Dodaj do ulubionych

agresywne psy

09.08.06, 10:31
Wczoraj byłam ze swoim goldenem na spacerze i spotkaliśmy na swojej drodze
dwa owczarki niemieckie spuszczone ze smyczy, jeden z nich natychmiast
podleciał do mojego psa, był agresywny i zaczął go gryźć, drugi po chwili
zaczął robić to samo. Mój pies nie wykazywał żadnej agresji, piszczał tylko i
nie miał nawet szans się obronić. Razem z właścicielką tamtych psów
starałyśmy się powstrzymać ich, w końcu mojemu psu udało się uciec. Ma kilka
ran, jest obolały i przestraszony ale mam nadzieję wszystko będzie dobrze,
tak powiedziała pani weterynarz. Nie ma głębokich ran więc myślę że będzie
ok, mnie też oprócz kilku ranek nic strasznego się nie stało ;) Ale
powiedzcie mi, jak należy się zachować w takiej sytuacji? Bo ja czułam się
kompletnie bezradna...
Obserwuj wątek
    • annb telefon do strazy miejskiej 09.08.06, 10:51
      agaci0rek -a panią poprosic o zwrot kosztów jaki wydalaś na weterynarza
      jak nie umie ułozyc psów niech płaci
    • blue.berry Re: agresywne psy 09.08.06, 11:06
      to po pierwsze - wlascicielka psow powinna zwrocic koszty za weterynarza.
      po drugie - jesli sytuacja sie powtarza moze warto zadzwonic po straz miejska.
      jesli psy sa agresywne nie powinny chodzic luzem. szczegolnie jesli sa dwa bo
      to juz stado a jak wiadomo stado o wiele lepiej sobie radzi i chetniej wchodzi
      w interakcje.
      co do rozdzielania walczacych psow - nie ma na to jednej skutecznej metody.
      wszystko tez zalezy od czlowieka, jego wiedzy i umiejetnosci postepowania z
      psami. swietnie sprawdza sie wiadro wody ale jak wiadomo rzadko jest pod
      reka:)). mozna psa probowac wychwycic za obroze i gwaltownym ruchem skrecajacym
      odrzucic na bok. jelsi pies jest mniejszy to mozna probowac go podniesc za
      kark - pies wtedy glupieje - ale to metoda dla doswiadczonych (swietnie
      sprawdza sie przy amstaffach. moj TZ ostatnio tak rodzielal asta z naszym
      psem). mozna probowac wychwycic psa "pod pachy" i sciagnac. czasem dziala tez
      przylanie smycza ale ja uwazam ze to moze psa jeszcze bardziej rozjuszyc.
      niektorzy stosuja tez gaz pieprzowy. naprawde nie ma jednej slusznej metody.
      no i oczywiscie rozdzielajac psy zawsze nalezy liczyc sie z pogryzieniem.

      co do ran po pogryzienu. rany warto obserwowac bo bardzo czesto w takich
      ranach pojawiaja sie bakterie beztlenowe. ranka nawet jesli mala moze byc
      glebowa (i nie widac tego na oko) jesli sie zasklepi i dojdzie do zakazenia to
      zacznie zbierac sie tam ropa i wszytsko spuchnie. no ale pewnie tak sie nie
      stanie jesli psa opatrzyl weterynarz.


      a tak z ciekawosci - jak po tej cales sytuacji zachowala sie wlascielka ONkow?
      • agaci0rek Re: agresywne psy 09.08.06, 19:15
        Dzieki za rady, mam nadzieje ze nie bede miala okazji ich wykorzystac nigdy; co
        do wlascicielki zachowala sie w porzadku, powiedziala ze zwroci pieniadze za
        wszystko i bardzo przepraszala, obiecala tez ze wiecej bez kaganca nie wyjdzie.
        Ciesze sie ze skonczylo sie na kilku mam nadzieje niegroznych ranach, a
        przynajmniej mozna z tego wyciagnac wnioski, bo ja tez do tej pory podchodzilam
        bardzo ufnie do innych psow.
    • ppoblocki Re: agresywne psy 09.08.06, 11:52
      Hehh.. telefon do straży miejskiej/polcji to podstawa.
      Ja tam mam stafforda i raczej się az tak bardzo nie boję o swojego psa, raczej
      bardziej o te kundle, które się rzucają.. ;) Ale gdyby zdarzyłaby sie taka
      sytuacja to napewno nie odpuściłbym włascicielowi tego czworonoga...Szkoda, że
      odrazu nie wziąłaś od tej babki numeru telefonu..
    • eulalija Re: agresywne psy 09.08.06, 14:35
      Oprócz poleconych przez Bluberry dorzucę jeszcze łapanie za ogon i ciągnięcie
      ostro do góry oraz łapanie za tylnie łapy i ostre podciąganie do góry. Tak
      kiedyś oddzieliłam agresywną sporą sukę od mojej owczarkowej, która w chwili,
      gdy tamta przestała ją szarpać zaregowała na komendę "zostaw". Szkoda, że
      musiałam zrobić to sama, właściciel tamtej cholery, która przyleciała do mojej
      z jakiś 100 metrów "nie zdążył" dobiec, i jeszcze zgłaszał jakieś idiotyczne
      pretensje, że mogłam jego sunieczce łapkę złamać.
      Współczuję Twojemu goldenkowi. Mam nadzieję, że nie nabawi się jakiegoś urazu
      psychicznego, pozdrawiam
      • remislanc Re: agresywne psy 09.08.06, 14:49
        Dlatego ja mam zawsze odstraszacz na kundle - skutkuje w 100% !!!!!!
    • monika605 Re: agresywne psy 09.08.06, 15:08
      Tak jak w sytuacji opisywanej przez Ciebie na mojego psa rzuciły sie dwa inne-
      boksery. Ja w takiej sytuacji próbowałam otworzyć psom pyski i okładałam je
      pięściami po pyskach. Mało humanitarne, ale zadziałało. A to okładanie należało
      się właścicielce tych psów. Na ulicy lód a paniusia wyszła z pieskami
      w "stabilnych butach" typu szpilki i właściwie latała za nimi. Teraz żałuję, że
      nie zgłosiłam tego do Straży Miejskiej, bo dwa dni później widziałam, że psy
      znowu były bez kagańca. Co do odciągania psa, to trzeba to robić bardzo
      ostrożnie, bo wydaje mi się, że jeśli pies mocno złapie drugiego, to może się
      to skończyć wielką, rozsarpaną raną.
      • bullowy Re: agresywne psy 09.08.06, 17:18
        Odpowiem krótko,jesli psy sie nie złapały jeszcze to łapać je należy za tylne
        łapy.Jak sie złapały i trzymają sie to trzeba je docisnąc pyskami do ziemi tak
        aby unieruchomic i włożyc między zęby cos płaskiego płaski klucz,patyk czy coś
        w tym stylu i nacisnąć na język.Nigdy nie bić! to tylko pogarsza sprawe.
    • neta.hard Re: agresywne psy 09.08.06, 23:25
      :O
      Nie wolno bic psow ktore sie gryza!!! Przeciez to jeszcze bardziej wzbudza agresje do drugiego psa!
      • wrexham Re: agresywne psy 11.08.06, 17:14
        moze raczej odwraca uwage od naszego gryzionego i kieruje ja na nas - z punktu
        widzenia posiadacza malego psa, ktory w starciu z wiekszym ma szanse niewielkie
        wolalabym juz chyba sama zostac pogryziona bo czlowiekowi inni pomoga (byc
        moze), a jak psy sie gryza to ich nic nie obchodzi; obym nigdy nie znalazla sie
        w takiej sytuacji;
        co do opiekunki tych dwoch onkow to zachowala sie w porzadku i skoro wyciagnela
        odpowiednie wnioski (koniecznosc zakladania kaganca)i zaoferowala, ze pokryje
        koszty leczenia, telefon do strazy miejskiej chyba nie byl w tym przypadku
        konieczny;
        pozdrawiam i zycze nam wszystkim zebysmy nigdy sie nie znalezli w takiej
        stresujacej sytuacji
        wrex.
        • tymulek Re: agresywne psy 16.08.06, 22:34
          wczoraj przechodzilam obrzezami Wieliczki
          z progu domu ruszyla w nasza strone bokserka zjezona - ewidentnie szukala
          ruchu. Zainteresowanie ze strony domownikow na haslo "prosze zabrac psa" bylo
          niewielkie - wyskoczyla pani z nozem ale nic nie zaradzila, suki sie pogryzly
          (tymrazem puscilam Majke zeby mogla sie bronic) szybko im przeszlo a na progu
          domu stanelo kilka osob. Zamiast przepraszam uslyszalam ze to ja sie tu placze
          a oni sa u siebie (wg mnie droga gminna) i jedno wulgarne slowo. Zadzwonilam po
          policje. Do rozmowy z policja zostala wydelegowana kobieta w ciazy, ktora
          wczesniej sie nie pokazywala, nie miala pojecia co zaszlo, panowie nie byli az
          tak wyrozumiali jak sadzilam...pouczenie. Czy ich to czegos nauczy??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka