajdującego" malucha rozjechał
            kotkę , która była na spacerze ze swoją Panią i jej psem :-(. Nie dało się jej
            uratować.
          • pixie65 Re: biedny zagryziony kotek:-((((((((((( 05.07.06, 09:33
            Faktycznie, przeważnie jest to walka z wiatrakami (to tylko kot...) ale trzeba
            próbować i robić cokolwiek. Każde takie "cokolwiek" to maleńki kroczek...Mam
            sąsiada, alkoholika, który ma pięknego, dużego i kompletnie niewychowanego
            onka...Pies jest szczęśliwie dosyć łagodny, ale młody i duży przez co
            potencjalnie niebezpieczny. Byłam swiadkiem kiedy poturbował dziecko...Zdarzyło
            mi się odpędzać go od mojego balkonu, na którym karmię koty. Parę stanowczych
            interwencji u dzielnicowego sprawiło, że człowiek jakoś rzadziej pojawia się w
            mojej okolicy z psem bez smyczy...Zgadzam się z moją poprzedniczką: samo
            pojawienie się patrolu, wypytywanie- może być sygnałem, że nie wszystkim jest
            wszystko jedno...Współczuję....
            • paulina.galli Re: biedny zagryziony kotek:-((((((((((( 05.07.06, 21:53
              tez mysle ze nalezy zglosic
              wiadomo ze po pierwsze nie wykryja sprawcy , a po drugie ze gdyby wykryli to
              mala szkodliwosc i bla bla bla....

              ale.... w naszym "pieknym" kraju juz mamy takie prawo, ktore taki czyn
              kwalifikuje do rozpatrzenia i ew. sprawy karnej (i ew. wyroku) i ani straz
              miejska ani policja nie moze sie wypiac i powiedziec ze nawet nic nie sprobuja
              zrobic
              niech sie troche pomecza chclopaki ze SM i PP - pochodza (moze bedzie to
              sygnalem dla innych zeby trzymac psy na smyczy ) popytaja , wlepia pare
              mandatow dla wlascicieli ktorzy "nie uznaja" smyczy i kaganca...

              mysle ze warto
              moze kiedys (za pare lat pewnie:( ) to nie bedzie tylko "walka z wiatrakiami"
              pozdrawiam
    • grazzzyna MACIE RACJE! 06.07.06, 09:40
      Jasne ze warto zglosic, przekonaliscie mnie!!!:-) Zglosilam, obiecali podeslac
      czesciej patrole w te okolice. Dobrze, ze tu sie wyzalilam, przynajmniej cos z
      tego moze wyniknie, jak nie teraz, to mam nadzieje w przyszlosci. A ja nie
      czuje sie taka sfrustrowana i bezsilna, ze nic sie nie da zrobic.

      Poza tym jeszcze do wczoraj w nocy cala nasza rodzina zamartwiala sie, bo po
      tym strasznym zdarzeniu zginal nasz najmlodszy kotek, moze uciekl z
      przerazenia, a moze tamten pies i jego pogonil... Wczoraj bez skutku szukalismy
      go z dzieciakami po osiedlu i juz myslalam, ze cos sie stalo. Przyszykowalismy
      ogloszenia, zeby dzis porozklejac, ale zjawil sie wczoraj o polnocy!:-)))))
      Tak wiec kamien z serca, ciesze sie bardzo, nie macie pojecie jaka ulga!
      No i dzieki jeszcze raz za odzew, dobrze ze jest duzo ludzi, ktorzy przejmuja
      sie losem zwierzakow. Pa!
      • kirke18 Re:w magazynie Kot jest o tym 07.07.06, 08:48
        w ostatnim numerze Mmagazynu Kot jest artykuł na ten temat, w zasadzie
        króciutki, ale wydźwięk podobny, zgłaszać! pozdrawiam i cieszę się,że zgłosiłaś
        i coś się ruszy...
        • tymulek Re:w magazynie Kot jest o tym 09.07.06, 20:27
          moze wzmoza patrole ale to tylko od ich dobrej woli zalezy... bo kotkiem nikt
          sie nie przejmie... bezpanski kot jeden z wielu co to maski w autach rysuja,
          sraja po piwnicach ...(to nie moje zdanie)
          ja ciagle dzwonie ze samobiezne psy biegaja jakos nie widze zadnej poprawy,
          chyba ze wskaze wlasciciela ale tylko raz sie udalo ze pies przestal chadzac
          samopas, inny kundel - wredny zreszta biega jak nigdy nic tyle tylko ze godziny
          mu zmienili z calodziennych na wieczorno- nocne a i tak pogryzl labradora
          sasiadowi ehhh
          przez takich debilnych wlascicieli odechciewa sie miedzy ludzi z psem isc
          • bullowy Re:w magazynie Kot jest o tym 10.07.06, 13:26
            No dobra ale co zrobić jak sie idzie z psem na smyczy i podbiega kot (bez
            smyczy) i atakuje psa?
            • tymulek Re:w magazynie Kot jest o tym 10.07.06, 14:19
              to chyba kot samobojca??
              ;-))
              na szczescie wszystkie napotykane przez nas koty uciekaja, nie wiem tylko czy
              przede mna czy majka...??
              a tak na powaznie to zdarzylo mi sie najsc kota w trawie "zawieszonego" podczas
              czatow, ale szybki odwrot nasz powodowal ucieczke kotka...
              • po.prostu.ona Re:w magazynie Kot jest o tym 10.07.06, 14:23
                Atakować może kocica, gdy w pobliżu ma młode.
                • bullowy Re:w magazynie Kot jest o tym 10.07.06, 17:10
                  to nie była kocica ani za pierwszym ani za drugim razem.Fakt faktem kota
                  chcącego wydrapać mojemu psu oczy z głowy zdejmowałem..
                  • 0marchie Re:w magazynie Kot jest o tym 11.07.06, 11:44
                    Kot którego miałem kilka lat temu stawiał się nawet wilczurom (widziałem jak
                    jednego, fakt że młodego, ale przpłoszył)-ale to w obronie terytorium i kotki
                    którą tam miał :D a coś ciężko mi uwierzyć żeby kot nagle wybiegał z krzaków i
                    napastował twojego psa. Chyba, że pies mały, a kot, dobrze utrzymany 10kg. No i
                    to przestroga dla właścicieli psów - trzymajcie je na smyczy, bo może się
                    zdarzyc że kot porwie psa w chaszcze i zdławi.

                    Generalnie jestem za ograniczeniem populacji psów i kotów w miastach. koty
                    bezpańskie nalezy sterylizować (wtedy można w blokowisku dokarmiać jednego,
                    dwóch łowców myszy, nie ma problemów z truciem, topieniem, rozjeżdżaniem i
                    zagryzaniem) w ścisłym centrum powinien być zakaz trzymania psów (poza
                    kanapowymi) bo to męczenie zwierząt i zgarożenie dla ludzi i innych żyjątek.


                    -------
                    coś dla kobiet
                    • bullowy Re:w magazynie Kot jest o tym 11.07.06, 13:28
                      etam,mój pies jest bullterierem nauczonym,ze kota sie nie goni ani atakuje bo
                      nie wolno.Jak bym był debilem i nie lubił kotów to mój buli tego kota przegryzł
                      by wpół.A kot rzeczywiście wybiegł z krzakow i skoczył na mojego pieska...

                      • po.prostu.ona Re:w magazynie Kot jest o tym 11.07.06, 13:46
                        Mnie nigdy się to nie przytrafiło, a na moim osiedlu kotów dostatek. Zazwyczaj
                        to one padają ofiarą psów, szczególnie kocięta, choć znam też dorosłego kota,
                        który po pogryzieniu przez psa jest głuchy i częściowo niewidomy. Szkoda, że
                        dopiero takie nieszczęście skłoniło jego właściciela do trzymania go w domu i
                        nie wypuszczania na podwórko.
                      • 0marchie Re:w magazynie Kot jest o tym 13.07.06, 11:19
                        To gratuluje opanowanego psa. Jestes przykładem tego, że bardzo wiele zależy od
                        własciciela. Jaki własciciel takie zwierze. Oby takich par było więcej.
                    • tymulek Re:w magazynie Kot jest o tym 11.07.06, 14:01
                      a czemu ograniczac populacje tylko w miescie?? na wsiach tymbardziej bo tam
                      nikt o te zwierzeta nie dba, znaczy malo kto dba. O krowe sie dba bo mliko daje
                      a pies?? jak przestanie szczekac to sasiad odda jakiegos szczeniaka zanim utopi
                      w wiadrze wody swiezy miot....ech, juz by klac brak slow
                      • pixie65 Bullowy.. 11.07.06, 14:52
                        NAPRAWDE nauczyłeś swojego psa, że kotów się nie goni????
                        Kłaniam się nisko..:-)))
                        • bullowy Re: Bullowy.. 12.07.06, 01:16
                          Naprawde, a to dlatego,ze sam lubie tez koty i nawet kiedyś je miałem..
                          Kłaniam sie również:))
                          • ap77 Re: Bullowy.. 12.07.06, 09:50
                            A mnie i mojego psa kiedys pogryzla kotka. Podobno,kiedy maja male sa bardzo
                            agresywne. ta na ktora my trfilismy, zachowywala sie jak wsciekla, rzucala sie
                            na mojego psa, wpijala w szyje, mnie kasala po nogach. Horror! I zanim ja
                            odgonilismy (a sami ucieklismy) przezylam traume!
                          • kirke18 Re: Bullowy.. 12.07.06, 10:04
                            Nie nooo, także jestem pod wrażeniem, oby więcej było takich właścicieli psów
                            jak bullowy :-),pozdrawiam.
                            • bullowy Re: Bullowy.. 12.07.06, 11:06
                              Bardzo mi miło,dziękuje za miłe słowa :)
                              Ale nie jest tak chyba żle,wiekszośc psiarzy ktorych znam zabrania swoim
                              pupilom ganiać koty.
                              Zresztą nie rozumiem dlaczego psiarze i kociarze musza stanowic dwa wrogie
                              sobie obozy.Nie wyobrażam sobie jak można szanowac zwierzęta wybiórczo.Jak sie
                              ma psa to co juz nie wypada lubić kotow ?Bezsensu
                              Pozdrawiam
                              • pixie65 Re: Bullowy.. 12.07.06, 11:34
                                Wiesz, to niestety chodzi czasem o bezmyślność, a nie "nielubienie" Jednak
                                STATYSTYCZNIE częściej to pies masakruje kota a nie odwrotnie i w
                                przeciwieństwie do większości właścicieli psów - właściciele kotów myślą o
                                zagrażającym ich pupilom niebezpieczeństwie i tu pojawiają się
                                nieporozumienia...Bo piesek musi "sobie" pobiegać (zgadzam się jak najbardziej,
                                że musi)ale nie zawsze opiekunowi chce się fatygować gdzieś, gdzie ten biegający
                                piesek rzeczywiście może pobiegać luzem...A w dodatku nie wszystkie pieski są
                                tak wychowywane (o ile w ogóle) jak Twój...:-)))
                              • 0marchie Re: Bullowy.. 13.07.06, 11:28
                                No masz rację - że bez sensu dzielić miłośników zwierząt na jakieś obozy. A co
                                do Twoich znajomych - to logiczne, że "kumplujesz się" z podobnymi tobie,
                                ludźmi na poziomie, a nie z włascicielami nieodpowiedzialnymi, no nie? Niestety
                                wydaje mi się, że wiecej jest tych nieodpowiedzialnych.


                                A co do agresji kotów - no to chyba jednak częściej słyszy się o atakach psów
                                na ludzi i zwierzęta, niż o atakach kotów.


                                -------
                                tylko dla kobiet
                      • 0marchie Re:w magazynie Kot jest o tym 13.07.06, 11:34
                        Racja.
                        A to historia z miasta, ale brzmi jak opowieść z najbardziej zapadłej dziury :
                        w miejskiej "studni" (podwórze w starym budownictwie zewsząd otoczone oficynami
                        kamienicy) urodziły się kotki. Było potwornie gorąco, kotki nie miały gdzie się
                        schować i były wystawione na pewną śmierć. Jeden człowiek zaoferował się, że
                        utopi koty, żeby się nie męczyły. jednak mieszkańcy okazali się miłosierni i
                        nie wytrazili na to zgody. Koty zdechły w męczarniach.
                        To jest własnie zachowanie ludzi z miasta. no comments.
                        • kirke18 Re:historia z podwórka 14.07.06, 09:23
                          Straszne! Nie wiem co gorsze... ale można było (kiedy miot był ślepy) uśpić,
                          jeżeli jest coś takiego jak eutanazja w tym przypadku, to śmierć też może być
                          humanitarna.Chos to dla maluszków i tak efekt ten sam. STRASZNE
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka